Mentionsy Mentionsy
ZŁO - Zbrodnia Łowca Ofiara
ZŁO - Zbrodnia Łowca Ofiara

Władimir Retunski - Maniak z Poworina. ZŁO - Zbrodnia Łowca Ofiara

02.09.2026 ·42 min 8 s · 10 rozdziałów

Przez lata wymykał się służbom, brutalnie mordując nastolatki i młode kobiety. Ciała ofiar okaleczał, odcinając im piersi i rozcinając brzuch. Władimir Retunski zabił co najmniej osiem osób, choć według służb na sumieniu może mieć nawet 22 ofiary. I choć dokonał tak wielu zbrodni, dziś jest już na wolności. Jak to możliwe, że tak niebezpieczny morderca mógł odzyskać wolność? Historię Maniaka z Poworina usłyszycie w kolejnym odcinku ZŁA.Scenariusz:Marta KiermaszLektorzy: Marta KiermaszArkadiusz SikoraJustyna BieniekAnna ŁobockaMichał TrawkaGłówne źródła:https://ngs42.ru/text/criminal/2025/07/18/75736679/https://mash.ru/longread/185900/https://riavrn.ru/news/voronezh-90-kh-kak-osudili-manyaka-retunskogo-i-raskryli-pervoe-zakaznoe-ubiystvo/https://riavrn.ru/news/povorinskiy-manyak-na-svobode-chto-sovershil-vladimir-retunskiy/https://riavrn.ru/districts/povorinsky/kriminalnoe-chtivo-kak-ubivshiy-8-devushek-manyak-iz-voronezhskoy-oblasti-izbezhal-kazni/https://absatz.media/proisshestviya/131282-dom-za-kolyuchim-zaborom-realnaya-zhizn-po-sosedstvu-s-chelovekom-ostavivshim-krovavyj-sled-v-istoriihttps://www.vrn.kp.ru/daily/28324/4467964/

0:00 · Zakłócenia w Poworinie 8

Należało do młodej kobiety. Ręce były związane do tyłu, brzuch został rozpruty, a piersi odcięte. Sekcja zwłok wykazała, że przed śmiercią kobieta została też zgwałcona, później sprawca ją udusił i dźgnął nożem. Milicjanci szybko ustalili tożsamość ofiary. Była nią zaledwie szesnastoletnia Rima Grigoriewa, mieszkanka Poworina, małego miasta w obwodzie woroneskim. Dziewczyna zaginęła dwa dni przed tym, jak odnaleziono w rzece jej ciało. 4 lipca o godzinie 20.00 Rima została sama w domu. Jej matka poszła do pracy na nocną zmianę.

Kobieta pożegnała córkę i zamknęła za sobą drzwi. Kiedy wróciła do domu, nastolatki już nie było. Pod jej nieobecność morderca wtargnął do domu i uprowadził jej córkę. Obrażenia, które sprawca zadał Grigoriewej szybko zwróciły uwagę mundurowych. Rana na brzuchu nie była przypadkowa. Kształtem przypominała literę T. Rima nie była pierwszą ofiarą, którą w ten sposób okaleczono. A do tajemniczych zaginięć i zabójstw dochodziło już wcześniej. W miejscowości Poworino żyje około 17 tysięcy osób. Mieszkańcy przyzwyczajeni do spokojnego życia przeżyli wstrząs, gdy na początku lat 90. z ulic tego spokojnego miasta zaczęły znikać nastolatki i młode kobiety.

Tam mężczyzna ją związał, a następnie zgwałcił. Kobieta błagała go, by nie robił jej krzywdy. I choć napastnik obiecał, że nie odbierze jej życia, to chwilę później Pastuszkowa została uduszona. Ciało morderca zakopał w lesie, w pobliżu torów kolejowych. O zniknięciu Cathy służby wówczas nie wiedziały, bo kobieta nie utrzymywała bliskich relacji ze swoją rodziną. Jej zaginięcie zauważono dopiero kilka miesięcy później. Na odnalezienie ciała trzeba było jednak poczekać kilka lat. W tym samym roku, 7 grudnia, 16-letnia Tatiana Głuchowska skończyła pracę w sklepie w Poworinie.

Tego dnia otrzymała wypłatę w wysokości 50 rubli. Dziewczyna po wyjściu ze sklepu chciała wrócić do domu, do pobliskiej wsi Peski. Znajduje się około 12 km na wschód od Poworina. Zazwyczaj dziewczyna wsiadała do miejskiego autobusu, ale tym razem nie skorzystała z tego środka transportu. Powiedziała znajomym, że ktoś ją podwiezie. Przed wyjściem z pracy nastolatka zrobiła zakupy, I zdążyła zadzwonić do rodziców mówiąc, że będzie w domu za godzinę. Ale tak się nie stało. Czas mijał, a Głuchowska nie wracała. Wreszcie zaniepokojeni rodzice powiadomili milicjantów.

Tatiana pracowała w największym sklepie spożywczym w mieście. Znajdował się w zatłoczonej okolicy, w której pojawiali się nie tylko mieszkańcy, ale również przyjezdni. Mundurowi początkowo założyli, że dziewczyna po prostu uciekła z nowo poznanym chłopakiem, ale ten trop szybko okazał się fałszywy. Przesłuchania świadków, znajomych i rodziny wykluczyły tę teorię. Jakikolwiek ślad po nastolatce urwał się w okolicach sklepu. Prawda o tym, co spotkało Tatianę, została ujawniona kilka miesięcy później. W kwietniu w rzece Hopper, kilkanaście kilometrów od Poworina, odnaleziono półnagie ciało nastolatki.

Woda ujawniła je w trakcie powodzi. Zwłoki zostały okaleczone. Brzuch dziewczyny rozpruto w kształt litery T. Rozcięcie miało długość 22 centymetrów. Sekcja zwłok wykazała, że ofiara została zgwałcona, a przyczyną śmierci było uduszenie. Zanim zginęła, została też związana. Nie miała więc żadnych szans na obronę. W lipcu 1991 roku odnaleziono ciało 16-letniej Rime, która również miała wyciętą literę T na brzuchu. Dlatego też śledczy podejrzewali, że w okolicy Poworina działał seryjny morderca.

Ujęcie go okazało się jednak niezwykle trudnym zadaniem, tym bardziej, że nie wszyscy mundurowi wierzyli w istnienie maniaka. Dopiero w 1996 roku zawiązano specjalną grupę dochodzeniową, która miała go namierzyć. Zanim jednak to nastąpiło, morderca zdążył dopuścić się kolejnej zbrodni. Po trzech atakach na początku lat 90. zabójstwa w Poworinie niespodziewanie ucichły. To uśpiło czujność śledczych, którzy sądzili, że czarna seria właśnie się zakończyła. Tyle tylko, że w kolejnych latach dochodziło do podobnych zbrodni, ale w innych regionach.

Sekcja zwłok wykazała, że jedna z nastolatek została też zgwałcona. Tak brutalne zabójstwo dzieci wstrząsnęło nie tylko opinią publiczną, ale również milicjantami. Nim mieszkańcy obwodu Wołgogradzkiego zdołali dojść do siebie po makabrycznym odkryciu, morderca znów uderzył. 24 maja 1996 roku, 23-letnia, choć niektóre źródła podają, że 20-letnia, Olga Jurina, pochodząca ze wsi Dwojnowski, dotarła do Nowo-Nikołajewskiego niedaleko Poworina. Miała tam umówione spotkanie, na które się spóźniła. Postanowiła więc wrócić do domu, korzystając z autostopa.

9:00 · Zbrodnie 1996 roku 2

Olga była nauczycielką. Widziano ją po raz ostatni około godziny 10. Później kobieta zniknęła. ZŁO Zbrodnia Łowca Ofiara Podobny los spotkał 21-letnią studentkę Moskiewskiej Szkoły Budowlanej, Oksanę Iwakinę. Młoda kobieta 17 lipca 1996 roku przyjechała z Moskwy do Nowonikołajewskiego koło Poworina. Gdy tylko wysiadła z pociągu, postanowiła złapać stopa. Nie mogła skorzystać z autobusu, bo miała ze sobą psa, szczeniaka Rottweilera. Przewożenie zwierząt w autobusach było wówczas zabronione.

Jej ciało, podobnie jak poprzednie ofiary, mężczyzna zakopał w płytkim grobie. Szczeniak również zniknął. Do ostatniej znanej zbrodni mordercy z Poworina doszło 6 listopada 1996 roku. Niedaleko wsi Grinabowski osiemnastoletnia studentka Oksana Rednewa zatrzymała przejeżdżający obok samochód. Siedzącego za kierownicą mężczyznę poprosiła o podrzucenie w okolice rejonu nowohoperskiego. Ale nieznajomy miał zupełnie inne plany. Po przejechaniu zaledwie pół kilometra zjechał do lasu i zatrzymał auto. Wtedy rzucił się na osiemnastolatkę, związał ją, a następnie zgwałcił.

11:17 · Zakłócenia w Poworinie (część 2) 1

Przełom w śledztwie nastąpił kilka miesięcy później. Funkcjonariusze zaczęli bowiem sprawdzać, co stało się ze szczeniakiem, którego miała ze sobą jedna z ofiar. Posiadanie Rottweilera w tamtym czasie w Rosji nie było czymś powszechnym. Takie psy były rzadkością i z pewnością od razu rzuciłyby się w oczy. Zakładając, że, tak jak stwierdził psychiatra, zabójca był związany z okolicą Poworina, zaczęto sprawdzać wszystkich właścicieli Rottweilerów w tym regionie. Pod lupę wzięto aż trzy obwody. Woronezki, Wołgogradzki i Samarski. Krok po kroku ustalano pochodzenie każdego zgłoszonego szczeniaka.

20:57 · Historia mordercy 2

Zaczęli też sprawdzać, kim tak naprawdę był Władimir Retunski i kiedy wszedł na przestępczą ścieżkę. Retunski urodził się 4 lutego 1950 roku w Poworinie. Był trzecim dzieckiem. Był bardzo związany ze swoimi starszymi siostrami, zwłaszcza jedną z nich, Aleksandrą. Spali w jednym łóżku aż do 14 roku życia Władimira. Gdy miał 7 lat, doznał poważnego wypadku. Spadł z drzewa, uderzając mocno w głowę. Stracił wówczas przytomność. Dochodził do siebie przez kilka dni. Późniejsze badanie nie wykazało jednak, by doszło do uszkodzenia mózgu, choć sam Retunski próbował za wszelką cenę dowieść, że tak właśnie było.

Musiał jednak odbywać przymusowe prace na budowie. Tuż po wyjściu na wolność, Retunski ożenił się po raz drugi i ze swoją nową rodziną osiedlił się w Poworinie. Twierdził, że przeszedł duchową przemianę. Nie trwało to jednak długo, bo w 1986 roku znów został zatrzymany. Tym razem zarzuty były jeszcze poważniejsze. Władimir miał odpowiadać za zabójstwo. W trakcie wielkanocnego obiadu pokłócił się z mężem swojej siostrzenicy, Nikołajem Żurawłowem. W pewnym momencie Władimir sięgnął po nóż i rzucił się na mężczyznę.

28:45 · Proces i karę 1

W końcu powiedział do śledczych... Albo zagwarantujecie mi zachowanie życia, a ja podam wam nazwiska wszystkich zabitych, albo nic więcej wam nie powiem. Ani milicjanci, ani prokurator nie mogli mu tego obiecać. Negocjacje z mordercą trwały więc dalej. W końcu psychopata zdecydował się na drastyczny krok. Będąc w areszcie, znalazł 10-centymetrowy gwóźdź, który wbił sobie w ucho, Władimir Retunski, Poworino.

36:01 · Wolność i kontynuacja zbrodni 4

Władimir wrócił w swoje rodzinne strony i zamieszkał ze starszą siostrą we wsi Peski, zaledwie 12 km od Poworina, w którym przed laty siał terror. Jego wolność miała przebiegać pod pewnymi warunkami. Nie mógł opuszczać miejsca zamieszkania w godzinach od 22 do 6 rano. Zakazano mu przebywania w lokalach rozrywkowych i przekraczania granicy rejonu poworińskiego. Takie obostrzenia wprowadzono na 6 lat. Krewni jego ofiar zostali z kolei objęci ochroną. Władimir znów był sam. Druga żona od niego odeszła, a wkrótce po tym, jak wyszedł na wolność, jego siostra zaczęła dostawać pogróżki.

Ostrzegano ją, że jeśli jej brat nie opuści wsi, jej dom zostanie spalony. Kobieta powiedziała o tym Władimirowi, a ten spakował się i wyprowadził. Zajął swój rodzinny dom w Poworinie, który od lat stał pusty. Chciał go wyremontować, ale mieszkańcy robili wszystko, by morderca również i z tego miejsca się wyniósł. Wybijali mu okna, próbowali podpalić budynek i włamać się do środka. Retunski żalił się później dziennikarzom, że musiał pilnować swojego domu z siekierą w dłoni. Z niskim wymiarem kary nigdy nie pogodziły się rodziny zamordowanych dziewcząt i młodych kobiet.

Siostra Oksany Iwakiny mówiła dziennikarzom. Gdyby go stracono, byłoby mu łatwo. Chciałabym, żeby odsiedział do żywocie, ale nie tylko utrzymywał go rząd, ale żeby sam na siebie zarabiał. Nie chciałabym dla niego łatwej śmierci. Nawet teraz, choć jest wolny, żyje na wygnaniu i narzeka na samotność, ale to gorsze niż wyrok śmierci. Ale na wolności Retunski nie wytrzymał długo. W 2012 roku znów trafił za kratki. Ukradł sąsiadowi 1500 rubli. Został za to skazany na 5 lat więzienia, ale już po trzech znów opuścił zakład karny. I znów pojawił się w Poworinie. Został nawet zaproszony do programu telewizyjnego, w którym skonfrontował się z rodzinami zabitych kobiet.

Retunski nadal mieszka w Poworinie w domu swoich rodziców. Ma zwierzęta, ale z sąsiadami raczej nie rozmawia. Władimir zapewnia. Mieszkam sam w domu rodziców. Są kury, koguty i zwykłe domowe obowiązki. Dobrze dogaduje się z sąsiadami. Do dziś śledczy są przekonani, że Retunski ma na sumieniu znacznie więcej ofiar niż mu udowodniono. Zanim został zatrzymany w lesie, w którym ukrywał zwłoki, miał już przygotowane kolejne miejsca pochówku. Czekały na następne zamordowane młode kobiety. Rodzice Władimira są pochowani na tym samym cmentarzu, na którym spoczywa większość jego ofiar. Czasem odwiedzając groby spotyka krewnych zamordowanych przez siebie dziewcząt.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.