O swojej fascynacji twórczością wokalisty Janusza Radka opowiada Beata Gniazdowska
Beata Gniazdowska opowiada o swojej 16-letniej sympatii do wokalisty i aktora teatralnych inscenizacji muzycznych Janusza Radka.- Drogie i Drodzy - będę bardzo wdzięczny, jeśli zechcecie wesprzeć rozwój kanału ,,ZaFIKsowany” na naszym Patronite: https://patronite.pl/fik lub tutaj: https://patronite.pl/z/fik Jeśli tylko zapragniecie, zapraszam również do wsparcia zakupu nowego, profesjonalnego sprzętu do nagrywania podcastu tutaj: https://patronite.pl/z/shure A tych, którzy chcą wyrazić aprobatę, wsparcie i sympatię, gorąco zapraszam do wypicia z nami wirtualnej kawy: https://suppi.pl/fik Serdeczne dzięki!
I z tej znajomości nic nie wyszło, natomiast z tego linku wyszła moja wielka miłość do artysty. Zaczęłam się zapoznawać właśnie z innymi utworami, zaczęłam grzebać w historii, czytać trochę o Januszu Radku, patrzeć na różnego rodzaju spektakle, w których brał udział i tak, no jakby nie mogło się wydarzyć inaczej, bo sięga po Repertuar, który do mnie przemawia. Jeżeli już nagrywa covery innych artystów, to są to artyści, których ja od dawna właśnie kochałam, czy to Ewa Demarczyk, czy Czesław Niemen.
A no właśnie na drugim biegunie zaśpiewać przepięknie piosenki Ewy Demarczyk, które są no absolutnie wydaje mi się Takim egzaminem umiejętności wokalnych i skali głosu i też jakiejś takiej charyzmy scenicznej, bo do tego trzeba zbudować pewnego rodzaju nastrój. Ja mam tak, że jak słucham Janusza Radka na żywo na koncertach wykonującego piosenki Demarczyk, To realnie nastrój jest zbudowany w taki sposób, że ja się po prostu wzruszam. Mam mokre oczy, mam gęsią skórkę, jak to się nazywa.
Tak, dokładnie. I mamy tam 15 piosenek, które są z repertuaru artystów w Piwnicy pod Baranami. I właśnie tam jest dużo Ewy Demarczyk w wykonaniu Janusza Radka. No i to jest zupełnie inny repertuar, tak? To jest właśnie mocno ta poezja śpiewana. Moje jakby chyba ukochane utwory, czyli Groszki i Róże oraz Grand Valse Brillant, I tutaj właśnie tekst Tuwima, który... i jeszcze Tomaszów też do tekstu Tuwima.
Że bierze piosenkę innego artysty, którą śpiewał ktoś, nie wiem, no tak jak niezapomniana Ewa Demarczyk, jedyna w swoim rodzaju. Przepuszcza ją przez swoją emocjonalność, swoją wrażliwość i swój wokal i nagle po prostu ma się to poczucie, jakby ta piosenka zaczyna należeć do niego. Po prostu ma mnóstwo takich piosenek, które po tym jak on je zaśpiewał, to już trochę dla mnie one są Radkowe, Januszowe i po prostu nie wracam już do wykonań oryginalnych, dlatego że po prostu zakochuję się w tym, jaką on duszę daje tej piosence. Tańczące Eurydyki na przykład. Polecam bardzo z tej samej płyty też o fantastyczny w ogóle utwór, przy którym ja wiecznie płaczę.
Dokładnie. Nie, kolońska, przepraszam. Wszyscy ją kochają, ona wyprzedaje bilety na Stadion Narodowy po prostu jako jedyna artystka płci żeńskiej w Polsce chyba. I co? I ja nie mogę tego właśnie jakoś, nie wiem, nie przemawia do mnie Anita Kolońska i szlugi. Piotr Czajkowski. A potem sięgnęła po Wisławę Szymborską, nic dwa razy się nie zdarza i dla mnie to zderzenie właśnie tego, że można w jednym kawałku zaśpiewać coś jakiegoś takiego nie wiem, banalnego, a potem sięgasz po wielką poezję i udajesz, że rozumiesz o czym śpiewasz.
Dla mnie to jest za młoda dziewczyna, żeby ona mogła zaśpiewać ze zrozumieniem, że nic dwa razy się nie zdarza. Jednak Wisława, jak to pisała, to była już kobietą w pewnym wieku i wiedziała, że właśnie w życiu się pewne rzeczy nie powtarzają. Dla mnie ta dziewczyna jest po prostu chyba za młoda do tego, żebym ja poważnie potraktowała to, jak ona śpiewa ten tekst. No i ludzie ją kochają, a ja nie mogę znieść jej wokalu, bo jest taki jakiś nosowy i mnie drażni, a dodatkowo właśnie nie przemawiał... Taki miauczący, taka Lana Del Rey trochę jeszcze rozjechana taka. No właśnie, więc nie chcę być tą osobą, która tutaj... Moim zdaniem dodaję, proszę się tam się, proszę pana, proszę się nie ekscytować, to jest moje zdanie, mam prawo, dobrze? No.
O kurczę. Od Janerki dostałem taki, słuchaj, komplement. Mówię to publicznie, bo to prawda, więc jakby Michał chciał to zweryfikować i się wypowiedzieć, zapraszam. Także to był mój kontakt z Janerką, który słuchał mojego wykonania jakiejś naszej piosenki i porównał mnie z Markowskim, także tak. To była moja jedyna styczność z panem Leszkiem. A potem po tym spotkaniu poszliśmy do nieistniejącej już gumowej róży we Wrocławiu, którą prowadziła kto? Pani Jakubowicz. I tam się z nią spotkaliśmy z kolei. Powiem szczerze, że jeszcze wychodzę z szoku po tym Markowskim. Przypomniało mi się. Janerka mnie porównał do Markowskiego, ale pani Jakubowicz tam często właśnie Michał, bo tam obok tej jej knajpy był ten BWA.
Którego dyrektorem był właśnie pan Puchała senior, pan Puchała tatuś. No i z tamtego BWA chodziliśmy sobie do tych kazamatów tam, do piwniczki, do gumowej róży właśnie. I to wszystko już dzisiaj nie istnieje, ale wspomnienia pozostały. Także Michale, drogi Puchało, mój przyjacielu z dawnych lat, możesz potwierdzić jakimś kanałem, że to wszystko miało miejsce, bo mi jeszcze ktoś nie uwierzy. Że taki prosty chmarzyński się tu obracał w takich kręgach. Jak zwykle po prostu ta fałszywa skromność z tym prostym chmarzyńskim. Kiedyś musimy zrobić podcast, w którym będziemy opowiadać o twoich różnych talentach i umiejętnościach.
Przepięknych piosenek. I dzięki temu też jakby mam wrażenie dawał bardzo dużo ludziom, którzy ciężko znosili to odcięcie od takich właśnie wydarzeń kulturalnych. Bo można było raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie spędzić godzinę na słuchaniu śpiewania na żywo praktycznie. No bo jednak Płyta to wiadomo, że jest dopracowana, że jest tam zremasterowana, a wokal na żywo taki, że po prostu o tu coś nie wyszło, o tu miałem jakiś tam pomysł, żeby coś zaśpiewać, ale to chyba nie pasuje. No to było takie, bierzesz praktycznie udział w tworzeniu utworów, jednocześnie jesteś na czymś, co przypomina koncert.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast o ludziach, wartościach, podcast o kulturze.
Beata Gniazdowska przedstawia się i opowiada o swojej relacji z Januszem Radkiem, wokalistą.
Beata opisuje Królestwo Włochoty i świętowanie urodzin Janusza Radka.
Beata opowiada o kariérze i twórczości Janusza Radka, jego wokale i poezji.
Beata opowiada o swoim zainteresowaniu muzyką i karierze Janusza Radka.
Beata opowiada o swoich próbach śpiewania i karierze w karaoke.
Beata opowiada o swojej relacji z Januszem Radkiem i jego wokale.
Beata opowiada o swojej pierwszej zetknięciu z muzyką Janusza Radka.
Beata opowiada o ulubionych piosenkach i koncepcjach Janusza Radka.
Beata opowiada o swoim doświadczeniu w warsztatach wokalnych z Januszem Radkiem.
Beata opowiada o swoim pierwszym spotkaniu z Januszem Radkiem na warsztatach wokalnych i relacjach na żywo z Michałem Puchałą.
Beata opowiada o swojej relacji z Januszem Radkiem i jego kariére na Jagiellońskim.
Beata opowiada o swoim znanym z Puchałą z garażowego zespołu i relacjach z Januszem Radkiem.
Beata opowiada o koncertych na Facebookie Janusza Radka podczas pandemii i ich znaczeniu dla fanów.
Beata podsumowuje rozmowę i propozuje stworzenie podcastu o Januszu Radku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Podcast o ludziach, wartościach, podcast o kulturze."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Beata Gniazdowska opowiada o swojej 16-letniej sympatii do wokalisty i aktora teatralnych inscenizacji muzycznych Janusza Radka.
- Drogie i Drodzy - będę bardzo wdzięczny, jeśli zechcecie wesprzeć rozwój kanału ,,ZaFIKsowany” na naszym Patronite: https://patronite.pl/fik lub tutaj: https://patronite.pl/z/fik Jeśli tylko zapragniecie, zapraszam również do wsparcia zakupu nowego, profesjonalnego sprzętu do nagrywania podcastu tutaj: https://patronite.pl/z/shure A tych, którzy chcą wyrazić aprobatę, wsparcie i sympatię, gorąco zapraszam do wypicia z nami wirtualnej kawy: https://suppi.pl/fik Serdeczne dzięki!