Mentionsy

8:10
8:10
18.07.2024 05:50

Czy wynik wyborów prezydenckich w USA jest przesądzony? (Gość: dr Piotr Tarczyński)

"Joe Biden był dobrym prezydentem, ale jest złym kandydatem" - mówi dr Piotr Tarczyński, amerykanista, politolog, tłumacz, współprowadzący "Podkast Amerykański" w rozmowie z Łukaszem Grzymisławskim. Czy po nieudanym zamachu na Donalda Trumpa wynik wyborów jest już przesądzony? Dlaczego Biden chce kandydować, mimo topniejących wyników w sondażach? Kim jest J.D. Vance? Czy USA to kraj oparty na przemocy politycznej? Więcej podcastów na https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Biden"

To ma być łatwy kontrast do słabnącego na naszych oczach Joe Bidena.

Przede wszystkim przypomnijmy, że Trump prowadził w sondażach już przed tym zamachem, a już zwłaszcza po fatalnym występie w debacie Joe'ego Bidena.

To prawda, ale nie wiadomo, czy będzie startował Joe Biden w tych wyborach.

To zaledwie, biorąc pod uwagę tę wspomnianą katastrofę Bidena w niedawnej debacie.

Czy to jest sugestia, że Biden jest jednak skazany na powolny marsz ku klęsce?

Po pierwsze, Joe Biden, jeśli będzie kandydatem, może jeszcze odwrócić ten trend i w kilku kluczowych stanach, a przecież całe wybory sprowadzają się wyłącznie do tych kilku kluczowych stanów.

Jeszcze przed tą debatą to wszystko było w zasięgu Joe'ego Bidena.

Teraz wygląda jeszcze gorzej, ale wciąż droga do zwycięstwa dla Bidena lub innego demokraty istnieje.

Ja twierdzę, że lepszą szansą na zwycięstwo miałby jakiś inny kandydat lub kandydatka demokratów niż Joe Biden.

Póki co Biden upiera się, że na pewno nigdzie się nie wybiera, że na pewno kandyduje, że na pewno to on odbierze nominację partyjną na Sierpniowej Konwencji.

Problem z Bidenem polega na tym, że on jest przekonany, tak sądzę, że on jako jedyny nadaje się najlepiej do pokonania Trumpa, skoro już raz to przecież zrobił.

Oczywiście to jest argument, którego nikt nie może Bidenowi odebrać.

To znaczy wszyscy położyli krzyżyk, postawili krzyżyk na Bidenie w 2020 w prawyborach.

I Biden jest w innej formie.

Oczywiście ekipa Bidena może mówić, że to był jednorazowy wypadek, ta debata, ale coraz więcej wiemy na ten temat i wydaje się, że nie, nie jest.

To oczywiście nie znaczy, że Joe Biden przez ostatnie 4 lata był stetryczałym staruszkiem, który nie wiedział, co się dzieje i to nie on rządził krajem.

Niestety, i to jest wydaje mi się podstawowy jakiś problem psychologiczny Bidena, on trochę nie rozumie, że mówimy o dwóch różnych funkcjach.

To znaczy można uważać, że Biden był dobrym prezydentem, ale uważać zarazem, że jest złym kandydatem.

A Biden nie potrafi absolutnie tych rzeczy rozłączyć.

No i to była doskonała okazja, żeby to samo zrobił Biden.

Do tego w nadchodzących tygodniach będzie rosnąć cały czas liczba demokratycznych polityków i urzędników, którzy wprawdzie anonimowo, ale coraz intensywniej mówią w mediach, że Biden musi odejść, a nawet nie anonimowo.

Więc kropla po kropli ta czara goryczy się będzie wypełniać, co pewnie ogranicza zdolność Bidena do resetu sytuacji.

To znaczy, jeśli Joe Biden dociągnie do konwencji i odbierze nominację, a później zrezygnuje, no to po pierwsze wtedy jedyną osobą na rzecz, której może zrezygnować, będzie Kamala Harris.

To samo jest w przypadku Bidena.

ryzykiem jest prowadzenie tej kampanii z Bidenem, ryzykiem jest wymiana na kogoś innego.

Do tej pory takim argumentem Bidena i ludzi Bidena było to, że on ma w sondażach najwyższe poparcie ze wszystkich kandydatów demokratycznych i tylko on może pokonać Trumpa.

To znaczy Biden osiąga gorsze wyniki w tych...

Więc kolejny argument Bidena na rzecz tego, że jest najlepszym kandydatem odpada.

Ogłosił mianowicie, że główne założenie kampanii Bidena brzmi następująco.

I przemoc polityczna w Stanach występuje, zawsze występowała, więc kiedy Joe Biden mówi, że przemoc polityczna jest nieamerykańska, to akurat się myli, bo niestety jest bardzo amerykańska.

Tylko teraz rzeczywiście wszyscy się tym projektem zainteresowali, bo też kampania Bidena zaczęła o tym mówić.

W związku z tym ta młodzi, którzy są rozczarowani Bidenem, a to widać w sondażach i chętni myślą o głosowaniu na Trumpa, zostają doskonały argument.