Mentionsy Mentionsy
bez czapy podcast
bez czapy podcast

brak rozwija

29.06.2024 ·20 min 45 s · 6 rozdziałów
0:00 · Introdukcja i motywacja 3

Serwus, chudy dret z tej strony, bez czapy podcast, odcinek kolejny. Chyba 22, nie? Coś takiego. Witam wszystkich bardzo serdecznie na platformie YouTube, na platformie Spotify. Witam wszystkich, którzy zgrali to sobie na mp3 i słuchają, myśląc, że jest rok 2005. Kłaniam się. Dzisiejszy odcinek będzie boomerską gadką. Szczególnie, że... O, to jest ciekawe. Ja jestem ciekaw waszego zdania, bo czuję się taki osobiście

Odrzucony jako człowiek z rocznika 99 zarówno przez milenialsów, jak i przez Gen Z. I uważam, że nie należę do żadnego z tych pokoleń, bo jestem za młody na milenialsa, ale za stary na Gen Z. I moją skromną teorią jest fakt, że Powiedzmy między rocznikami 96-97, a 2001-2002, może w skrajnych przypadkach 2003, w Polsce przez to, że troszeczkę technologia była opóźniona względem stanów i tak dalej, jakby wytworzyło się pokolenie dzieci neo.

I pozdrawiam z tego miejsca bardzo serdecznie Jacka Waśnika. Którego będę musiał zaprosić na podcast któregoś razu i przekminić z nim parę rzeczy tutaj. Ale tak, to dzisiaj będzie gadka dziecka Neo do wszystkich zoomerów. Ale nie, nie, nie chcę, żeby to tak brzmiało. Ja w ogóle ostatnio, jeżeli oglądacie podcast, to trochę wyszedłem z takiej mentalności, że kiedyś... Znaczy, może nie, że kiedyś to było, bo kiedyś to było, ale trochę wyszedłem z takiej mentalności, że Gen Z to jest jakieś stracone pokolenie. W pewnych aspektach tak, ale w pewnych aspektach to już od milenialsów to jest wszystko stracone i uważam, że Gen Z najprędzej to wszystko odmieni, bo milenialsi to mogą tylko w korporacji w myszkę klikać obecnie.

1:48 · Brak jako przeszkoda do rozwijania się 2

Kiedy zaczynałem robić rzeczy w internecie i tak dalej, kiedy zaczynałem robić muzykę, kiedy zaczynałem robić filmy na YouTube, a kiedy zaczynałem robić gry komputerowe i porównuję te czasy z tymi, które są obecnie. I spoglądam na ludzi, którzy mają przed nosem to wszystko, czego ja wtedy nie miałem i trochę się zastanawiam, czemu oni tego wszystkiego nie robią, a trochę rozumiem, czemu oni tego wszystkiego nie robią. I właśnie dochodzę do wniosku, że ten brak, którego ja doświadczyłem za młodu, Bo miałem słaby komputer, nie miałem dostępu do pewnych poradników, nie miałem dostępu do pewnej wiedzy, musiałem pewne rzeczy robić na oślep, pewne rzeczy zajmowały mi dużo, dużo więcej czasu, pewnych rzeczy w ogóle nie mogłem nigdy osiągnąć, dopiero po czasie do nich dotarłem.

I podam wam przykład, powiedzmy sprzed paru lat, jak chciałem się nauczyć programowania i nauczyć się Pythona. Obejrzałem WSZYSTKIE poradniki jakie się dało i już stwierdziłem, że ja już wszystko umiem i nic nie napisałem. To jest właśnie klucz, że wtedy tak naprawdę... No jakby jasne, że teraz też można robić krok po kroku z poradnikiem, punkt pierwszy, punkt drugi, punkt trzeci, uczyć się tego i ja w ten sposób jakby się nauczyłem wielu rzeczy w grafice, nauczyłem się co robi ten przycisk, program w gimpie, znaczy w gimpie, program gimp, gdzie się co robi, gdzie co się klika, bo robiłem jakieś napisy płonące z poradnikami i tak dalej i po prostu działałem i można to robić i dzisiaj, tylko że Jak tych poradników było mało, to nie miałeś dużego wyboru, co tak naprawdę zrobić.

5:31 · Przykłady z własnego doświadczenia 4

No robiłeś to, co było. Miałeś poradnik na płonący napis, to po prostu zrobiłeś swoje imię płonącym napisem. I poznałeś jakąś część programów w ten sposób. Jakiś był drugi, trzeci, czwarty poradnik i z tymi poradnikami zrozumiałeś ogół programów. Teraz wiedzy jest tyle, że nie wiadomo, od czego zacząć. Nie wiadomo, co zacząć klikać i po prostu ogląda się, binge'uje się te poradniki, bo one się nie kończą i często właśnie nie przechodzi się do rzeczy. A tak naprawdę to, co najbardziej rozwija w sensie tworzenia, to jest robienie, a nie oglądanie poradników i chłonięcie jakiejś wiedzy teoretycznej. To nie rozwija. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, ten brak, brak poradników, brak tej wiedzy, to jest myślę, że mega ważne. Uczył pewnej samodzielności,

Która też okazała się dużo bardziej przydatna niż ta wiedza, bo nawet teraz mając ogrom poradników, myślę, że każdy kto próbował coś zrobić z jakimiś tutorialami w internecie, zdał sobie sprawę, że i tak nie ma tutoriala na to, co on chce zrobić, więc musi to zrobić samemu. I kiedy nie byliśmy przyzwyczajeni do tego, że niby jest tutorial na wszystko, To kiedy trafialiśmy na rzecz, której nie ogarnialiśmy jak zrobić, to zaczynaliśmy kombinować. I to kombinowanie też dawało ogromne... Mieliśmy jakieś takie podstawowe narzędzia, podstawową wiedzę, podstawowy zasób wiedzy do obsługi danego narzędzia i szliśmy w nieznane trochę.

I do tego zaraz też przejdziemy, ale jakby chłonąłem to sobie i coś tam przekombinując coś tam zrobiłem. Tak samo było przy tworzeniu gier. Włączało się myślenie. To nie było na początku okej, to bezmyślne śledzenie poradników dawało nam te podstawy, ale gdy poradniki się kończyły, próbowaliśmy sami coś zdziałać. I trzecia rzecz. Kiedy już zrobiliśmy tę podstawę z poradnikiem, zabrakło nam poradników, więc zrobiliśmy jakby... coś wykombinowaliśmy i nabraliśmy jakiejś wiedzy i wsadziliśmy w to jakiś trud, to pojawił się trzeci, nie wiem, czy nawet nie najważniejszy aspekt tego wszystkiego.

Że ciężko nam było to porzucić, nie? To jest właśnie ta kwestia, że kiedy już włożyłeś pewien nakład pracy w to i to nawet nie chodzi o to, że na siłę w czymś, co ci się nie podobało, zostawałeś, w sensie nauczyłeś się robić muzykę, ale stwierdzili, że ci się to nie podoba, ale już się nauczyłeś, to będziesz robił. Nie. To było takie dużo większe docenienie tej wiedzy i dużo większa frajda z tego wynikająca, nie? No bo mógłbym to sprowadzić i sprowadzę, Do tego, o czym gadamy w tym podcaście od początku bardzo często. Dopamina, bodźcujemy się z każdej strony, wszystko nas nudzi, wszystko nas męczy, bo wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Ale tak właśnie jest. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, wszystko jest łatwe, wszystko jest proste, wszystko jest takie do wzięcia, więc nawet jak się czegoś tak nauczymy, to za łatwo się tego nauczymy.

9:17 · Wartość braku w kontekście rozwoju 4

To nie będziemy mieli żadnego problemu, który będziemy musieli rozwiązać. W związku z tym to nie będzie miało dla nas żadnej wartości. I jakby to spowodowało, że cieszę się, że za mało lata dłubałem i dłubałem i dłubałem i się wydłubałem. Wydłubałem, potrafię montować, potrafię robić grafikę, potrafię robić wiele rzeczy. A teraz, kiedy chcę się nauczyć nowych umiejętności, chcę się nauczyć programowania czy grafiki 3D, bo tego za dzieciaka się nie nauczyłem, Myślę, że też ze względu na przykład, no grafika 3D była trudna dosyć, pamiętam, teraz już nie jest, ale kiedyś trochę moja głowa tego nie ogarniała i programowanie też było trudne, takie trudne do pojęcia głową.

Ja nie mówię, że tam nie daję rozwiązań, bo daję tam rozwiązania i daję tam bardzo dużo wiedzy. Ale wiedzy takiej, która właśnie przede wszystkim jest taka podstawowa i tak dalej, nawet nie tylko, bo pokazuje też jakby zaawansowane rzeczy swoje, ale też jakby przechodzę w tej wiedzy, przechodzę przez to w taki sposób, żeby dać przede wszystkim narzędzia do rozwiązywania wszystkich problemów, na które ktoś napotka podczas tworzenia muzyki. I może gdzieś tam jakieś bardzo szczegółowe rzeczy będzie musiał sobie uzupełnić z jakiegoś tutoriala na YouTubie, czy tam jakiejś wtyczki, która jest bardzo specyficzna, ale ta osoba będzie wiedziała, jak ta wtyczka działa, co ona robi, jak z niej skorzystać, co robią pokrętła i tak dalej. I trochę tego brakuje mi może w modelowaniu 3D, może w programowaniu, może jakoś tak nie znam tej drogi, nie potrafię tej drogi ogarnąć.

I uwaga, ja wiem, że to jest moja wina. Mam wszystko pod nosem. Ja mam wszystko pod nosem, ale zrobiłem się rozlazłym gnojem po prostu, który nie chce tego zrobić. I uwaga, znalazłem rozwiązanie na ten problem. Mówiłem o tym już kilka razy, ale cofam się w rozwoju w pewnym sensie. Bo uwaga, idę na studia. I jakby idę na studia w domyślne jakby celując, bo idę na jakby gamedev, tak? Tworzenie gier komputerowych. Nie wiem jeszcze czy mnie przyjmą, tak mówię, raczej mnie przyjmą, no, ale w każdym razie. Idę na studia, gdzie uczy się tworzenia gier komputerowych, czyli uczy się wielu rzeczy, które z jednej strony umiem, ale wielu rzeczy, których nie umiem, na przykład grafika 3D czy programowanie. I idę tam, żeby z góry ktoś mnie zmusił do tego, żebym się tego nauczył, bo będę chciał na przykład coś zaliczyć.

I być może odnajdę w ten sposób, z tą zewnętrzną motywacją i niby takim cofnięciem się i zrobieniem czegoś trochę wbrew takiej własnej, takiej własnej chęci wolności i spełniania się poza tym, w tym takim zniewoleniu można nawet powiedzieć, jeżeli chodzi o studia, znajdę jakby ten pierwiastek przebrnięcia przez pewne podstawy, przez pewne niewygodne rzeczy, przez pewne trudne rzeczy, Przez pewien brak, właśnie tutaj można powiedzieć, że brak, brak jakiejś właśnie takiej wolności czy swobody, przebrnę przez podstawy, które potem dadzą mi jakby tę bazę. Podstawy, rozwiązywanie problemów i przywiązanie się do pewnej dziedziny, bo wpakowałem w to jakiś czas.

13:09 · Konkurencja i jej wpływ na rozwój 4

Znajdę tę bazę, która pozwoli mi wejść głębiej w jakieś tam elementy, które mnie interesują i Do których nie potrafię w jakiś tam sposób samego siebie zmusić. Może przez jakieś nawyki życiowe, może przez jakieś paterne, może przez jakieś samosabotowanie się, ale no nie potrafię i właśnie podjąłem taką decyzję. I to mi się pięknie, w jakiś taki piękny sposób trochę zbiegło właśnie z tym, że tak, kiedyś było trudno, kiedyś było niewygodnie, kiedyś było tego mniej. I będę gadał jak stary Zgred, ale myślę, że dużo z was się po prostu zgodzi ze mną, nie? Bo ja trochę nie gadam jak stary Zgred, bo właśnie mówię, że ja miałem łatwiej, w pewnym sensie, za młodu. Bo Zgredy to raczej mówią, o tym też pogadamy w którymś podcaście, czemu starzy ludzie...

No ciężka jest mentalność starych ludzi, takich szczególnie z tych pokoleń lat 70. i 80. W każdym razie jakby taki stary skrypt raczej by mówił, że kiedyś to miał tak trudno i że wszystko ogarnął. I ja trochę obracam te, że kiedyś miałem trudno i przez to miałem łatwiej, w sensie potem miałem łatwiej, bo na początku miałem trudno. I to mnie w pewnym sensie przygotowało i dało mi jakieś narzędzia do tego, żeby potem mi było łatwiej. I wcale ta trudność nie wydawała się wtedy trudna. To też jest istotne. Ta trudność, o której mówią, a to temat na następny podcast, ale ta trudność, o której mówią ludzie, że o, kiedyś było trudno i mieliśmy tak trudno, a daliśmy radę. Ale ty sobie wtedy nie zdawałeś sprawy, że było ci trudno, bo byłeś w najlepszym momencie w danym czasie.

W sensie, najpóźniej, znaczy, bardzo prawdopodobne, tak, że no okej, no recenzja, nierecezja, jakieś tam rzeczy powiedzmy historycznie się działy, ale ty byłeś powiedzmy w najbardziej współczesnym momencie i na przykład ktoś z lat dziewięćdziesiątych Miał jeszcze trudniej i się w ogóle tego nie nauczył, więc ty tam w latach 2007, jak obczajałeś poradniki z Gimpa, to te podstawy mogłeś chłonąć i nic cię nie rozpraszało. Tak jak teraz młodzi, którzy są wychowywani na TikToku i nie potrafią się skupić. I ja nie atakuję w ten sposób tych młodych ludzi, tylko współczuję im w pewnym sensie i współczuję sobie, że też w pewnym sensie swój mózg zalałem tą dopaminą i nie potrafię robić trudnych rzeczy czasami. I to jest coś, nad czym trzeba pracować. I to jest coś, czego trzeba szukać. Trzeba szukać tego braku, który rozwija.

Weźmy się w garści, to wytnijmy z naszego życia. Ojeju, nie, robi się motywacyjna gadka z tego, muszę kończyć, krótszy dzisiaj podcast. Krótszy, ale wydaje mi się, że taki naprawdę treściwy, że ten brak właśnie rozwija i że te moje jakieś tam umiejętności kiedyś, no było łatwiej, mimo że było trudniej, to przez to było łatwiej, a teraz, mimo że niby jest łatwiej, to jest trudniej się w ogóle na czymkolwiek skupić. I trzeba zupełnie z innym podejściem podchodzić, zupełnie z innym podejściem się dotykać do takich rzeczy kreatywnych. Już pomijam w ogóle fakt inny, że jest ogromna konkurencja, że przez to, że teraz każdy może, to... to każdy może konkurować, każdy może się zjadać i trzeba być jeszcze, jeszcze, jeszcze lepszym, trzeba... No presja, presja jak u Don Casio, nie?

17:45 · Zakończenie i przyszłe plany 2

Żeby być jeszcze lepszym, jeszcze wyżej, jeszcze wyżej i to konkurowanie, które też ja na przykład nie lubię konkurowania, nienawidzę konkurować, ja chcę robić swoje. Czemu mnie z czymś zestawiacie? Czemu jakby cokolwiek ten? Ja jestem sobą, ja nie konkuruję i to moje bycie sobą jest jakąś tam moją wartością, już w ogóle pomijając ten, ale nienawidzę konkurować, a w pewnych dziedzinach Kurde, trzeba. I to jest słabe. Konkurencja jest przerąbana. Niby prowadzi do rozwoju i ojeju, zaczynam gadać jak komuch. Zaczynam gadać jak komuch, mówiąc, że konkurencja jest... Bo konkurencja prowadzi do rozwoju. Jakby w sensie ekonomicznym i światowym. No właśnie, ale czy konkurencja, presja i wypalenie, które na siebie nakładamy tym wszystkim, nie hamuje naszego rozwoju właśnie?

Pamiętam, wszedłem z jakimś ziomkiem w dyskusję pod którymś z podcastów kiedyś, że... że się bałem powiedzieć coś złego na kapitalizm. To nie jest tak, że ja się bałem powiedzieć coś złego na kapitalizm. Kapitalizm jest obrzydliwy obecnie, nie? Ale to nie jest wina drobnych przedsiębiorców, tylko to jest ewidentnie wina korporacji i ich rozpasania i tak naprawdę... Korporacjonizm, a nie kapitalizm jest obrzydliwy i trzeba tutaj wymyślić jakieś fajniejsze, jakieś fajne rozwiązanie dla tego. Bo na razie te wszystkie nawet pseudosocjalistyczne, socjaldemokratyczne i tak dalej partie, to na razie to tylko karmią te korporacje wszystkie, a niekoniecznie im się sprzeciwiają. Także tak.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.