Czułam, że rozpadam się na kawałki
Przez długi czas nie pozwalała sobie na słabość.Miała przecież prestiżowy zawód, dobrą pracę, pozycję, na którą długo pracowała. Wydawało się się, że zawsze musi być silna, dawać sobie radę i iść dalej.Aż w pewnym momencie poczuła, że jej zbroja, którą tak skrupulatnie budowała przez lata, zaczyna się rozpadać.W najnowszym odcinku podcastu #WymyślSiebieNaNowo Izabela Bogucka opowiada o swojej zmianie zawodowej - o niedopasowaniu, które czuła latami, o kryzysie zawodowej tożsamości, i o tym, że pozwoliła sobie rozpaść się na kawałki. I właśnie to, paradoksalnie, pomogło jej później poskładać się i wymyślić siebie na nowo.Wiele kobiet, z którymi pracuję, bardzo długo trzyma się tego, co już nie daje im satysfakcji. Bo przecież tyle zainwestowały w swoją karierę. Bo niby wszystko jest w porządku - stanowisko i pensja się zgadzają. Bo przecież nie wypada narzekać.Ja sama też miałam taki moment, kiedy się rozsypałam. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, co będę robić dalej i jakie będzie moje nowe zawodowe ja. Wiedziałam tylko, że nie chcę już żyć i pracować tak jak wcześniej.Często właśnie od tego zaczyna się zmiana - od przyznania się przed sobą, że dłużej już nie damy rady udawać, że wszystko jest w porządku.Cała rozmowa dostępna jest na moim kanale, zapraszam do jej wysłuchania.
Przez długi czas nie pozwalała sobie na słabość.Miała przecież prestiżowy zawód, dobrą pracę, pozycję, na którą długo pracowała. Wydawało się się, że zawsze musi być silna, dawać sobie radę i iść dalej.Aż w pewnym momencie poczuła, że jej zbroja, którą tak skrupulatnie budowała przez lata, zaczyna się rozpadać.W najnowszym odcinku podcastu #WymyślSiebieNaNowo Izabela Bogucka opowiada o swojej zmianie zawodowej - o niedopasowaniu, które czuła latami, o kryzysie zawodowej tożsamości, i o tym, że pozwoliła sobie rozpaść się na kawałki. I właśnie to, paradoksalnie, pomogło jej później poskładać się i wymyślić siebie na nowo.Wiele kobiet, z którymi pracuję, bardzo długo trzyma się tego, co już nie daje im satysfakcji. Bo przecież tyle zainwestowały w swoją karierę. Bo niby wszystko jest w porządku - stanowisko i pensja się zgadzają. Bo przecież nie wypada narzekać.Ja sama też miałam taki moment, kiedy się rozsypałam. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, co będę robić dalej i jakie będzie moje nowe zawodowe ja. Wiedziałam tylko, że nie chcę już żyć i pracować tak jak wcześniej.Często właśnie od tego zaczyna się zmiana - od przyznania się przed sobą, że dłużej już nie damy rady udawać, że wszystko jest w porządku.Cała rozmowa dostępna jest na moim kanale, zapraszam do jej wysłuchania.