Mentionsy Mentionsy
banał
banał

przy kolejnym uderzeniu boli bardziej

04.09.2026 ·29 min 46 s · 6 rozdziałów

e-book: https://banal.pl/perfekcjonizmksiążka: https://banal.pl/ksiazkazostań patronem: https://patronite.pl/banalig: https://instagram.com/pbialasiewicz/ kontakt: [email protected]: http://banal.pl

0:00 · Złości i emocji 1

Mózg kręci, wysyła informacje, dogadzi o nadchodzącej kupie. No tak napisane. Kupa nie nadchodzi. Jestem bezpieczny. Ale pośladki za dobrze znają ten stan. Kontrola. Byle nie pokazać tego miękkiego podbrzusza, skurczyć się, zassać brzuch, by nie zajmować przestrzeni, to zdradza, że słowa mają moc do tykania. Zawsze kurczyłem brzuch, jak byłem młodszy. Wstydziłem się nie tylko jego rozmiaru, że mógłby być mniejszy, ale to jest to znaka schowania się przed światem, żeby wciągnąć, zassać, powciągać wszystko, pośladki do siebie zacisnąć, żeby nikt nie kopnął, żeby nikt nie wjechał w ten zad, który jest niezabezpieczany od tyłu, więc obawa, że gdzieś czeka zagrożenie.

5:22 · Zdarzenie z szkolnej sali gimnastycznej 2

Nie, ja jestem silniejszy od tego wszystkiego. No nie, jeżeli coś dotknęło, to znaczy, że coś się stało. I dobrze jest się z tym podzielić, dobrze jest siebie to wyrzucić i nie ukrywać nawet przed sobą. Przed sobą głównie, nie ukrywać. Cała ta era rozpada się z hukiem o drugiej w nocy, gdy scrollujesz profil jego nowej laski albo chłopaka aż do 2022 roku wstecz. No właśnie. I wtedy nagle przestaje być I don't care. Wszystko zaczyna być takie ważne, więc łatwo jest udawać, że mnie to nie obchodzi, że ciebie to nie obchodzi, ale do koniec jak obchodzi, to dobrze wiesz, że cię obchodzi.

I nie stuknie w stół, kiedy trzeba. A czasem trzeba aż stuknąć w stół. I właśnie to się pojawia w złości. Dlatego często już ta tarcza opada i wybucha się złością, krzycząc na kogoś, atakując, bo już się nie dało rady trzymać tej tarczy. A lepiej byłoby przed wybuchem złości to zrobić. Mówi do mnie psycholożka DBTCBDTHC na rolce. Połącz się ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Posłuchaj jego głosu, przytul i chroń swoje zasoby energetyczne. Za nomową chronię. Przesuwam scroll na kolejną rolkę. Uciekam byle nie tam, gdzie digital nomadzi zimują. Starczy mi olśnienia z Bali. Ale moje wewnętrzne dziecko łączy się ze mną z prędkością 5G, jakością najnowszego iPhona Pro Max i mówi wysokim głosem trzymając różowego pluszaka królika.

19:10 · Choroba cyfrowa i znieczulenie 2

Za każdym razem jest to coraz prostsze, żeby w ogóle nie przeglądać nawet przed snem. Jestem dumny z siebie, bo ostatnio wczoraj, ostatnio to wczoraj tego nie robiłem przed snem. Kupuję sobie zestaw kolekcjonerski LEGO za 800 złotych. Blik poszło. Mały patrzy na pudło i pyta. Piotrusiu, a ile kosztuje minuta niepłakania? Można wziąć na to fakturę? Boję się go. Boję się, że zaraz kupię matę z kolcami, olejek CBD i aplikację do medytacji, żeby tylko uciszyć brzuch. Kupuję spokój na wagę, a ty mi powiesz, że oceniam psycholożkę po wyglądzie. Zaspokajam wewnętrzne dziecko. A zdanie wewnętrzne mojego dziecka jest święte i nieprzekraczalne.

No dobra. Spoglądam na rysunek. Tego małego, który rysował sam. Ciemne niebo, brak słońca. A może słońce to ta czarna plama? Myślę. Nic nie mówię, zastygam. Przyglądam się niedbale postawionym kreskom rozdrygotanego domu bez okien. Twarde linie przecinają się tworząc wir. Nic więcej. Czy ono chce mi coś pokazać? Czy to po prostu rysunek? Biorę go do ręki. Czy znam to dziecko? Czy wiem czego mu brakuje? Czego pragnie? Nie ma tu zestawu Lego, karbowanego roweru z przerzutkami ze stali zebranej na księżycu. Nie ma też cyfr, lajków. Tym razem obraz stał się ciałem. Mówię do niego.

24:44 · Rysowanie i złości 1

Uśmiech rysuje się na jego twarzy. Macha głową, wstaje i zaczyna podskakiwać. Wytrzypuje z siebie ostatki. Wypadają z niego moce nieczyste. Ja siedzę, nie wstaję. Spoglądam na rysunek. Przecieram oczy. Słońce. Kurwa. Wyszło słońce. Uderzyło mnie obuchem. Spoglądam na zegarek. Minęło 15 minut. Nie mam już ochoty na frytki i kebaba. Dużo jeszcze pisania z głowy idzie. Czy dziś wyplułem wszystko? Nie wiem. Zobaczymy. To był Tak. Dlatego napisałem ebooka o perfekcjonizmie, który jest dostępny do poniedziałku. Robiłem go w 48 godzin. Link do niego jest na dole.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.