NIE MOŻESZ TAK MÓWIĆ! Śpiewak i Otoka-Frąckiewicz SPIERAJĄ SIĘ o PICIE Polaków! Wieczorny Express
Częścią kampanii wyborczej Konfederacji są tzw. Piwa z Mentzenem, czyli spotkania z tytułowym liderem partii, w czasie których polityk pije alkohol ze swoimi potencjalnymi wyborcami. Czy taka strategia wyborcza jest etyczna? Wieczorny Express gości Jana Śpiewaka z fundacji Bezpieczna Polska i Rafała „Pitu Pitu” Otokę-Frąckiewicza z kanału polityko.tv, z którymi o granicach dobrego smaku w kampanii rozmawia Jacek Prusinowski. Posłuchaj całego wywiadu!
Nie chciałbym oglądać swojego ojca nawalonego, nie chciałbym widzieć swojego ojca, który opowiada o tym, że stracił przytomność po upojeniu etanolem. Myślę, że to nie jest żaden dobry wzór dla szczególnie konserwatywnego, odpowiedzialnego polityka, który przecież, jak wiemy, umiar to jest kwestia odpowiedzialności, to jest też takie rozchlewanie, że tak powiem, to jest ewidentnie. Grzech. Politycy, którzy pokazują się pijani, są na tyle dla mnie niepoważni, że nie powinni tego robić, tak? Nie, nie, nie, nie, nie, nie. Nie powiedziałem tak. Ale nie możesz tak mówić. Ale nie, ale tak przed chwilą powiedziałeś. Nie, powiedziałem, że to jest ucieczka. No tak, no tak, że to jest ucieczka. Wiesz, alkohol piją też ludzie świetnie uposażeni, świetnie zarabiający, bez większych stresów.
Ale to nie oznacza, że nie mają problemów. Dzień dobry, bardzo mi miło się z Państwem spotkać w to wtorkowe popołudnie. Dzisiaj jak zawsze świetni goście w naszym studiu to Jan Śpiewak, Fundacja Bezpieczna Polska, a także YouTube Jana Śpiewaka. Tam jest Jan Śpiewak bardzo aktywny. Dzień dobry, witam. Dzień dobry, witam Państwa. Także Rafał Otoka-Frąckiewicz, Polityko TV, kiedyś znany jako Pitu-Pitu. Ciągle jest Pitu-Pitu. Ciągle jest Pitu-Pitu, okej. Ale Polityko TV to jest taka twoja główna aktywność tam przede wszystkim. Tak, bo to jest YouTube głównie w tej chwili. Jeśli można cię spotkać na kanale YouTubowym. Więc goście, których z pewnością świetnie państwo znają z różnych szerokich bardzo aktywności.
Takie trochę zderzenie dwóch światów, Jan Śpiewak, Zdecydowanie bardziej reprezentuje lewą stronę, no niekoniecznie sceny politycznej, ale tak światopoglądowo. Rafał Otoka-Frąckiewicz myślę, że bliżej tej prawej, ale w rozmowie... Jestem centrystem i konserwatystą, także to prawica to w ogóle daleko ode mnie. Ale centrysta i konserwatysta, no to myślę, że mimo wszystko jednak bliżej prawej strony o alkoholu porozmawiamy, o kwestii migracji, o polityce migracyjnej Unii Europejskiej, a także o tym, co dzieje się w Polsce od wielu lat, bo też na tym warto się pochylić, jeżeli zdążymy, to także o polityce mieszkaniowej. Mamy też do Państwa pytanie w naszej sondzie youtubowej.
Na razie jeszcze umiarkowanie mogą Państwo na nie odpowiedzieć, bo pytanie jest takie. Kto ma rację? Jan Śpiewak czy Rafał Otoka-Frąckiewicz? Teraz niech Klopem teraz odpowiem. Zamknijmy tą sondę. Chciałbym Państwa na razie jakoś wybierać, kogo Państwo bardziej lubią, ale za chwilę te argumenty pewnie jednego albo drugiego mojego rozmówcy będą Państwa przekonywały i prosimy bardzo jeszcze o łapki w górę, o udostępnianie tej rozmowy, lajkowanie. Będzie wtedy bardziej widoczna, więcej osób będzie mogło nas zobaczyć. Czekamy też na Państwa pytania, na komentarze. Pytania najlepiej oznaczać hashtagiem Nie jest to wielkie zaskoczenie. Pytanie. Wtedy trafią one do nas i przekażę je naszym gościom, ale to zaczniemy od mojego pytania.
I co, mamy się kłócić tak, bo taka jest z żadnego programu, czy nie? Tak sobie to zaplanowałem. A, okej. Zdarza się, że moje plany jakoś się potem... W miarę skutecznie materializują, czasami nie, więc zobaczymy, jak to będzie. Dzisiaj zaczniemy od alkoholu i jednego polityka, bardzo ostatnio popularnego, Sławomira Męcena, który jeździ po kraju. Zresztą to nie jest jego pierwszy sezon takiego turnę. To już miało miejsce w ubiegłych latach, czy w ubiegłym roku może pierwszy raz. W każdym razie jeździł już po Polsce Sławomir Męcen. Ze swoim piwem spotykał się z wyborcami, często także z nastolatkami, bo ich widać na zdjęciach. Nie twierdzę, że piją to piwo, no ale w każdym razie w tych biesiadach, bo chyba można to nazwać jakimiś politycznymi biesiadami, biorą udział. Czy waszym zdaniem to jest, no pójście o krok za daleko, jakiś marketing, patomarketing polityczny, alkohol wykorzystywany do zdobycia politycznego poklasku?
Z przekroczenia jakiejś granicy, deprawowanie chociażby tych młodych osób, pokazywanie im, no, ten Sławomir Męcen, który jest ich pewnie często kimś w rodzaju idola, autorytetem na pewno, pije piwo, tak świetnie się bawi, no to my też będziemy pić piwo. Jan Śpiewak, jak ty oceniasz Sławomira Męcena i jego piwne tournée? No ja myślę, że to na pewno jest cyniczna i skuteczna gra polityczna, tak. Myślę, że tutaj Sławomir Mrendsen pokazuje, wpisuje się w pewien ogólny trend normalizowania picia i chlania wręcz. No w jego przypadku to już jest kwestia chlania, tak. No bo niezdawno się chwalił tym, jak stracił przytomność po piciu alkoholu. Widzieliśmy jego nagrania, jak był totalnie narąbany po jednym z tych spotkań.
I wpisuje się w tą narrację korporacji rozklewania polskiego społeczeństwa. I myślę, że to jest niestety dość skuteczne. Czy to jest odpowiedzialne? Chyba niespecjalnie. Współczuję go rodzinie. Nie chciałbym oglądać swojego ojca Nawalonego. Nie chciałbym widzieć swojego ojca, który opowiada o tym, że stracił przytomność po upojeniu etanolem. Myślę, że to nie jest żaden dobry wzór dla szczególnie konserwatywnego, odpowiedzialnego polityka, który przecież, jak wiemy, umiar to jest kwestia odpowiedzialności. To jest też takie rozchlewanie, że tak powiem. To jest ewidentnie. Grzech. Przypomnę, że w Polsce mamy gigantyczny problem z alkoholem. Pijemy tego alkoholu dużo więcej niż pod koniec PRL-u czy jeszcze w latach 90.
Ale niekoniecznie dużo więcej niż społeczeństwa zachodniej Europy. Ale ja nie wiem, czy mamy się kierować tym, co Niemcy robią. Chyba każdy ma własny rozum i powinniśmy myśleć o sobie. Też wiemy, że ta kultura picia w Polsce jest inna niż w wielu krajach zachodnich, gdzie to picie jest po prostu elementem Posiłku. Też nie jest to specjalnie korzystne, bo jak patrzymy na przykład na statystyki dotyczące marskości wątroby, no to tacy Francuzi, którzy uwielbiają alkohol, no przodują w tych statystykach. Ale dzisiaj mamy problem ogromny z alkoholem w Polsce. Inicjacja alkoholowa dzieje się, to już jest 12 lat. Mamy przypadki naprawdę osób, które umierają na marskość wątroby alkoholową w wieku lat 18, więc musiały zacząć pić naprawdę bardzo, bardzo wcześnie. Naprawdę są takie historie o 18 lat marskości wątroby? Tak, tak, tak. To są straszne historie.
I co więcej, mówimy o tym piwie. Tutaj 46% Polaków tylko twierdzi, znaczy uważa, że piwo to alkohol. Cała reszta nie ma tej świadomości, co jest osiągnięciem korporacji alkoholowych. A poza tym oprócz tego jest to cyniczna gra w tym sensie, że Mencen reklamuje swój browar, tak? No bo chodzi o to, żeby sprzedać swój towar i on działa tutaj na pograniczu. Z jednej strony właśnie udaje takiego konserwatywnego polityka, z jednej strony to są jakieś takie stand-upy polityczne, no a z trzeciej strony chodzi o hajs, o to, żeby jak najwięcej tego alkoholu wciskać i jak od młodego się uzależni już ludzi, no to prawdopodobnie będą lepszymi klientami. Rafał Otoka-Frąckiewicz klientów sobie wychowuje, Mencen uzależnia... Młodzież, żeby sprzedawać potem im piwo? Pewnie tak, no po prostu przecież trzeba, pańszczyźniany chłop zawsze upijany był przez swoich właścicieli, także to jest chyba ta sama robota, tak mi się wydaje.
Jednak obraz człowieka, który się chwieje na nogach po jakimś spotkaniu jest słaby, tak? Ja bym chciał polityka, który pije, ale... Otwiera się wtedy z nim taki po prostu ogień, tak że po prostu jest konkretny, wie o co chodzi, w dalszym ciągu trzyma pion, w dalszym ciągu trzyma trzeźwo zimne słowo i tak dalej, i tak dalej. Polityk, który po prostu się upija i gdzieś tam... Taki Churchill, tak? Tak, po prostu nie chciał używać tego nazwiska, nie? Ale to myślę o czymś takim. Ja byłem na piwie z Mencenem, w sensie na tej imprezie. Przecież na whisky z Churchillem. Nie, no problem polega na tym, że, znaczy problem, ja nie piję generalnie piwa. Kiedyś Urban poczęstował whisky. Tak? Jak? Dobry miał problem. Nie, odmówiłem. No, tak stwierdziłem sobie, że jednak co jak co, ale rozmawiać mogę, ale alkoholu to z nim piję. A, okej. Bałeś się, że kurki się przestawią, za bardzo się otworzysz i wtedy jak po każdym alkoholu...
Jak żyjemy w Polsce, trzeba znać pewne grypsy. Także jak mówię, ja nie widzę nic złego w tym, że ludzie sobie piją alkohol, to, że Manson reklamuje, teraz nie wiadomo co, czy reklamuje swoje browary, czy reklamuje partię, to już jest... Jedno nie jest dyskusyjne, drugie jest dyskusyjne, to, że polityk po alkoholu, tak jak powiedziałem, nie jest Churchillem, który po prostu wstaje po drinku... Po dwóch, po dwój, czy nawet nie staję, tylko po prostu mówię tak to, to i to i tak się dzieje i nic się złego nie dzieje, jest okej. Politycy, którzy no po alkoholu troszeczkę się gubią, nie są moimi idolami w ten sposób. Czyli bardziej może stracić w oczach takiego wyborcy Sławomir Męcen niż zyskać takimi akcjami?
Myślę, że tak. Mi też się kojarzą takie rozmowy o tym, jak to fajnie było się upić i kto co robił, kto się przewrócił, a kto wymiotował. Do dwudziestego roku życia to jeszcze było w miarę zabawne, a potem już tak... Tylko, że zobaczmy, co się dzieje na scenie politycznej. Na scenie politycznej pojawiają się co chwilę jakieś postacie, które mają ogromne wyniki w sondażowniach, bo jeszcze nie są politykami. Którzy są o wiele mniej poważni od Mencena, typu Hołownia. W tej chwili wrzucają Panią tą sprzątaczkę doma, jak się nazywa ta Pani od... Super... Pani Małgorzata Rozenek. Dokładnie tak. W tej chwili w politykę wpuszczani są ludzie, którzy nie mają żadnych umiejętności politycznych, tylko mają... To jest prawnikiem. Ale co, prowadzi programy prawnicze, czy pokazuje się w różnych śmiesznych ciuchach za ciężkie pieniądze?
Więc być może jesteśmy w miejscu, w którym pan Mentzen wie coś więcej od nas i ta polityka, która w tej chwili... Zaczyna być teraz bardziej show i... No i jest idiokracja. Jeżeli ktoś nie widział tego filmu, polecam. Idiokracja to jest taki dokument sprzed dwudziestu lat o tym, co w tej chwili się dzieje w polityce światowej. Alkohol, odchodzimy od Sławomira Mencena. Czy w Polsce powinniśmy coś zrobić z alkoholem, z dostępnością alkoholu, zarówno cenową dostępnością, jak sobie przypomnę, ile on kosztował kiedyś, a ile kosztuje teraz, to nigdy nie był tak tani, jak jest teraz przynajmniej ten mocny alkohol. Janek ma problemy z alkoholem, więc niech o tym mówi, bo ja jestem ciekaw Twojej opinii. Ja nie mam problemu z alkoholem. No masz, no przecież cały czas programy robisz o tym, że są problemy. Na szczęście nie mam żadnego. I szczęśliwie nie pochodzę z rodziny, która miała taki problem, ale mam na tyle empatii, że rozumiem, że to jest naprawdę dzika Amerykanka.
Można wreszcie wprowadzić na przykład minimalną cenę na alkohol, tak? Żeby ta cena alkoholu była związana z jego mocą, żeby nie było takich promocji, jak są teraz w sklepach z płazem czy z innym owadem, gdzie Można kupić półlitrowego mocnego browara za dwa złote. No to jest naprawdę paranoja, że piwo jest dzisiaj tańsze niż woda budelkowana. Cena wódki właściwie się nie zmieniła w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Teraz z tą inflacją ostatnią to też trochę podskoczyło, ale ogólnie tak. Dwadzieścia lat temu wódka kosztowała pół litra dwadzieścia złotych, dzisiaj kosztuje dwadzieścia pięć złotych, tak? Przy ile wzrosły w tym czasie pensje, jak bardzo się dostępność... To jest nieprawdopodobne wręcz, tak? A faktycznie w produkcji alkoholi najdroższa jest butelka i etykieta, tak?
Sama produkcja tego trunku w środku jest mega tania. Jak spojrzysz na polskie ulice, na też pewnie jakiś swój bliższy, dalszy krąg znajomych, znajomych, znajomych, to czy nie jest tak, że jednak lata 90., które świetnie pamiętamy... No ja nie bardzo. Nie bardzo? Jeszcze nie tak bardzo, ale znam statystyki. Końcówkę lat 90., to przepraszam, postarzyłem Cię trochę w takim razie. To końcówka lat 90. czy początek 2000. To jednak ten problem alkoholowy był bardziej widoczny, że było więcej pijanych osób. Był bardziej widoczny w tym sensie, że było faktycznie... Mimo, że był droższy alkohol. Że jakby ten alkoholizm się trochę zmienił, tak? To już dzisiaj alkoholizm to nie jest... Może właśnie to nie jest alkoholizm teraz. Rzadziej alkoholizm, a częściej jakieś tam cywilizowane... Nie, to znaczy jak patrzymy na statystyki zgonów z alkoholowej marskości wątroby, czyli to jest jedyna choroba tak naprawdę, która jest wywołana w stu procentach przez alkohol i mamy dokładne statystyki,
To są wszyscy ludzie na sorach. Przecież weekendy sory to są tylko pijani ludzie praktycznie, tak? To są ludzie, którzy ubierają w wypadkach samochodowych i tak dalej. Picie etanolu niestety wiąże się z tym, że ogranicza wolność innych ludzi. To nie jest tak, że się zabija siebie i się uchlewasz w domu i zabijasz siebie. Nie, bo przy okazji niestety bardzo często bierz żonę, 80% zabójstw jest po etanolu, 70% gwałtów jest po etanolu, jest przynajmniej kilkaset osób ginie rocznie w wypadkach samochodowych wywołanych przez pijanych kierowców, więc to nie jest niestety tak, Że to jest prywatna sprawa tego człowieka, który ten etanor ćpał. Jak ta statystyka działa na Rafała Otokę-Frąckiewicza? Jak słyszysz te wszystkie liczby, które przedstawia Jan Śpiewak, to myślisz sobie, faktycznie coś z tym alkoholem trzeba zrobić?
Zaraz to inna cywilizacja, to prawda. Generalnie wszystko poza dużymi miastami są inne cywilizacje. Dowiedziałem się jaki jest temat tego programu, w związku z tym porozmawiałem z ludźmi z małych miejscowości, takich jak moja i z dużych miejscowości. Faktycznie ten problem macie w miastach. Faktycznie przed chwilą, jak tutaj przyszedłem, siadłem w jednym z fast foodów, żeby coś zjeść, żeby być spokojniejszym, tak się spotkałem, żeby nie być jak nie eksponować. I dosiadł się do mnie człowiek, się okazał moim widzem i mówił mu, że idę na takie spotkania. Ja mówię tak, tak, to jest problem. Ja mieszkam w Warszawie, mówi, i ja się boję wychodzić wieczorem na spacery, bo wszędzie są pijani ludzie, tak? Oto za tobą tak tylko przypominamy obrazek, jak to wyglądało. No nie, ale to wiesz, to się nie powinno wydarzyć w ogóle, tak? I to jest problem w dużych miastach, tak?
Jak to rozwiązać? Myślę, że przykład Sylocka jest fajny, tylko ja też nie jestem za jakąś prohibicją, choć mnie to nie dotyczy tak samo, tak? Bo ja nie piję alkoholu, który jest obszerowany w sklepach, w związku z tym mam to głęboko w nosie, czy będzie to prohibicja, czy nie. Kwestia jest inna, bo ty strasznie w tych swoich programach atakujesz ludzi pijących alkohol, a pan Rutkowski też w ogóle jest taką osobą, która wygląda jak ksiądz, który rozdaje grzechy główne wszystkim dookoła. Spytajmy się nie... spytajmy się dlaczego ci ludzie piją alkohol, tak? Bo ja pamiętam jak doskonale lat 80., kiedy wszyscy chodzili pijani. Ja wychowałem się w świecie, w którym po prostu wszyscy byli pijani. Od obywateli zwykłych, poprzez policjantów, poprzez motorniczych i tak dalej. Wszyscy pili alkohol. Jak się chodziło do mojego bloku, dzisiaj 5-trowego i miał klatę chyba z 12, na każdym piętrze ktoś prowadził bimber, tak?
Bo kultura była taka, że wszyscy, nic nie było do roboty, w związku z tym wszyscy pili alkohol. To jest ta sytuacja, podaję statystyki, skoczyły w związku z covidem. Co mieli ci biedni ludzie robić w domach, jak nie pili alkoholu? Owszem, mogli czytać książki, tworzyć obrazy, poezję, nie wiem, zdobywać doble i tak dalej, ale nie głupiajmy się. Ludzie mają dość proste potrzeby. Poezja akurat po alkoholu nie jedna pewnie. Nie jedna świetlna powstała. Następna rzecz. Parę lat temu robiłem konferencję właśnie o uzależnieniach dla uczelni w Ojca Ryzyka, tak jak w Toruniu. Tak się zdarzyło, miałem takie jedno spotkanie z tamtą społecznością i zrobiłem, współtworzyłem taką konferencję i było mnóstwo specjalistów. A ja w końcu stwierdziłem, że wychodzi z tego jedno, że problem nie leży w alkoholu, który stoi na półkach, tylko problem leży w głowach ludzi, którzy po niego sięgają.
I teraz pytanie, po co po niego sięgają? Z różnych powodów. Żeby się rozluźnić, żeby spędzić miło czas. I następne pytanie, które padło, bo były dzieci, to co wspomniałeś? Na początku dzieciaki. Że dzieciaki coraz młodsze sięgają po alkohol nielegalnie. No i postawiłem pytanie, w takim razie to, Co z nimi zrobimy? Bo to są kłopoty psychologiczne tych dzieciaków. To jest kwestia wychowania, może trzeba jakieś wzorce zmienić, może psycholog w każdej szkole... Ale to nie robi tak się, stryknięcie palców i zmieniamy wzorce. Ale gadanie o tym, że nie pij, bo pójdziesz do piekła, tak jak robi Pan Rutkowski, to też jest... To jest uproszczone. Oczywiście tak, bo ja upraszczę sytuację. Pan Rutkowski bardzo słusznie powiedział o siedmiu grzachach głównych i odesłał ludzi do religii, bo religia pozwala im lepiej funkcjonować.
To jest super fajna sytuacja. Bardzo mi się podobała. Tylko, że nie zrobimy tego w ciągu jednej godziny albo jednego pokolenia, skoro kilku pokoleń doprowadzi do sytuacji takiej, a nie innej. Czy właśnie nie mają sensu wtedy takie ruchy, które delikatnie, mniej lub bardziej, ukierunkowują to społeczeństwo? Wpiętnowanie ludzi to jest to, co trzeba robić, tak? Też wspomniałeś w tej swojej programie o tym, że ci zarzucają, że wszystkiego byś się zabronili. Teraz, jak rozumiałem swojej fryzjerę godzinę temu, on też faktycznie powiedział, ej, to wszystko ja mam sobie zakazać. Samochody są niedobre, mięso jest niedobre, jeszcze z alkoholu się bada. No wariaci kompletni, tak? Więc jeżeli rzucamy ludziom kolejny zakaz, Nie argumentując tego w żaden inny sposób, tylko tym, że są chorzy. No wiadomo, wszyscy ukierzymy ramę. Ale to nie jest żaden inny sposób, że są tak, że są chorzy.
Alkohol faktycznie zdejmuje maski. Jeden człowiek pije, tak jak z narkotykami jest doskonale, jeden zapali jointa i jest wesoły, a drugi wpada w depresję. Jeden wypije kieliszek, kieliszek wódki i jest wesoły i rozmowny. Jesteśmy po prostu bardziej. Jesteśmy bardziej. To jest bardzo złożony temat. Jestem ciekaw rozwiązań, bo to rzucać, że ludzie są źli, Ale zakazywać ograniczasz? Tak wprowadzać jakieś kroki, twoim zdaniem, czy w ogóle nie? Tak powiedziałem, byłem na pivie mencena. Byłem na pivie mencena, a piwa nie piłem. Także to nie jest kwestia tego, że jak jest to dostępne nawet za darmo, to ktoś musi na to wrzucić. To są kwestie o wiele bardziej skomplikowane, myślę. Korporacje wydają miliardy złotych na reklamę alkoholu. Wszyscy wydają.
Bo to po prostu działa. To po prostu działa, tak? Pewien przekaz, który jest powtarzany setki razy czy tysiące razy przez znanych i lubianych, czy to będzie pan Mencen, czy to będzie pan Linda, czy to będzie jakaś inna influencerka z Instagrama, po prostu działa na ludzi. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz jest korelacja między dostępnością a spożyciem. Po prostu. No bo bardzo prosty mechanizm psychologiczny. Pijany, załóżmy, o godzinie 22.30 i nie masz gdzie kupić tego alkoholu, to w trzech na czterech przypadkach pójdziesz po prostu spać. I nie zrobisz sobie na przykład krzywdy na mieście, nie złamiesz sobie nogi, po prostu pójdziesz sobie grzecznie spać, jak ci się skończy ta wódka. Ale jak masz otwarty sklep nocy na rogu i on zachęca cię super tanią wódką, która jest najtańszym dostępnym narkotykiem tak naprawdę, jest tańsza niż marihuana, niż kokaina, czy jakiekolwiek innego,
No to masz tą pokusę, żeby to zrobić. I państwo jest sumą naszych występków. Już nie pamiętam, kto to powiedział, ale ono ma sprawiać, żebyśmy się zachowywali troszeczkę lepiej, niż gdybyśmy się zachowywali, jak nasze najgorsze i najniższe instynkty nas prowadzą. Więc państwo jest od tego, żeby minimalizować te ryzyka i minimalizować te koszty, bo wszyscy żyjemy tutaj razem na kupie, więc to jest jedna rzecz. Drugie pytanie bardzo dobre. Dlaczego ludzie piją? Ludzie piją zazwyczaj, chociaż pewnie nie tylko, bo pewnie znajdziemy więcej odpowiedzi, bo uciekają przed czymś zazwyczaj. Są to jakieś problemy w pracy, jest to jakaś szara rzeczywistość, jest to nuda, są inne rzeczy.
Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie. Wiesz, alkohol piją też ludzie świetnie uposażeni, świetnie zarabiający, bez większych stresów. Ale to nie oznacza, że nie mają problemów, uciekających. Na czym polega problem współczesności? Napięcia... No tak, o tym mówię. Problem współczesności. Jesteśmy zawalani codziennie tysiącami informacji, tak? Kiedyś, jak byliśmy dzieciakami, tego nie było, tak? Była jedna informacja, nie wiem... Jakie były wtedy informacje? No, pomóż partii, pomóż partii... Ja to pamiętam takie rzeczy, o których pewnie nie słyszeliście, że na mojej wsi chodziło o coś takiego jak kule. Informacja była przekazywana, kartka chodziła przez całą wieś, była od jednego domu do drugiego przekazywana, na przykład tak się rozchodzili informacje...
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.