Mentionsy Mentionsy
po parysku
po parysku

PIENIĄDZE

22.11.2025 ·37 min 22 s

Pieniądze szczęścia nie dają, ale czy na pewno? Czy szczęśliwi ludzie w Paryżu liczą pieniądze? Czy o nich mówią? Dzisiaj rozmawiamy o finansach po parysku, bogatym mieszczaństwie i pomidorach za 7 euro.Dowiecie się też m.in.: co Adam robił we francuskiej mennicy, jak Jacek ocenia prowadzenie biznesu we Francji, ile Zuza dała ulicznemu grajkowi… i co woli Monica Bellucci: luksus czy pieniądze?po parysku podcastmyśli · życie · okruszki— prosto z Paryża 🥐przy mikrofonie:Adam ChowańskiZuzanna CzołnowskaJacek Mulczyk-SkarżyńskiJesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.

No i trzeba płacić ZUS niezależnie, czy tam się ma dużo, czy mało. A właśnie we Francji nie ma tego podatku ukrytego w postaci tego ubezpieczenia, że wiecie, czy zarobisz, czy nie zarobisz, to musisz ZUS płacić. Więc tutaj nie ma. Po prostu od przychodu jest stała stawka procentowa w zależności od produktu czy usługi, bo tam jest rozróżnienie. Natomiast nie trzeba też księgowości prowadzić. Tak, jeżeli jesteś jednoosobową działalnością. Bo to się polega na tym, że wpisujesz w rubryczkę po prostu swój przychód raz na kwartał i gotowe. No to duże uproszczenie. I urząd skarbowy sam pobiera z konta, więc to jest po prostu mega uproszczenie. Tak jakby właśnie... chcą pobudzić tą taką drobną przedsiębiorczość.

A tak to cieszę się właśnie z braku ZUS-u i braku prowadzenia księgowości. I nie trzeba tego śledzić wszystkiego, co się zmienia, te stawki i tak dalej. Bo w Polsce mimo, że miałem księgową, to i tak musiałem tam podejmować jakieś decyzje. Bo kończył się rok, zaczynam nowy i musiałem coś tam decydować, czy jestem ryczałtowcem, czy skalą. Rzeczywiście, skomplikowane to jest w Polsce. Że taka dodatkowa robota i przy okazji jeszcze ta papierologia. A mówi się, że Francja słynie z biurokracji, ale w przypadku jednoosobowych działalności. Może to jest coś nowego, jakby stworzyli No uproszczone specjalnie to zostało. Tą całą procedurę stworzyli od podstaw, dlatego nie ma tej biurokracji za dużo.

Ale powiedziałem o tym czymś takim, że coś kosztowało mnie 100 euro i mam wrażenie, że tutaj w Paryżu wszystko zaczyna się od 100 euro. To jest taka cena za usługę. 100 euro weterynarz, 100 euro wizyta u lekarza, specjalisty, 100 euro właśnie łoskołopatki była. Zatrzaśniesz drzwi, 100 euro. O, to dalej, to dalej. No i tysiąc czasami kwadnie. Niedziela o ósmej rano. Ja pamiętam 190, nie 150 płaciłem i to było właśnie tak wieczorem późnym 23. No bo to usługa premium. No i na CITO tak, ale to i tak ludzie mi mówili, że to naprawdę tanio i że nie zostałem oszukany, bo często są ludzie oszukiwani przez tych ślusarzy. ponoć wystarczy tylko zdjęciem rentgenowskim. On próbował, on próbował.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.