Mentionsy Mentionsy
Że co?
Że co?

ŻE CO? Reklamizmy

28.05.2026 ·28 min 44 s · 8 rozdziałów · 1 sponsor

ŻE CO ma rację i apaszkę. I bierze na tapet REKLAMIZMY.Następnie czyści magazyny z hasłami.I je kiełbasę której nie ZAPOMNI.Czy UŚMIECH wiedzie do DUBAJU?A jak nie masz górnej dwójki to co?98 procent mikrobów a reszta?ŻE CO jest KIMŚ! Ale czy dyrektorem centrali rybnej?Kto czuje BIELIZNĘ i czy jest tego wart?Z GUMKĄ?

6:10 · Smak, którego nie zapomnisz 1

Już nigdy. Pachnie natręctwem. Że zjadłeś raz kiełbasę i już myślisz o niej od trzydziestu lat i nigdy tego nie odtworzysz. To była ta jedyna kiełbasa? Tak. Wyobrażasz sobie, że pamiętasz, że coś, jak trzydzieści lat temu, jak to smakowało? O kimś, kto się zatrzymał na kiełbasie i już nic, bo ten smak kiełbasiany... Już nic innego nie może, cokolwiek zje, zje torta? Wydaje tak. Ktoś mu jakiegoś gryza. I dalej ta kiełbasa. A on ciągle mówi, mamo, ale nadal ja nie mogę zapomnieć tego smaku kiełbasy, błagam cię. Mamo, ja bym chciał to zapomnieć. Tak. I oni mu reklamują, że smak, którego nie zapomnisz. Kiełbasa, która położyła się cieniem na całym jego życiu.

14:43 · Hasło o mikrobach 3

Jest ogólnie widok przerażający. Ja tak myślę, że dobra, niech już będą na sto procent przynajmniej żywe. No taki konflikt wewnętrzny mam. Tak bywa. Poza tym brzmi to okrutnie, że tak jeszcze się z wami rozmawialiśmy, ale trochę. Tak, że nawet was do końca nie zabijemy. 98% tylko was. To jest takie niehumanistyczne, niehumanitarne. Tutaj gdzieś niedawno widziałem hasło reklamujące studia wyższe, że po tych studiach będziesz kimś. A powiedzieli kim? No właśnie, nie było żadnych. Powinno być wymienione, moim zdaniem. Tu w sensie, że kimś.

Ale oni sami nie wiedzą, wychodzi na to. Jeszcze nie. No ale niby, że kimś. W Polsce się tak mówi po prostu, no on jest kimś. Czyli wiesz, kierownicze stanowiska, dyrektorem jest w podcaście, że co, czyli na przykład ty jesteś kimś teraz, że robisz... Nie rozumiem. Że co? Żyjesz? Jesteś kimś. To jest ktoś, tak jak się mówi o kimś. No, to jest ktoś. W Polsce się mówi, kto jest kim. Po prostu była taka encyklopedia, kto jest kim w Polsce. A dla mnie, że będziesz kimś, po prostu są szczerze. Że nie wiedzą. Kimś będziesz, ale nie wiesz. Albo nie powiedzą nam. Bo oni to powinni po prostu kimś i od razu, że dwukropek dyrektorem, kierowniciem powinni ustalić.

A tam było pisane małą literą? Tak, będziesz kimś. A może to było imię? Będziesz kimś. Znamy jednego kima, jest straszne, ale że kimś. Może to o to chodzi. Wszyscy, każdy, jeden student będzie kimś. Że przypadkiem koreańska reklama gdzieś częściowo w Polsce i że nie dotyczy naszych studentów. Może dlatego. Po tych studiach będziesz kimś, to o to chodzi. Nie no, tu naprawdę będziesz kimś. Co to za słowo w ogóle, kimś? Kiedy długo się je powtarza, to kimś. Co to za kimś? Kimś. Kimś. Jakieś takie niepoważne jest. Tak. No nadal jakby, no dobra, skończyłem i co teraz?

17:39 · Kimś po studiach 4

Możesz mieć takie wątpliwości. No dobra, czyli jakiś taki kryzys. Ale patrz, oni mają na myśli, że skończysz studia i wtedy siadasz i mówisz, jestem kimś. I też nie wiesz kim. I to też by się zgadzało. Często ludzie nie wiedzą po studiach, kim są. I w ogóle, czy potem można za taki gabinet z napisem, na przykład dyrektor kimś, albo na przykład... Kimś menadżer. Tu jest ktoś, bo to w tym sensie, bo to jest tak. Słuchaj. Słucham. Znam Stefana. Jego syn to jest naprawdę ktoś. I tam wtedy trzeba było tak się rozejrzeć. I on był na pewno wtedy dyrektorem centrali rybnej. Słuchaj, to jest ktoś.

To jest ktoś. Bo w latach siedemdziesiątych w Polsce, przepraszam, że już zrobię taki trochę wykład z tarczy. Bardzo ładnie mnie edukujesz. Teraz trochę to moment z plejnik, to czego wy nie lubicie. Wy, kto to wy? Dziewczyny, dobra. Edukuj mnie, bo ja mam braki w edukacji. Ale naprawdę było coś takiego, że w awanturze, na przykład kłóci się dwóch facetów i żeby kogoś pokonać, w czasach kiedy były ważne stanowiska, mówiło się, pan nie wie kim ja jestem. I tamten mógł sobie się spojrzeć, że to będzie tak, albo Dyrektor centrali rybnej, kierownicze stanowiska w hucie, albo na przykład nawet w milicji. I to już załatwiało sobie.

Pan nie wie, kim ja jestem. Pan nie wie, z kim pan rozmawia. Rozumiesz? To było, że to kim? I to jest trochę stamtąd. I teraz już moim zdaniem to hasło w latach siedemdziesiątych mogłoby być okej, jeszcze dziewięćdziesiąte, ale teraz już tak trochę... Trąci myszką. To jest fajne też. Trąci myszką. A myszki są całkiem fajne. Tak, a myszka... Nic nie trąca nigdzie. Nic nie trąca. Nikogo nie trąci. Pan nie wie, kim ja jestem. I to się robiło do tego takie oczy. Proszę pana, pan nie wie, kim ja jestem. Tak musiałaś zrobić. I wcale nie trzeba być kimś, żeby tak powiedzieć.

Tak. No bo on nie wie, kim jest. Ja lubię kimnąć, czyli uciąć drzemkę. To na pewno o to chodzi też w tym kimś, że będziesz mógł po prostu kimać, kiedy już będziesz kimś, bo jesteś tego warta. Wszystko w tym haśle jest piękne, oprócz tego, że później pokazują przedmiot, którego jestem warta. I nagle się okazuje, że to tyle. To by było na tyle. Że jest fajnie, ale że to jest jakaś tam puderniczka i że to jest super, ale że tylko to. A ja bym chciał coś jeszcze.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.