Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

CHORE ŻYCIE MEGAKOTA ft. Kasix

01.07.2024 ·1 godz 45 min

🕒Rozpiska czasowa: (0:00) Okruchy życia 23:23 Afera REVO na Twitterze (47:24) Czy zdrada jest wybaczalna? (1:08:18) Oburzająca przeszłość Megakota (1:36:46) Kocia drama Kasix 🔴KASIX: https://www.twitch.tv/kasix https://www.instagram.com/kasix909/ https://twitter.com/Kasix909 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]

No i Remek, jak mieliśmy być na 18, to zrobiliśmy jeszcze dwie przerwy po drodze, żeby on sobie odpoczął, no bo to pierwsza jego taka dłuższa trasa. A to kiedy on ma prawko? jakiś miesiąc około ma. Więc on dopiero się tu uczył jeździć. No tak, to wiele tłumaczy, dlatego tak pytam. Po okolicy się uczył jeździć, gdzieś tu wiesz, po Warszawie, gdzieś koło domu na zakupy, czy takie rzeczy. No a dzisiaj pierwszy raz pokonał ekspresówkę. Tylko trochę wolniej. Po raz pierwszy wbił szósty bieg. Ale prędkością nie szalał. Prędkością, no, bardzo przepisowy kierowca. Bardzo, bardzo przepisowy. W sensie mówiłaś, że tak bardziej No a co? Mówiłeś, że nie słyszeliście tej historii. No ale to tak powiedzmy, że wyobrażam sobie, że skoro to jest świeży kierowca, to raczej jechał dosyć wolno, tak obstawiam, że 90 na godzinę mógł jechać.

Będą z niego ludzie. Będą z niego ludzie, będą z niego kierowcy. Uczę go też, że za wolna jazda też jest niebezpieczna i pamiętajcie widzowie, że na ekspresówce i na autostradzie zbyt wolna jazda też może być niebezpieczna. dlatego też mu upominałam go, żeby... Tam pierdoli trochę. Nie, nie, tylko żeby w dół bardziej nie schodził z prędkością, żeby utrzymywać dynamiczną jazdę. No tak, tak. Chociaż z drugiej strony ja na przykład też dosyć wolno jeżdżę i mimo, że od nastu lat mam prawo jazdy, bo na osiemnastkę robiłem i mam i na kategorię A i na kategorię B, to ja na przykład mam tak, że jak wsiadam do samochodu... to ja się tak jakby bardziej nastawiam na relaks. W sensie, nie mam takiego, wiesz, mechanizmu, że dobra, to zmieniamy pasy szybciej, tego, wiesz, tu się wciskam, o ty kurwo jebana, czemu mi tu wjechałeś, nie?

Tylko takie mam, ja jak tylko mogę, to ustawiam tempomat i tyle. Okej, to znaczy, że nigdzie się jeszcze nie śpieszyłeś. Nie no, śpieszyłem się oczywiście, no zdarzało mi się, że gdzieś tam się śpieszyłem, ale zasadniczo mam takie podejście, tak jak z tobą gadałem tutaj, że wolę spokojniej i dojechać, niż stwarzać samą zagrożenie dla siebie i dla innych. Po prostu tak mam, nie wiem, no takie mam jakoś drukowane. A jest klima włączona? Tak, jak tu weszliśmy, bo ostatnio jak byliśmy, to ją wyłączyliśmy, więc jak weszliśmy, to było mega tutaj gorąco i ustawiłem ją na maksa teraz, no więc chłodzi, ale... Nie, bo ja dodatkowo, jak coś ta nóżka, nie wiem jak tam w kolorystyce w kadrze później wygląda, ale mam, jestem spieczona po rybkach. No właśnie, jak było na tych rybach? No to przejdziemy do tego zaraz, tylko daję disclaimer dla widzów, że jestem rozpalona od słoneczka, nóżkę mam spieczoną, barki mam spieczone i najbardziej to chyba kolana mam spieczone.

Ale jak było? No to możemy powiedzieć, bo była wielka bitwa wędkarska organizowana przez Remka, przez twojego chłopaka. No właśnie, ja oglądałem 15-20 minut gdzieś tam tego streama, to gdzieś na początku chyba było, w sensie już wszyscy łowili, ale tam nawcia jakieś pytania odpowiadała i były tam problemy troszkę organizacyjne, bo tam mikrofon był nie z tego ujęcia, co szła kamera, no tam jakieś takie różne początkowe rzeczy, wiadomo. Natomiast jak to się całościowo udało, w sensie jak całe przedsięwzięcie, atmosfera na miejscu? Atmosfera na miejscu fenomenalna. Szkoda tylko, że bardzo mało ryb złowiliśmy. Większość uczestników ani jednego brania nawet nie miała, w tym ja niestety. A to był staw hodowlany, tak?

To nie jest tak, że jest staw taki hodowlany ten, tylko to są takie stawy, w których jest pozwolenie, żeby łowić, jak sobie wykupujesz jakby miejsce. Ale dodatkowo to było kąpielisko, czyli tam ludzie się normalnie mogli kąpać od drugiej strony Muszę przeprosić na sekundę. Dobrze. Sytuacja awaryjna. Dobrze. Raz, dwa, trzy. Raz, raz, test. Dobra. Sorki za krótką przerwę. Sytuacje rodzinne. Nie taką krótką ci powiem, ale... A czy dla nich to była sekunda, wiesz? A, no tak. No dla nich to była sekunda, tak. Tutaj chwilę dłużej się zeszło, ale no... Wiadomo, to są sprawy do dziedzicy gadalne, tylko powiem wam, fascynujące życie, absolutnie. Tak. No, tak. Ale wróćmy, bo zakończyliśmy w ogóle rozmowę na tej wielkiej bitwie wędkarskiej, z której wróciłaś.

Tak. No właśnie. I jak było? I jak wrażenia? Wrażenia bardzo pozytywne. Super się siedziało z ludźmi. Fajnie było. Właśnie, jak mówiłam, szkoda, że rybki nie brały, bo to był największy problem. Kilka udało się. Dzień wcześniej, wieczorem, zanim się jeszcze bitwa zaczęła, złowiliśmy takiego, znaczy nie ja oczywiście, tylko chłopaki, złowili takiego wielkiego, ośmiokilowego karpia i sobie myślimy, boże, ale ryby tu są, nie? Ale będzie łowienie jutro. Potem siedzimy 8 godzin, 35 stopni, słońce, lampę daję taką, kamery się przegrzewały co chwilę, siedzimy i nic. Mało kto miał w ogóle jakieś branie. Zanęcamy, zmieniamy przynęty, zmieniamy coś tam, szczytówki, nie wiem co to jest, ale pakowałam to dzisiaj.

Zmieniamy jakieś tam rzeczy, nic nie bierze, nic nie bierze. Jakieś tam ryby się udało złowić Maciasowi, Baremu i Nowciaksowi. A to Nowciaksa chyba widziałem, jak złowił. To tak trafiłem. To im się udało jakieś tam fajniejsze okazy złowić. Ja, dziewczyny i tam reszta ekipy zdobywaliśmy punkty jedynie za pomocą koła fortuny, które losowało zawodników do pytania. Ja miałam na przykład pytanie, jaki jest najsmaczniejszy gatunek ryby. To był szczupak, łosoś albo filet. I wybrałam filet. Więc to było moje pytanie. Niektórzy tam mieli, na jaką przynętę się łowi karpia i było ABC. Niektóre były pod beczkę, to nie było takie, wiesz, tryhardowe ani nic.

Dlatego jest połowiczna chyba dla niego. Ale to jest jakiś, w sensie jak ci ludzie nie przyjechali, to jest jakiś wielki problem dla takiego eventu, czy nie? Jeżeli załatwiasz sponsorów na event i mówisz im, jaka jest lista gości, to oni na tej podstawie się też deklarują, prawda? Czyli jeżeli masz jakieś większe nazwiska na evencie, typu Izak, no to część sponsorów mówi, o jak Izak będzie, to będą fajne zasięgi, może sobie myślą, że on tam coś wrzuci, czy nie wrzuci. Wiesz... Czyść sponsorów może podejmować na tej podstawie decyzję, więc martwiło nas to, że cztery osoby odwołały z powodu po prostu zmartwienia o sponsorów też. No i głupio tak komuś odwołać się przed eventem dzień wcześniej, nie? W sensie po co się deklarować, że przyjedziesz, jak nie przyjeżdżasz? No tak, ale pomijając to, żeby... Sponsorzy byli zadowoleni, event generalnie się udał, tam problemy techniczne były z realizacją, ale...

No ale też gorąco było. To jest porąbane, że ja nawet jak z telefonem, bo zwykle nagrywamy rano właśnie z gimperem zgrzyty i potem jak wracam w południe, to często jest tak, że jak telefon kładę, mam takie miejsce do ładowania bezprzewodowego w samochodzie. to jest tak, że widzę tylko komunikat, że urządzenie się przegrzewa, urządzenie się przegrzewa, to wiesz, w samochodzie, więc co dopiero, jak masz kamerę i... iPhone'y bardzo tak mają, że się przegrzewają. Jak streamujesz z telefonu, to nawet w mieszkaniu mam tak, że często mi wywala komunikat, że telefon jest przegrzany. No widzisz, było zostać przy Motorola, a nie... A Motorola, z Motorola w Dubaju streamowaliśmy z pustyni i się nie przegrzało. No widzisz. No widzisz, właśnie. Ja miałem taki problem też w aparacie, bo tutaj kupiliśmy te, które używam też jako kamerka, A6-400 Soniaki, bo właśnie z nich sobie korzystałem, było wszystko okej, a na przykład mam wypasiony też z aparat Soniaka tam kupę kasy za to zapłaciłem obiektyw i lato jak było i nie mieliśmy jeszcze wtedy klimatyzacji i nagrywałem odcinki newsowe, to było tak, że na przykład nagrywałem po 15 minut, bo za chwilę potem mi wywalało, że sprzęt się przegrzewa.

I to w mieszkaniu było, wiesz. A tak był wrażliwy jakoś, że potem na to zwracałem uwagę i jak już kupowałem do streamowania jako kamerkę, to też sprawdzałem, czy nie będzie z tym problemów. No i akurat różni inni streamerzy korzystają z tego samego, więc skopiowałem, bo mówię, dobra, wiem, że to działa, nie będzie żadnych niespodzianek. Tak, ale jak masz też klimatyzację, to wiesz. No teraz już jest luz, ale wtedy nie miałem. Wtedy nie miałem. No teraz sobie bez tej klimatyzacji mamy taką wewnętrzną, przenośną tak zwaną, że wiesz, rurę za okno wywalasz. No to da się żyć, ale dzisiaj Patrycja mówi, że wyobraź sobie, że tej klimy nie mamy, to byśmy chyba zwariowali w tym mieszkaniu. To my nie mamy klimy i to my będziemy wariować, jak tam dzisiaj wieczorem wrócimy. O Jezu, daj spokój, to współczuję, bo jest ciężko. W sensie, jak teraz do samochodu wsiadałem i jechałem tutaj, to pokazywało 34,5 stopnia w samochodzie. Tak, pokazywało na tym. Także jakieś hardkorowe warunki.

No tak, czyli ogólnie event spoko, mimo jakichś przelotnych problemów i ludzi, którzy... A było więcej problemów. Jakich? Problemy były jeszcze takie, których nie było widać na streamie. Otóż, było pięć wezwań bombowych. Tylko, że adres miejsca, jak podajesz, gdzie mają zgłosić to wezwanie, był nie tam, gdzie są domki, tylko pod karczmę po drugiej stronie stawu. Więc do nas tej jednostki nie jechało, ale syreny słyszeliśmy co jakiś czas. Poza tym widzowie przeskakiwali przez płot i się kręcili po tym terenie. Ja tam szłam ze szczypcami od gryla i ich wywalałam. Króciutko. Oj, lubię czasami, jak czują do mnie ludzie taki respekt, że się mnie boją, nie? Trochę łechce to moje ego.

Jak podeszłam do nich z tymi szybcami, a wy co? Nie, oni, my pozdnięcie. Wywalać ze bramy, to nie wasz teren. Jak jeszcze raz was zobaczę, 10 sekund macie, żeby się zebrać. Zobaczę was jeszcze raz, to policję tu wzywam. A jakieś młode łebki? Tak, takie na rowerach, na motorkach se podjeżdżali tam, wiesz, przez ogrodzenie nam przeskakiwali, nie? No. Jak pogoniłam dwa razy... Ale to jest pojebane, że ludzie tak dzwonią, bo teraz modne są różne IRL-e, czy takie eventy i że tak samo jak w Boxing in the Cities, jak robili te mecz piłkę. Przecież tam też policja przyjechała, że jakieś wezwanie było. No. No pojebane to jest dla mnie, że angażujesz służby i nie wiem, że kogoś to bawi, że zniszczy wydarzenie, przecież policja zawinie jakichś ludzi, no jakby... Wiem, że cztery były zgłoszenia, że bombę mamy.

Jedno, że robimy bombę na terenie, a jeszcze o pierwszej w nocy, jak ja poszłam do toalety, to słyszałam, że wokół domku ktoś gada. Około mojego domku. Ja miałam jeszcze takie... Zasłona w toalecie nie była taka do końca szczelna, więc tak... Sikałam z niepokojem. I tak siedzę i słyszę, że ktoś tam gada, a wszyscy wiem, już się rozjechali, że są w domkach, nie? I mówię, no dobra. Wyszłam z tej toalety, mówię do ręka, Rynek, chyba ktoś tu jest. Rynek poszedł, jakieś łebki chodziły wokół domków, nie? Ja mówię... Cikam. Niekomfortowe, niekomfortowe. No dziwne te akcje. Z jednej strony to jest fajne, że streamerzy tak wychodzą poza tą taką strefę komputer i gdzieś starają się robić coś nowego i takiego na żywo w zupełnie innym otoczeniu, a z drugiej strony to jak widzowie to próbują zniszczyć takim zachowaniem, czy wzywając policję, czy po prostu straż, to jest masakra.

W tamtym roku mieliśmy na innym miejscu event. Koło kościoła mieliśmy. To widzowie przychodzili od strony kościoła i widziałam, że kilku z nich nawet sikało na mur kościoła. Jak tam stali i czekali, żebyśmy ze z nimi zdjęcie zrobili. Tragedia. Co się dzieje z tą młodzieżą? Teraz ja podglądałam, jak ktoś sika, więc rozumiem, że sytuacja musi być po prostu wyrównana. Karwa wraca, wiesz jak to mówią, karwa wraca. Ty podglądałeś, jak ktoś sika, to teraz ktoś musiał ciebie podejrzeć. Niestety, tak to działa, tak funkcjonuje świat. No dobra, no to to jest jedna historia w ramach takich w sumie okruchów życia, no bo oprócz tego, że to wydarzenie gdzieś tam publiczne, no to też... Ale bardzo fajne było wydarzenie. Dużo ludzi przyjechało pierwszy raz w ogóle na ryby i miało taki niedosyt, że nie poczuło nawet tej ekscytacji z tego, że ta szczytówka ci zaczyna się ruszać, że te dzwoneczki, co masz tam przypięte do wędki i do żyłki, że ci tam zaczynają dręgać.

Że nie mieli okazji pomęczyć ryby. I poczuć ryby nie mieli okazji trochę. Boję się, że się zrażą. Ja lubię Dezego tak wkurwiać, bo on lubi łowić i lubię go denerwować mówiąc, że on męczy ryby. Ja wrzuciłam story, część jest wielka bitwa wędkarska, coś tam, że zapraszamy na streama, nie? Jakieś lateczki do mnie piszą, dlaczego promujesz mordowanie zwierząt? A ja takie... My nawet nie jemy tych ryb. My je wypuszczamy z powrotem, to raz. Dwa. Odkażamy rany po haczyku, jak się zaczepiają. Trzy. Żadna nawet nie wzięła, więc jakie mordowanie! No nie, no ale... Znaczy nie, no ale tak co do zasady, jak tak spojrzeć na to, no to jest tak, że łapiesz rybę, wbijasz jej haczyk, potem wyciągasz dla zabawy. De facto.

No jest tak, no technicznie rzecz biorąc tak to wygląda. Jak złowisz rybę, to poczujesz tą ekscytację. A ja łowiłem kiedyś ryby. I złowiłeś? No, no tak, tak. Kiedyś nawet z tatą byłem na takim wyjeździe, gdzie był, nie wiem, że staw hodowlany, ale no też takie właśnie miejsce, gdzie można było łowić, też były takie domki i pamiętam, że byliśmy jakiś czas, więc tak, tak, łowiłem. Jaki był twój najlepszy okaz? Nie wiem, to nie było nic na rekordy. Pamiętam, że się jarałem, jak Amura złowiłem. O, to nawet ja nie wiem, co to jest. Ja złowiłam taką małą puteczkę jakąś w tamtym roku i to jest mój personal best, była taka gdzieś wielka. Tak ją trzymałam. I była obszlizgła strasznie. Ryby są bardzo obszlizgłe, nie lubię ich dotykać. Na pewno to nie była historia z cyklu, że ja jakiegoś rekina złowiłem i tam, wiesz, się zapierałem nogami i kurwa i łowiłem na jakiś hak, wiesz, z liną.

No nie, no to tak. A na co łowiłeś? Bo my na metodę. Nie wiem za bardzo, co to znaczy, ale wiem... Nie pytaj mnie, bo ja się o tym nie znam. Że na metodę albo na spinning się łowi. No na spinning to wiadomo, ale na metodę to nie wiem. Na metodę to tak, masz taką foremkę, dajesz tam haczyk z taką wpiętą albo kukurydzą, albo kukurydzą i takim ziarenkiem różowym, nie wiem co to jest i to wtykasz takie dziabągi na tym haczyku, dajesz to w spód tej foremki, bierzesz tą zanętę i ona musi być taka lekko mokra, ubijasz taki formacik, zabijasz to takim... w kształcie łezki, takie plastikowe coś i zabijasz to na tą, formujesz to, ściągasz tą foremkę i takie oklejone coś zostawiasz na końcu wędki i bierzesz i zarzucasz. A, okej. To jest na metodę. Okej. Chyba. Jak są wędkarze, to na pewno mnie poprawią.

Na pewno są, na spokojnie. Ja to pamiętam chyba na robaka najczęściej łowiliśmy, bo jeszcze pamiętam jak wykopywałem te robaki. Jak mieliśmy na ryby jechać, to gdzieś tam najpierw trzeba było ziemię powyciągać, to tata mnie tam wysyłał, że o dawaj robaki idziemy wykopać. Ogarnialiśmy to. I na te białe, i na te takie różne robaki. Widziałam na TikToku, jak wyciągnąć robale z ziemi. Bierzesz takiego kija, w sensie takiego drewnianego pala, który ma takie wypustki i drugiego kija i trzesz tak góra-dół, bo im się wtedy wydaje, że deszcz pada, bo są wibracje w ziemi i one wyłażą. Mądre. Ja tak nie robiłem. A ty kopałeś, biedaku. Tak, po prostu łopata, jedziemy. Chyba, że faktycznie jak był kompost, to łatwiej było, bo tam liczniejsze były koło kompostu, bo gleba jakoś żyzna, no to tam siedziały, no to było łatwiej.

Ale tak, no był taki gdzieś okres. Teraz mnie w ogóle jakaś fascynacja, jeżeli chodzi o ryby, nie łapie, żeby łowić czy coś, jakoś nie mam. Czyli nie chcesz zaproszenia na wielką bitwę w Endkarskom 3? Nie wiem, ogólnie chillowy ten event się wydawał, więc jeden z takich bliższych, w których mógłbym wziąć udział, że sobie siedzę, że zarzucam wędkę. Też tam widziałem, że ludzie sobie w takich grupach siedzieli, nie było jakichś ciśnienia na integrację, tylko jak ktoś sobie chciał. Nie, to właśnie my się tak rozdzielaliśmy wzdłuż tego brzegu, nie? I były jakieś takie stacje porozkładane i każdy sobie gdzieś tam wybierał swoją przerwę. Przerwa. Klask, klask dla montażystów, żeby mieli łatwiej... Tak, przepraszamy za tak szarpany odcinek. Po raz kolejny wystąpiła nagła sytuacja rodzinna. Ja się czuję, kurwa, jak w telenoveli jakiejś.

O, ja tak wiem. To jest niesamowite i naprawdę. Każdy raz się uświadamiam, że mam nudne życie. Dobra, więc tak, okej, to zakończmy fajne wydarzenie. Zasadniczo się udało, nie ma co narzekać. Możemy przejść dalej do jakiegoś kolejnego tematu, bo... Bo prawdopodobnie już ogólnie wszystko ogarnięte, więc możemy się skupić na rozmowie. Chyba, mam nadzieję. Tak. Przepraszam. Uwierzcie mi, ja miałem tutaj dużo bardziej rozbudowane okruchy życia, jak jeszcze kurwa w życiu nie było. A będą na pewno też ciekawe okruchy życia z Gimperem, bo wysyłał mi niektóre zdjęcia z Japonii. Tak? Tak. I były to dziwne zdjęcia. I mówię, że no, to jest inny świat. A on mówi, kurwa, stary totalnie. I były dziwne zdjęcia, które mi wysyłał, więc myślę, że też będą ciekawe opowieści z Japonii.

A kiedy nagrywacie? No my teraz ostatnio nagrywamy. On jakoś niedługo wraca, więc kolejny odcinek z Żytów w teorii już mam z nim nagrywać. Tylko, że on jedzie nagrywać tajemniczy program, więc będziemy nagrywać zdalnie. Mmm, to ja wiem jaki tajemniczy program. No, tak. Więc będzie tajemniczy program, więc będziemy nagrywać dalej. Ale to znaczy, że w środę już nagrywasz z nim, w sensie czwartkowy odcinek będzie już z Gimperą. W historii tak, ale... Ale wiemy jak jest, będę w pogotowie. Wiesz jak to jest, ja ci mówiłem, że póki on nie wsiądzie do samolotu, to ja nie wiem, czy on poleci, nie poleci, czy mu się udało, czy nie, czy się zagadali gdzieś tam. To jest, wiesz, loteria. Czasami można na złym peronie stać, różnie się zdarza. No właśnie, są różne sytuacje, prawda? Tak, więc dlatego ja ci zawsze mówię, że trochę tak na ostatnią chwilę, ale ci potwierdzam, jak już wiem, że poleciał, wyleciał i już tam pierwsze storki wstawia, że gdzieś tam jest na tym, to mówię, okej, dobra.

To mogę napisać do Kasik, że tak, okej, nagrywamy. No właśnie. To będę w miarę przygotowana w środę, w sensie nie będę zrobić jakichś większych planów. Tak, zobaczymy. Ale czekam na potwierdzenie, że jest Tomasz z tobą. Tak, powinien być, ale to też tam znać. Tak, natomiast no nie wiem, u mnie żadnych takich ciekawych okruchów życia nie ma, na pewno nie tak ciekawych jak rzeczy, które słyszałem przed chwilą. No, w zasadzie to co, jutro zaczynam treningi z trenerem, więc się w końcu zebrałem. Tak, widzowie kazali mi pochwalić twoją żyłę na ręce. Tak? Tak. Napisałam dzisiaj do nich na Instagramie, że nagrywam zgrzyt i co mam poruszyć, jakie byście chcieli tematy, bo nie wiedziałam, czy się coś dużo działo przez mój weekend wędkarski, więc widzowie mi dużo dostałam komentarzy, żeby pochwalić żyłe. Tak, tak.

Niektórzy widzowie tam śledzą moje postępy siłownia. Nie ukrywam, ostatnio się trochę opierdalam, jeżeli chodzi o ćwiczenia, ale z drugiej strony teraz będzie mocny start, bo z trenerem pierwszy raz w życiu będę trenował, więc też będę opowiadał, jak to wygląda na Na bieżąco. Tak, więc to takie trochę ostatnio było mniej tych treningów i mniej niż bym chciał. No ale i tak czasem bywa. Natomiast tak, to w sumie dosyć nudno. A jak te konie wam się udały? No Patrycja była teraz na drugich jazdach. A ty czy jeździłeś? Nie, ja nie jeździłem. Dlaczego? Nie wiem, jakoś na razie nie mam takiego oparcia na to. Czyli ciebie bardziej może ciągnie do hobby horse'a? Nie, o nie, weź, za to mnie cisną, że ja z tego bekę mam. A ja bym, no kurwa, ktoś kijek od szczotki bierze i udaje, że to koń, mówię, no.

Nie, no to bardzo poważny sport jest. No dla niektórych na pewno. Oni mają też swoje dreptania, układy. Nie, no tak, no ja wiem, one mnie po prostu tu bawią. Szczotkują te konie, te konie są ładniejsze, niektóre brzydsze, więc mogą konkursy robić. Chociaż trochę mnie tak zbiło, jak ktoś powiedział, że no dobra, jak ty brałeś patyk i udawałeś, że to karabin, nie? To też tak sobie pomyślałem. Tylko, że oni są trochę starsi niż my, kiedy udawaliśmy, że patyk to karabin. Więc o ile jeszcze u dzieciaków to rozumiem i tak się nabijam, bo ogólnie dla mnie to śmieszne, jak to wygląda, tak? I ten, o ile tak jak widzę starszych, starsze osoby, które się w to bawią, to już mam takie, że to trochę dziwne. Natomiast, ten, natomiast nie wiem, czy ci podsyłali z różnych afer, to według Twittera, albo przynajmniej części Twittera, ale też i komentarzy na YouTube pod moimi szotami, niektórzy uważają, że jestem transfobem. Tak, zostało mi to wysłane.

Niegdyś kolegi, a obecnie koleżanki. Mister Bista, z którym nagrywał, a z którą nagrywał, z którym nagrywał, bo wtedy był mężczyzną. To chyba nie. No tak, no dobrze mówię, no tak jest zapis historyczny. Ale nie wiem, czy jeżeli on teraz jest kobietą, czyli jest oną, o nią, to czy jak nawet mówisz o niej w czasie przeszłym, kiedy jeszcze nie była kobietą, to czy nie powinieneś mówić też, że ona? Nie, no nie. W sensie wydaje mi się, że jeżeli historycznie tak było i tak wiele osób kojarzy jako jego, jako kumpla i potem nastąpiła zmiana, to tak chyba można to przedstawić. Dopiero gdybym teraz to robił, to można by się było czepiać. No i zrobiłeś to. Nie, no ale to zaraz wytłumaczę.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.