Nowa powieść Benjamína Labatuta - "Maniak"
"Maniak" w przekładzie Jarka Westermarka opublikowany przez Wydawnictwo Czarne to najnowsza powieść chilijskiego pisarza - Benjamína Labatuta. Tym razem autor "Straszliwej zieleni", znów opowiada o ludziach, którym przyszło zmierzyć się z najważniejszymi pytaniami. Głównym bohaterem jest John von Neumann, pochodzący z Węgier, jak określa go Chilijczyk, "człowiek-komputer", naukowiec niesłusznie zapomniany, ten, który stworzył podstawy świata, w którym przyszło nam żyć. Gdyby nie on, gdyby nie jego niesamowity umysł, zapewne nie mierzylibyśmy się teraz z tym, co potrafi zrobić AI... Skąd wzięły się książki Benjamína Labatuta, które są opowieścią o zderzeniu z tym, co nieprzeniknione? Czy naprawdę doznał objawienia? Czy jest ignorantem lub arogantem? Co dzieje się w jego głowie, gdy pisze? I dlaczego nauka nie daje mu spokoju?
Teraz cytat. To matematyka, a nie bomby atomowe, komputery, wojna biologiczna czy apokalipsa klimatyczna zmieniła nasz świat do tego stopnia, że w ciągu co najwyżej kilku dekad przestaniemy nawet rozumieć co to znaczy być człowiekiem. Umiemy dzielić atomy, Dostrzec pierwsze światło i przewidzieć koniec wszechświata za pomocą garści równań i symboli niezrozumiałych dla zwykłych ludzi, choć przecież rządzą one ich życiem w każdym najdrobniejszym szczególe. Ale nie chodzi tylko o zwykłych ludzi. Sami naukowcy przestali rozumieć świat. Te słowa wypowiadał w tamtej książce Labatuta nocny ogrodnik, człowiek, który, tu cytat, był kiedyś matematykiem i teraz opowiada o matematyce jak były alkoholik o alkoholu, z czymś między tęsknotą a lękiem.
Uciekł od nauki najdalej jak się da, schronił się w andyjskiej wiosce i poświęcił pielęgnowaniu roślin. Dokonał radykalnego odwrotu od tego, co stanowiło o sensie jego życia. Sąsiedzi uważają go za dziwaka, pisał chilijski autor sugerując, że to właśnie ogrodnik jest rozsądny. Do najnowszej powieści Labatuta nosi tytuł Maniak i przełożył ją Jarek Westermark. Została napisana po angielsku, nie po hiszpańsku. Podchodziłem ze spokojem, ale i z ogromną ciekawością i pisarz znów mnie nie zawiódł, bo znów pisze o wielkich umysłach, o ludziach, którzy zmienili świat, Którzy, choć od lat nie żyją, w każdej chwili mają wpływ na naszą rzeczywistość.
Centralną postacią jest tu genialny naukowiec węgierskiego pochodzenia, John von Neumann, który naukę stawiał ponad wszystko, brał udział w pracach nad bombą atomową, to dzięki niemu pracujemy na komputerach, to dzięki niemu smartfony stały się tak pożądanymi i przydatnymi urządzeniami. No ale właśnie... Czy Państwo kiedykolwiek o von Neumannie słyszeli? Jeśli nie, to Maniak będzie encyklopedią wiedzy na jego temat. Pisanie Benjamina Labatuta poraża i zachwyca. Zacznijmy więc może od pytania o początki. Kiedy to się zaczęło i czy od zawsze wiedziałeś, o czym i o kim chcesz pisać?
Kiedy czytałem Maniaka, a wcześniej Straszliwą Zieleń, zwróciłem uwagę na fakt, że piszesz o ludziach, którzy nieustannie pogrążeni byli w myśleniu, rozwiązywaniu najważniejszych zagadek. To ich napędzało. I przyznam, stworzyłem sobie w głowie taki obraz ciebie, Benjamina Labatuta, który piszę nawet wtedy, gdy nie notuję, któremu książka stale układa się w głowie. W tej chwili jesteś absolutnie prawda. Kierunek nie jest po prostu siedzeniem na komputerze. Kierunek kieruje ciągle. Kierujesz go, kiedy gotujesz śniadanie dla dzieci, kierujesz go, kiedy chodzisz z chłopakiem. Zauważyłem, że większość ludzi uważa to za obsesywne, intrusywne myśli i cierpią za to, ponieważ mózg jest tak chęciowy, tak chęciowy, że nigdy się nie zatrzymuje.
W tych momentach w pisaniu i w odniesieniu do postaci Próbuje wszystkiego, by znaleźć informacje, które odzwierciedlają ten stan opętania, starą i bardzo potężną formę ludzkiej inteligencji. Benjamin Labatut gości dziś prosto z Santiago de Chile we Wszystkich książkach świata. Teraz wrócę do myśli z 2023 roku, z czasu lektury Straszliwej zieleni. Tę książkę czytałem jako początkowo, jako esej o życiu, pracy i o błędzie, w który to popadli wybitni naukowcy.
Z czasem jednak przyszło zdziwienie. Skąd Labatut to wszystko wie? Skąd ma pewność, co dokładnie, w konkretnym momencie, Einstein powiedział np. do skłodowskiej kiwi? Czy to możliwe, by ci, których nauka do reszty pochłonęła, a z czasem odcięli się od świata, zostawili po sobie aż tyle dowodów, dokumentów, wreszcie, by się publicznie przyznali do porażki, niechęci albo wręcz nienawiści do nauki? I to samo myślenie pojawiło się przy okazji Maniaka w mojej głowie. Skąd tak dużo wiesz o swoich bohaterach? Ile im dałeś z siebie i z rozmyślań o tym, co ty byś zrobił na ich miejscu? W poprzedniej książce, w podziękowaniach, zaznaczyłeś, że zawartość fikcji wzrasta z kolejnymi stronami.
Ludzie oczekują, że będę inną osobą niż jestem. Kiedy skończyłem pisać straszliwą zieleń, zauważyłem, że jest w niej coś dziwnego i niewytłumaczalnego dla mnie samego, To potem z tą książką wydarzył się dziwny cud. Zacząłem się do tego przyzwyczajać, zamiast bez końca pogrążać się w zwątpieniu. Niesamowity pisarz, niesamowity człowiek prosto z Santiago de Chile mówił w tym wydaniu wszystkich książek świata Benjamin Labatut. Właśnie ukazał się jego maniak w przekładzie Jarka Westermarka, ale przypomnę, że wcześniej w 2023 roku dostaliśmy straszliwą zieleń w przekładzie Tomasza Pindla.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.