Mentionsy Mentionsy
dżentelmeni przy stole
dżentelmeni przy stole

Nasze ulubione gry o sojuszach i współpracy

03.12.2025 ·1 godz 45 min

W dzisiejszym odcinku przyglądamy się grom, w których współpraca i budowanie sojuszy odgrywają kluczową rolę — czasem dobrowolną a częściej wymuszoną przez sytuację na planszy. Porozmawiamy o tym, jak powstają taktyczne układy, dlaczego niektóre sojusze działają lepiej niż inne i jak poszczególne tytuły zachęcają nas do współpracy. Idealny odcinek dla tych, którzy lubią zarówno współpracować… jak i rywalizować.Zapraszamy do wsparciaKawahttps://buycoffee.to/dzentelmeniprzystoleYouTube https://www.youtube.com/channel/UC5ORLK8Q0Lm6Vp4-fTMGLcA/joinSocjalehttps://www.facebook.com/dzentelmeniprzystole/discord.com/invite/R7ZqwAfaV3

Ja trochę mam takie chyba zapędy do bycia graczem alfa, ale też to jakoś nie bardzo u nas występowało akurat w tym Robinsonie, więc nie było jakiegoś tam zrażania się, tylko wręcz przeciwnie, była fascynacja. Znaczy gracz alfa to po prostu gracz, który grał więcej i zna lepiej grę. Ale to kooperacje zostawmy sobie na koniec, jeśli za bardzo się nie wydłuży nasz odcinek, to sobie porozmawiamy o kooperacjach, które robimy, bo ja też mam kilka tytułów, do których czuję sentyment. I zanim przejdziemy do tego głównego tematu, to tak kilka słów powiedz, co ogrywasz, czym teraz żyjesz. W zasadzie tylko i wyłącznie w Stalingrad. Kampania Nieustraszonych, o której parę razy wspominałem. Właśnie wczoraj też wracałem po północy do domu, bo mieliśmy kolejne scenariusze dwa.

No świetnie, pozdrawiam kolegę Damiana. To są fantastyczne potyczki nasze na ostrzu noża. Ciągle tam się wszystko rozstrzyga. Jesteśmy po 11 scenariuszach z 15. Bardzo chcemy już skończyć, też zobaczyć, czy się do nas poprowadzi i zacząć jeszcze raz sobie bardziej świadomie, bo widzimy, że... Ale jak to jest, że jak jedna strona przegrywa, to ma support od gry jakiś bonus, czy jak to jest? Troszkę tak. Chodzi o pozycję na przykład, no bo masz mapę z kafli składającą się I nie walczymy jakby na całości, to po pierwsze, jakby co scenariusz mogą być różne jakby sektory tego Stalingradu i na przykład jeżeli wykonujesz jakieś akcje, które oddziaływują na jakiś teren, jakieś budynki niszczysz na przykład, no to one w następnej rundzie, jakby w następnym scenariuszu już są jakby zmienione, tak, jakby nie resetujemy stanu,

Przy czym one, mówię, będą takie, ja już widzę, że są takie scenariusze na przykład, bo też jest super, że one są bardzo zróżnicowane, że te cele też się bardzo, bardzo różnią. mamy zupełnie inne granie, plus to nie jest tak, że zawsze co scenariusz będziemy się bili o kontrolę jakiegoś strategicznego punktu, no nie? Że to jest też tak, że na przykład potrzebujemy właśnie przeprowadzić jakąś operację, albo gdzieś uciec, albo się przesunąć, przemieścić. Czyli są fajne cele też, okej. I na przykład widzę, że jest taki scenariusz właśnie z czołgami, który Wydaje mi się, że będę w stanie właśnie zaimplementować dla ludzi, z którymi powiedzmy grywałem w Afrykę Północną czy grywałem w Normandii, a nie mamy czasu na Stalingrad, że tak mi się wydaje przynajmniej. Musiałbym to pewnie sprawdzić sobie, czy tam byłby balans zachowany.

ale wydaje mi się, że można, bo tam dużo kart nowych wchodzi do gry, właśnie nowych jednostek i też jest bardzo ciekawy, taki nieoczywisty, więc no super, super. Powiem Ci, naprawdę wciągnęło nas bardzo, gramy w zasadzie prawie, że tylko w to, kosztem wielu gier wieloosobowych, no niestety, ale tak, to ten Stalingrad. Grałem też w Ironwood, też tak przedpremierowo w sumie, bo tutaj znajomy zamówił od portalu taką dwuosobówkę i Jak pogram więcej, to może coś więcej powiem, ale na razie dwie partie i tak bardzo, bardzo pozytywne zaskoczenie, ale gdzie to do nieustraszonych? No, ale pozytywne. Napisałeś mi na Facebooku 6 na 10. Nie, to absolutnie dementuje.

Bardzo fajnie to było zrobione. Więc ode mnie, jeśli chodzi o kooperacje, to takie rzeczy. No, nie miałem nigdy okazji właśnie tak w RPGi wejść. Mam kilka osób też tutaj, które właśnie w Bydgoszczy się tym parają i od lat grają, już od 10 lat pewnie nawet. Jestem absolutnie zafascynowany tym, jak potrafi to właśnie wciągnąć, budować relacje między współgraczami, tak jak mówisz, właśnie uczyć też współpracy, mieć poczucie rozwoju postaci. To jest coś... niezwykle kuszącego, dla mnie nierealnego w tym po prostu momencie w życiu. Trochę gry kampanijne starają się to odzwierciedlać. Dokładnie. Dlatego ja ci powiem na przykład, że ten Stalingrad, który teraz gramy, totalnie nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że w jakimś stopniu moglibyśmy grać dwóch na dwóch na przykład.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.