Mentionsy Mentionsy
ogórki
ogórki

#62 – Barbie i 12 ton brokułów

05.04.2026 ·48 min 27 s

Zapraszamy na nasze socjalmedia! Podcast: www.instagram.com/ogorki.podcast Inka: www.instagram.com/inka.music.official Kuba: www.instagram.com/twojstary.ofisial Nasz TikTok: https://www.tiktok.com/@ogorki.podcast Czasówka:00:00 – 01:36 – Wesołego jajca01:36 – 05:22 – Taylor Lautner i Taylor Lautner będą mieć bejbi05:22  – 15:35 – A to szkopuł, westchnął brokuł i wykiwał ludzi na pieniądze15:35 – 21:05 – Barbie Dream Fest to nowy Willy Wonka Experience21:05 – 25:30 – Nie musisz nic umieć, Friz da ci 50k zł za fajność25:30 – 29:37 – Ktoś się nie bał i za…brał sobie 12 ton Kitkatów z transportu29:37 – 32:50 – Makijażowa odklejka w brazylijskim parlamencie 32:50 – 39:08 – Kuba zachwala „Projekt Hail Mary”39:08 – 44:05 – Miłosz z Dresscode to nowa Jessica Mercedes44:05 – 47:17 – Primaaprillisowe jajca że aż boki zrywać47:17 – 48:28 – Kończymy odcinek i to nawet nie są żarty    

Jakoś tak w ogóle te święta, jak przecież przed Bożym Narodzeniem jest taki jeden wielki hype już od października, że nie ma opcji, że zapomnisz, to jeszcze kwestia tego, że Wielkanoc co roku jest w innym terminie i jakoś ja w ogóle zapominam i wszyscy, o Wesołych Świąt, a się nie widzimy, bo coś tam święta i ja co 5 sekund zapominam, że ta Wielkanoc będzie. Co to o mnie świadczy? Nie wiem. Nic. Absolutnie nic. Okej. No, więc życzymy wam smacznego dyngusa, mokrego jajka i tak dalej i mamy nadzieję, że się dobrze bawicie z Jezusem. Z zającem.

Oni jedzą danie za dychę, a płacą za nie 80 złotych. Ale beka, haha. Wcale to nie była beka z tych ludzi, no. Moim zdaniem te komentarze były zbędne, bardzo. No i pokazali się z takiej raczej kiepskiej strony. A to Szkopuł weschnął brokuł, jak to... Czasem można przeczytać w różnych memach. Czy to nie jest z wiersza? Na straganie? To było Atofeller Westmoseller. Także to jest jakieś rozwinięcie twórcze. Okej. To ja mam też historię o pewnym flopie. Nie wiem czy pamiętasz, parę lat temu, chyba z 3 lata temu było? Była taka głośna sytuacja jak Willy Wonka Experience. Tak, o Jezu, to było takie kwasowe, to było takie grzybowe totalnie.

A to był ten sam organizator? Chyba nie, przynajmniej nie zauważyłem nic na ten temat. W każdym razie to się odbyło w... W ogóle bardzo late to the party z tą imprezą, no bo Willy Wonka to było przy okazji promocji filmu, a Barbie nie było już z 2-3 lat temu? Tak, no, więc trochę późno. W każdym razie, to się odbyło gdzieś na Florydzie, więc potwierdza się teoria, że na Florydzie się dzieją same ciekawe rzeczy. No i ponownie, ludzie poszli z dziećmi, całe rodziny, żeby dzieci się dobrze bawiły na evencie poświęconym Barbie, po czym wchodzą na miejsce i okazuje się, że co? No pusta hala i parę różowych dekoracji. O Jezu, ale żenada. To totalnie wygląda jak właśnie jakieś Ampere Expo z dwoma różowymi pudełkami na środku. Bardzo śmiesznie, bardzo smutno to wygląda jak są te zdjęcia na przykład.

To taka goła, szara hala i jakaś jedna różowa fotobudka stoi. No i to jest bardzo ciekawe. O, Willy Wonka Experience było w Glasgow, tutaj jest doprecyzowane. No to słuchaj, nie wiem jak wyglądało w przypadku tego Willia Gołonki z cenami biletów, no tam raczej była podstawa do tego, żeby żądać zwrotu pieniędzy, ale w przypadku Barbie Dreamfest artykuł na BBC precyzuje, że całodniowa wejściówka na ten event to było 72 dolary dla dorosłego, 33 dolary dla dzieci. A za trzydniową wejściówkę 250 dolarów. Jezu, jak drogo, ale co tam robić, przepraszam, przez trzy dni? No właśnie, ja nie wiem, czy tam jest coś do zrobienia więcej niż przez półtorej godziny, tak szczerze mówiąc, patrząc po tych zdjęciach.

Także no, odważnie zakładać, że ktoś by tam na trzy dni został, ale no... Jezu, ale to było rozczarowanie, naprawdę. No właśnie, jestem bardzo chciał... znaczy... Nie będę tak mówił, bo nie tak, że się cieszę z ludzkiej krzywdy, ale no trochę mnie bawi właśnie wizja tych dzieci, które wchodzą, myślą, że spotkają Barbie, a wchodzą do jakiejś gołej hali z trzema budkami różowymi na krzyż. No, dla instagramerek. Jezu. Ja bym była wkurzona, jakbym na coś takiego kupiła bilet i w ogóle dlaczego... Dlaczego? Dlaczego jest to tak niedorobione za każdym razem? Jeżeli wiesz, że masz mało eksponatów na taki event, to nie jest ci wstyd po prostu wychodzić z tym i brać jeszcze za to pieniądze?

Bez kitu. Więc myślę, że tutaj nagroda nam się należy. Za promocję twoją, nie to żebyś jej potrzebował, ale panie mrożonie, proszę, proszę się zatrzymać. To jest mój apel z kolei. Ty prosisz o pieniądze, ja proszę o spokój. Jakbyś miała 25 tysięcy, bo zakładam, że się dzielimy po połowie, ile, ile, nie wiem, batoników można sobie za to kupić? Jezu. Kuba, ty pamiętasz, że ja liczyć nie umiem? A no tak, w sumie racja. Nie żebym ja umiał, ale zakładam, że nie wiem, czy dokładnie 12 ton KitKatów byśmy za to kupili, ale może coś zbliżonego. Bo słuchaj, ostatnio wydarzyła się bardzo, bardzo kuriozalna rzecz. Wchodzę sobie na Twittera.

Jezu, to jest tak w ogóle niewyobrażalna ilość, że ja nie potrafię sobie tego uzmysłowić, ile tak wizualnie, ile by to było. W artykule, który doczytałem, sprecyzowano, że to było ponad 400 tysięcy batoników. Jezu. Myślisz, że by to starczyło do końca życia, czy raczej tak by się skończyło po pięciu latach? Zakładając, że ktoś ma mocne zęby... To mogłyby się skończyć trochę szybciej. Żołądek i nie ma cukrzycy. No, ale zakładając, że masz taką ilość słodkiego, nieograniczoną właściwie, no to masz z siłą rzeczy pokusę, żeby tego jeść dużo, więc zęby mogłyby tego nie wytrzymać. Mimo po tygodniu, mimo już po czterech dniach cię przejadł ten KitKat. W ogóle to nie jest mój ulubiony baton, więc jakbyś mógł mieć 12 ton jakichś batoników i mógłby się jeść codziennie do końca życia, to co by to było?

Wacham się między Bajecznym a Kinder Bueno. Jezu, weź z tym Bajecznym. Uwielbiam Bajeczny. Uwielbiam. Słuchamy, oceniamy, niestety nie. Bajeczny to jest. Kinder Bueno się zgadzam. Kinder Bueno niby na dłużej starcza, no bo tam są dwa batoniki, a nie jeden, ale no Bajeczny... To jest tylko iluzja, że to na dłużej starcza. Ale Bajeczny chyba mi bardziej w smaku odpowiada. Ja... No trudno, no. Możemy się dalej zadawać, ale niesmak pozostał. Nie, to szasztuje. Okej, wow, no ciekawa historia. Zastanawiam się, kto to zrobił i po co zrobił, bo zakładam, że to jednak nie był Jan Przemek czy jak mu tam. Ale wow, no okazja czyni złodzieja, nie? Myślę, że to mogło być coś totalnie kuriozalnego, typu kierowca wyszedł, zatrzymał się na poboczu, wyszedł w krzaki, żeby, nie wiem, zrobić siku i ktoś wskoczył i po prostu odjechał ciężarówką.

A ostatnio byłem w kinie na filmie, który absolutnie mnie zachwycił. Nazywa się projekt Hail Mary. To jest to z Ryan Goslingiem? Tak, Ryan Gosling poleciał w kosmos i zaprzyjaźnił się z kamieniem, tak w dużej skrócie. Jezu! Totalnie w ogóle jest to taki opis, że w ogóle bym tego filmu nie ruszyła. No, słuchaj, to jest film science fiction. I to taki z tych bardziej, nazwijmy to, idących w realizm niż w bajeczkę w kosmosie. To jest w ogóle film dwóch reżyserów, Christopher'a Millera i Phil'a Lorda. To jest duet, który stworzył możliwe, że moje ulubione mainstreamowe animacje O, to fajne było.

Jak to się po polsku mówiło? Press tour? I'm sorry guys, przepraszam kochani, dzisiaj jakiś mój polski nie polskuje. Tak, w czasie konferencji prasowych oni się zachowują bardzo z klasą, z poszanowaniem tego, że jedno i drugie mają partnerów, a nie na przykład jak Margo robi, która ma męża i chyba dziecko, nie jestem pewna czy ona ma dziecko, ale no ma w każdym razie męża na pewno. I tutaj, o nie mogę żyć bez Jacoba, Z którym nie mam nic wspólnego tak naprawdę, ale tutaj musimy pozować, że o Jezu, jak on wychodził z pomieszczenia, to czułam niepokój. Jezu, weźmy ludzie, jesteśmy dorośli, czy mamy 12 lat, come on. Więc tu mi się podoba, że oni się tak zachowują po prostu normalnie i z klasą, a nie, że tutaj nagle jakieś są pseudoromanse i nie wiadomo co nakręcane.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.