#59 — PROTEST
Niezgoda, bunt, przemoc i media. Dzisiejszy odcinek nagrywamy w trakcie przelewającej się przez Francję fali protestów uczniowskich. Mówimy o tym, jak to wygląda z perspektywy mieszkańców Paryża. Zastanawiamy się nad francuskim duchem sprzeciwu i łatwością adaptacji. Wspominamy różne strajki i manifestacje – czy znalazły się takie, które zostawiły w nas pozytywne wspomnienia?po parysku podcastmyśli · życie · okruszki— prosto z Paryża 🥐przy mikrofonie:Adam ChowańskiZuzanna CzołnowskaJacek Mulczyk-SkarżyńskiJesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.
I nauczyciele. I nauczyciele. I ogólnie w mediach wrze, ponieważ widać różne nagrania, zdjęcia palonych koszy na śmieci, dzieci, bo trzeba mówić, że to są dzieci, no jak obiecaliście, to są dzieci, które są zgarniane przez policję, pałowane. Tak dużo nadużywanie, jeśli chodzi o siły interwencyjne. Tak, tak, tak. Więc dużo przemocy. No też nie wiem, jak to jest w polskich mediach, ale słyszałem, że też mówi się, że Francja płonie. To każdy strajk. To standard. To znaczy, cokolwiek wydarzy się we Francji, to moja ulubiona korespondentka z Paryża, ona zawsze, cokolwiek się wydarzy, to zawsze ma tę samą przemowę. Francja w chaosie! Paryż płonie!
Nasze sąsiedztwo też nie jest jakoś dotknięte tymi protestami. Jest jedno liceum na Martyr, ale jak mijałem, to po prostu dzieciaki zrobiły sobie z kubłów twierdzę przed drzwiami. Taką barykadę. Tak, no taką twierdzę. Znaczy nie, że tam mieszkają. Wyglądali trochę jakby tam mieszkali, bo krycili sobie Tik Toki i w ogóle była impreza, jedli pizzę. Więc jakby te protesty Przebiegają różnie, bo też na przykład widziałem scenki, gdzie młodzież i te dzieciaki na przykład robią zawody z policjantami na pompki, więc jest różnie. Albo bitwa na Aury, to teraz jest też bardzo modne.
Aura Battle. I na czym to polega? Polega to na tym, że jesteś naprzeciwko drugiej osoby, twojego przeciwnika i musisz pokazać taką swoją pewność siebie, taką właśnie aurę. Aaa, okej. I to też jest bardzo popularne w mediach społecznościowych teraz i były takie właśnie bitwy na aury wśród młodzież kontra na przykład nauczyciele albo dyrektor szkoły i to tak pozytywnie, to nie, że to była jakaś taka bitwa, prawdziwa bitwa, tylko tak właśnie dookoła publiczność i oni tak właśnie Stawali między sobą i dawali sobie takie spojrzenia, takie moce, trochę jak haka nowozelandzka. O, tak. Więc jest takie ciekawe, ale też trzeba powiedzieć o tej przemocy, która jest. Nie możemy tego negować, bo to, że nas nie dotyka... Widziałem w mediach, bo nie widziałem tego na ulicach, ale rzeczywiście jak śledzę na Instagramie moje ulubione profile, to rzeczywiście
Brutalność policji jest zauważalna. No i ona często jest zarzewiem w ogóle protestów też, ta brutalność policji, bo parę lat temu jak przeszły też, zwłaszcza na Przedmieściach, przeszła fala zamieszek, no to ona też wynikała w reakcji na brutalność policji. Tam chyba ktoś zginął z rąk policjantów. Więc się dzieje. Natomiast jeżeli chodzi o mieszkańców Paryża, to my jesteśmy zaprawieni w bojach, bo tutaj tak naprawdę nie ma tygodnia, żeby nie było jakiegoś protestu. I ja śledzę nawet taką stronę, zwłaszcza jak gdzieś chcę właśnie wyjechać, przemieszczać się, to jest strona, gdzie gdzie po prostu są wypisane strajki aktualne i wtedy można zaplanować sobie jakąś tam alternatywną trasę bo są zazwyczaj utrudnienia właśnie w komunikacji i mam wrażenie też, że mieszkańcy często popierają te protesty
Z drugiej strony zwróćcie uwagę też właśnie, że Montmartre to jest jednak kolebka komuny paryskiej, że tutaj właśnie ludzie walczyli o swoje prawa, o kraj tak naprawdę, barykadując się przeciwko władzy royalistów, więc tutaj ta ziemia jest trochę napojona tą walecznością, też tą krwią niestety. Jeszcze rewolucja. Zapomniałeś? Nie, nie zapomniałem. To jest cały krąg dziejów francuskich, Więc nie ma co się oszukiwać, oni to mają we krwi. Wychodzenie na ulicę jest też takim przejawem właśnie demokracji, bo to nie jest przeciwko demokracji, tylko to jest... To jest wyraz demokracji. Wręcz jest w preambule tej poprzedniej konstytucji, było prawo do strajków, więc to jest takie prawo konstytucyjne w ogóle.
No ale teraz też jest prawo do strajków. Tak, tylko tam inaczej sformułowane jest, ale odwołuje się też do poprzedniej konstytucji. Sprawdzałem to. Natomiast mają to w swoim DNA. Bo to jest skuteczne. Żadne prawa nie zostały nadane komuś tak po prostu, bo ktoś chciał. Tylko jednak wielokrotnie trzeba było się o nie pić. Trzeba to wywalczyć. Tak, czy to był ośmiogodzinny dzień pracy, bo wcześniej to było bez limitów. Pracowało się tam 16 godzin w słynnych domach handlowych Lubomachszy. Czy prawa reprodukcyjne i prawa panowania własnym ciałem, czy... Ale to były stare dzieje, nie?
No już stare dzieje, ale wiesz, no... Ale też taka analogia, nie? Że na przykład... Niektóre sprawy tu zostały załatwione w latach 70 zeszłego wieku. Dużo osób teraz porównuje to do maja 68 roku, że to się dzieje tak jak kiedyś. Studenci i pracownicy. Tak, że najpierw byli studenci, potem dołączyli do nich rolnicy i nagle zrobiło się 10 milionów ludzi wyszło na ulicę. Kraj był sparaliżowany absolutnie, więc zobaczymy gdzie nas to zaprowadzi, ale wiecie, mówimy o sprawach takich, które już działo się dawno temu, ale chociażby małżeństwo dla osób tej samej płci, też wywalczone strajkami, manifestami, bardzo świeża sprawa, tam 2000, który to był 12 rok, no jakoś tak, więc ja pamiętam, też chodziłam wtedy. Ale po której stronie Zuza?
No właśnie, więc teraz też te protesty uczniowskie też zostały wzmocnione przez rodziców i dużo większą liczbą dorosłych, którzy Starają się to kontrolować, bo też nie było kontroli, był taki właśnie chaos na początku, nie było też wiadomo o co chodzi i jakie są konkretne prerogatywy, no bo to wynikło z tego, że te licea są niedofinansowane w strasznym opakanym stanie, a w ogóle też teraz jest taki ostatni czas wyrzutu demograficznego, kiedy te dzieciaki są w 35 osobowych klasach. No i właśnie nie ma środków na utrzymanie tych liceów, nauczycieli nie ma, jest za mało nauczycieli.
Tak, i są też przerzucani ze szkoły do szkoły, z departamentu do departamentu. I nic się nie robi z tego. I w związku z tym nagle wyszli na ulicę, Teraz dołączyli do nich rodzice, żeby też ich wspierać i pilnować, w sensie takim, żeby, żeby też bardziej o ich bezpieczeństwo, bo widziałem na przykład takie filmiki, że właśnie kobieta filmuje i krzyczała na tych policjantów, to ma 13 lat, on ma 13 lat, zostawcie go, a oni wiecie, tacy tajniacy zebrali go i do ten, i do samochodu takiego tajnego i nagle wiesz, dla mnie to wyglądało jak porwanie, nie? Przedziwne. Mówimy naprawdę o dzieciach. A te wszystkie takie zniszczenia, palenie przystanków czy śmietników... Ale to też nie jest takie nagminne. No właśnie, to też zależy na tym, żeby to powiedzieć, że to jest często, no to jest w ogóle... Znaczy to się pokazuje w mediach, natomiast to nie...
Co się ogląda, jakie media się ogląda, bo później algorytm zauważy, co nas interesuje i podsyła nam, jeśli chodzi o social media. A trzeba naprawdę uważać na to, co oglądamy i czy jest to prawdziwe. I wiecie, w czasach sztucznej inteligencji tego, jak łatwo można skaprykować filmy, zdjęcia, wypowiedzi, to jest straszne i wiele osób sobie z tym nie radzi, z tą weryfikacją prawdy. Ale na chwilę do polityki wrócę, to sobie na sekundę, z tego względu, że, no wiecie, strajki strajkami, ale w ogóle można strajkować, bo na to oczywiście pozwala konstytucja, ale też można sobie wziąć urlop na strajkowanie w pracy. A, no to, kurczę, nie wiedziałem, może dlatego, że musiałbym porozmawiać ze swoim pracodawcą, czyli ze sobą. Tak, porozmawiaj sam ze sobą, przygotować tę rozmowę w cztery oczy.
Czy pozwolę sobie? Ale tak, można rzeczywiście zgłosić urlop z powodu takiego, że idzie się na strajk. To jest ograniczona liczba dni oczywiście rocznie i trzeba to odpowiednio udokumentować, ale jak najbardziej prawo pozwala na to, żeby nie iść do pracy, tylko iść i manifestować. Ale Ty dostajesz pieniądze? Czy masz ograniczone jakieś te środki? A wiesz, że nawet nie wiem. Wydaje mi się, że to jest urlop, który jest niepłatny, ale nie jest w jakiś żaden sposób penalizowany. No tak, to nie jest to, że się nie stawiasz do pracy, tylko masz jakiś powód do tego. Wyższy. No tak, tak, tak. Ja w ogóle jeszcze tak widziałem fajną taką wypowiedź a propos tego, jak pokazane jest to wszystko w mediach, że właśnie to jest tylko wycinek. I wycinek nie jest całym krajem. Wycinek nie jest całą Francją tego, co się dzieje tutaj.
Więc łatwo jest zrobić sobie opinię na temat tego, jak wygląda sytuacja. A co jest właśnie zupełnie niewspółmierne do tego, jak to wygląda w rzeczywistości. A jeszcze niektórzy ludzie oglądają i nie rozumieją, co oglądają. Bo jakieś tam osoby na Facebooku takie... W ogóle na Facebooku mam kilka takich osób, które od czasu do czasu się odzywają i są jakieś... Nie wiem, o co im chodzi tak dokładnie. Ale na przykład mi podsyłają jakieś właśnie zdjęcia, filmiki i z jakąś taką tezą, że Aaa, znowu imigranci! A to są Francuzi. A to są Francuzi. Bo to jest tak, że jak niektórzy zobaczą na przykład, nie wiem, czarne dziecko albo jakieś muzułmańskie, to od razu myślą, że to...
Przyjechało wczoraj i robi awanturę. Uchodźcy, że to uchodźcy atakują, nie? Ja kiedyś miałem ucznia, Polaka, który po prostu miał taki koloryt skóry, że był taki opalony. To od razu zatrzymali na lotnisku. Przeciwne. Niektórzy mają problem z tym, że widzą inną karnację albo opalenie, to od razu jakieś teorie do tego przypisują. Ale a propos tych lotnisk i tak dalej. W ogóle kontrolerzy lotów regularnie lubią taki strajk zrobić generalny i to jeszcze w okresie wakacyjnym. Bo to jest zabieg, bo to działa. I wtedy rzeczywiście można w tych najbardziej wrażliwych PROTEST.
PROTEST. PROTEST. PROTEST. Tak jak parę lat temu też właśnie obiegły zdjęcia i scenki, że cały Paryż to śmietnisko, bo wtedy był strajk służb porządkowych i to dotyczyło tylko dzielnic, które Są objęte miejskimi służbami gospodarki odpadającej.
Dokładnie, bo tam gdzie były prywatne firmy, no to wszystko normalnie działało. Was to ominęło w ogóle. Tak, tak. W osiemnaste, dziewiątce nic nie było. Tak, nic nie było, ale bardzo było fajne, bo jak tylko się przekraczało granice dzielnicy, to rzeczywiście te kubły nie opróżniały. Były wystawione, ale też takie fajne scenki, bo ludzie dalej tam na tarasach sobie siedzą, winkują, palą papierosy, a dookoła te kubły. No właśnie i to jest też taki paradoks Paryża i często ludzie nie rozumieją tego, bo myślą sobie właśnie, że jak to, to jest niebezpiecznie czy coś, czy jakoś niewygodnie, ale Francuzi żyli w tych protestach, zawsze, oni są przyczynieni do tego. Więc to im nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Mogą się do tego odnieść, mogą zabrać głos, mogą być niezadowoleni, ale w większości właśnie rozumieją to.
Chyba jeszcze były. No nie było nic. Naprawdę to było tak, że to było w grudzień i styczeń, więc to były okolice świąt. Nie można było dojechać na lotnisko, taksówki. Taksówki nie można było zamówić. Wszyscy siedzieli na chacie. To było zaraz tuż przed wybuchem pandemii. Więc jakby po prostu przywykliśmy wtedy do tego, że nie możemy dalej jakoś się przemieszczać. Ale na przykład pamiętam, że wtedy właśnie w mojej agencji w firmie pierwszy raz wprowadziliśmy absolutną pracę zdalną na 100%, bo ludzie nie byli w stanie stawiać się w pracy. Więc jakby firma elastycznie w ciągu tygodnia nagle się zorganizowała tak, że wszyscy mogli pracować zdalnie. Wszyscy mieli dodatkowe ekrany, mieli ergonomiczne krzesła. A tobie to było za pan brak. Na rękę bardzo. To był 2019.
To już byłaś przygotowana na COVID. Paryż był przygotowany na COVID i właśnie na przejście na pracę zdalną wtedy. Bo nas zahartowały. Ale to były ekstremalne, były naprawdę. I te metry automatyczne, czyli to wtedy była czternastka, jedynka chyba, siedem bis, jedno z tych bisów. To one były zapakowane po prostu po kokardki. Ja w życiu nie widziałam takich tłumów. No a potem już każdy nigdzie nie jeździł, tylko siedział na chacie i tylko sobie narzekaliśmy przez telefon, że to posiedzimy jeszcze dalej. No tak. I przeżyłaś? No i da się, da się. A to hartuje chyba, nie? Takie przeżycie. Co jeszcze może być gorszego? Myślę, że w Polsce to by było dużo więcej marudzenia z tym i by może nawet nie było pozwolone.
Bo nie mamy w Konstytucji. Ale w Polsce też się protestuje, chociaż na pewno nie tak często jak tutaj, bo akurat jak opuszczaliśmy Polskę, no to była fala protestów. No tak, czy Czarny Poniedziałek, tam wszystkie... Właśnie takie 5-6 lat temu to rzeczywiście te protesty czuć było i można było czynnie też uczestniczyć. Też można było dostać z gazu. Też, i też była brutalność policji, też te scenki były straszne. Ale to wszystko zwrócił uwagę, że zależy od tego, jakie nadane jest hasło od tych ministra spraw wewnętrznych. Tak samo tutaj, że jak powiedział, że teraz już zabroniono używania granatów takich ogłuszeniowych, bo urwało dziecku rękę. O wow, dziwne, nie? No, więc nagle to jednak nie będziemy ich używać. Ale oni mają takie sprzęciory, że po prostu jakieś... Widziałem ostatnio te takie tarcze świetlne i po prostu w nocy to wyglądało jak dyskoteka.
Jak Star Wars. I ktoś napisał w komentarzu, że hej, no młodzi to jeszcze pracują tylko muzyki, będą chcieć zeznać. Ale że myśleliście, dokładnie. Więc zależy to wszystko od tego, jakie jest hasło nadane, bo pamiętam też właśnie w Polsce, jak były te różne protesty kobiet i walki o ich prawa, to to raz było agresywnie bardzo, a w pewnym momencie policja przestała aż tak agresywnie represjonować te protesty i wręcz czasem eskortowała nawet. Tak. Ale to może też już byli tacy wyłomowcy. Którzy przeszli na tę służną stronę. Też mam wrażenie, że tam różni ludzie pracują w tej policji. Też mają różnych zwierzchników, więc oni tylko wykonują rozkazy. Wiem, ale beznadziejnie być policjantem. Ja wiem, absolutnie. W ogóle te wszystkie służby, mundur to...
To trudna sprawa, ale tak jak właśnie pamiętam Jacek zadałeś na początku pytanie do jakiego stopnia na nas wpływa w ogóle to życie z tymi strajkami, no to znowu powtórzę to co mówiłam, że mieszkamy w takich okolicach, że jest dosyć spokojnie i tak naprawdę nic się nie dzieje, ale raz słuchajcie, mieszkałam w okolicy, w sumie też wydawałoby się spokojnej, bo mieszkałam w 18, ale trochę z drugiej strony. I załapałam się na taką straszną manifestację. Znaczy, gdy ja wychodziłam z domu, to ona dopiero się formowała i po prostu to była manifestacja... Już nie będę mówiła o czym. Ale wydawało się, że będzie pokojowo. I rzeczywiście manifestanci byli dosyć pokojowo nastawieni, ale ponieważ sprawa była dosyć, powiedziałabym, zapalająca pewne kwestie, z którymi Francja i w ogóle reszta świata żyje.
Powiedz, bo tak się ciekawię. Zanim wybuchła wojna i był atak Izraela na Palestynę, to jeszcze było wtedy o odzyskanie praw Palestyny i gazy w ogóle. To kończy się na gazie, ale zaczęło się dużo wcześniej. Więc to było 2015-2016 rok. Więc kiedy rzeczywiście te tereny Palestyny zaczęły być jej stopniowo i konsekwentnie odbierane, no to po prostu wtedy ludzie w solidarności z Palestyną też uprawiali manifestacje i wychodzili na ulicę. Więc to był manifest o prawa Palestyny. I skończyło się tak, jak wychodziłam z domu, widziałam, ta manifestacja była doskonale ogłoszona. Że było dużo ludzi, że metro już tak wolniej działało, ale było dosyć spokojnie.
I pamiętam, że szłam taką boczną uliczką, mówię, no będę po prostu starała się jakoś tam dojść powoli, to już było popołudnie, takie późne rzeczywiście, więc ta manifestacja powoli umierała. Znaczy gasła, w sensie o to Ci chodzi, nie, że umierali ludzie, nie? Tak, tak, tak, ta już się uspokajała i ludzie się rozchodzili, ale no wszędzie było szkło, no strasznie to wyglądało w ogóle, naprawdę jak, no jakieś, no strasznie. I w końcu jakaś pani zobaczyła, że tak się chowałam tutaj między, nie tylko ja, bo tam jeszcze było parę osób, które próbowały dostać się do domu, jakaś pani mnie wciągnęła w ogóle do klatki, powiedziała, niech pani tutaj przeczeka, dała mi w ogóle herbaty, potem jeszcze kogoś tam innego wciągnęła, znowu jakąś taką parę, bo po prostu tutaj też chyba turyści w ogóle to byli, bo mówię, to było niedaleko mamatu w ogóle, nie? Mhm. Więc siedzieliśmy u tej pani na herbatce pod klatką schodową, żeby poczekać aż to wszystko się uspokoi, a potem po prostu na szybko biegiem do domu.
A w moim kamienicy akurat drzwi też wyniesiono w związku z tą manifestacją, bo jak już ludzie rozgorzeli w tej ochocie manifestowania, to leciało wszystko. Także było tyle szkła. Pierwszy raz mi się zależało w ogóle trafić w takie zamieszki i no... Przemoc jest najgorsza. Przemoc jest absolutnie najgorsza. Bo to tłum jest. To też jest to. Tłum, emocje. I się zapalają. Tak, jedni i drugi. Młode łebki czują się jak w grze komputerowej. Tak, czują się absolutnie bezkarni. Myślą, że są na wojnie i po prostu... Regularna walka nieraz powstaje, nie? Najstraszniejsze. Natomiast chciałbym przejść do manifestacji takich bardziej przyjemnych. Ja uczestniczyłem niedawno w manifestacji.
I trzymali swojego hot-doga, jamnika w stroju hot-doga. Powiem wam, że ludzie są pieprznięci. No są pieprznięci, bo jak tak się obserwuję, to znaczy miałem, wiecie, Micha się cieszyła, nie? I tam robiłem zdjęcia i było zabawnie, ale później jak tak popatrzyłem trochę jakby z boku, Nie? Takich, że nie uczestniczę w tym, tylko patrzę jako obserwator i mówię, te psy, im się chyba to nie podoba, one są zestresowane, że to jest większy fun dla ludzi i w ogóle tam dzikie tłumy w ogóle i te biedne pieski. Niektóre ochoczo tam reagowały, ale niektóre widać były zestresowane. Więc no to takie właśnie wątpliwa później przyjemność pod koniec. Na początku byłem w euforii, ale później jak zacząłem obserwować i się zastanawiać nad tym, to sobie myślałem, boże, ten gatunek ludzki jest
Taki dosyć dziwny. Specyficzny. Ale ludzie lubią spędy, zwróćcie uwagę. Lubią ludzie takie właśnie zbiorowe. Jak to się ich łączy. Tak. To jest wspólna sprawa. Albo wspólny hot dog. Dokładnie. Homo sapiens hot dog. Że jednak właśnie to jest to, że właśnie ten bo właśnie podobno się tym różnijmy od neandertalczyków. Właśnie, że oni byli samotni. Introwertycy. I dlatego wymarli, czyli co? Moje losy są w ogóle przesądzone. Wymrę jak neandertalczyk. No, widzisz? W sensie albo cię ten tłum zabije, no niestety, bo to tak wyglądało. No ale jak będę chodzić na manifestacje kiełbasek, no to chyba tam mnie nikt nie zabije, nie?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawienie podcastu i omówienie ostatnich wydarzeń w Paryżu.
Opis strajków i protestów w Paryżu, ich wpływ na codzienne życie mieszkańców.
Analiza ryzyka i szans związanych z uczestnictwem w protestach, w tym przemoc i kontrola policji.
Przypomnienie o długiej historii protestów w Paryżu i ich znaczeniu dla Francuzów.
Opis strajków w edukacji, ich wpływ na życie mieszkańców i system edukacyjny.
Opis zakłóceń spowodowanych protestami i adaptacja do nowych warunków przez mieszkańców.
Porównanie sytuacji w Paryżu z sytuacją w Polsce, w tym protesty i reakcje policji.
Opis zdarzeń podczas protestów, w tym manifestacje i ich wpływ na codzienne życie mieszkańców.
Podsumowanie rozmowy i pytania o to, za czym można by protestować.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Niezgoda, bunt, przemoc i media. Dzisiejszy odcinek nagrywamy w trakcie przelewającej się przez Francję fali protestów uczniowskich. Mówimy o tym, jak to wygląda z perspektywy mieszkańców Paryża. Zastanawiamy się nad francuskim duchem sprzeciwu i łatwością adaptacji. Wspominamy różne strajki i manifestacje – czy znalazły się takie, które zostawiły w nas pozytywne wspomnienia?
po parysku podcast
myśli · życie · okruszki
— prosto z Paryża 🥐
przy mikrofonie:
Adam Chowański
Zuzanna Czołnowska
Jacek Mulczyk-Skarżyński
Jesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.