Gambia // Inni mają gorzej - 65
Zrzutka na terenówki https://zrzutka.pl/pmbda3Kup se książkę: zarubieza.pl/ksiazkaZapraszam na moje soszjale, gdzie wrzucam dodatkowe materiały:https://www.instagram.com/zarubieza/https://www.facebook.com/Za-Rubie%C5%BC%C4%85-109949267414211/I jeszcze twitter: https://twitter.com/mioszszymaski2Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość, to zapraszam tutaj:https://patronite.pl/miloszszymanski buycoffee.to/miloszszymanski
Życie, życie jest zarąbiście drogie, ale nie martwcie się, inni mają gorzej. No to wjeżdżamy w jeden z tych krajów, o których trzeba najpierw cokolwiek powiedzieć, żeby wytłumaczyć czymże jest ten kraj, moi drodzy. A dzisiaj będzie Gambia. Gambia, która jest ze wszech miar ciekawym krajem, ponieważ pokazuje ona chociażby co się dzieje w sytuacji, kiedy Brytyjczycy mogą wyznaczać granice, ale akurat nie mają linijki pod ręką, bo Gambia wygląda jak taka długa kiszka, a granice tego kraju nie są przypadkowe. Po prostu Brytyjczycy postanowili je narysować w taki sposób, że płynie sobie rzeka, uwaga, Gambia, i wzdłuż rzeki Gambia ciągną się granice tegoż kraju.
W dużym skrócie mówiąc, dogadali się z Francuzami, że Francuzi wezmą sobie ziemie dookoła, czyli Senegal dzisiejszy, a Brytyjczycy wezmą sobie te ziemie, które leżą wzdłuż rzeki, w odległości uśredniając 10 km po obu stronach rzeki. I już. Tak powstała Gambia, moi drodzy. Dlatego wygląda jak wygląda. I swoją drogą Senegal otaczający Gambię wygląda jak piesek Leszek. Pozdro dla kumatych. Natomiast, moi drodzy, Gambia jest krajem w związku z tym maciupkim. Jest krajem, który, jakby to powiedzieć, nie miał szczęścia, ale łatwo się buduje drogi, bo są dwie drogi, na północ i na południe od rzeki. A oprócz tego jest krajem autorytarnym, aczkolwiek ostatnio mniej, od kiedy został obalony... ...Jaja Dżamę.
Natomiast, moi drodzy, obecnie nie jest tak, że jest cudownie za czasów prezydenta Adama Barrow, no ale może jest lepiej, zobaczymy. Co zas pokaże? Zobaczymy czy pan Adama Barrow stwierdził, że nie będziemy się bawić w ograniczanie moich kadencji, ja chcę mieć kolejną. Na razie odsiaduje drugą kadencję, więc jeszcze ma czas spieprzyć. Natomiast moi drodzy... Warto podkreślić, że Gambia jest krajem maciupkim, jest wielkości opolskiego, no ciut większe, 11300 km, tak bardziej świętokrzyskie. Ludności ma 2,8 miliona, prawdopodobnie mniej więcej, bo oni w sumie sami nie wiedzą. Jest jednym z najbiedniejszych krajów świata. I wszystkie liczby, jakie Wam dzisiaj podam, jakie usłyszycie, trzeba brać z potężną dozą ostrożności, ze szczyptą soli, że się tak wyrażę.
Ponieważ po prostu ciężko jest prowadzić wiarygodne statystyki w tak biednym kraju, w którym instytucje państwa słabo generalnie działają. Warto jeszcze podkreślić, jest to była brytyjska kolonia, jak już mówiłem, więc językiem może nawet jest angielski w dalszym ciągu. Jest oczywiście skomplikowana struktura etniczna. Największą ludnością ok. 1-3 to są Mandinkowie, 1-4 Fulowie, 1-6 Wolofowie, a potem leci drobnica. Gambia, moi drodzy, Na chwilę obecną jest też krajem, który dynamicznie rozwija się demograficznie, ponieważ w dalszym ciągu dzietność to jest 3,5 kobiety na dziecko. To w Polsce niedługo. 3,5 dziecka na kobietę. W związku z tym, moi drodzy, Gambia w momencie uzyskania niepodległości miała 300 tysięcy ludności, a teraz ma praktycznie 10 razy więcej.
Jeszcze w 2000 roku Gambia miała 1,2 mln mieszkańców, czyli od tamtej pory jej ludność skoczyła ponad dwukrotnie. Od 2000 roku do dzisiaj. Dobra, jeżeli chodzi o gospodarkę Gambii, z czego żyje Gambia? Z handlu z Chinami, apparently. A na czym polega ten handel z Chinami? Ano Gambia eksportuje drewno, orzechy, przede wszystkim nerkowce, ale też trochę ropy eksportuje, trochę ryb, trochę innych wytworów rolnych. Tak naprawdę największym jednostkowym eksportem są, jak już mówiłem, orzechy nerkowca. To jest jedna szósta eksportu Gambii.
60-70% ludności, co też pokazuje Wam, że oficjalna stopa bezrobocia wynosząca 8% jest na pewno zaniżona. W tymże rolnictwie, które i tak zatrudnia około 2-3 pracowników, wypracowuje ono 1-3 PKB. To jest dużo, moi drodzy. Przemysł w tym czasem około 10%. Co zważywszy na te kopalnie, ropę, naftę i tak dalej, to i tak jest stosunkowo mało. Warto jeszcze zwrócić uwagę na obrót handlowy Gambii, w sensie różnicę między importem a eksportem. Gambia eksportuje towarów wartych około 200 milionów dolarów. Importuje towary warte około 2 miliardów dolarów.
Deficyt handlowy big time, ponieważ Gambia importuje absolutnie wszystko. Jak już mówiłem, eksportuje rzeczy, za które się dostaje mało narzutu własnego. Największymi partnerami handlowym Gambii są Chiny, Indie, ale także Senegal, który Gambię otacza. Jeżeli chodzi, moi drodzy, o PKB. No PKB na głowę mieszkańca w Gambii to jest nominalnie 990 dolarów. Jak spojrzycie sobie na listę krajów według PKB na głowę mieszkańca, to Gambia jest tak mniej więcej na 20 miejscu od końca.
Według innych na 15, ła ewa. Poniżej 1000 dolarów to jest rozpaczliwie źle, poniżej 5000 dolarów na głowę mieszkańca to dalej jest bardzo mało. Gambia ma 990 nominalnie. Według PRT to siły nabywcze jest tylko trochę lepiej, bo Gambia jest 30 od końca, gdyż ma ona PKB na głowę mieszkańca wynoszące 3700 dolarów. To jest, moi drodzy, 15 razy mniej jak w Polsce. Nominalnie 27 razy mniej jak w Polsce. W związku z tym nie zdziwi Was chyba, że gospodarka Gambii, kraju, który ma prawie 3 miliony ludności, a więc jest powiedzmy wielkości przeciętnego polskiego województwa, jeżeli chodzi o ludność, to jeżeli chodzi o całe PKB, to Gambia ma niemal dokładnie takie samo PKB jak Sosnowiec.
Teraz, moi drodzy, przejdźmy może do kosztów życia w Gambii, bo tu o gospodarce dużo więcej się powiedzieć po prostu nie da. Otóż, moi drodzy, zacznijmy może od takich rzeczy jak pensja minimalna. I tu jest ciekawe, bo pensja minimalna w Gambii to, uwaga, 1300 Dalasi miesięcznie. Brzmi znajomo? Nie. Wy nawet nie wiecie, ile kosztuje Dalasi. 20,4 Dalasi na złotówkę wchodzi. 1300 miesięcznie daje nam to pensję minimalną 64 złote. Ja teraz opowiem, że gdyby ktoś chciał porównywać wyniki gambijskie z dotychczasowym rekordzistą, czyli Burundi, najbiedniejszym krajem świata najprawdopodobniej, to to jest, wiecie, bitwa...
Ciężko jest ją rozstrzygnąć i równie dobrze może się okazać, że Gambia jest w praktyce równie biedna jak Burundi. Just saying. W każdym razie, moi drodzy, te 1300 dallas i wel 64 złote to jest pensja minimalna. Dwa złote dniówki. Za takie pieniądze ci ludzie pracują. 2,50 to jest pensja minimalna. Natomiast średnia pensja to 4200 Dalasi, czyli 200 złotych miesięcznie. Albo inaczej można powiedzieć normalna dniówka w tym kraju to jest poniżej 10 złotych dziennie za cały dzień pracy. Warto jeszcze mieć z tyłu głowy, że 4200 Dalasi, czyli pensja średnia, przelicza się na powiedzmy 150 Dalasi dniówki.
I miejcie 150 Dalasi dniówki jak przyjdzie do cen żywności. W każdym razie. Żeby wynająć mieszkanie takie mniej więcej M3 standardowe, strasznie tego jest mało swoją drogą. A w ogóle stolica Gambii to jest Bandżul, miasto, które ma około 30 tysięcy mieszkańców z aglomeracją około 300 tysięcy. Jest to jedyne cokolwiek, co można nazwać miastem w Gambii, więc się porównuje Poznań do Bandżulu. W każdym razie... Warto jeszcze podkreślić, że u ujścia rzeki Gambia nieopodal miasta Banjul jest niewielka wysepka, na której swoją kolonię swego czasu zakładał Jakub Kettler, który był księciem panującym w księstwie Kurlandii, która była lennem Rzeczypospolitej. W związku z tym można powiedzieć w pewnym sensie, że Gambia była w pewnym sensie polską kolonią.
Jeżeli chodzi o ratę za to mieszkanie to... Jeżeli ktoś w ogóle dostanie kredyt, to musi płacić 10 tysięcy dalasi miesięcznej raty, to jest 500 złotych, ale to jest, moi drodzy, to z 2,5 średniej pensji, nie do przeskoczenia, na zwykłe mieszkanie. Teraz, żeby zjeść coś na mieście, ceny falafelka nie znalazłem, ale cenę wrapa z kurczakiem, co odpowiada z grubsza cenie falafelka, to jest, moi drodzy, 200 dalasi. Wyobraźcie sobie iść na kepsa, który kosztuje więcej niż dniówka średniej pensji. Pensja minimalna to są 4 dniówki. 50 Dalasi to jest dniówka na pensję minimalną. 2 stówy Za Wrapa. To znaczy akcja jest taka, że zarabiając pensję minimalną w Gambii, a tak żyje znacząca część, jeżeli nie większość mieszkańców Gambii, to za pensję minimalną, czyli te 2,50 dziennie możesz kupić kilogram ryżu.
Dziesiątka jajstu Dalasi to jest złotych 5. Kilogram kurczaka 230 Dalasi to jest, moi drodzy, 11 złotych. Czyli polska cena. Oni płacą za kurę tyle samo, a zarabiają 40 razy mniej. Jeżeli chodzi o kostkę masła 80 Dalasi złote 4. No i wreszcie bilet na autobus około 100 kilometrów kosztuje 200 Dalasi daje nam to 12 złotych. Jak się domyślacie. Gambia jest oczywiście krajem, w którym żyje się gorzej niż w Polsce. Big time. I to jest, moi drodzy, współczynnik przejebania wynoszący 8. Ale to jest bardzo umowne, bo on równowże może wynosić 28. W każdym razie jest to zdecydowanie jeden z tych krajów, w których na pewno nie chciałbym mieszkać.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zrzutka na terenówki https://zrzutka.pl/pmbda3
Kup se książkę: zarubieza.pl/ksiazka
Zapraszam na moje soszjale, gdzie wrzucam dodatkowe materiały:https://www.instagram.com/zarubieza/https://www.facebook.com/Za-Rubie%C5%BC%C4%85-109949267414211/
I jeszcze twitter: https://twitter.com/mioszszymaski2
Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość, to zapraszam tutaj:https://patronite.pl/miloszszymanski buycoffee.to/miloszszymanski