Do czego służy język?
Do czego służy język? Oto jest pytanie. Dzisiaj zadaję je Wam i dzielę się rozważaniami na temat znaczenia i wagi słów, które wypowiadamy, roli języka w życiu, komunikacji oraz poprawności językowej. Głośno zastanawiam się jakie znaczenie ma dla nas to, czy przykładowo pies zdechł czy umarł, więc tykam dramę językową z 2024 roku, która nie dawała mi spokoju. Poruszam też dużo ciekawych i nurtujących mnie wątków oraz zapodaję językowe zagwozdki, o których mam nadzieję porozmawiamy w komentarzach.
Takie różne, różne tam afery wybuchały i o tych aferach też między innymi z profesorem Jerzem Bralczykiem w roli głównej chciałabym poopowiadać o nich. Dobra, bla bla bla, ble ble ble, koniec tytułem wstępu. Jedziemy, oczywiście pięciominutowy wstęp jak zawsze. Nie, dobra, trochę tam na początku nagrałam rzeczy, więc pięć minut to jest nagranie, a będzie trochę mniej. Ok, nie przedłużając, lecimy z tematem, rozmawiamy sobie o języku, o jego przydatności, o tym jak postrzegamy język polski, czy słowa, które, których używamy są istotne. Ok, łyk kawy, jedziemy z tematem.
Nie mówię tylko o tym pisanym języku, ale głównie teraz mówię o tym mówionym. I teraz tak brodząc, brodząc w tej rzece, która to zmienia, zmienia swój nurt, cały czas się zmienia, tak jak język się zmienia i to jest proces naturalny, to też chciałabym tak napomknąć o tym bardzo, bardzo moim zdaniem niefajnym incydencie językowym z udziałem profesora Jerzego Bralczyka. Nie ukrywałam nigdy i nie ukrywam, że profesor Jerzy Bralczyk był moim autorytetem, no i teraz wypadałoby zadać pytanie, czy dalej jest? Nie wiem, chyba nie umiem tego do końca stwierdzić, ale czekajcie, ja sobie wyjmę swoje notatki i z tymi notatkami będzie mi łatwiej na ten temat powiedzieć to, co chciałam.
Ale Paulina Mikuła nagrała nawet taki właśnie odcinek. Być może go oglądałam, bo mam go tu zapisanego również w notatkach. Tytuł tego odcinka to Pies umiera czy zdycha? To jest 211 odcinek mówiąc inaczej. Pamiętam, że był, mam zapisany. Wydaje mi się, że go posłuchałam, ale szczerze nie pamiętam o czym tam dokładnie... Było, natomiast pamiętam, o czym ja myślałam, kiedy ta cała afera z profesorem Bralczykiem się rozpętała. To było już jakiś czas temu, jak zresztą słyszeliście, ja dopiero teraz się nad tym pochylam. No i przy okazji tego pochylania się przeczytam wam post, post, który stworzyłam na ten temat.
Profesor Jerzy Bralczyk był, jest dla mnie ogromnym autorytetem. Na ten moment nie umiem zdecydować się na jedną formę. Pan profesor miał nawet być recenzentem mojej pracy magisterskiej. Wiedzieliście? Wiecie też lub nie, że lubię zagadnienia dotyczące poprawności językowej. Traktuję je jako hobby, czasem element mojej pracy, bo zawodowo wzrastałam w starym dziennikarsko-aktorskim duchu wśród osób, które zdawały egzaminy na kartę mikrofonową, ale o tym może innym razem. Tu nawiążę do tego, że karta mikrofonowa kiedyś, to jest taka moja dygresja, Której uznałam, że nie będę pisać, żeby się nie rozpisywać, ale tutaj mogę powiedzieć, że kiedyś, żeby zdać egzamin na kartę mikrofonową, nie wiem jak to wygląda w tej chwili, ale wiem, że kiedyś te wymagania były ogromne.
Wielokrotnie powtarzałam, że jeżeli ktoś chce mówić, wziąć To niech sobie mówi. Ja nie chcę, bo wolę mówić poprawnie i dla mnie to profesjonalizm. Ale przykre jest, kiedy twój autorytet w dziedzinie języka zawodzi mówiąc nie, bo nie. No i to jest koniec tej notatki. Tam pewnie jeszcze bym dopisała kilka rzeczy, kilka uwag i na pewno miałabym na to ochotę, ale ograniczyłam się, napisałam tyle, ile wam przeczytałam. I teraz dla osób, które totalnie nie wiedzą o co chodzi, bo być może niektórych w ogóle ominęła ta wrzawa, która powstała w internecie na temat zdychania i umierania zwierząt. Prof. Jerzy Bralczyk nie popiera używania słowa, posługiwania się słowem kot umarł.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Do czego służy język? Oto jest pytanie. Dzisiaj zadaję je Wam i dzielę się rozważaniami na temat znaczenia i wagi słów, które wypowiadamy, roli języka w życiu, komunikacji oraz poprawności językowej. Głośno zastanawiam się jakie znaczenie ma dla nas to, czy przykładowo pies zdechł czy umarł, więc tykam dramę językową z 2024 roku, która nie dawała mi spokoju. Poruszam też dużo ciekawych i nurtujących mnie wątków oraz zapodaję językowe zagwozdki, o których mam nadzieję porozmawiamy w komentarzach.