Mentionsy Mentionsy
ogórki
ogórki

#41 – Kiedyś to były karpatki

09.11.2025 ·1 godz 0 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Zapraszamy na nasze socjalmedia! Podcast: www.instagram.com/ogorki.podcast Inka: www.instagram.com/inka.music.official Kuba: www.instagram.com/twojstary.ofisial Nasz TikTok: https://www.tiktok.com/@ogorki.podcast Czasówka: 00:00 – 00:37 – Suchar na dzień dobry00:38 – 03:43 – Idą święta i fajne filmy03:44 – 05:41 – Grzybobranie się nie udało05:42 – 08:26 – Życióweczka z M jak Miłość08:27 – 12:14 – Ludzie nie potrafią korzystać ze schodówruchomych (rant)12:15 – 16:41 – Rocznica odnalezienia najbardziej tajemniczejpiosenki w internecie16:42 – 21:25 – Podsiadło ZAKAZUJE telefonów21:26 – 37:13 – Rzeczy które były hitami, a teraz nikt onich nie pamięta37:14 – 41:44 – Pasta do zębów o smaku KFC41:45 – 50:17 – AI influencerzy, reklamy Coli, zdjęcia navinted, ku*wa wszystko 50:18 – 57:29 – Blind ranking polskich deserów57:30 – 01:00:36 – Słodkiego miłego życia

O Boże. I to będzie seria 25 krótkich, dwuminutowych odcinków M jak Miłość na TikToku. I teraz moje pytanie jest takie, czy to będzie normalnie Kręcone jak film, tam normalnie z ujęciami, cięciami i tak dalej, tylko w formie takiej, a nie takiej. Czy to będą takie skity? Czy to właśnie będzie coś na zasadzie, że nie wiem, bracia Mroczek nagrywają TikToka? O Boże! Wow! M jak Miłość idzie z duchem czasu. No, ciekawe jak to będzie wyglądać. A wiadomo kiedy to wyjdzie? Chyba jeszcze w tym roku, bo teraz, jak wczoraj była z naszej perspektywy rocznica 25, to pewnie jakoś teraz. Ja przepraszam, ale życióweczka z M, kiedy chcesz być młodzieżowy. Jak to ta młodzież mówi? No życióweczka.

To na przykład Patrick Depan, który jest w zespole Dawida, tak mówił, że no nie chcę brzmieć jak Boomer, ale to było fajne, niesamowite doświadczenie, które bym na pewno powtórzył. Co myślisz o takim koncercie? Wybrałbyś się? Nawet jeżeli nie podsiadło, tylko ktokolwiek, kogo lubisz. Czy uważasz, że to jest dobra koncepcja? Nawet byłem bliski pojechania na taki koncert, bo w kwietniu był koncert Ghosta w Łodzi i cała ta trasa była z zablokowanymi telefonami i właśnie z początku była wielka burza, że o mój Boże, jak to płacę kilka stów i nie mogę telefonu wziąć, a potem ludzie, którzy byli, w tym moi znajomi, mówili, że to jest w ogóle zupełnie inne doświadczenie. Trochę to rozumiem, w sensie ja generalnie na koncertach raczej telefonu nie wyciągam, no tam wiadomo, parę fotek sobie strzelę czy coś na pamiątkę i to tyle, ale też raczej tylko jak jestem na takich naprawdę dużych koncertach, typu jak byłem na Judas Priest teraz w lipcu, no to siedziałem na trybunach, to już w ogóle inna sprawa.

Ta ostatnia strona w gazecie, nie? Jezu, ja bardzo dużo w ogóle, nie wiem dlaczego, ale skupiałam się na tych stronach. Ja też. Czytałam to i w ogóle, kurde, wow, wow, kupowało się dzwonki. Jeszcze to nie były byle jakie dzwonki, tylko to była piosenka normalna. Halo, to ja, twój telefon. Albo mama dzwoni. Dzwoni debil, dzwoni debil. Mama dzwoni. Albo twoja kobieta próbuje cię namierzyć. O Boże, tak. Niesamowite. I ludzie za to płacili. To były śmieszne kwoty, bo to było złoty pięćdziesiąt albo coś takiego. Aczkolwiek mam trochę pstydliwą historię z tym związaną, bo kiedyś... Zachłysnąłem się tym i nie ogarnąłem, że za to się płaci.

Powysyłałem SMS-y na chyba połowę rzeczy z tej gazety, a potem rodzice dostali rachunek i nie było tak przyjemnie. Ale bez kitu za tapety też się płaciło w ogóle. Ja jeszcze mam takie wspomnienie, że Internet był mega drogi w telefonie i za każdym razem, jak przez przypadek kliknęłam tę ikonkę internetu, to był taki zawał i szybko wychodziłam, żeby nie było jakiegoś dużego rachunku. Ja też, ja się pani ślepałem. Zanim odkryłem, że mogę się telefonem do Wi-Fi podłączyć, to o mój Boże. Ale to jeszcze nie było wtedy Wi-Fi. Może inaczej, nie Wi-Fi, tylko generalnie, no tak, w sumie racja. Bo potem miałem już taki bardziej nowoczesny telefon. Pamiętasz, że były czasy, kiedy nie było Wi-Fi? Racja, racja. Bo potem chodzi mi o to, że potem już miałem taki trochę bardziej współczesny telefon w miarę i on faktycznie już się mógł łączyć z Wi-Fi, ale ja cały czas byłem przyzwyczajony do tego, że internet no to drogi, więc siłą rzeczy tego nie robiłem i potem odkryłem, że mogę i wow, wszystko się zmieniło.

Dla mnie idea w ogóle Bitcoina i tego wszystkiego to jest tak niepojęte i tak dziwne. Nie chcę wejść po prostu na jakąś... Bumiary. Nie, nie chodzi mi o wymiary, tylko na kretynkę, że o, nie rozumiesz, a to jest ważne, to jest istotne, bo ktoś kiedyś próbował mi wmówić, że te kryptowaluty i to wszystko to jest tak ważne, że ja sama powinnam w to inwestować i tak dalej. Po co? Nie chcę, nie interesuje mnie to, że każdy powinien inwestować na giełdzie. Z jakiej racji? Nie wiem. Znam typa, który Jak były jakieś... Boże, ja się na tym nie znam, więc wytłumaczę tak jakiś imbecyl, ale ziomek miał naprawdę dużo odłożonych pieniędzy, kwota rzędu 100 tysięcy czy coś i coś było takiego, że kryptowaluty tam się... Nawet nie wiem jak to powiedzieć, jak to działa, że to się sprzedawało, kupowało, nie wiem, coś.

Ale to było tak dziwne, jak wtedy wyszło. To jeszcze ja dorzucę ten Harlem Shake. O Boże, no. Był przecież i ostatnio widziałam, jak ktoś zrobił też taki wspominkowy właśnie filmik, że ej, pamiętacie Harlem Shake? I ktoś to odtworzył. To było wow. Był jeszcze Mannequin Challenge, taki, że się nie ruszało i były takie scenki, jak coś, takie zatrzymana, taka stopklatka, jak była jakaś scenka. Jeszcze o czymś myślałam. Czekaj. Cynamon Challenge? A to swoją drogą. Cinnamon Challenge i te Chubby Bunny Challenge. W ogóle te challenge najróżniejsze, takie na skraju bycia bezpiecznym. No, to prawda. O, jeszcze było coś takiego, że ludzie sobie posypywali, nie, kładli sobie kostki lodu na przedramieniu i posypywali to solą i mieli takie odparzenia.

O Jezu, to tego już nie kojarzę. Kto dłużej wytrzyma i coś tam i ludzie normalnie byli ranni po tym. No faktycznie, challenge, dobrze, że już takich challenge nie ma w sumie, bo to było dziwne i niebezpieczne. Myślę, że coś było takiego popularnego z perspektywy, wiesz, dziewczyny. W sumie trochę karteczki do zbierania. Oj, oj, ohoho. Bo na to to nawet ja się trochę załapałem. Ale otworzyłaś po prostu. Ja miałem może ze trzy, bo znalazłem jakąś ze Spidermanem z Toy Story i jakąś tam, nie wiem, chyba siostrze zabrałem. Ja miałem może z trzysta. No Boże, jak sobie pomyślę, ile ja pieniędzy też wydałam na te głupie karteczki. Gdzie one teraz są w ogóle?

Nie wiem. Przemielone 15 razy, teraz są pewnie jakąś, nie wiem... Możliwe. ...kartonem do mleka. Może. Nie wiem, nie wiem, czy raczej, bo niektóre takie rzeczy mam jeszcze w piwnicy gdzieś u rodziców, ale wydaje mi się, że karteczki już nie przeżyły. Pewnie na makulaturze właśnie wylądowały. Ale wiesz, tam dam ci trzy zwykłe, za jedną brokatową i te wymianki i coś tam i te zbieranie. Kto w ogóle wpadł na taki biznes, nie? Że się chodziło, kurde, do księgarni i się kupowało, kurde, kartki papieru z jakimiś obrazkami, segregatory, to wszystko i Boże, ile to pieniędzy na to szło, nie? Właśnie to jest fascynujące, żeby to były, nie wiem, karty kolekcjonerskie, ale to była normalnie karteczka, jak zeszytu wyrwana, tylko z obrazkiem.

41:44 · Cola 1

Lubię te takie małe pączuszki, ale też ich często nie jem. Są fajne takie na raz do dzioba. Więc dajmy na czwarte. A na przykład karpatka. Chyba pierwsze. Czekaj, co to jest karpatka? Nie wiem. No nie pamiętam. Kocham karpatkę. Ale też mega rzadko ją jem, ale kocham ciasto z kremem. Dla mnie ciasto z kremem... Pamiętasz, jak jakiś czas temu łaziłam i mówię, ale bym zjadła ciasto z kremem. Pamiętam. Czasami mam jakąś taką chętkę na ciasto z kremem. Kocham właśnie ciasto takie z kremem. Karpatka, Boże, zjadłam karpatkę. Dobrze. A na przykład mazurek. To zależy jaki mazurek. Czy jeżeli robiony taki jak u mnie w domu, w sumie to u mnie nie robi się mazurka takiego dużego ciasta, tylko u mnie się robi mazurek.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.