Mentionsy Mentionsy
Za horyzontem | Radio Katowice
Za horyzontem | Radio Katowice

Za Horyzontem. Indie z Renią Mirską

22.02.2026 ·32 min 27 s

"Za Horyzontem" dzisiaj powiedzie nas w egzotyczne klimaty dawno nie widziana Renata Mirska - miłośniczka górskich wędrówek. Jednak dzisiaj zabierze nas w cieplejsze rejony, gdzie można zachwycić się również pięknem natury, ale przede wszystkim chłonąć nastrój chwili - bo takie są Indie - porywające i zachwycające dla jednych i odpychające dla innych. Każdy podróżnik nosi w sercu swoje Indie. A jaki ich obraz przywiozła Renia Mirska - proszę posłuchać.

Jest to w dodatku jeden z moich ulubionych kierunków i jedna z moich wielkich tęsknot, ponieważ marzę o tym, żeby znów pojechać do Indii. Indie dzisiaj przed nami i można tak powiedzieć, że to będą takie Indie topowe, czyli Varanasi, Agra, Delhi i Mumbai. No to w drogę! To była twoja pierwsza podróż do Indii? Nie, nie, nie. W Indiach byłam pierwszy raz siedemnaście lat temu. Wtedy byliśmy we dwoje z mężem na takiej wyprawie trzytygodniowej. To była ciężka podróż, tak ciężka wyprawa. To siedemnaście lat temu powiedziałam... Ale gdzie? Ale gdzie? Gdzie? Wtedy zwiedzaliśmy Rajasthan.

Wtedy byliśmy w Mumbaju, zahaczyliśmy o Nepal też, bo byliśmy w Pokharze zobaczyć Himalaje, których nie udało nam się wtedy zobaczyć, bo taka była mgła, że nie widziałam tych gór niestety. A teraz zabraliśmy syna ze sobą, on ma 15 lat, Borys, i stwierdził, że Indie chętnie zobaczy. Baliśmy się tej wyprawy, baliśmy się, że zastaniemy to, co Spotkaliśmy 17 lat temu, ale okazało się, że tym razem naprawdę pokochałam ten kraj i mogę stwierdzić, że chętnie tam znowu pojadę, bo 17 lat temu powiedziałam, że nigdy więcej. No więc rozpoczynamy naszą dzisiejszą podróż, no i rozpoczniemy ją w Delhi, ponieważ wszelkie wyjazdy do Indii rozpoczynają się właśnie tam.

Są, ale mniej. Ale w Delhi są całe dzielnice, gdzie ludzie po prostu żyją na ulicach. No tak, tak jak i w Mumbai'u. Wtedy pamiętam, że zwiedzaliśmy taką dzielnicę właśnie slumsów. Teraz już się jakoś nie odważyliśmy skierować. Jedynie tam z okien pociągu widzieliśmy tę dzielnicę. No nie ma też tak wiele krów jak kiedyś właśnie. Te święte krowy. Te święte krowy. Podobno je wywożą na łąki, żeby tam jadły trawę. Żeby zdrowie się odżywiały po prostu. Bo w mieście ludzie rzucają im odpadki, a tak nie powinno być. Powinny się zdrowo odżywiać.

Nie dla wszystkich, nie, nie. Na szczęście oni wiedzą, pytają się turystów, czy ma być spicy, czy not spicy. Syn nasz bardzo lubi spicy, chociaż mu tam wielokrotnie sugerowali, że nie, nie, nie, nie, 70% wystarczy. Tego ognia, 70% ognia. Także 70% jesteśmy jeszcze my, Europejczycy, w stanie zjeść, ale nie więcej. Ludzie na szlaku. Wiele osób, które podróżuje do Indii, a także bywa za horyzontem, opowiada o swoich fascynacjach, dajmy na to Bollywood. Teraz nie udało nam się tam, byliśmy w Mumbaju, ale tam zwiedzaliśmy tylko, oglądaliśmy wybrzeże, bramę Indii, bo to był nasz ostatni punkt naszej wycieczki w Indiach.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.