Wiedzą, gdzie byłeś - Wojciech Klicki
"Policjant może – bez ruszania się od biurka, a nawet bez konieczności uzasadniania wniosku i czekania na zgodę sądu czy prokuratora - sprawdzić historię lokalizacji każdego numeru telefonu."2 miliony. To nie jest liczba sprzedanych smartfonów, ale liczba zapytań, jakie polskie służby skierowały do operatorów o nasze dane tylko w 2024 roku. Wyobraź sobie, że każdy Twój ruch, SMS i połączenie są zapisywane "na wszelki wypadek" przez 12 miesięcy. Brzmi jak scenariusz dystopijnego serialu? Niestety, to nasza rzeczywistość.W dzisiejszej rozmowie wspólnie z Wojciechem Klickim z Fundacji Panoptykon rozkładamy na czynniki pierwsze polski system retencji danych. Analizujemy, dlaczego operatorzy muszą przechowywać historię Twojego cyfrowego życia przez rok i jakie ryzyko niesie to dla każdego z nas.Zastanawiamy się, czy walka z terroryzmem faktycznie uzasadnia śledzenie każdego obywatela i dlaczego mechanizmy kontrolne nad służbami w Polsce wciąż są dziurawe. Wojciech opowiada też o swojej autorskiej inicjatywie "czyszczenia" baz telekomunikacyjnych - i o tym, dlaczego Ty również powinieneś zacząć interesować się tym, co wiedzą o Tobie inni.📝 Dodatkowe materiały:🔗 Inwigilacja pod kontrolą? Zacznijmy od informacji dla inwigilowanych: https://panoptykon.org/powiadomienie-inwigilacja🔗 Mariusz Gierszewski I dziennikarz I Historie inwigilowanych: https://www.youtube.com/watch?v=9fgqdRPBIOE📝 Rozdziały:0:00:05 Wprowadzenie do inwigilacji w Polsce0:00:48 Rekordowe dane o inwigilacji0:02:10 Podwójna inwigilacja: państwo vs. big tech0:03:33 Ryzyko nadużyć w inwigilacji0:06:26 Kontrola nad służbami a bezpieczeństwo0:09:58 Problemy z dostępem do danych0:14:51 Potencjał danych telekomunikacyjnych0:16:42 Nadzór nad dostępem do danych0:18:02 Nadużycia wśród służb0:26:43 Retencja danych w Polsce0:29:51 Wspólne usunięcie danych telekomunikacyjnych0:33:03 Absurdalność dostępu do danych0:34:46 Problemy z oprogramowaniem szpiegowskim0:37:29 Punktowe inwigilacje a bezpieczeństwo0:42:03 Informowanie o inwigilacji0:47:44 Podsumowanie i wsparcie dla PanoptykonuOdwiedź mnie również na:☕ Postaw cyfrową kawkę: https://suppi.pl/kporembinski👀 Strona: https://kamilporembinski.pl/👀 LinedIn: https://www.linkedin.com/in/kamilporembinski/👀 Facebook: https://www.facebook.com/kamilporembinski/Oraz mój podcast Spod Wody:🤿 https://spodwody.pl/🤿 https://www.youtube.com/c/SpodWody© Wszystkie znaki handlowe należą do ich prawowitych właścicieli.👌 Dziękuję za Waszą uwagę.
Moim i waszym gościem jest człowiek, który od lat patrzy władzy i korporacjom na ręce, Wojtek Klicki z Fundacji Panoptykon. Cześć Wojtku. Cześć, dzięki za zaproszenie. Cześć, słuchaj, no ja czytam ciebie i słucham w sumie całą fundację od lat. Ja już nie wiem ile to jest naście lat. Myślę, że nie więcej niż piętnaście, szesnaście, bo fundacja powstała w 2009 roku, więc od tego czasu mam nadzieję, że nas śledzisz. Dobre słowo, śledzisz. Dokładnie tak, śledzę was bardzo, bardzo długo. Najdłużej to się uczyłem wymawiać nazwę Panoptykon, tak powiem szczerze. Natomiast dzisiaj zerkałem sobie prawie 3000 artykułów i w waszych artykułach, no to o czym będziemy dzisiaj rozmawiać, maluje mi się taki obraz podwójnej inwigilacji. Z jednej strony mamy państwowe służby, które, no właśnie, jak pokazują te statystyki, masowo sięgają po nasze dane telekomunikacyjne, a z drugiej strony mamy korporacje, Google, Meta, no te ogromne big techy, które też budują takie cyfrowe teczki na każdego z nas.
Kto według ciebie z tych aktorów jest większym zagrożeniem dla naszej prywatności? Czego bardziej możemy się obawiać? I tak dalej. Jeśli pytasz o zagrożenie dla prywatności, to to jakoś już trochę zawęża w ogóle tę rozmowę, bo rzeczywiście obie te strony, i Big Techy, i państwo... Interesuje się nami, zbiera informacje na nasz temat, pozyskuje te informacje. Natomiast kluczowa różnica jest w tym, w jakim celu to robi. No bo państwo robi to oficjalnie i w praktyce najczęściej też po to, żeby przeciwdziałać przestępczości, żeby ścigać przestępców, czyli dla naszego bezpieczeństwa. Tam kluczem jest bezpieczeństwo. Natomiast big techy robią to po to, żeby maksymalizować zysk.
Czyli żeby po prostu jak najlepiej nas sprofilować, żeby jak najwięcej o nas wiedzieć, żeby nam dostarczyć jak najciekawsze dla nas reklamy, żeby naszą uwagę skupić. I teraz co jest najniebezpieczniejsze? Ryzyka są trochę inne. No bo państwo. Państwo robi to po to, żeby nam zapewnić bezpieczeństwo, tylko że czasami to bezpieczeństwo trochę się obraca przeciwko nam. Bo czasami chodzi nie o bezpieczeństwo przed przestępczością, czy złapanie przestępcy, tylko czasami może chodzić na przykład o to, żeby władzy zapewnić bezpieczeństwo i żeby władza mogła się utrzymać właśnie przy władzy. No niestety, afera związana z Pegasusem tego jest najlepszym przykładem. Natomiast jeżeli chodzi o ryzyka związane z big techami, to tam ryzyka są trochę inne, bo tam chodzi de facto o naszą wolność, wolność podejmowania decyzji.
Jeżeli jesteśmy tak dobrze sprofilowani, ta teczka na nasz temat jest tak duża, to my jesteśmy często już trochę bezwolni, bo ponieważ platforma wie na nasz temat tak dużo, to może nami manipulować i to wpływa na nasze decyzje jako konsumentów, na nasze decyzje jako wyborców. Więc wydaje mi się, że te ryzyka są trochę inne, więc to są trochę odrębne rozmowy. Chociaż nie w stu procentach odrębne, no bo nie dowiałeś, że to już było tak dawno temu, no ale Edward Snowden, kiedy ujawnił informację na temat NSA... Przechodząc od jego motywacji i tego, co tam się działo później, ale coś ujawnił i stamtąd wiedzieliśmy i wiemy do dzisiaj, że jakkolwiek te firmy i państwa są oddzielne, to w przypadku Stanów Zjednoczonych ten podział nie jest zbyt ścisły, no bo to, co wiedzą big techy, korporacje, które mają siedzibę w Stanach Zjednoczonych, wiedzą też amerykańskie służby.
No dokładnie tak, w sumie tak odnosząc się na nasz rynek, to ja rozumiem, że Big Tech to nie my wybieramy, które masło kupujemy w sklepie, tylko to już algorytmy tak ustawiły nam reklamy, nas tak profilują, że to my wybieramy tą markę, którą chcemy. Ok, natomiast jeżeli chodzi o państwo i na tym się jednocześnie skupimy, jeżeli chodzi właśnie o wybory, tego typu rzeczy, żeby chronić państwo, a nie obywatela, no to brzmi groźnie. No tak. Brzmi groźnie, bo wspomniałeś o tym, że my się zajmujemy tym tematem od dawna. Zajmujemy się nim nie z takiego ujęcia, że służby nie powinny mieć jakichkolwiek możliwości. Albo żeby wybić zęby policjantom, żeby w ogóle CBZC albo jakieś inne instytucje nie mogły skutecznie ścigać przestępców. Nie, nie o to chodzi.
Dane telekomunikacyjne, jakkolwiek to nie są dane, które zbierają nasz temat Facebook, bo to jest trochę inna kategoria, ale dane, które przechowują i zbierają nasz temat telekomy, to też nie jest byle co, bo to są dane z 12 miesięcy. Lokalizacja z ostatnich 12 miesięcy. Pamiętasz, gdzie byłeś 10 miesięcy, 13 dni temu i gdzie wieczorem, z kim się spotkałeś? Ja nie, ale Facebook i Google wiedzą. Tutaj mogłeś mi to podać, może nie, no ja nie mam aplikacji Facebooka na telefonie, więc Facebook tego nie wie tak łatwo. To już inny temat, ale Telekom to wie. Telekom to wie, no Big Techy też to wiedzą, tylko ja nie wiem, nie pamiętam.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
"Policjant może – bez ruszania się od biurka, a nawet bez konieczności uzasadniania wniosku i czekania na zgodę sądu czy prokuratora - sprawdzić historię lokalizacji każdego numeru telefonu."
2 miliony. To nie jest liczba sprzedanych smartfonów, ale liczba zapytań, jakie polskie służby skierowały do operatorów o nasze dane tylko w 2024 roku. Wyobraź sobie, że każdy Twój ruch, SMS i połączenie są zapisywane "na wszelki wypadek" przez 12 miesięcy. Brzmi jak scenariusz dystopijnego serialu? Niestety, to nasza rzeczywistość.
W dzisiejszej rozmowie wspólnie z Wojciechem Klickim z Fundacji Panoptykon rozkładamy na czynniki pierwsze polski system retencji danych. Analizujemy, dlaczego operatorzy muszą przechowywać historię Twojego cyfrowego życia przez rok i jakie ryzyko niesie to dla każdego z nas.
Zastanawiamy się, czy walka z terroryzmem faktycznie uzasadnia śledzenie każdego obywatela i dlaczego mechanizmy kontrolne nad służbami w Polsce wciąż są dziurawe. Wojciech opowiada też o swojej autorskiej inicjatywie "czyszczenia" baz telekomunikacyjnych - i o tym, dlaczego Ty również powinieneś zacząć interesować się tym, co wiedzą o Tobie inni.
📝 Dodatkowe materiały:
🔗 Inwigilacja pod kontrolą? Zacznijmy od informacji dla inwigilowanych: https://panoptykon.org/powiadomienie-inwigilacja
🔗 Mariusz Gierszewski I dziennikarz I Historie inwigilowanych: https://www.youtube.com/watch?v=9fgqdRPBIOE
📝 Rozdziały:
Wprowadzenie do inwigilacji w Polsce
Rekordowe dane o inwigilacji
Podwójna inwigilacja: państwo vs. big tech
Ryzyko nadużyć w inwigilacji
Kontrola nad służbami a bezpieczeństwo
Problemy z dostępem do danych
Potencjał danych telekomunikacyjnych
Nadzór nad dostępem do danych
Nadużycia wśród służb
Retencja danych w Polsce
Wspólne usunięcie danych telekomunikacyjnych
Absurdalność dostępu do danych
Problemy z oprogramowaniem szpiegowskim
Punktowe inwigilacje a bezpieczeństwo
Informowanie o inwigilacji
Podsumowanie i wsparcie dla Panoptykonu
Odwiedź mnie również na:
☕ Postaw cyfrową kawkę: https://suppi.pl/kporembinski
👀 Strona: https://kamilporembinski.pl/
👀 LinedIn: https://www.linkedin.com/in/kamilporembinski/
👀 Facebook: https://www.facebook.com/kamilporembinski/
Oraz mój podcast Spod Wody:
🤿 https://spodwody.pl/
🤿 https://www.youtube.com/c/SpodWody
© Wszystkie znaki handlowe należą do ich prawowitych właścicieli.
👌 Dziękuję za Waszą uwagę.