Mentionsy Mentionsy
ogórki
ogórki

#10 - Wilkołaki prankują w dniu igrzysk

06.04.2025 ·55 min 12 s · 9 rozdziałów · 1 sponsor

Zapraszamy na nasze socjalmedia! Podcast: www.instagram.com/ogorki.podcastInka: www.instagram.com/inka.music.officialKuba: www.instagram.com/twojstary.ofisial To już dziesięć ogórków! W dzisiejszym odcinku narzekamy m.in. na prima aprilis, zmianę czasu i reklamy leków, a także zdradzamy szokujące tajemnice stojące za wycofaniem się Taylora Lautnera z aktorstwa po zakończeniu sagi „Zmierzch”. Zapraszamy! Czasówka: 00:00 - 00:41 – Dzieńdobły00:42 - 03:48 - Nasze wydarzenia03:49 - 09:14 - Ostatnio oglądaliśmy rzeczy09:15 - 15:45 - Niegodziwe reklamy na YouTube15:46 - 21:20 - Prima Aprilis śmierdzi21:21 - 22:21 - Pranki są głupie22:22 - 26:10 - Gdzie się podział Jacob ze"Zmierzchu"?26:11 - 30:47 - Kto znany ma urodziny razem z nami?30:48 - 35:40 - Są nowe "Igrzyska Śmierci"35:41 - 39:16 - Czy byśmy przeżyli Igrzyska Śmierci?39:17 - 41:04 - Co by doprowadziło średniowieczne dzieckodo zawału?41:05 - 45:27 - Nie lubimy zmiany czasu45:28 - 49:40 - Jedna rzecz, która zmieniła życieInki49:41 - 52:29 - Makijażowe marzenia52:30 - 53:27 - Śpiewane marzenia53:28 - 54:14 - Gołębie już nie siadają54:15 - 55:12 - Rozkminka o ADHD i bajo jajo

13:29 · YouTube Premium 6

Otóż nie. No właśnie, nie muszę. Jejuś, dobra. Wczoraj było Prima Aprilis. Ostatnio wspomnieliśmy, że nie jesteśmy fanami. Czy spotkało cię coś głupiego? Czy ktoś zrobił jakiś głupi żart? Albo widziałeś jakiś głupi żart? Na szczęście nie, bo ja generalnie tak zaobserwowałem już od paru lat, że jak jestem prima aprilis, to raczej te he he śmieszne pranki w ogóle to robią jakieś firmy albo jakieś media, coś takiego, a raczej zwykli ludzie, których mam w swoim otoczeniu, to raczej już nie. Jeśli już, to raczej coś takiego bardzo ironicznego typu, nie wiem, przykład trochę z głowy. Parę lat temu widziałem, że ktoś na Twitterze napisał Moi drodzy, nie zasrałem się w gacie, po czym odpisał, haha, prima prillis.

Okej. I w sumie, jeszcze chyba widziałam filmik, że we Włoszech, żeby wypić aperola, to musisz udowodnić, że masz włoskie obywatelstwo, czy coś takiego. Ej, to by było dobre. To by było okropne, straciliby miliony turystów. To by było dość zabawne, mimo wszystko. A ludzie oczywiście nie obejrzeli, bo na końcu filmiku było prima aprilis, a ludzie oczywiście nie obejrzeli do końca i co? Jak to? Tak trzeba mieć tak ze dwie komórki mózgowe, żeby się w sumie na to nabrać, szczerze powiedziawszy, nie obrażając nikogo. To jest trochę głupota, w sensie same to prima aprilis. Obecnie jest tyle fake newsów wszędzie, niezależnie od daty, że trochę ciężko jest się tym bawić.

Poza tym mi się wydaje, że po prostu w pewnym wieku się z tego już wyrasta. Ja wczoraj miałam jeszcze taką sytuację, bo wczoraj prowadziłam zajęcia. Ja uczę francuskiego w jednej szkole językowej i opowiadałam dziewczynom, akurat w grupie były same dziewczyny, opowiadałam dziewczynom historię Prima Aprilis we Francji. We Francji nazywa się to poisson d'avril, czyli ryba kwietniowa. I chodzi o to, opowiedziałam im tam fragmenty historii, że było coś takiego, że kiedyś Nowy Rok zaczynał się 1 kwietnia. I z tej okazji ludzie sobie dawali prezenty i tak dalej.

I często było tak, że dawano sobie ryby, no bo to był okres Wielkiego Postu, więc nie jadło się mięsa i tak dalej, i tak dalej. No i był taki król Karol IX, który przeniósł Nowy Rok z 1 kwietnia na 1 stycznia. No i jakby niektórzy się na to przestawili, ale ludzie dalej kultywowali tę tradycję, że sobie dawali te ryby 1 kwietnia i tak dalej. Często sobie też robiono żarty. Generalnie jest teoria, że Prima Aprylis w ogóle pochodzi z Francji. No i potem te ryby zamieniły się w ryby papierowe, że sobie przyklejali je ludzie na plecach, typu wiesz, ktoś podszedł, cię klepnął w ramię, hej, co tam?

I przyklejał ci rybę i im dłużej miałeś tę rybę przyklejoną przez cały dzień, tym było śmieszniej. Im większe jajca. I teraz jest też tak, że dzieci raczej, dzieci robią te żarty z tymi rybami papierowymi na plecach, ale też teraz, w ogóle we Francji się to bardzo świętuje do dziś. I na przykład ludzie sobie dają w prezencie takie czekoladowe rybki. W sensie czekoladki w kształcie rybek. Nie, że ryby w czekoladzie. I wiesz, ja opowiadam tym dziewczynom to z takim zaangażowaniem i w ogóle... I one tak siedzą i patrzą. Ja tak z 10 minut o tym opowiadałam, nie? I one tak siedzą i mówią... Ty, to jest żart na Prima Aprilis?

Na jakiś poziom nie rozumiem, bo to jakby kawały na zasadzie, ktoś sobie idzie i nie widzi, że zaraz go ktoś zza krzaka wodą obleje. Ahaha, śmieszne, nie? No to już w telewizji, w czasach telewizji można było oglądać takie rzeczy, ale jakby, no nie, to mnie jakoś nigdy nie jarało. Słuchaj, to ja mam newsa, który brzmi jak coś z okazji Prima Aprilis, ale bynajmniej tak nie jest, bo ten news pochodzi bodajże z lutego, ale zapomniałem ci go przytoczyć. Mam nadzieję, że tego nie znasz, słuchaj. Okej. Na pewno oglądałaś Zmierza. No oczywiście, że tak. Sto razy. No właśnie. Pamiętam, przepraszam, że to taka anegdota. Pamiętam jak namówiłam kiedyś mojego chłopaka, żebyśmy obejrzeli razem Zmierzch. O Jezu. I ja mam taką tendencję, że często zasypiam w czasie filmu i włączyliśmy ten Zmierzch, minęło 10 minut i ja zasnęłam.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.