Małgorzata Różalska o trasie do Bigosu i improwizowaniu w 19 krajach (ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE #16)
POSTAW MI KAWĘ: https://buycoffee.to/tomaszbiskup Gościnią 16tego odcinka ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE była Małgorzata "Róża" Różalska - improwizatorka, trenerka impro i jedna szósta stand-upowej trasy Do Bigosu.W odcinku możecie posłuchać o:srogich baletach, jakie urządzają "Bigosiary"-improwizowaniu w prawie dwudziestu krajach (konkretnie to w dziewiętnastu, ale dwadzieścia lepiej brzmi)- bankiecie zorganizowanym z okazji urodzin ośmiolatki (jest to jedna z najmocniejszych historii "firmówkowych", jakie słyszałem, a uwierzcie mi, że mam porównanie)#podcast #zdarzyłosięwtrasie #polskistandup #standupwpolsce #polskiepodcasty #impro #improwizacjakomediowa #dobigosu #małgorzataróżalskaMEDIA GOŚCINI:https://www.instagram.com/rozalska.gosia/https://www.facebook.com/rozalska.malgorzataMOJE MEDIA:https://www.instagram.com/tomasz.biskup.komediant/https://www.facebook.com/jegoeminencjatomaszPOPRZEDNIE ODCINKI ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE WYMIENIONE W PODCAŚCIE:Konrad SchubertOxie MoronKarol KopiecLINKI DO INNYCH RZECZY WYMIENIONYCH W PODCAŚCIE:Podcast Gośki KREATURAW odcinku pojawiła się muzyka w tle:Correle Carna - "Cumbia Deli"
To były swoją drogą bardzo fajne warsztaty, tak jak to wspominam. Jak już w tym momencie nie siedzę w impro i nie sprawia mi on takiej przyjemności, tak muszę powiedzieć, że te warsztaty super wspominam. Muszę sobie do CV dopisać, że mam takie odbyte z kanadyjską grupą z Montrealu. Wiesz co, na pewno tam było abowo? Tak. Na pewno grali No Potatoes, ale nie jestem pewien. Grali na festiwalu No Potatoes. Jakie to są zamierzchłe czasy. Historia impro dzieci. Tak, to był chyba pierwszy festiwal impro w Polsce. Tak chronologicznie. Ten Konstancin. Boże, tak. Bo w tym samym roku to była kwestia kilku miesięcy, kiedy pojawiło się Podaj Wiosło i Impro Fest wydaje mi się. Ale tak chronologicznie 3, 2, 1, impro w Konstancinie był pierwszym.
I ci nie przerwą, bo to by było nieeleganckie. A ci z zachodu już wrzucili tu, już tamto, siamto. I często w scenach Tajwańczycy albo grali fizycznie bardzo dużo, bo nie mieli za bardzo przestrzeni, żeby coś powiedzieć, bo ich zagadywaliśmy. Albo wyczekiwali, skupiali się na tobie, no ale ci nie przerwą. I to nie było tak, że oni coś to ogłosili czy cokolwiek, czy mówili, że oni tak mają, tylko trzeba było to zauważyć. Ja to zauważyłam po jakiejś chwili, ale ja mam takie... Boże, jesteśmy okropni po prostu.
I było tak, że na przykład stoję metr od dziewczyny i o coś ją pytam, a ona udaje, że mnie nie widzi. I ja chciałam umrzeć, a po dwóch dniach powiedziałam, że nie ma opcji, że nie tak się umawialiśmy, zacznijmy od tego. I potem nasłały dziewczyny, które to organizowały, wychowawczynię na klasę. Później wychowawczyni przyszła do mnie i powiedziała, że z nimi porozmawiała i teraz kazała im się dobrze bawić. Mhm. I mam takie, Boże, oni mnie zabiją teraz. I jeszcze mi dopowiedziała, bo wie Pani, trzeba mieć podejście do młodzieży. I ja wtedy byłam na skraju po prostu zerwania tego i powiedzenia, słuchajcie, bo nie umówiliśmy się w ten sposób, więc ja mogę poprowadzić, może na tym, gdzie indziej, możemy jak najbardziej dopełnić projektu, ale nie ma opcji, bo umrę.
A że ja mam siostrzeńców multiple, to coś tam kojarzyłem, nie? Już wtedy chyba miałem piątkę siostrzeńców. No i Alan mi mówi, że dzielimy na grupy. Jedna grupa to jest od 11 do 15, a druga grupa to jest od 5 do 11, więc ja mówię, chyba cię pojebało. Ale o co Ci chodzi? Mówię, że tam jest kilka przepaści wiekowych. Tam są w tej grupie 5 do 11, to są trzy przepaści wiekowe. Alan Pakosz mówi, że nie, będzie okej. O Boże. I ja z Michałem Próchniewiczem mieliśmy prowadzić grupę 11-15. Nawet byliśmy nakręceni, że przyjdą chłopaki, piąteczki, nie? Przyszły dwie nastolatki i teraz sytuacja dwóch typów 33 lata będzie spędzać kilka godzin z dwoma nastolatkami.
Myślę, że to było coś zupełnie innego, że albo zbieg okoliczności, albo coś mnie podrażniła, co i tak miałem. I że ci ludzie, chyba zaczęliśmy z opóźnieniem godziny, ci ludzie byli wściekli i jeszcze im kazali przyłbicę założyć. Reakcje były świetne. Mam nadzieję, że mnie wycięli. Do tej pory tego nie sprawdziłem. A czy ludzie się w ogóle bawili na wideo wtedy? Bo myślę, że mogło pójść w dwie strony. Albo, że mogli założyć tyle się napracowałam, żeby się dzisiaj dobrze bawić, albo już mieli takie... Boże, dajcie, tak zdenerwowani mogli być już. Ja wspominam, obydwa te występy bardzo źle. Wiesz, na mnie się na pewno nie bawili, ale to... Mogę zakładać, że albo wybrałem zły fragment, no bo oni tam do tego programu w amerykańskiej telewizji szukali nowych fragmentów, a że była pandemia, to miałem mniejsze pole do dopracowywania fragmentów i myślę, że po prostu troszeczkę przycwaniakowałem spuszczaniem czegoś, co nie było aż tak znowu sprawdzone.
I ta dziewczynka się dobrze bawiła na tym i mieliśmy takie... Boże, uratowaliśmy jej życie chyba dzisiaj. A co zagraliście, jak nie bajkę? Zagraliśmy mniej więcej bajkę. To było tak, że powiedzieliśmy, że bez jaj. No nie będziemy zmieniać pół godziny przed formatu, jeżeli mamy w umowie bajkę. Że możemy zagrać po prostu na zasadzie jakiejś historii, która nie będzie infantylna dla dorosłego, ośmioletniego dziecka. Ale była to jakaś taka, jakaś opowieść przygodowa, taka bajkowa powiedziałabym. Ale żeby nie była za bardzo dla dzieci. I to nie było warte tych pieniędzy. Może warte tego, żeby mieć co opowiadać, ale...
No to jest szansa, że widzieliście Grabiego Marka. On też miał swój strasznie absurdalny kabaret. I pamiętam taki moment, że my już stoimy, Marek Grabia gra sketch, w którym jest austriackim akwarelistą, który prowadzi prognozę pogody i ja tylko słyszę Nie zatrzymasz zwycięskiej pogody! I widzę wychowawczynię z domu dziecka, jak wyprowadzają dzieci. Jezus Maria. Ale Twoja historia w dalszym ciągu, chapeau bas, już to aż zamilkłem, pomimo, że ja to słyszałem. Więcej takich historii. Boże, to mi się skojarzyło a propos wyprowadzania dzieci.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
https://buycoffee.to/tomaszbiskup
Gościnią 16tego odcinka ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE była Małgorzata "Róża" Różalska - improwizatorka, trenerka impro i jedna szósta stand-upowej trasy Do Bigosu.
W odcinku możecie posłuchać o:
srogich baletach, jakie urządzają "Bigosiary"-improwizowaniu w prawie dwudziestu krajach (konkretnie to w dziewiętnastu, ale dwadzieścia lepiej brzmi)- bankiecie zorganizowanym z okazji urodzin ośmiolatki (jest to jedna z najmocniejszych historii "firmówkowych", jakie słyszałem, a uwierzcie mi, że mam porównanie)#podcast #zdarzyłosięwtrasie #polskistandup #standupwpolsce #polskiepodcasty #impro #improwizacjakomediowa #dobigosu #małgorzataróżalskaMEDIA GOŚCINI:
https://www.instagram.com/rozalska.gosia/
https://www.facebook.com/rozalska.malgorzata
MOJE MEDIA:
https://www.instagram.com/tomasz.biskup.komediant/
https://www.facebook.com/jegoeminencjatomasz
POPRZEDNIE ODCINKI ZDARZYŁO SIĘ W TRASIE WYMIENIONE W PODCAŚCIE:
Konrad Schubert
Oxie Moron
Karol Kopiec
LINKI DO INNYCH RZECZY WYMIENIONYCH W PODCAŚCIE:
Podcast Gośki KREATURA
W odcinku pojawiła się muzyka w tle:Correle Carna - "Cumbia Deli"