"Myśli o zakończeniu kariery szybko minęły" PIOTR ORCZYK dla #VolleyTime
Gościem podcastu #VolleyTime był rehabilitujący się obecnie zawodnik Trefla Gdańsk - PIOTR ORCZYK.
I miałem bardzo duże oczekiwania wobec tego sezonu. Myślę, że nie tylko ja i ogólnie ludzie naokoło też dosyć dużo ode mnie wymagali. No i takie zderzenie ze ścianą w jednym momencie. Posypało się praktycznie wszystko to nad czym pracowałem przez dobre 2-3 miesiące pracy w klubie plus jeszcze cały przepracowany ciężko okres wakacyjny indywidualnie. Po to, żeby dobrze prezentować się w tym sezonie, a tu taka sytuacja. Na początku było mi, nie będę ukrywał, bardzo ciężko pozbierać się. Natomiast miałem to szczęście, że bardzo wiele osób życzliwych otaczało mnie w tamtym momencie.
Myślę, że każdy lubi atakować i wiadomo, że atakuje się zupełnie inaczej. No oczywiście. Piotrek, a gdybyś był trenerem kadry, czy powołałbyś kogoś z trefla do szerokiej kadry? Jeżeli tak, to kogo? No na pewno bym kogoś powołał. Myślę, że Bartek Bołęś gra też rewelacyjny sezon. Ciągnie nam tą grę ofensywną. Zawsze, jeśli jest jakiś gorszy moment, ma drużyna, to mamy odejście na tej prawej stronie w postaci Bartka. I myślę, że jest wyróżniającą się taką postacią, wyróżniającym się topowym atakującym w naszej lidze.
Zresztą już wcześniej dostawał szansę W reprezentacji na pewno był w szerokim składzie w tamtym sezonie. Wcześniej chyba też. Nie wiem, czy ma za sobą debiut. Możliwe, że tak, ale... W Lidze Narodów wbijał w ubiegłym roku, jeżeli dobrze pamiętam. Myślę, że na pewno zasługuje na to, żeby Nikola Grubicz go powołał również w tym sezonie. Z Polaków kogo mamy jeszcze? No, Mikołaj Sawicki gra też w fajny sezon. Jest bardzo młody. Tam z jego roczników myślę, że chyba Gierżot też to jest podobny rocznik. Też jest wyróżniający, więc jeżeli trener chciałby powołać sobie jakiegoś młodego, perspektywicznego, przyjmującego, no to tutaj mógłby
Na razie o tym w ogóle nie myślę. Okej, rozumiem. Piotrek, a czy twoim zdaniem twoją drużynę Treble Gdańsk będzie stać w tej jakby nie patrzeć ciasnej lidze, takiej twardej, żeby uczknąć coś z medalowego tortu? Myślę, że szansa zawsze jest. No, grywając ostatnio z Axe, pokazaliśmy to, że potrafimy też grać z tymi topowymi drużynami. Wcześniej wygraliśmy ze Scrom, dobrą drużyną, która może teraz trochę bardziej w dołku. Natomiast też jednak tą topową drużyną grającą w europejskich kucharach.
Też nam postawił cel awansu do playoffów. O tym zawsze się mówiło, czy w jakichś wywiadach, czy na zewnątrz. Więc skupmy się na tym, żeby najpierw do tych playoffów wejść, kontynuować tą pracę, którą wykonujemy, zbierać punkty i jak już zaczną się playoffy, to będziemy się zastanawiać z kim gramy i jakie mamy szanse. I jak go objaśnić. Dokładnie. Okej, dobra. Piotrek, mamy jeszcze kilka pytań od fanów i sympatyków zarówno Prefla, jak i ogólnie siatkówki. Jest tu mniej więcej pytanie, między innymi pytanie o to, jak oceniasz poziom rozgrywek, czy Ci się podoba szesnastodróżynowa plus Liga?
Generalnie podoba mi się to, jak wygląda ta plus liga w tym sezonie, jak właśnie ten ścisk, szczególnie w walce o play-offy. Tak naprawdę chyba 11, czy może jeszcze 12 drużyn bierze udział w tym wyścigu o tą pierwszą ósemkę. I nawet teraz trwa dosyć ważny w sumie dla nas mecz Olsztyna z Nysą. Nie wiem, jaki jest wynik, bo zaczęliśmy... Zaczęliśmy rozmawiać, ale zaraz sprawdzimy spokojnie. Już Ci mówię. Otóż, moi drogi, AZS Olsztyn prowadzi 1-0. Okej. No właśnie, to tutaj też jest ciekawy mecz w kontekście układu tej tabeli playoffowej.
Okej, chętnie wróciłbyś, powiedziałbyś, że dwie drużyny out. Aha, bo wy nie możecie mówić takich rzeczy przecież, przepraszam, zapomniałem. Nie no, nikt mi nie zabraniał. Szczerze mówiąc po prostu sam, no nie wiem, ciężko mi jest powiedzieć ostatecznie czy ja jakbym mógł decydować to czy bym te dwie drużyny usunął czy nie. Myślę, że też wiele innych aspektów jest brane pod uwagę. Akurat dzięki temu, że Liga jest rozszerzona, to masz blisko na mecze Plus Ligi do Krakowa. To prawda, zgadza się. Więc są też plusy tego, osoby, które mieszkają gdzieś dalej od drużyn Plus Ligowych, nagle mogą oglądać na żywo.
Tak, to prawda, zgadza się. Musiałbym zapychać do Katowic albo Zawiercia. Dokładnie, no więc są plusy i minusy. Jestem ciekawy, jak to się będzie rozwijało w następnych latach, bo liga już była i powiększana, i zmniejszana, i znowu powiększana, więc to jest dosyć płynne i to się zmienia. Tak, tak, tak. A czy twoim zdaniem takie przeprowadzanie transferów w trakcie... inaczej, może samych transferów to nie, bo to brzmi zbyt ogólnie, bo to są przecież też transfery medyczne i tak dalej, ale czy rozmawianie o kontraktach właśnie Dużo się mówiło, chyba nawet wczoraj wybuchła taka dosyć spora dyskusja, bo Kuba Bednarów powiedział w Prawdzie Siatki, że Mateusz Bielnik w przyszłej sezonie będzie grał w zawierciu.
I tam chyba są jakieś wysokie kary za wcześniejsze rozmowy. Może dojdziemy do takiego punktu u nas, że też tak będzie. Tym bardziej, że takie wczesne rozmowy w Plus Lidze poniekąd też troszeczkę zamykają pole manewru, jeśli chodzi o inne kraje dla zawodników. Rozmowy w innych krajach zaczynają się zdecydowanie później niż w Polsce. Jest to troszeczkę ryzykowne powiedzieć nie w Polsce, bo czekać na zagranicę, a potem może to różnie wyjść. Albo podpisać kontrakt w Polsce, a potem podpisać jeszcze gdzieś indziej.
Ja jestem zadowolony z tego, jaki jest teraz limit. Piotr Orczyk dla VolleyTime Więc niech tak zostanie. OK, dobra. Piotrek, jest pytanie od jednego z fanów. Czy poleciłbyś młodym zawodnikom wyjazd do Ligi Belgijskiej? Większość młodych zawodników jednak od Plus Ligi się obija i siedzi na ławce dach rezerwowych. Czy taka właśnie Liga Belgijska byłaby dobrym przystankiem? Jakie są jej zalety? Co ci się najbardziej w niej podobało?
I czy chciałbyś tam kiedyś wrócić? Zdecydowanie mogę polecić. Na swoim przykładzie akurat wyjazd do Ligi Belgijskiej był strzałem w dziesiątkę. Karierę seniorską zaczynałem w Efektorze Kielce i tam tych szans gry nie dostawałem. Jeśli jest jakiś młody zawodnik, który jest już na tyle Ograny albo ma troszeczkę więcej szczęścia, jakoś to się układa tak, że dostaje tych szans grania w Plus Lidze, no to nie ma co wyjeżdżać, bo tu jest zdecydowanie wyższy poziom i można się na pewno więcej nauczyć.
Natomiast takie siedzenie na ławce przez parę lat myślę nie jest najlepszym pomysłem i zdecydowanie wtedy polecałbym takiemu zawodnikowi wyjechanie za granicę. Akurat ja wyjechałem do Belgii, bo taka była możliwość, natomiast Liga Niemiecka czy Francuska to też są ciekawe kierunki rozwoju dla takiego młodego zawodnika, żeby się ograć, żeby pograć. Być może powalczyć o jakieś wyższe cele w słabszej lidze, ale mimo wszystko o te medale, to też jest bardzo satysfakcjonujące ze swojej perspektywy, mogę powiedzieć, bo dwa razy wygrałem ligę belgijską.
Pięć razy super puchar, jeżeli dobrze... Cztery razy puchar. Cztery razy puchar, przepraszam. Na cztery lata, które tam byłem i to dawało mi dużo satysfakcji. Wiadomo, że Mistrzostwo Polski postawiłbym dużo wyżej niż Mistrzostwo Belgii. Natomiast na tamten okres, kiedy się rozwijałem, zdobywałem doświadczenie i dobywałem przy okazji trofea. I grałem też w Lidze Mistrzów, też dzięki temu w jakiś sposób pokazywałem się i też byłem obecny troszkę bardziej w Polsce. Można było mnie obejrzeć w tych meczach w Lidze Mistrzów w Telewizji.
Więc w taki sposób podejrzewam, trafiłem do dobrej drużyny w Plus Lidze, do Skry, a siedząc na ławce na przykład w Kielcach, no to na pewno byłoby dużo ciężej o taki transfer. Prędzej czy później trzeba jednak poszukać tego miejsca, gdzie można się odbić tej trampoliny i polecieć troszkę wyżej. Właśnie, bo przecież też nie jesteś jedynym przykładem, bo zarówno Adrian Staszewski przecież też grał w Belgii w momencie, kiedy ty też tam grałeś, Janek Firlej, Blindeman Als, jeżeli dobrze pamiętam, w tej chwili Reprezentant Polski gra w projekcie Warszawa, także ta Liga Belgijska wcale nie jest taka egzotyczna, jak by się nam mogło wydawać.
No, u Janka Firleja to nawet dosyć szybko to wszystko myślę, że się potoczyło. On chyba przed wyjazdem do Belgii też chyba był rezerwowym w jednej z drużyn w Plus Lidze. Chyba nawet w Warszawie, jeżeli... Dokładnie, tak, tak, tak. Wyjechał do Belgii, rozegrał cały sezon. Ograł się i dzięki temu łatwiej mu było znaleźć też miejsce w podstawowym składzie praktycznie po roku. I dosyć szybko, to on akurat dosyć szybko jakby pnie się w górę i jest już reprezentacji Polski. Po już poddebiutach, więc tu fajna ta historia Janka, też paru innych zawodników wyjechało. Z tego czasu też Mateusz Mika wyjechał do Francji i tam też rozegrał fajny sezon i jakby też odbudował się.
Po jakimś czasie i wrócił do dobrego grania. Mistrza świata zdobył. Chyba spoko się odbudował. Chyba spoko. Chyba mu to nawet siadło. Czy Belgowie w Lidze Belgijskiej też jest taki nawyk, że po każdym meczu jest krzynka piwa rzucana przed ławkę? Nie, nie, aż tak to nie, ale generalnie po meczach wręcz mieliśmy przymus wyjścia do Do kibiców, powiedzmy do tego baru, bo akurat tam kultura meczowa wygląda tak, że kibice nie idą po prostu bezpośrednio do domu po meczu, tylko zostają sobie tam właśnie w okolicach tego baru na hali.
Wiesz, jak się jest tam 3 lata, Już można się przyzwyczaić. Generalnie ta dieta jest po prostu w jakiś sposób powtarzalna, no bo taka musi być. I po prostu człowiek się przyzwyczaja, ale ja nie kojarzę, żebym jakoś bardzo narzekał. Generalnie myślę, że było okej. Na pewno było lepiej niż jakby trzeba było sobie gotować samemu. Potem po spale, jak wyszedłem pierwszy sezon już grać w lidze i musiałem sobie gotować sam, to... Nie było termomiksa, nie? Nie, wtedy szczególnie pomyślałem sobie, a fajnie było w tej spale, wygodnie. Kależyk bierzesz i nakładasz.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Piotr Orczyk opowiada o swojej kontuzji i powrocie do treningów.
Piotr Orczyk opowiada o procesie rehabilitacji i planach na przyszły sezon.
Piotr Orczyk opowiada o swoich obowiązkach w klubie i dietetyce.
Piotr Orczyk opowiada o doświadczeniach związanych z wyjazdem do Belgii, gdzie zaczął grać w lidze i zdobywał trofea, co pomogło mu ograć się i zyskać doświadczenie.
Piotr Orczyk opisuje swoje doświadczenia w Bełchatowie, gdzie zaczął grać w lidze, ale był nieco zawiedziony ilością grania.
Piotr Orczyk opowiada o doświadczeniach związanych z szkółką SMS, w tym o jadalności w spale i o genezie piosenki Hej Spała.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościem podcastu #VolleyTime był rehabilitujący się obecnie zawodnik Trefla Gdańsk - PIOTR ORCZYK.