Mentionsy Mentionsy
Wyzwoleni
Wyzwoleni

Po co nam jeszcze sztuka? (Łukasz Orbitowski)

16.09.2026 ·39 min 43 s · 11 rozdziałów

Po co nam jeszcze sztuka? Rozmowa z Łukaszem OrbitowskimRozmawiają: Marek Gonsior i Łukasz OrbitowskiPo co człowiekowi sztuka, jeśli nie daje gotowych odpowiedzi ani prostych instrukcji? Czy warto czytać książki i słuchać muzyki, które nie prowadzą do szybkiej poprawy życia? A może w kulturze produktywności sztuka stała się dziś luksusem, reliktem przeszłości albo kolejnym narzędziem rozwoju osobistego?W tym odcinku podcastu Wyzwoleni rozmawiam z Łukaszem Orbitowskim - pisarzem, powieściopisarzem i artystą - o tym, czym jest sztuka w XXI wieku, co z nami robi i dlaczego nie zawsze musi czynić nas lepszymi, mądrzejszymi czy bardziej produktywnymi.To rozmowa o granicy między sztuką a produktem, o różnicy między artystą a twórcą oraz o napięciu między kulturą wysoką, kulturą popularną i popkulturą. Pojawia się także temat coachingu: czy sztuka kontra coaching to rzeczywiście prawdziwy konflikt,Subskrybuj: https://www.youtube.com/@Wyzwoleni/featured?sub_confirmation=1Posłuchaj podcastu: https://ffm.bio/marekgonsiorwyzwoleniFacebook: https://facebook.com/marek.gonsiorInstagram: https://instagram.com/marek_gonsiorLinkedIn: https://linkedin.com/in/marekgonsiorStrona: https://wyzwoleni.org/O czym rozmawiamy w tym odcinku?🎙️ Po co człowiekowi sztuka i czy sztuka jest dziś jeszcze potrzebna. 🎙️ Czy podział na kulturę wysoką i kulturę popularną ma jeszcze sens. 🎙️ Czy kultura wysoka nie służy czasem budowaniu poczucia elitarności. 🎙️ Jak kultura zapierdolu i kultura produktywności zmieniają sposób, w jaki odbieramy książki, muzykę i filmy. 🎙️ Czy sztuka musi nas rozwijać, naprawiać i czynić bardziej produktywnymi. 🎙️ Sztuka kontra coaching — czy poradniki i coaching mogą zastąpić literaturę, filozofię oraz trudne pytania. 🎙️ Gdzie przebiega granica między sztuką, produktem i komunikatem marketingowym. 🎙️ Czym różni się artysta od twórcy. 🎙️ Czy można być spełnionym artystą bez masowego sukcesu. 🎙️ Co pisarzowi i artyście daje fantazjowanie, wolność oraz kontakt z wewnętrznym dzieckiem. 🎙️ Jak twórczość pomaga zachować ciekawość świata i zdolność do zachwytu. 🎙️ Z jakich cudzych oczekiwań warto się wyzwolić.[Załącznik]#MarekGonsior #WyzwoleniPodcast #MarekGonsiorWyzwoleni #RozwójOsobistyMarekGonsior #PodcastInspiracja #ŁukaszOrbitowski #CzarnyCoach #Sztuka #PoCoNamSztuka #KulturaZapierdolu #Książki #Powieści #Kultura #Psychologia #WspółczesnaKultura #Popkultura #KulturaPopularna #KulturaWysoka #Twórczość #Pisarz #Artysta #PoCoCzłowiekowiSztuka #SztukaKontraCoaching #KulturaProduktywności #SztukaWXXIWieku #ŁukaszOrbitowskiWywiad

1:53 · Definicja sztuki 2

Kiedyś był bardzo popularny taki podział na kultury wysoką i na popkulturę. Do teatru chodziło się w marynarce, jak szedłeś na koncert rockowy to mogłeś pójść jakkolwiek byle był ci wygodnie. I wiesz, zastanawiam się, czy ten podział w ogóle ma jeszcze sens, nie? Bo powiedziałeś o Zenku Martyniuku, ale czy ludzie, którzy wzruszają się na Zenku Martyniuku, bo wierzę, że tacy są, którzy słuchają jakichś jego piosenek albo słuchają, nie wiem, czy to Zenek Martyniuk śpiewa, ale... Pewnie, że tak, przecież jak gdyby Zenek Martyniuk ma tylko emocje i głos przez nos, ale te emocje tam są. Okej, w porządku, ale czy my możemy powiedzieć, że oni się gorzej wzruszają od tych ludzi, którzy słuchają Zimmermana? Albo, wiesz, że ktoś przy Breaking Bad wzrusza się słabiej niż przy jakimś kinie artystycznym?

Czy w ogóle ten podział ma dzisiaj jakiś sens? Wiesz, Breaking Bad jest arcydziełem. Gdyby to była powieść, to powinna dostać dobla. To jest doskonała, rozpisana przecież na 100 epizodów, poruszająca historię, tak naprawdę traktat o naturze zła. To jest Dostojewski naszych czasów, to jest Breaking Bad. I ten przykład pokazuje, że Jakość absolutki odkleiła się od mediów. Są głupie i niepotrzebne przedstawienia teatralne. Zresztą przecież teatr się wywził, tak jak kino wywodzi ze sztuki jarmarkicznej. Być może kino dalej nią jest. I ilości kretyńskich książek nie sposób nawet policzyć.

4:20 · Kultura wysoka i popkultura 3

A z drugiej strony mamy przecież w obrębie ...muzyki rozrywkowej. Rzeczy wielkie i piękne. To się wszystko ze sobą skotłowało i widać, że istnieje silne dążenie do jakiegoś komunikacji między tymi światami. Zdaje się, że było jakieś przedstawienie teatralne o disco polo. Był bardzo dobry film. W obiektywnych materiałach koło porządnego kina zatytułowany właśnie Disco Polo. Jan Klata zaprosił do swojego teatru metalowców z Furii.

Co się przyjęło i w ogóle jakoś tam za tym bardzo ładnie poszli. A znowu Furia jako zespół inspiruje się czymś tak nie metalowym i hermetycznym jak oberki Czy zarejestrowane, czy przechowane na jakichś starych taśmach związanych z Teatrem Gardzienice. Mam nadzieję, że to jak gdyby niczego nie myla, ale na pewno są stare oberki i oni je teraz próbują wygrywać, więc mamy spotkanie muzyki ekstremalnej z muzyką ludową. I to się wszystko tak fajnie klei i ja się mówiąc zupełnie szczerze, Cieszę się z tego bogactwa, bo mogę dzięki temu uczestniczyć w niezwykłych spotkaniach.

Oto zderzają się kosmosy, które wcześniej krążyły wokół siebie bez możliwości spotkania. I to jest fajne. Kultura jest fajna. Cieszę, że mamy tyle... I sztuka jest fajna, i kultura jest fajna bez dwóch zdań. Tylko ja się zastanawiam, wracając jeszcze do tej kultury wyższej i popkultury, Czy to dzisiaj nie jest tylko sposób na to, żeby pokazywać, że jesteśmy my, że jesteśmy inni, że to jest o statusie? Bo wiesz, wiele osób wzruszają czy poruszają grafiki Banksy'ego, ale jak ludzie idą, wystarczy stanąć w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie na korytarzu przez chwilę i zobaczyć miny ludzi. Albo sprawdzić, czy zatrzymują się przy niektórych instalacjach. Niewiele osób się zatrzymuje.

7:40 · Sztuka jako narzędzie komunikacji 2

A tu to było wspaniałe. Ja miałem wrażenie, że on się czuł jednym z nich. Każdy się może czuć tak jak chce, prawda? I dzięki jego malarstwu ja też z tymi ludźmi współodczuwam piękne, wspaniałe doświadczenie. Więc jest tak. No dobra, ale rozmawialiśmy trochę przed tym jak zaczęliśmy nagrywać o tym, że żyjemy w kulturze produktywności, w kulturze sukcesu. Wszystko ma być po coś. Chodzisz do pracy, żeby osiągnąć sukces, odpoczywasz, żeby się zregenerować, masz hobby, żeby się rozwijać, czytasz książki też w jakimś celu. Po co w ogóle w tej kulturze nam jest sztuka? Ja się trochę z tej kultury po pierwsze wypisuję, bo uważam, że rzeczy na przykład tak ważne jak miłość są pomysł.

Miłość zniszczy i rozchwieje. Ale jest najpiękniejszą rzeczą jaką się w życiu człowieka może zdarzyć. I jak gdyby mimo niepotrzebności... Sokrates nie kochał, prawda? Nie kochał swojej żony, a moim zdaniem to zrobił błąd i to się strasznie pomylił, ale wracając do Do twojego pytania, oczywiście Pierwszym wrzuciem należy wskazać, że sztuka uczestniczy w tym świecie, jak to powiedzieć, korzyści, rozwoju?

11:37 · Sztuka w kulturze produktywności 3

Bo na przykład, wiesz, przerażają ludzie, którzy Czytają książki według jakiegoś klucza. Czy klucza samorozwoju, czy ktoś na przykład chce Opanować klasykę rosyjską czy iberoamerykańską. Mi się to nigdy nie udawało. Jak teraz skończyłem, wróciłem sobie do Stephena Kinga do opowiadań. Przypomniałem sobie wspaniałe i teraz mam ochotę na jakąś poważniejszą lekturę. To, co za mną jest, to jest tzw. półka w stylu. To są książki, trochę książki do roboty, ale większość z nich to są książki przeczytane. Podejdę sobie, coś wygrzebię i zobaczymy, z czym się zderzę, z czym się spotkam. Przecież muzyka metalowa, której się zawierzyłem, nie jest najmądrzejszym nurtem kulturowym na świecie.

Ale dała mi poczucie przynależności do moich przyjaciół i dała mi jakiś rodzaj odwagi artystycznej. Do własnej wypowiedzi, bo przecież artykulacją w metalu podstawowy jest krzyk. Ja odważyłem się krzyczeć w swoich książkach. Mamy jeszcze coś tak nie polepszającego mnie i innych jak gry. Kocham grać w gry wideo i dokocham grać w te gry, w których po prostu mam miecz i napierdalam potwory w łeb. Czy mi lepszy? No na pewno nie. Chociaż mógłbym dużo opowiadać o związku pomiędzy graniem a własną twórczością.

Po prostu kocham napierdalać potwory i ja uważam, że powinniśmy się zgodzić na coś takiego jak zabawa i frajda. Bo życie jest kurwa słodkie, życie jest tragiczne, więc jeżeli nauczymy się mądrze bawić bez szkody dla innych i z umiarkowaną szkodą dla siebie, to się bawmy, a że będziemy z tego powodu trochę gorszymi i głupszymi ludźmi, to chyba lepiej. Powiem tak, ja wolę być szczęśliwy niż mądry. I pytanie, czy ten, kto jest mądry, a nieszczęśliwy, naprawdę ten błąd już posiadł? To jest bardzo dobre pytanie.

14:53 · Sztuka jako emocjonalna i intelektualna doświadczenie 6

Natomiast wiesz co, powiedziałaś, że sztuka ma wzruszać i ma bawić. Jak czytam twoje książki... Głęboko poruszać emocjonalnie w różnych rejestrach, po prostu. Tak, okej, okej, zgoda. Pytanie, jak to zdefiniujemy. Myślę, że myślimy o tym samym. Jak czytam twoje książki, To zostawiasz ludźmi z pytaniami, z mnóstwem pytań. Pewnie sam je sobie zadajesz, pisząc te książki. Po co w ogóle zadawać pytania, na które nie ma odpowiedzi albo na które odpowiedź jest mega trudna? Co w ogóle nam to daje w świecie, w którym mamy poradnik i możemy otworzyć poradnik, Dowiedzieć się, jak żyć szczęśliwie, a tutaj dowiadujemy się, czy zadajemy sobie pytanie o naturę dobra i zła.

Ale wiesz, ja nikogo nie zmuszam do lektury moich książek. I jeżeli ktoś woli czytać poradniki rozwoju osobistego, pozytywnego myślenia itd., to bardzo dobrze. Ja się składam z wątpliwości, ja tych wątpliwości jak piszę. I każda moja książka opowiada o tajemnicy, o rzeczach, których ja nie jestem w stanie zrozumieć. Wróg opowiada o miłości i reinkarnacji, kult, o religii i tak dalej, i tak dalej. Ja tych rzeczy po prostu nie rozumiem. I pisząc jestem znowu trochę mądrzejszym człowiekiem niż ten, który tutaj rozmawia z Tobą. Wiesz, coś się

I może taka osoba po lekturze wroga, czy tam choć ze mną, czy też powiedzieć sobie, ej, ja nie jestem sama, samo, same, że jest oto facet, który patrzy na świat troszeczkę tak jak ja. I pytasz mnie o sens, może się w ten sposób buduje jakaś łączność pomiędzy Dwojgiem ludzi, twój co odbiorcą, prawda? I odbiorca sobie myśli, kurde, no nie jestem sam, sama na świecie, a ja patrząc na sprzedaż książek, czy patrząc na ludzi na spotkania autorskich, myślę sobie, chodź, to coś nie jestem taki znowu samotny, nie? Bo o to, żeśmy się spotkali Spotkali w jakiejś wspólnej przestrzeni, która jest przestrzenią biblioteczną.

I teraz okazuje się, że te moje książki są też tworzone z intencją... Jak to było? Potrzebności? Produktywności. No okej, wiesz, te poradniki często dzisiaj są deprecjonowane, nie? Tylko, że jak spojrzymy tak historycznie, to powieść też długo nie była uznawana za sztukę. Komiks, rock'n'roll też, wiesz, był. Teatr, no bo to się wszystko, może, wiesz, odnośnie powieści to ja już nie jestem pewien, chyba nie, ale przecież teatr Tak, w XVIII wieku. Tak, w XVIII wieku powieści były traktowane jako książki, które odciągają od Boga i niespecjalnie je szanowano. No tak, ale tworzyła je litera.

Elita, której elitarność wyrażała się chociażby w tym, że władali słowem pisanym. Ale czy komiks już miał, z tego co ja wiem, narodził się w prasie brukowej, w prasie sensacyjnej. Rock'n'roll, czyli jego wcześniejsze formy jak blues, generowały się ze środowisk w najlepszym razie robotniczych, by nie powiedzieć, z biedoty lub z ludzi po prostu wykluczonych. Tu mam na myśli Afroamerykanów, czy generalnie Afroamerykanie wymyślili bluesa. Punk i metal też są.

McCartney. Paul. Paul McCartney. Oczywiście Paul McCartney. Więc ten proces, ten proces docenienia jest długi, jak sądzę, ma związek z tym, że młodzi fani stali się starzy, a ich dzieci są częściej odstawili szmartów. No to Łukasz, to może my jesteśmy starej daty? A ile to masz? Ja? Czekaj, musiałem szybko policzyć. 48. No to ja mam 49. No to, nie wiem czy dobrze policzyłem, rzadko skupiam się nad tym ile mam lat, ale może jesteśmy starej daty i nie widzimy tego, że poradniki są nową formą sztuki, że to one dzisiaj pokazują przemianę człowieka, tylko w prostszy sposób.

21:27 · Coachingu i sztuki 1

I ludzie, którzy piszą te przepisy, jak ja mam siostrę Anastazję, te raczej nie myślą o sobie jako artystę, tylko o kucharzach. I ja się odnoszę do wrażenia, że różnego rodzaju poradniki związane z coachingiem są bliskie raczej tej formule, że to są kucharze dusz. A skąd? Co ty mówisz, Łukasz? Słuchaj, sam się napierniczasz z tego coachingu. Ja ci powiem parę rzeczy o coachingu. W coachingu jest tak, że masz na przykład malarstwo intuicyjne, gdzie odnajdujesz samego siebie. Masz body art, który jest formą treningu. Masz coacha, który skłania cię do głębokiej refleksji, do zadawania pytań, na które być może nie ma odpowiedzi.

26:06 · Marketing i sztuka 1

Ale gdybym chciał tworzyć rozwierzbę, gdybym chciał pisać bezpiecznie, to bym od czasów innej duszy pisał kolejne, powiedzmy, kryminały, czy tak naprawdę true crime. Nie, nie zrobiłem tego. Napisałem cztery książki, które są zupełnie To jest zupełnie inne, co jest z punktu widzenia marketingowego oczywistą głupotą, ponieważ każdy pisarz o Złomonych Złysłach pisze tę samą książkę, tak samo jak każdy muzyk, który odniósł sukces, jeżeli ma trochę roli w głowie, to pisze cały czas tę samą piosenkę i tak naprawdę nie ma w tym nic złego. Więc wracasz się pod zły adres. Ja, tak jak ci mówię, we mnie nie ma mądrości. Jestem człowiekiem, który sobie tworząc w określony sposób, sobie ewidentnie szkodzi.

30:01 · Artysta vs twórca 1

Jest twórcą, przy czym to absolutnie nie jest wartościujące. Nie jest tak, że artyści są lepsi od twórców, albo twórcy od artystów, bo jest z nich innego rodzaju pożytek. Operują w innej rzeczywistości, jak tak naprawdę. I dają nam różne rzeczy i obie są potrzebne, bo przecież teraz rozmawiamy sobie o sztuce, a na czym ja siedzę na krześle? Czy nie można być artystą w każdym zawodzie, jednym słowem? W większości chyba można, nie? Ale wiesz, ja sobie wyobrażam twórcę krzesła, który projektując krzesła zaczyna przekraczać

32:33 · Znaczenie bycia artystą dzisiaj 4

Zwyczajny kuchni. Zaczyna to krzesło jakoś rzeźbić. Albo dokleja mu skrzydła, które nie są potrzebne do tego, żeby na nich siedzieć. Ta granica jest płynna. Rozmawialiśmy o kuchni przecież. Generalnie chodzi o to, żeby się narzeć, ale przygotowanie jakiegoś wyjątkowego dania ma coś z artyzmu. Przy czym jest to artyst bardzo ciekawy, bo absolutnie jednostkowy, to znaczy to danie przyrządzone będzie najczęściej dla jednej osoby. Tak jak piosenki może posłuchać każdy, a książkę przeczytać również każdy, kto umie czytać i zrozumie, tak to danie z jednej osoby nigdy nie będzie powtórzone.

Ale jest tak jak gdyby, co daje tak czysto, na czysto praktycznym poziomie przynajmniej trzy rzeczy. Po pierwsze pieniądze. Po drugie Wolność. Wiesz, dzisiaj sobie na przykład spałem o dziewiątej. Układam sobie dzień tak, jak mi się podoba i no i z racji tego... Ale mnie bardziej interesuje, co sztuka robi z tobą jako z twórcą. Aha, aha. To, że wiesz, masz łatwe życie, to ja sobie zdaję z tego sprawę. Łatwe, wolne, wolne, wolne, swobodne życie bardziej, może tak. Tak, tak. To wiesz... Daję ci...

Zakłada, że ja muszę fantazjować, że to jest część mojej powinności, bo przecież moje książki są wymyślone, więc mam tę możliwość korzystnego dla mnie bujania w obłokach. Przebywania w jakiejś innej rzeczywistości. A z drugiej strony ta biznesowa strona artystów sprawia, że jak jedną nogę mam w chmurach, to drugą muszę mieć mocno na ziemi. I w ten sposób funkcjonuję w świecie. Ale chociażby w chwilach zmartwień i tros mogę znaleźć moment wytchnienia właśnie przebywając w świecie tych swoich książek czy innych. Po co nam jeszcze sztuka? Łukasz Orbitowski. Po co nam jeszcze sztuka?

Łukasz Orbitowski. Właściwa korzyść z bycia artystą, że oto nie straciłem łączności z małym chłopcem, który daje nam siłę. Mały chłopiec to jest ciekawość świata, to jest czystość serca, to jest gotowość na przyjaźń, gotowość na przygody. To są te wszystkie rzeczy, które są Chłopięcy, ja się cieszę, że to oczywiście poobijany dzieciak, on ma już złamany nos, on ma śniaki na kolanach i jest niedożywiony, ale jest i żyje i ja go ocaliłem właśnie, właśnie byłem tym artystą. Myślę, że takie fantazjowanie daje też większy dostęp do zachwytu, bo ludzie dzisiaj jednak ten zachwyt próbują włożyć jak świetliki do słoika, żeby było jak najdłużej.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.