OSTRE ZARZUTY WOBEC MARCINA WRZOSKA (DRE$$CODE, WERSOW, JARONIEWSKA, PASUT)
🕒Rozpiska czasowa: 0:00 Okruchy życia 46:05 Czy praca influencera jest ciężka? - Dziewczyny z DRE$$CODE 2:11:49 Zarzuty wobec Marcina Wrzoska 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]
Tak, on już nie miał czasu, raz, że byłby bardzo długi podcast, a dwa, że na pociąg też zdążał, bo przyjechał tutaj do nas, nie jest z Warszawy, więc akurat ten, ale mówię, z mojej perspektywy dobrze się rozmawiało, było dużo wątków, natomiast jak to wyszło, no to już widzowie ocenią. Zgadza się. Już doświadczenia wiemy, że... Czy się poprawiliśmy troszkę? Tak, jak wyszła ta rozmowa i ten, także mam nadzieję, że przesłuchacie. Ogólnie wstępnie planujemy publikację na sobotę. Na przyszłą sobotę. Tak, na sobotę, bo to jest taki... No dużo tam jest spraw takich światopoglądowych, niekoniecznie newsowych. Które się nie zestarzeją po prostu. Tak, że to nie wymaga po prostu takiego forsowania. No bo teraz ten odcinek, który teraz słuchacie, nagrywamy właśnie w niedzielę. Tak jest. I słuchacie go w poniedziałek, kiedy ty już jesteś... Albo jeżeli nie jesteście fajnymi widzami, to być może w jakiś inny późniejszy dzień.
Nie, nie, nie, nie. Nic akurat nie było takiego. Nie, no Baldur Trójka. Pracowałem ciężko nad rozwojem Astariona, żeby ze sztyletów jak najwięcej obrażeń zadawał. To było bardzo ważne, żeby to wykonać. No wspaniała jest ta gra. Bo to jest... Rzadko kiedy mam tak w grach, że mam ochotę przeklikać każdy dialog, każdą opcję, nie przeskipowuję dialogów, że po prostu chłonę każdą sekundę tej opowieści i nie chcę, żeby ona się kończyła. I wiesz, jak na przykład trzy godziny graliśmy wczoraj, to tam nie wiem, rozegraliśmy dwie walki, I trochę pochodziliśmy po jednej lokacji, że my tak smakujemy strasznie tego Baldura. Właśnie to jest taki motyw, że teraz jest jakiś taki hype na jakąś gierkę, która wychodzi, ludzie to speedrunują dosłownie, gdzieś tam czekają, jeszcze kupują dostęp przed premierą, parę dni wcześniej i tak dalej, że jest takie mocne, mocne tempo.
Potem jest pochłanianie tego dosłownie tam, kto szybciej przejdzie, kto już jest dalej. Ja mówię też z perspektywy takiego oglądania tego na Twitchu, że to tak wygląda. No ale potem to szybko znika, kończy się i mam wrażenie, że to też nie wysyca tego tematu, że fajnie się delektować tym. I szczególnie, że takich produkcji nie ma dużo, wbrew pozorom. Mimo tego, jak rynek jest zalewany rozrywką w tym momencie, to takich produkcji jest mało, żeby rzeczywiście tak się wkręcić. Bo to oczywiście też jest kwestia gustu, co ci podpasuje. I że właśnie lepiej wtedy tak powoli delektować się, nie śpieszyć, to nie ucieknie. No i to jest zajebista sprawa. To trzeba na spokojnie. To nie TikTok. To nie TikTok, no trzeba na spokojnie. Klaudia bardzo lubi binge'ować, ja się bardzo cieszę, że robimy to powoli. Pamiętam Divinity Original Sin 2, doskonała gra również, polecam.
Warto było, warto było. Poczucie satysfakcji, tak. Tylko musisz się w świat faktycznie gry wkręcić, żeby cię to jadało. Ja tak miałem i regularnie mam w sumie, bo co jakiś czas mnie tak nachodzi, no to ja tak się potrafię właśnie wciągnąć w ten świat Wiedźmina Trójki, nie? I razem z dodatkami i co jakiś czas rzeczywiście tak mam lub śledzę jak ktoś gra tam na Twitchu, bo też tam nachodzi ich podobnie jak mnie co jakiś czas. I powiem Ci, że kiedyś miałem takie podejście, że wiesz, tak jak z filmem, że lubię zostać z tym pierwszym wrażeniem, pierwszymi emocjami, które zwykle też, jeżeli coś Ci podejdzie, to są takie, wiesz, najmocniejsze, nie? Że na przykład tam, nie wiem, ktoś pierwszy raz Władcę Pierścieni oglądał, tak? No i czujesz te emocje związane z filmem i tak dalej i potem tym żyjesz. I bardzo długo unikałem takiego powrotu do tego, bo mówię, rozczaruję się, to nie będzie to samo, już nie będzie tych emocji. Zniknie ta magia. Tak, zniknie ta magia i mówię, nie chcę tego robić.
Ale potem właśnie przy okazji tak tam z Patrycją się okazało, że ona wiele takich filmów nie oglądała, oglądałem jeszcze raz i mówię, Kurwa, nadal mi się to dobrze przeżywa. Okej, to nie jest dosłownie to samo, ale też nie jest to jakieś coś takiego, co niszczyłoby mi ten temat. Experience po prostu. Tak, tak, tak. I tak samo potem właśnie spróbowałem z Wiedźminem, bo też ona była ciekawa i nie tak, że razem graliśmy, ale ona lubiła te historie, więc śledziła jak ja grałem i po prostu się, wiesz, wkręcała sama też w tę opowieść. I w związku z tym też takie miałem, że przechodziłem sobie tam któryś raz Wiedźmina i mówię, nie no, nadal mam fajną zajawkę z tego, nadal się wkręcam w ten świat, więc warto spróbować. To jest dobra gra, fantastycznie napisana w ogóle. Nie no, te dialogi postaci... Nie no, Miazga. No, nie no, Wiedźmin 3 to ja mówię, to jest najlepsza gra, w jaką wiesz, w życiu grałem, nie? To tak, nie mam jakichś takich wątpliwości, jeżeli chodzi o to i poziom emocji wszystkiego, który mi tam towarzyszył i razem z dodatkami, które potem wyszły, gdzie też ludzie mówili, kurwa, to niby dodatek, a równie dobrze, by to mogli pójść jako oddzielną grę i nikt by się nie kapnął.
Ty, ale mam frustrującą sytuację, to się podzielę. Jestem... Oburzony, zniesmaczony i wściekły. Słuchaj, otóż... Nie działa mi karta SIM i telefon, bo mówię przed wylotem do Marrakeszu, zawsze mam ten problem, że jak gdzieś jestem, gdzie nie ma roamingu, to muszę tę kartę SIM wymieniać, no i potem mam z tamtego miejsca, a mój numer nie działa. No i mam takie FOMO, że ktoś zadzwoni, ktoś wyśle SMS, a ja tego nie mogę odebrać. Czasami się zdarza, wiesz, jakiś kurier, coś ważnego może będzie, ktoś z banku zadzwoni, no trzeba gdzieś tam mieć. No i mówię, ej, zrobię sobie tą e-SIMkę. No i zleciłem zrobienie eSIM-ki, ale na iPhone wyskoczył mi jakiś błąd po prostu, że nie udało się jej dodać.
Bo ja mu powiedziałem, że ja w poniedziałek wylatuję z kraju i potrzebuję, żeby ten numer działał po prostu, żebym miał kontakt, bo nie będę mógł do salonu fizycznie przyjść potem przez tydzień. I zostawił mi prywatny numer, dał mi fizyczną kartę SIM, spisał sobie jej numer i powiedział, że jeżeli coś pójdzie bardzo nie tak, to mam do niego prywatnie zadzwonić. On mi ręcznie aktywuje tą SIM-kę, którą mi dał, żebym sobie ją włożył, żebym miał. Więc to było bardzo kochane. I dobrze, że pan był taki kochany, bo oczywiście proces się wywalił na głupi łeb. Ale to chyba z mojej winy tym razem, bo ja dodałem tą kartę eSIM do telefonu, ale mijała trzecia godzina i jakby no nic się nie działo. I ja mówię, dobra, to może usunę i dodam jeszcze raz. I chyba nie wolno tego robić, bo jak usunąłem... OSTRE ZARZUTY WOBEC MARCINA WRZOSKA DRE CODE, WERSOW, JARONIEWSKA, PASUT, WERSOW, JARONIWSKA, PASUT.
Mój tata by chciał do mnie zadzwonić, coś by się działo. Wiesz, okej, może do mnie zadzwonić na Messengerze. No właśnie chciałem powiedzieć o Messengerze. Jest Messengerze, jak ktoś chce coś... Może to też nie jest wykluczony. Wiesz, na przykład kurier żaden do mnie nie zadzwoni, jakaś firma gdzieś zaległa, coś zamawiałem, nic się nie stanie. Jest strasznie dziwne uczucie, więc mam nadzieję, że spędzi jak się to uda ogarnąć. Ale widzisz, to jest właśnie wartość takiego kontaktu, jak możesz z kimś pogadać fizycznym. Ja na przykład miałem ostatnio inną sytuację, bo zepsuły mi się tam jedne słuchawki. Jakieś tam po prostu jedna słuchawka zaczęła tam gorzej działać i mówię, dobra, no tam są na gwarancji, no to zgłoszę sobie i tak dalej. No i uwaga, akurat w tej firmie funkcjonuje to tak, że reklamacje, czy tam nie, jak tu się zgłasza, no ale tam, że na gwarancję i tak dalej, zgłaszasz przez WhatsAppa.
Wszystko potwierdziłem i ostatecznie udało się dogadać w takim, wiesz, w atmosferze wzajemnej miłości i przyjaźni. O, to miło. Tak, ale początek był taki, że już mi się odechciało i szukałem jakiegoś kontaktu do salonu tej firmy, żeby gdzieś zadzwonić. Z człowiekiem. Tak, żeby się z człowiekiem dogadać, bo jak już zobaczyłem ten kierunek na zasadzie, cześć, o co ci chodzi, a tam masz wylistowane wszystko, o co mi chodzi, to mówię, no to super początek rozmowy. Ale nie najgorzej ten czat poddziałał finalnie. Finalnie, finalnie spoko, tylko nie rozumiem, czemu jest taki wstęp do rozmowy, który tak cię trochę jakby, no kurwa, nie? No to jest, masz dysonans po prostu, jest niechęca. Tak, że mówisz, no bo to wszystko opisałem, żeby ten, to tak jakbyś do, tak jak przykładając, tak, do normalnej relacji, że wysyłasz zgłoszenie jakieś, tak, i nagle osoba, która się z tobą kontaktuje, zamiast odnieść się do tego, co napisałeś, to mówi, cześć, o co ci chodzi? Tak. No masz takie, no masz wiadomość wyżej, o co mi chodzi. No właśnie, tak. Więc to chyba mają jakiś błąd w tej komunikacji, może wiadomość jest jakoś źle przetłumaczona, coś, nie mam pojęcia, ale w finale udało się.
No to dobrze. A gadasz z tymi asystentami AI, jak dzwonisz czasami gdzieś na infolinie? Bo niektóre firmy to mają. Że jest, cześć, tutaj Anna, twoja wirtualna asystentka. No, przynajmniej się przyznają. Jestem sztuczną inteligencją, ale proszę, daj mi szansę i porozmawiaj ze mną. Znaczy tylko, połącz mnie z konsultantem. Ojej, czy naprawdę nie chcesz ze mną rozmawiać? No to mam historię, ja nie opowiadałem tego, ale mam historię na ten temat, bo kiedyś miałem awarię internetu. No i dzwonię na infolinię, no i dokładnie ten motyw, tam wirtualna asystentka, coś tam, o co ci chodzi. No to ja mówię, no awaria internetu, coś tam, no to podaj jakieś tam dane, numer usługi, żeby to zweryfikować. No dobra, spoko, podałem wszystko. No i się na koniec dowiedziałem, no faktycznie jest awaria, proszę czekać. I do konsultanta. Mówię, o dzięki, to nie wiedziałem.
No i potem zadzwoniłem jeszcze raz i wziąłem z konsultantem, czyli że tam pomóż mi z konsultantem, coś tam. I wiesz, co się dowiedziałem? Dokładnie to samo. A po prostu? Tak, jest awaria, proszę czekać. Ja mówię, ha. Okej, no jest to jakaś informacja w sumie, no tak. Ja mówię, a ile to może zająć? Nie mam pojęcia. A, no najbliższe, dzięki mordo. No, czyli w sumie podobne, jakby, jeżeli chodzi o zakres informacji, które się dowiedziałem, to było dokładnie to samo. Przecież to była inteligencja 1.1 z człowiekiem remis, tak. Tak, w tym wypadku się tak okazało, że tak było, plus, no umówmy się, że często ci konsultanci, mówię, że zawsze, bo są ludzie zaangażowani, tak jak ty miałeś tu przykład, tak, gościa, który poda numer, coś tam, ale bardzo często... Ale to też face to face w salonie, to inaczej, nie? Tak, ale tak telefonicznie to bardzo często ci konsultanci mają takie też skrypty. Wiesz o co chodzi, że jak on mówi to, to ty powiedz to. Wiesz co jest najgorsze, że dzwonisz na infolinię i cię losuje do kogo się podłączasz.
Robiłem to przed chwilą, rozmawiałem z Państwa konsultantem coś tam ten i wtedy jeszcze tak było, że no niestety musimy to jeszcze raz spróbować, bo ja muszę tam ten... O Boże. Co za koszma. No, to były takie. Na szczęście teraz rzadko mam jakieś takie problemy czy coś, więc to tam rzadka sprawa, już się tak z tym nie bujam, ale jest ten ewidentny przeskok, gdzie wtedy jeszcze rozmawiałem z ludźmi i mówię, no często akurat korzystałem z jakichś tych rzeczy, no a teraz coraz częściej słyszę wirtualna asystentka. Tak, to się zdarza. Zdarza się też, ja tego nie lubię, że jak właśnie masz jakiś problem, który się powtarza i gadasz z różnymi asystentami, to możesz, w sensie tymi osobami na pomocy technicznej, to... I czasami możesz naocznie zobaczyć, że niektórzy nie chcą ci pomóc wcale i mają cię gdzieś. I ja tak miałem przy tej eSIM-ce, że jak zadzwoniłem, to miałem kilka razy, że musiałem się dzwaniać, miałem problemy, bujałem się.
I do pierwszego ziomka zadzwoniłem, I mówię, pan anuluje mi tą opcję, żeby to fizyczna się tam nie usunęła. I on mówi, o, to sprawdzę, czy mam w panelu, bo to może gdzieś jest głębiej zakopane. Faktycznie dwie minuty szukał i mówi, o, mam taką opcję, dobra, to ja anuluję tą fizyczną kartę, że ona się nie złajpuje, nie? Ja mówię, o, super, to dzięki. No i potem ruszyłem proces jeszcze raz, znowu się to odpaliło. I potem zadzwoniłem drugi raz na infolinie i mówię, no, czy tam może pan usunąć? Mówi, no nie, niestety nie mamy takiej opcji. Ja mówię, musi pan mieć taką opcję, bo dzwoniłem 15 minut temu, inny konsultant odebrał z tym samym problemem, no i on jakoś mógł to zrobić, więc no zakładam, że pan też może. No dobrze, proszę dać mi chwilkę.
I był obrazek, jak ta żona nie żyje i mąż taki smutny przy jej obrazie. I on mówił, ooo, ale głęboko uderzyło. Historia z morałem. Historia z morałem, ale na bank to nie był prąd do AI, ale dobrze ktoś wymyślił. To jest coś, że ludzie to kochają. Mówią, ale sztuczna inteligencja mądra wymyśliła tak koncept, że ludzie dopiero doceniają, jak coś stracą. Morał, morał. Tak, ale to też zauważ, jakie to jest takie nadawanie ludzkich cech. Czemuś generalnie, co ma być bezduszne, tak? W sensie... No tak, ale bazuje na kulturze i dziełach ludzkich i naszej jakby, wiesz, naszym postrzeganiu świata. Wyobrażając to sobie, to i tak mam takie w głowie, że to jak takie...
Teraz już istnieją te takie roboty, które próbują naśladować ludzi. No niby tak, ale nie. Nie do końca. No, ale nie. I że to takie, ciągle mam takie wrażenie tej sztuczności, że coś próbuje naśladować uczucia, zresztą to bardzo często w filmach też jest motyw, że jak masz takie jakieś futurystyczne sceny, że jednak te kwestie emocji, uczuć, pewnej ich nielogiczności i tak dalej, że ciężko to jednak odtworzyć w takiej atmosferze 1 plus 1, 2, nie? No to oczywiście. Ciężko to zrobić. To oczywiście, no potem, o Jezu, jakie to będą tak śmieszne czasy, jak zaczną się pojawiać problemy pod tytułem, że sztuczna inteligencja będzie tak doskonała, I roboty, które będą ją zawierać, że będą ludzie, którzy będą się zakochiwać, którzy będą chcieli, wiesz, jakby, wiesz, relacje z nimi mieć, to będzie, wiesz, potem będzie, czy uznać obywatelami, czy nie, takie to będą tak ciekawe problemy, bo to wielokrotnie w filmach było poruszane, wiesz, co chodzi.
No to chociażby w serialu Westworld, dlatego go polecam. Tak, ja też bardzo polecam. Nie wiem jak te kolejne sezony, ale pierwszy był fantastyczny. Nie, pierwszy, pierwszy, tak. I jeżeli chodzi o tę problematykę i ktoś ma sam takie rozkminy, sobie idzie na spacerze i tak mówi, ty, a w sumie jak za parę lat, nie? Jakby były takie rzeczy. No to obywatel, nie obywatel, ale od jakiego poziomu, a co to znaczy, że jesteś człowiekiem albo że masz prawo? Bardzo dobra... O Jezu, mam ciarki, jak sobie przypomniałem od razu. Bardzo dobra gra komputerowa Detroit Become Human. Nie wiem, czy grałeś. Osobiście nie grałem, ale chyba za trzy razy oglądałem, jak ludzie przechodzą. No, o Jezu, jaka dobra gra, o Boże. Naprawdę mam ciarki, jak o niej myślę. Jest świetna. Ja przeszedłem... Raz przeszedłem, ale potem oglądałem oczywiście wszystkie zakończenia, wszystkie warianty, każdą rozmowę, jak poprowadzić. Bardzo się cieszę, bo miałem prawie najlepsze zakończenie. Tutaj uwaga, spoilery przez najbliższą minutę, więc proszę skipnąć, jeżeli ktoś nie chce.
Jest taka, że zegarek gada jakieś głupoty. No przepraszam. On czasami randomowo, muszę wyłączyć wykrywanie głosu, bo on chyba na bieżąco mnie podsłuchuje w takim razie. Właśnie, on słucha i jakieś frazy, które są wypowiadane rozumie jako, że o Siri, wyszukaj mi habababa. I teraz na przykład jakiś wulkan Gijabasz w Azji mi wyskoczył czy coś. Aha, bo ten, bo myślałem, że może masz jakieś powiadomienia z zadań do wykonania czy coś i że się tam, oj za długo siedzisz, oj mało warzywek dzisiaj. Mam włączoną Siri, która po prostu idiotyczne rzeczy mi wyrzuca losowo. No dobra. Bitwa w 1362? O, totalnie chciałem to wyszukać. Tak, o to i chodziło. To wracając obiektywnie, jak już mówimy o obiektywnym podejściu, a mamy czasu dużo, czy uważasz, że praca influencera jest ciężka?
I trochę podzieliłem to na takie części. Czyli ta pierwsza część, jak ona mówiła o tym, że to jest ciężkie, bo ja mam do wypełnienia jakieś punkty z umowy w postaci wyślij do akceptu, mogą być poprawki, coś tam, coś tam i że to trwa i zanim to opublikujesz, że masz jakiś szereg zadań do wykonania, no to powiedziałem, że Przedstawianie tego jako ciężkie jest dla mnie absurdalne, dlatego że bardzo często później wymiar finansowy, to ile dostajesz w stosunku do tego, co miałeś tam do zrobienia, jest nieproporcjonalny do włożonej pracy, więc dlatego ja powiedziałem wtedy, że no... Bez sensu jest mówić, że to jest ciężkie, bo nie jest ciężkie, jeżeli chodzi o sam wyrwanie tego aspektu, czyli realizacja jakiegoś deala. Szczególnie, że też u wielu influencerów to idzie przez jakieś agencje i tak dalej, ludzi, którzy tam się komunikują, potem ci wypluwają finalny wniosek, czyli na przykład jest pośrednik pomiędzy klientem, wysyłacie jakieś lokowanie na przykład, no i klient zgłasza uwagi.
Tak, plus też te, mam wrażenie, słowa, które one powtórzyły, bo no kilka razy to powtórzyły, że to oczywiście nie jest ciężka praca, nie, nie odbierzcie tego, że my tak to mówimy, ale na to nie przedstawiały tak jakby żadnych argumentów, uzasadnień, tam padło też takie, że no od pewnego etapu to może na pewno być bardzo łatwe to bycie influencerem, ale... Ciężko było też pozbyć się wrażenia, że to jest takie właśnie rzucane, bo one wiedziały, że to, co uważają, jest kontrowersyjne, że im to sprawia jakieś trudności i dzielenie się nimi, że to jest dla ludzi kontrowersyjne, więc trochę jakby dodały to, żeby się ludzie nie zezłościli. Nie wiem, czy takie wrażenie odniosłeś. Czyli, że taki dupochron. Dupochron po prostu, no. Wiesz co, nie wiem, inaczej. Wiesz, no późniejsze te mówienie o tym, że po prostu lubią to robić, więc mogą mieć trochę inną percepcję tego, że rzeczywiście na tym się zarabia kasę i jakby obiektywnie to nie jest ten, no to nie wiem, no ciężko mi tutaj dywagować, czy one rzeczywiście mają takie przekonanie, że to jest ciężkie i w pocie czoła zarabiają pieniądze, wstawiają zdjęcie na Instagrama, czy po prostu nie wiedziały do końca, jak rozdzielić ten wątek
Tak, więc tak się zdarza. I teraz tak. Masz moim zdaniem dwa czynniki, które należy rozróżniać i mam wrażenie, że ludzie tego nie rozróżniają. To znaczy czym innym jest praca ciężka fizycznie i czym innym jest praca ciężka psychicznie i czym innym jest praca ciężka, a czym innym praca wymagająca kompetencji. I teraz tak. No i teraz uwaga, bo może być praca, która jest bardzo lekka fizycznie, bo ludzie często mówią, o do kopalni pójdźcie, zobaczycie ciężką pracę. Jak na przykład wyobrażam sobie tłumaczy, którzy polityków muszą w czasie rzeczywistym tłumaczyć, nawet na przykład w europarlamencie, masz czy coś tam, mają te słuchawki, tłumaczą, to to jest bardzo lekka fizycznie praca.
Ale posiada sporo umiejętności miękkich, których, mam wrażenie, ludzie bardzo niedoceniają. A co to są umiejętności miękkie? Umiejętności miękkie to są umiejętności, które jakby, no nie masz twardo dyplomu z tego, że dobrze opowiadasz historię, albo dobrze sprzedajesz, albo masz taką gadkę, że ludzie od razu Cię lubią. I to jest jakby na przykład bardzo dobrzy sprzedawcy często mają mnóstwo umiejętności miękkich, bo... To, że ktoś przejdzie trzy szkolenia z tego, jak sprzedawać, ma jakieś superskrypty i w ogóle, to nie oznacza, że będzie świetnym sprzedawcą, a ktoś, kto jest kompletnym naturszczykiem i po prostu ma dobrą gadkę, może nagle robić rewelacyjne wyniki. To są te tak zwane kompetencje miękkie. I mi się wydaje, że często mają sporo tych umiejętności miękkich, tylko to nie jest coś, co jest wyuczonego, wypracowanego, więc ludzie najczęściej patrzą na to, że no...
U Ciebie uważam, mnie to na przykład bardzo ciekawi, bo Ty mówiłeś wręcz o pracoholizmie u siebie często i o takim podejściu, wiesz, zero-jedynkowym, ogromnym zaangażowaniu, tym, że Cię to wypalało, więc ciekaw jestem, jakie Ty masz, wiesz, postrzeganie tego po prostu, nie? Tak ze swojej perspektywy subiektywnej. Ja mam takie właśnie mieszane uczucia i tutaj też podrzucę jedną rzecz, którą tam trafiłem przy okazji robiąc sobie research do tego tematu i zbierałem gdzieś tam poprzednie też opinie różnych influencerów, którzy gadali na ten temat, bo ten temat się przewija, to wraca non stop. Po prostu ktoś coś zarzuci na jakimś cage'u na fejmie czy coś tam i było tak na przykład z Jaroniewską swego czasu i Pasut też się w to odpalił i była taka dyskusja na temat pracy influencera, a to tam Wojtka Golek ktoś zapytał, to coś tam i to się, ten temat gdzieś przewija, więc zaraz do tego nawiążę.
Natomiast z mojej perspektywy to było tak, że Ja po prostu miałem tak, że w życiu zawsze szedłem za jawką, którą miałem. Wcześniej to była muzyka elektroniczna, chciałem zbudować coś swojego w muzyce elektronicznej. Potem zmieniło się to na zasadzie takiego luźnego pomysłu, ty, a może pogadasz, co myślisz o tych zdarzeniach z internetu, tak? Na zasadzie komentarii, no i jesteśmy w tym miejscu, tak? To zawsze było na takiej zajawce i dlatego ja na przykład bardzo długo tego, co robiłem, czy w związku z tą stroną internetową i serwisem całym i społecznością, czy później związany z komentarii, ja bardzo długo w ogóle tego nawet pracą nie nazywałem. Nie nazywałem tego pracą, dlatego że ja mówię, jak to praca, jak ja mam taki zajebisty fan z tego, lubię to robić, ja w ogóle nie czuję godzin, które mijają, wiesz. I tak samo tutaj też warto oznaczyć, że przy okazji tej strony internetowej ja na tym w ogóle nie zarabiałem.
Więc to był taki pierwszy etap, który musiałem w sobie trochę przegryźć. I na przykład teraz nie mam problemu tego powiedzieć, tak, że działanie w internecie jest moją pracą. I ludzie często z tego sobie tam memują, mówią, nie mówię z moich słów, ale ogólnie, że jak tam ktoś mówi, kto działa w sieci, że to moja praca, no, co to za praca i tak dalej. Ale ja uważam, że tak, to jest praca. Też nawet jak, ja powiem tak, to jest też takie zdanie, że nawet jak uważać, że tam influencerzy nic nie robią, że są darmozjadami i tak dalej, to Uważam, że warto ten jeden element wziąć, że zatrudniają ludzi i przynajmniej jakieś miejsca pracy tworzą. Wiesz o co chodzi, że są ludzie, z którymi współpracujesz, którzy nawet jak nie uznajesz tego, co nawet my tutaj robimy w Zgrzycie, to pamiętaj, że jest montażysta, ktoś tam od miniaturek, ludzie, którzy robią research i tak dalej, że tworzysz przynajmniej jakieś miejsca pracy dla ludzi, których może już pracę bardziej cenisz niż to, co nawet my tutaj robimy, bo sobie gadamy.
Więc to jest jakby jakiś dodatkowy element. Więc z mojej perspektywy, całościowo na to patrząc, nie mam problemu teraz nazwać tego pracą, natomiast... Czy ciężką. Czy ciężką. Albo może, wiesz, to nie musi być odpowiedź. I to jest właśnie trudna rzecz, nad którą cały czas pracuję, ponieważ uważam, że dużą część tego, że ja bym uważał to za ciężką, zależała od tego, jakie jest moje mentalne podejście do tego. I uważam, że tak samo dlatego, jak wiele osób o tym mówi, które działają w branży, to ciężkie czy nie, to na przykład ma na to wpływ to, jak sobie radzisz z komentarzami, jak sobie radzisz z opiniami, czy cię to przytłacza, czy jesteś w stanie to jakoś przepracować, czy umiesz się do tego zdystansować, czy bierzesz wszystko bardzo, bardzo, bardzo do siebie. I to wszystko wpływa na takie ogromne mentalne obciążenie.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o rozmowie i rozmowa o pracy influencera i grach gier.
Rozmowa o grach gier, takich jak Wiedźmin 3 i Baldur Trójka.
Rozmowa o planach na przyszłość i eksperyment z organizacją zastępstwa.
Opowieść o problemach technicznych z internetem i eSIM-ka, a także doświadczenia z rozmowami z asystentami AI.
Rozmowa o grach narracyjnych i interaktywnych, takich jak Detroit Become Human, The Dark Pictures i Danganronpa. Dyskusja na temat wyborów moralnych i fabularnych w grach.
Rozmowa skupia się na presji psychicznej związanej z pracą influencerów, w tym zderzeniach z krytyką i oceną. Autor podkreśla, że obciążenie to może być trudne do zrozumienia dla osób z innych zawodów.
Rozmowa kontynuuje temat równości i niesprawiedliwości w zarobkach, omawiając wpływ rodziny i kultury na podejście do pracy i sukcesu.
Rozmowa koncentruje się na reakcjach społecznych na oskarżenia przeciwko Wrzoskowi i jego odpowiedzi. Autor analizuje, dlaczego ludzie reagowali tak stonowanie, a także omawia skali i charakter informacji.
Rozmowa o książce 'Strach Ucieleśniony', która omawia badania na temat traum i ich wpływ na ciało i umysł. Autor opisuje przykłady zaciętych przypadków, w tym opowieść o weteranie wojskowym, który utknął w traumie i zmuszony był do wyprowadzenia się do motelu, aby uniknąć agresji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
🕒Rozpiska czasowa: Okruchy życia Czy praca influencera jest ciężka? - Dziewczyny z DRE$$CODE Zarzuty wobec Marcina Wrzoska 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]