Mentionsy

8:10
8:10
25.03.2026 05:00

Jak Rosja radzi sobie bez internetu?

Michał Olszewski i Wiktoria Bieliaszyn z „Wyborczej” rozmawiają o tym, jak Rosja obecnie funkcjonuje bez internetu, w jaki sposób Rosjanie załatwiają sprawy urzędowe, a także o tym, czym wyróżnia się Max, państwowy rosyjski komunikator i co on ma wspólnego z Pegasusem. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Rosja"

No dlatego, że Rosjanie wbrew swojej woli wrócili obecnie do czasów, które można pamiętać pewnie z wczesnych dwutysięcznych, kiedy internet w telefonie czy GPS był czymś, o czym wielu z nas marzyło, bo ja nawet pamiętam, że ten internet jeszcze dekadę temu czy 15 lat temu rzeczywiście nie był czymś oczywistym w telefonie komórkowym.

I to jest coś, do czego Rosjanie się dzisiaj przyzwyczajają, mimo że przez wiele lat funkcjonowali zupełnie inaczej, bo Moskwa była bardzo scyfryzowanym miastem.

Chodzi też oczywiście o ataki dronów, czy o operację Pajęczyna, z którą Rosjanie mają bardzo złe wspomnienia, żeby tego rodzaju ataki Ukraińcom na Moskwę, zwłaszcza właśnie na to centrum dowodzenia moskiewskie, jakim jest Kreml, ograniczyć.

No i trzecia hipoteza, którą jakby propaguje rosyjska opozycja, która jest chyba tutaj, mam wrażenie, akurat najmniej ważna, to to, żeby ograniczyć Rosjan od dostępu do informacji z zewnątrz.

Przypomnijmy jeszcze czym była operacja pajęczyna, która jak rozumiem dla Rosjan jest powodem do wielkiego wstydu i wielkiej traumy.

Dlaczego władzom przeszkadza taki komunikator jak Telegram, który z naszej polskiej perspektywy postrzegany jest przede wszystkim jako rozsadnik kremlowskiej propagandy, jako miejsce, gdzie farmy troli zatruwają również polskich użytkowników sieci, jako miejsce, gdzie rosyjscy z-blogerzy, czyli blogerzy tak zwani patriotyczni, opowiadają o tym, jak wspaniałe postępy Rosja na froncie ukraińskim czyni.

W tym sensie, że owszem, stworzył go Rosjanin, bo założycielem Telegrama jest Paweł Durow, ale Telegram nigdy nie był w pełni kontrolowany przez rosyjskie władze, przez rosyjskie służby.

W związku z czym służby mają właściwie w naszym domu, nie musząc do niego wchodzić czy czegoś nam podrzucać, mają w domu każdego Rosjanina, który to zainstaluje, podsłuch łącznie z kamerą.

Z tego, co ja widzę i na przykład z jakichś moich rozmów z Rosjanami, nie tylko z Moskwy, ale też z mniejszych miejscowości, oni do Maxa nie są przekonani.

Powiedz mi, czy Rosjanie się buntują?

Na pewno też wcześniej potężnym ciosem było to zablokowanie Starlinków, z których wcześniej Rosjanie też korzystali.

Mimo, że formalnie Rosja nie zakupiła Starlinków, ale Musk w lutym bodajże doprowadził do tego, żeby rzeczywiście przeciąć jakby całkowicie możliwość korzystania ze Starlinków przez nich.

Nad tym ubolewać nie będziemy, władze nad tym ubolewają i rzeczywiście pojawiają się jakieś komunikaty, no to może odłączmy innym Rosjanom, a żołnierzom tego telegrama zostawmy.

I o tym wiemy, że oni z tego korzystali, werbowali przez Telegram często Rosjan, żeby na przykład dochodziło do jakiejś dywersji na terenie Federacji Rosyjskiej.

Pewnie dlatego, że Rosjanie, którzy czytają głównie propagandę, nie pomyśleli o tym, żeby VPN zainstalować.