Theremin – magia dźwięku bez dotyku. Rozmowa z Anną Karcz
Czy można grać na instrumencie… nie dotykając go? Tak! Theremin to jeden z najbardziej niezwykłych instrumentów w historii muzyki – i właśnie o nim rozmawiam z Anną Karcz, pasjonatką muzyki elektronicznej i nietypowych brzmień.
I na wschodzie mówią tiermien vox, a Polacy sobie to jako termen vox po prostu spolszczyli. Głównie to najczęściej funkcjonuje jako Jako po prostu Teremin. Czy pamiętasz moment, kiedy pierwszy raz usłyszałaś jego dźwięk? Jakie zrobił na Tobie wrażenie? Pamiętam, że pierwszy raz spotkałam się, kiedy oglądałam koncert Jean-Michel Jara w Stoczni Gdańskiej. 2005 jestem przygotowany. Tak jest, dokładnie tak. 26 sierpnia to było i oglądałam ten koncert na żywo w telewizji i pamiętam, że właśnie nawet harfa laserowa nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jak właśnie Theremin. I to wydało mi się na tyle niesamowite, niesłychane, że zaczęłam drążyć temat.
Tereminu słyszeć możemy chociażby w urzeczonej Hitchcocka, w dniu, w którym zatrzymała się ziemia Roberta Wise'a, czy w czołówce z Kubiego Du, to tak, żebyśmy mieli garść ciekawostek za sobą, a także został wykorzystany przez Dimitra Szostakowicza w Odnej z 1931 roku. Tak, wbrew pozorom jest dość często słyszany i z Thereminem to w ogóle też jest taka sytuacja dość ciekawa, że on sam w sobie jest trudny, jeżeli chodzi o wykonawstwo, bo w sumie nie wiem, czy zostało powiedziane, ale jest to jedyny instrument, na którym gra się bezdotykowo, czyli niczego nie dotykając. A brzmienie jest dość ciekawe. I tutaj był też taki myk, że jeżeli między innymi w latach trzydziestych, czterdziestych, kiedy chciano wykorzystać te dość charakterystyczne brzmienie, a mało było terministów, którzy na przykład byli w stanie zagrać jakąś ścieżkę.
To wtedy pojawił się taki instrument jak fale Martenota. To był bodajże 1928 rok i to był instrument identyczny brzmieniowo, ale już dotykowy, już w nieco zmienionej konstrukcji. Więc tak naprawdę, dopóki nie zajrzymy do źródeł, to nie wiemy do końca czy to był teremin, stricte teremin, czy to był jednak fale Martenota, ale brzmieniowo nie do odróżnienia. A czym właściwie jest termin? Jakbyś go opisała słowami komuś, kto nigdy go nie widział ani nie słyszał? Ja zawsze mówię, że to jest skrzynka z dwiema antenami, które tworzą rodzaj pola magnetycznego. To jest maksymalne uproszczenie, jakie się tylko da. I to wszystko? I to wszystko, bo tak naprawdę theremin jest instrumentem bezdotykowym, a granie bezdotykowe polega na tym, że grający razem z anteną tworzą kondensator o zmiennej pojemności.
Nie jestem w stanie niestety powiedzieć jej nazwiska. Nie mam pojęcia jak to się wymawia i nie chcę po prostu tego Bardzo przemiła pani i też bardzo mi tutaj dużo komplementów powiedziała. I oni wymyślili, że to ma być koniecznie Theremin. I tutaj dla mnie to było o tyle stresujące, że raz ta orkiestra kameralna, a dwa, no jednak dla fizyków na instrumencie, który bardziej... Praw fizyki chyba nie jest w stanie oddać i jeszcze miałam opowiadać o tym instrumencie też pod kątem fizycznym. Więc stresu było, ale na szczęście zostało przyjęte bardzo pozytywnie, bardzo fajnie.
Możemy co najwyżej oszukać samych siebie, więc przede wszystkim determinacja, cierpliwość, słuch dobry. No i trening intonacji, bo to jest najważniejsze, żeby jednak ten dźwięk utrzymać i to jest w tym najtrudniejsze. Zwłaszcza, że np. model instrumentu, na którym ja gram, to jest instrument w 100% analogowy, więc on potrafi w trakcie grania mi się odrobinę rozstroić, więc ja jakby też muszę... Podążać za tym polem, za zakresem pola, które tam w trakcie grania się zmienia. Więc to jest jeszcze jakby dodatkowe wyzwanie. Więc tutaj głównie polegamy na słuchu, na uszach. Wspomniałeś, że Polska jest taką trochę czarną dziurą, jeśli chodzi o grę na Thereminie, ale czy ogólnie Theremin wraca dziś do łask?
Czy widzisz wzrost zainteresowania tym instrumentem? Tak, ja w ogóle mam wrażenie, że coraz więcej jest osób, które gdzieś tam się interesują tematem. Też ze względu na to, że pamiętam jak ja ściągałam, kiedy ja kupowałam swój pierwszy termin, to go w ogóle ściągałam ze Stanów Zjednoczonych i on mi przyjechał uszkodzony. I nikt nie wiedział wtedy jak go naprawić, więc to w ogóle była abstrakcja totalna. Ten instrument, który ja mam obecnie, on był ściągany z Wrocławia ze sklepu i ja pamiętam, że oni go wprowadzili na sklep, ale nawet nie wiedzieli w ogóle, że coś takiego jest. I to nawet dla sklepu, który jakby to miał w swojej własnej ofercie, to było w ogóle coś takiego egzotycznego.
A obecnie tak naprawdę mamy te reminy, które już możemy kupić za 400-500 zł po takie, które kosztują po trzydzieści parę tysięcy. Więc ten wachlarz jest dużo większy i nawet jak Nawet jeżeli się wpisze Teremin Sklep, to w tym momencie mamy co najmniej kilkanaście sklepów w Polsce, w których możemy jakikolwiek Teremin kupić. Jak ja zaczynałam 15 lat temu, to to był jeden sklep w Polsce, więc już samo nawet to sprawia, że jednak gdzieś zainteresowanie tym instrumentem, no jest, wzrasta, więc to jest jak najbardziej na plus. Na rynku pojawiły się nowoczesne wersje Tereminu, jak na przykład Moog, Teremini. Co o nich sądzisz? Czy zachowują ducha oryginału? Ja właśnie ostatnio zastanawiałam się nad zmianą tego mojego instrumentu i na przykład Teremini nie do końca jest tym, czego ja oczekuję od Tereminu, bo Teremini to tak naprawdę jest syntezator, na którym można grać jak na Tereminie.
I to jest jak najbardziej spoko. Ja nie mam generalnie nic przeciwko temu i to jest bardzo fajny, bardzo ciekawy instrument. I uważam, że jest bardzo korzystny cenowo, jeżeli ktoś chciałby spróbować. Tym bardziej, że też można na nim zagrać jak na tereminie. Natomiast ja jednak wolę tą wersję Moog Etherwave Standard. Tą, którą ja mam, ewentualnie Etherwave Plus, która jest Troszeczkę zmodyfikowana, ale to nadal są niemalże bliźniacy. A Theremini jest bardziej takim właśnie do takiej zabawy bardziej dźwiękiem grając jak na Thereminie. Wolisz ze względu właśnie na tę magię wytwarzania dźwięków w powietrzu? I jeden i drugi jest tak samo właśnie, wytwarzane są dźwięki w powietrzu, natomiast Teremini ma też coś takiego jak pole skokowe.
Czyli tu jest jakby troszeczkę pójście na opak tej idei Tereminu, ponieważ Teremin ma pole liniowe. No to to jest coś takiego na przykład jak mamy strunę w gitarze czy w skrzypcach bardziej, bo gitara ma progi, ale jak mamy strunę w skrzypcach To na tej strunie możemy zagrać bardzo dużo dźwięków, nie tylko półtonów, ale również ćwierćtonów, mikrotonów. I to samo mamy w przypadku Thereminu. Natomiast pole skokowe, tak jak mamy w Theremini, to jest coś takiego, jakbyśmy właśnie poruszali się po strunie, ale gitary, tam gdzie mamy progi. I te dźwięki są już tak bardzo wyraźnie oddzielone. Ja właśnie wolę theremin klasyczny, taki standardowy, ze względu na tę trudność, która jest moim zdaniem właśnie zaletą i cechą, taką charakterystyczną thereminu, która mnie jakby bardzo właśnie w stronę tego instrumentu popchała.
Czy w Polsce działa ktoś, kto aktywnie gra na thereminie? Masz ulubionych artystów, których mogłabyś polecić naszym słuchaczom? Prawdę mówiąc jest tak mała ilość, że ja głównie z takich Tereministów to jest mój znajomy z Elbląga Piotr Krupski. Był jeszcze jeden właśnie też z Elbląga, ale on niestety sprzedał Teremin i po prostu już nie gra. Bardziej artystów raczej tak ze strony wschodniej lub zachodniej i takimi moimi właśnie dwiema ulubionymi wykonawczyniami to jest właśnie wspomniana Karolina Eick, to jest Niemka i Lidia Kawina, to jest Rosjanka. Czy Theremin znajduje dziś swoje miejsce w bardziej współczesnych gatunkach takich jak ambient, eksperymentalna elektronika, a może nawet pop?
Ja myślę, że theremin to wbrew temu, co można by o nim na początku pomyśleć, to jest bardzo uniwersalny instrument. Ponieważ można na nim, jeżeli podepniemy na przykład takie kostki jak do gitary, to można zagrać bardzo eksperymentalnie, bardzo tak nietypowo, współcześnie. Można zagrać bardzo lirycznie, albo jeżeli po prostu się zagra linię melodyczną, to można zagrać równie dobrze muzykę klasyczną. W muzyce popowej jak najbardziej. Na przykład jest taki model, który Led Zeppelin wykorzystywał, między innymi w utworze Holota Love. I w ogóle jest model, który nazywa się Zepp i on jest tylko z anteny tej wysokości, czyli z anteny pionowej.
I tam było wykorzystane wręcz trochę jak gitara elektryczna z takim przesterem. Więc tak naprawdę tutaj ogranicza nas wyobraźnia w tym momencie. Hell yeah, let's have lean rules. Dokładnie, dokładnie tak. A jeszcze też taka ciekawostka. Taki jest utwór z repertuaru Łydki Grubasa, Rapapara. Tam jest też taka solóweczka, która do złudzenia Teremin po prostu przypomina, nie? Więc ja mówię, no nawet coś takiego, nie? Że tutaj, to oczywiście jest na syntezatorze grane, ale brzmieniowo, brzmieniowo jest bardzo podobne do Tereminu. Jakie tam były słowa? Miała ryja jak kopara, czy coś takiego? Tak, tak, tak. Miała ryja jak kopara.
Dokładnie. A moje poprzednie nazwisko to rapa, więc tak mówię, ten instrument. Tak, także tutaj. No dobrze. Jak wygląda twoja relacja z dźwiękiem, czy z muzyką w ogóle? Czy Theremin coś w niej zmienił? Ulepszył? Wiesz co, tutaj tak może wejdę też w taką troszeczkę moją prywatę, bo w tym momencie Theremin jest dla mnie jedyną furtką do muzyki tak naprawdę, ponieważ parę lat temu zdiagnozowano u mnie genetyczną chorobę stawów i aktualnie lewą rękę mam po sześciu operacjach, więc w tym momencie... Granie czy na fortepianie, czy na organach kościelnych, który był moim drugim instrumentem na studiach, jest praktycznie niewykonalne. Więc ja z muzyką na takim poziomie, jaki miałam jeszcze parę lat temu, no niestety musiałam się pożegnać i aktualnie przekwalifikowałam się na marketing.
I theremin tak naprawdę w tym momencie, z racji tego, że się właśnie niczego nie dotyka, czyli nie ma tego fizycznego obciążenia, jest dla mnie jedynym instrumentem, na którym mogę komfortowo i w miarę bez bólu grać. Także szczerze, gdyby nie theremin, to myślę, że z muzyką to już bym się po prostu mogła na stałe pożegnać. A co cię najbardziej fascynuje w terminie? Jego historia, sposób gry, czy może to, jak odbierają go inni ludzie? Dla mnie osobiście najbardziej fascynujące jest to, że mimo tego, że ja nic, niczego nie dotykam, nic w dłoni nie mam, to i tak mam kontrolę nad dźwiękiem. To jest dla mnie najbardziej fascynujące i... Ciężko mi jest nawet opisać uczucia, bo nawet jeżeli, czy to podczas koncertów, czy podczas jakichś wydarzeń, czy na przykład tak jak właśnie na tym zjeździe fizyków, na którym miałam przyjemność ostatnio właśnie występować i brać udział, to jak ludzie podchodzą na tego typu właśnie pokazach, prelekcjach i próbują właśnie podejść i coś zagrać, to każdy mówi, że to jest coś niesamowitego, że oni sobie nie wyobrażali.
Tak. Tak, dokładnie i różnorodnie, bo też jakby nie zamykam i mogę mieć gatunki, które bardziej lubię lub mniej, ale w każdym gatunku jest coś, co lubię i w każdym gatunku jest coś, czego nie lubię. Jakie materiały poleciłabyś osobom, które chciałyby zacząć swoją przygodę z Thereminem? Filmy, książki, kanały, artyści? Jest taki tereminista ze Stanów Zjednoczonych, Thomas Grillo się nazywa. I on ma lekcje na teremin i ja od niego zaczynałam. Z nim stawiałam swoje pierwsze tereminowe kroki. Następnie poleciłabym książkę Karoliny Eick, właśnie Art of Teremin.
A poza tym też ja właśnie ze wspomnianym znajomym kolegą, tym Piotrem Krupskim prowadzimy taką grupę forum na Facebooku Teremin Polska i tam też no już mi się zdarzyło, że parę razy ludzie do mnie prywatnie pisali i też jakby wspierałam i udzielałam porad jak zacząć, co kupić. I też mówiłam, graj, próbuj, nie zniechęcaj się, bo niestety wiele ludzi wymięka po drodze, bo to jednak demotywuje jak się ileś czasu próbuje, próbuje, a to nie wychodzi, nie wychodzi, nie wychodzi. Zresztą ja sama po dwóch tygodniach już miałam taki kryzys, że myślałam, że sprzedam go w ogóle, bo mi nic nie wychodziło. Rozumiem ludzi, którzy na przykład nie mają doświadczenia z muzyką i też im nie wychodzi, więc... Skoro padło słowo forum, to dziękuję Ci za odpowiedź na mój apel na forum inspiracji kulturalnych, czyli mojej grupie z kolei forum na Facebooku i też kanale, nazwie kanału, na którym opublikujemy tę rozmowę.
Także bardzo serdecznie dziękuję, że byłaś tą osobą, która podjęła rękawice. Dziękuję bardzo. Ja właśnie FIK już tam śledzę od jakiegoś czasu. Ja co prawda... No mało mam takich grup, na których się tak regularnie bardzo mocno udzielam, ale za to na wielu grupach jestem takim, jak ja to mówię, cichym obserwatorem i się udzielam, jak mnie coś zainteresuje. A pomyślałam, że właśnie mówię, kurczę, może... To tak zainteresowało kogoś? Pewnie, że tak. A gdzie słuchacze mogą cię znaleźć w sieci? Czy planujesz jakieś projekty, w których pojawi się Theremin lub inne eksperymentalne brzmienia? Na chwilę obecną staram się wskrzesić troszeczkę mój kanał i aktualnie jestem na YouTubie pod nazwą Moonstone, czyli Kamień Księżycowy.
I tam na razie mam dopiero trzy filmy z występów moich, ale tak w miarę możliwości czasowych, no bo niestety, ale... Praca na ślubach plus etat sprawia, że ten czas się bardzo ogranicza, ale tam planuję właśnie wrzucać nagrania i to będzie głównie właśnie Theremin. Dziękuję ci bardzo za rozmowę. Właściwie jeśli wyszukam w bibliotece, to chyba puszczę na koniec jakiś fragment z Thereminem. Rozmowa była sama jak ten dźwięk z innego świata, magiczna. Na sam koniec jedno słowo, które twoim zdaniem najlepiej opisuje ten instrument. Jedno słowo najlepiej opisujące Theremin? Tak jest. No to myślę, że niesamowity.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy można grać na instrumencie… nie dotykając go? Tak! Theremin to jeden z najbardziej niezwykłych instrumentów w historii muzyki – i właśnie o nim rozmawiam z Anną Karcz, pasjonatką muzyki elektronicznej i nietypowych brzmień.