Łajdak, glina, introwertyk. Tajemnica Alaina Delona
18 sierpnia zmarł Alain Delon, aktor, którego publiczność zapamiętała przede wszystkim z ról gangsterów, płatnych zabójców i policjantów. - Zawsze grał postacie niejednowymiarowe i kontrowersyjne - mówiła w Polskim Radiu 24 pisarka Katarzyna Domańska. Gościem był również krytyk Krzysztof Varga.
Więcej niż kryminał. Grzegorz Kalinowski, witam Państwa w programie Więcej niż kryminał. Skoro Więcej niż kryminał, to nie tylko powieści kryminalne, nie tylko kryminały, które wydarzyły się w rzeczywistości, nie tylko szpiedzy, nie tylko filmy, nie tylko seriale, ale i celuloidowi bohaterowie. Niedawno, 18 sierpnia 2024 roku odszedł Alain Delon, człowiek, który z równym powodzeniem grał amantów, co i bandytów, a także policjantów.
I o tej postaci kina, kina kryminalnego, sensacyjnego, dobrym i złym, ale zawsze przystojnym, będę rozmawiał z Katarzyną Domańską. Dzień dobry. Pisarką, felietonistką. Feministką można powiedzieć? Można tak powiedzieć. Można wybrać, felietonistka czy feministka. Dzisiaj każdy przyzwoity człowiek jest feministą. I Krzysztofem Vargą, człowiekiem przyzwoitym, a więc także feministą. Ale przy okazji też felietonistą. Felietonistą. Dzień dobry. To jeszcze wrzucę reporterka. Reporterką, przez duże R tego jesteśmy pewni. Skoro przedstawimy państwa jako ludzi przyzwoitych i feministów, czy możecie mówić dobrze o Alanie Delonie, który z punktu widzenia dzisiejszego świata jest taką postacią nie dzisiejszą.
Nie tylko przez to, że jest ekranowym bóstwem, ale jakby zaprzeczeniem tego wszystkiego, o co dzisiaj się walczy. Patrzysz na mnie właśnie. Ja bym przede wszystkim rozgraniczyła Alaina Delona, którego nie znam osobiście, nigdy nie poznałam osobiście, więc nie wiem właściwie, jakim był człowiekiem. Mogę bazować na tym, co gdzieś tam przeczytałam, usłyszałam. Czy na jego wypowiedziach, które można śledzić w internecie. Bardzo ciekawe niektóre. No a oczywiście tą postacią, którą stworzył, czy też raczej, która została stworzona na ekranie, czyli Alain Delon jako właśnie bohater cellulidowy. Myślę, że to jest dobre określenie. No i teraz tak, jako bohater kina, jako ta postać, która została wykreowana,
Szczerze mówiąc, nie mam specjalnie chyba tej postaci wiele do zarzucenia, bo grał zawsze postaci takie trochę niejednowymiarowe, kontrowersyjne. To nie był ktoś w rodzaju Johna Wayna, który jest takim macho, zawsze ma rację i właściwie nie ma w środku żadnych pękli. No ale w przeciwieństwie do Johna Wayna, to jednak u Alana Delona można byłoby zauważyć kilka kostiumów, ale za wyjątkiem bodaj dwóch filmów, trzech filmów, John Wayne zawsze grał w tym samym kostiumie. W zasadzie można było go raz dobrze ubrać do filmu Diligence i od początku do końca kariery byłby tym samym Johnem Waynem. Oczywiście trzeba było jakieś kliny, wstawki robić w jego kostiumie, bo to tusza się zmieniała,
Trzy filmy chyba z pamięci wymienię. Zielone berety, mundur, samotny detektyw McHugh, chyba jedyny cywilny ubiór, w którym nie jest ani kowbojem, ani żołnierzem i zdaje się najdłuższy dzień. Ale z Alainem Delonem jest taka sytuacja, że oczywiście kostiumy się zmieniały i czasami gra postać dwudziestowieczną, czasami dziewiętnastowieczną, ale zwróć uwagę, że typ postaci właściwie zawsze jest ten sam. To znaczy on został wymyślony. Przez reżyserów na samym początku. To dotyczy, zwróćcie uwagę, właściwie większość legend kina, że oni tworzą pewien typ, to jest to typ, który nie sami sobie wykreowali, tylko on został stworzony i oni po prostu wchodzą w ten typ. Kostiumy się zmieniają trochę, fabuły się zmieniają, ale jednak Brigitte Bardot, Marilyn Monroe czy właśnie Alain Delon to jest zawsze ten sam typ postaci.
Alain Delon został wykreowany na takiego mężczyznę, który oczywiście jest przepiękny, Ale nie może być też przesłodzony, więc musi być jakiś kontrapunkt, musi być jakieś w środku pęknięcie. Więc on jest mężczyzną piękny, który w środku jest mroczny, jest smutny, jest samotny. Smutny, on tak zresztą o sobie mówił, że jest smutny. Więc to jest bardzo ciekawa mieszanka. Która rzeczywiście może być bardzo pociągająca, ponieważ kryje w sobie jakąś taką tajemnicę. I ta tajemnica właściwie ciągnie się za Delonem we wszystkich jego kreacjach. Głównie gra łajdaków albo policjantów, zwykle ludzi introwertycznych. Właściwie chyba zawsze. No nie wiem, teraz może nie powiem, że obejrzałam wszystkie filmy z nim.
Ja lubię stare kino. Lubię kino francuskie z lat 60., 70. I jeśli chodzi o Delona, tak, w nim był smutek, był introwertyczny, co wynikało z jego życiorysu po prostu. Bo to był chłopak, który został oddany do rodziny zastępczej, który dzieciństwo spędzał w więzieniu, bo jego ojczym, czy tam przybrany ojciec był strażnikiem więziennym. Chłopak, który w wieku 14 lat skończył edukację. Przeleciał, że tak powiem, przez kilka szkół, z których go wyrzucano. Były to szkoły prowadzone przez zakonników głównie. I wyszkolił się zawodowo na pomocnika masaża czy wędliniarza. Jego fach wyuczony to było robienie wędlin, kiełbas, kaszanki i tak dalej.
Który szukał później jakby spełnienia, stania się mężczyzną, a że był rzeczywiście piękny, to jako dwudziestolatek się zaczął bardzo podobać żonom różnych reżyserów. I na dobrą sprawę on dzięki... Reżyserom też, nie zapominajmy o Lucino Visconti. Visconti był później, ale wcześniej były żony reżyserów, które mówiły, słuchaj, kochany, ten chłopak jest taki wspaniały, weź go do filmu. I od tego się zaczęło. I Delon przez... Całe życie on usiłował pewnie coś udowodnić. On przez całe życie jakoś szukał akceptacji i miłości. Miał kilka takich dosyć mocnych związków, jak wiemy, ale nie jesteśmy tu po to, żeby plotkować. Jeszcze uzupełnię pewien wątek.
Posypuję głowę popiołem, nie dotarłem do autora, ale Maciej Siembieda, znakomity pisarz, umieszcza epizod z Alanym Delonem w jednej ze swoich książek, która rozgrywa się w Paryżu. Półświatek i tam też przemazuje się w jednym z klubów Alain Delon jako człowiek i piękny, i trochę podejrzany, i trochę groźny. Obracający się w kręgu bohatera dywizjonu 303 Zumbacha, o którym wiadomo było, że był... Był najemnikiem później i walczył w Katandze, w wojnach kolonialnych. I przemytnikiem. I miał też swoje kontakty z gangsterami. No ale zmierzam do tego, że Delon oczywiście tworzył pewien typ, ale dla mnie najciekawsze jest to, że on przede wszystkim stworzył działającą od 1968 do 1988 roku przez 20 lat firmę producencką.
On stworzył kilka takich postaci, które miały jakby Delona, jakby to powiedzieć, wizerunkowo poprawić. Na przykład jest taki film Panklein, w którym on gra handlarza, znaczy faceta, który skupuje od Żydów za małe pieniądze dzieła sztuki. Później sam okazuje się być ofiarą prześladowań. Bo biorą go za Żyda, jest jakiś inny pan Klein, to nie jest jasne, czy chodzi o niego, czy o kogoś innego. I w ostatniej scenie on zostaje wywieziony do obozu koncentracyjnego. Stworzył film Flick Story, gdzie siebie obsadził jako dobrego Policjanta, już nie tego cynicznego, wrednego gliniarza, ale takiego lepszego.
Był taki pomysł, że miano przyznawać, do tego akronimu nawiązuje, W tej organizacji legitymacje pośmiertne. To może byłaby jakaś szansa na zagranicznego członka pośmiertnego. Alain Delon zginął około 30 razy w filmach. To jest ciekawe, bo on był kochankiem, gangsterem, policjantem, co chcemy. Natomiast on bardzo najczęściej z aktorów, których ja kojarzę, ginął na końcu. Zastrzelony, zamordowany I zdaje się, że nawet jakby w pewnym sensie dążył do tego, żeby często w finałowej scenie zginąć. Natomiast kończąc wątek, powiedziałbym, autopromocji jego czy budowania wizerunku, jest taki film gangsterski też przez niego wyprodukowany, czyli Borsalino, w którym on w duecie z Belmondo wystąpił jako dwóch takich gangsterów, drobnych bandziorków z Marsylii w latach 30., którzy przejmują władzę nad miastem.
W pewnym momencie. No i oczywiście chodzi o to, że ten Delon jest tak piękny, że po prostu można zemdleć. Belmondo jest taki jak Belmondo. Nie piękny, ale łobuzerski, z jakimś niezwykłym urokiem. I obaj kochają się bić. Kochają, między sobą się biją, strzelają się, wszystko jest okej. Natomiast film Borsalino, który jest dosyć przyjemnym takim kryminałem retro, powiedziałbym, czy filmem gangsterskim retro, jest przede wszystkim Pokazem mody w wykonaniu Delona, który się tam przebiera nieustannie w jakieś eleganckie garnitury, w białym garniturze. Czy pamiętasz jak się nazywał bohater, którego grał? Bo to jest dość ważne. Borsalino? On miał Siffredi. Rocco Siffredi.
Chodzi ci o gwiazdora porno, przepraszam? Tak, gwiazdor porno. Ale czy ten gwiazdor porno już wtedy był gwiazdorem porno? Nie, nie. Zdaje się, że był małym chłopcem, któremu się bardzo Borsalino spodobało i potem... I przyjął ten pseudonim. Przyjął ten pseudonim na cześć Alaina Delona i jego filmowego bohatera z filmu Borsalino. No więc właśnie, więc... Tak się spełniają marzenia. Więc to jest interesujące dla mnie, że Delon... Trochę został Delonem może, nie bezpośrednio. No nie wiem, wolałbym bez takich porównań. Znaczy nie wiem, ja rozumiem, że Rocco Sifredi jest wielką gwiazdą. Są różne ambicje. No są różne ambicje, tak. No i w końcu zanim nakręcono film o Alanie Delonie, a taki na pewno powstanie i pewno co dekadę będzie kręcony, to o panu Sifredi chyba już powstał, bo coś czytałem.
Ty Grzegorz potrafisz sprowadzić film. Wszystko powiedziałbym do pewnego takiego poziomu kryminalnego powiedziałbym. Boże, do białej chustki. Nie ugrzeźnijmy może w dygresjach jednak. Nie, nie, nie, to jeszcze jedna dygresja. Sean Bean, czy mówi to panu coś? No oczywiście. Ten to ginął na ekranie. Zdaje się, że nie przeżył ani jednego filmu. Tak, w Grze o Tron zginął, w Władcy Pierścieni zginął. Ale oczywiście można pewnie zrobić listę aktorów, którzy najczęściej ginęli na ekranie. Może Delon tam byłby wysoko. Chyba John Wayne też, zdaje się. Valamo pewnie ginął. Tak, Valamo, tak. Ale to też John Wayne, jeżeli mówimy o Johnny Wayne, on stworzył postać niezłomnego amerykańskiego bohatera.
Kogoś, kto po prostu albo przyjeżdża na czele siódmego pułku kawalerii z odsieczą, albo ginie w Alamo, zawsze jest szlachetny. Zresztą i był takim... Albo ratuje słonia przed Vietcongiem. I był zawsze takim, powiedziałbym, dosyć sztywnym pomnikiem amerykańskości, tak bym powiedział. Delon był jakimś tam pomnikiem Francji, tak, obok Belmonda, czy kilku wspaniałych aktorek. Dla mnie to jest, tak jak Catherine Deneuve jest tą Marianną, symbolem Francji, taką najważniejszą aktorką w dziejach kina francuskiego, tak Delon jest chyba najważniejszym Męskim, mężczyzną, najważniejszym aktorem tegoż kina. No i chyba Marianną była też, bo Marianna, czyli ta rzeźba symbolizująca Francję, rewolucję, stojąca w merostwach co ileś lat się wymienia i zdaje się, że...
Bardoi chyba Catherine Deneuve też pozowała. No Catherine Deneuve była Marianną. Była Marianną, nie wiem kto jest obecnie. Natomiast jeśli mogę coś strącić jeszcze o Alainie Delonie, to też mam takie poczucie, jak już tak porównujemy właśnie chociażby do Johna Wayne'a, to ja myślę, że jest podstawowa różnica. Mianowicie, tak jak powiedziałeś Krzysiek, że John Wayne zawsze był tym herosem, bohaterem. On miał, dla niego było jasne co jest dobre, co jest złe i zawsze wiedział po której stronie stanąć. I właściwie zawsze moralnie wygrywał. Nawet jak umierał, to moralnie wygrywał. Zresztą jak się pojedzie na południe Ameryki, to tam nie ma innych aktorów. Jest ciągle tylko John Wayne. Śpiewa Elvis Presley, gra John Wayne. I powiewają flagi Konfederacji. Inni aktorzy są w ogóle nieważni. Natomiast jak myślę o Delonie, bo teraz filmem, o którym nie wspomnieliście i może was zaskoczę, ale jednak w rankingu filmów z Delonem u mnie ten jest na pierwszym miejscu.
Mianowicie jest to krótki film pod tytułem William Wilson, Louis Mala, to jest według opowiadania Alana Edgara Bow, nie wiem czy go pamiętacie, on jest w internecie do odświeżenia. Ja pamiętam jakie on na mnie zrobił wrażenie dawno temu i teraz go sobie przypomniałam i uważam, że absolutnie cały czas w ogóle się nie zestarzał. Świetny, to jest krótki film, taka Powiedzmy, interpretacja opowiadania poego. I tam właśnie Delon, moim zdaniem, to jest taka optymalna rola dla niego, kiedy on jest zarazem piękny, zarazem jest łajdakiem i widać w nim też tę słabość, lęk, jakąś nieśmiałość, jakąś niepewność siebie i ostatecznie przegrywa.
Też ginie, ale przegrywa. I tak sobie pomyślałam, że właśnie w Delonie to chyba też może być atrakcyjne również dla kobiet właśnie, że on zawsze na początku jawi się jako w ogóle taki Bóg, prawda, zjawiskowo piękny, silny wydaje się, że ma cały świat u swoich stóp, A potem fabuła zwykle jakoś prowadzi nas ku jego wnętrzu i okazuje się, że to jest jednak człowiek pełny jakiś traum, kompleksów, jakichś lęków. I tak jest właśnie w tym Williamie Wilsonie, wspaniałym w ogóle opowiadaniu, które mówi o takim sobowtórze. Czy też naszym, o takim naszym właśnie drugiej jakiejś osobowości, z którą walczymy. Mrocznej. Mrocznej, zło i dobro, które walczy z nami, prawda?
I o tych rywalach, których widzimy w innych ludziach, a czasami to jest po prostu jakaś inna odsłona naszej własnej osobowości. No fantastyczne to jest po prostu scena z Brigitte Bardot, kiedy oni grają w karty. I na końcu on po prostu przegrywa, mimo że taki był zawsze hejt do przodu i pewne siebie. No i to jest absolutnie zniemalające, kiedy tak piękny, wspaniały, silny mężczyzna nagle jakby odsłania się i pokazuje się w swojej słabości. Myślę, że podobnie zresztą jest skonstruowany film Basen, który też sobie niedawno przypomniałam. Ja w ogóle jakoś tak jeszcze hen-hen przed śmiercią Delona jakoś zaczęłam sobie powtarzać filmy z niej. Nie wiem dlaczego, miałam jakieś takie... Przeczucie. Wiesz co, może było więcej trochę artykułów na jego temat i tak zaczęłam po prostu się cofać w czasy dzieciństwa, bo rzeczywiście to był na pewno aktor moich lat dziecinnych, lata 70.
To był ten czas, kiedy jakoś udawało mi się tam podpatrzeć czasami właśnie w telewizorze rodziców filmy dla dorosłych i tam właśnie grał Alain Delon. Ale w basenie też tak jest, że on też na początku jawi się jako młody bóg, a potem nagle ta postać się jakoś wewnętrznie kurczy i nagle widzimy, że to jest człowiek, że to jest przegryw, że to jest po prostu przegryw. To jest człowiek, któremu się nic nie udaje, który ma pełno kompleksów, jest zastraszony, zachukany, bezsilny. Na końcu jeszcze popełnia masę jakichś błędów, że właściwie po prostu się łapiemy za głowę. Kto to w ogóle jest? Jakiś mężczyzna osobowości dziecka? Takie jest pytanie. Więc ona zostawia właśnie z jakimś takim poczuciem, że ta postać jego zawsze ewoluuje.
No zobaczcie, w Samuraju przecież też. Niby jest to człowiek, który wszystko ma obmyślane, No ale w środku też jakaś wewnętrzna pustka. I samuraj Melvilla jest właściwie uznawany za film, który najwięcej mówi o samym Delonie w pewnym sensie, że to jest taki... No to ja bym akurat uważała, że właśnie William Wilson mówi więcej, ale to jest mniej znany film, więc oczywiście on tutaj nie może skonturować. Ale w ogóle te trzy filmy, które Jean-Pierre Melville zrobił z Delonem, no to jest taki delonowski kanon, można powiedzieć, tak? Czyli to jest samuraj, to jest w kręgu zła i to jest glina. I ten Melville wyciągnął z niego być może najwięcej tak naprawdę. Pokazał jego zewnętrzną formę zimnego gliniarza cynicznego czy też bandziora, a jednocześnie pokazał to wnętrze, tę samotność jego, to, że jest takim introwertycznym i niepewnym siebie.
Że pod tą skorupą właśnie pięknego boga, Znajduje się osoba, w której coś się kotłuje strasznie. Wiesz co, ja właśnie w Samuraju nie mam takiego wyrażenia, że tam się coś kotłuje i raczej, raczej mi się wydaje, że Melville tutaj jakby wykreował Delona na taką męską lalkę. Zobacz, on się w Samuraju porusza jak manekin. Nic nie mówi, chodzi. Tak, znaczy jego introwertyczność, wiesz, z innych filmów to jest, znaczy jego introwertyczność w Samuraju to jest, wiesz, nie można jej porównać z tą introwertycznością i małomównością z innych filmów. Tutaj to jest wszystko jakby przerysowane takie, wiesz, aż do, tak jakby on staje się jakby częścią trochę Dekoracji też, to ten film jest bardzo wystylizowany, film lata 60., tam wszystko jest wysmakowane i te wnętrza, czy luksusowe, czy też proste mieszkanie tego samuraja, brudny kran, wszystko to jest takie wystylizowane, łącznie z jazzową muzyką, ze strojami.
Takie kino noir. To jest odpowiedź. On jest bohaterem kina noir. On ma tam takie spojrzenie, jakiego nie znajdziesz w innych jego filmach. Takie wręcz sztuczne. Po prostu masz wrażenie, że masz do czynienia z taką porcelanową lalką w męskim kapeluszu. Ale potem to trochę rykoszetem wróciło do Ameryki, bo w 1999 roku mieliśmy Drogę Samuraja, film o płatnym mordercy nakręcony przez Jima Jermusza. I to też jest, no ja widzę podobieństwa, widzę, że to jest taka... Ja ci powiem a propos Samurajów i Johna Wayne'a. No to jest jeszcze dosyć straszliwy film pod polskim tytułem Samurai i kowboje. Właśnie, chciałem się państwa zapytać, czy znają państwo jakiś koszmarny film z Delonem, taki lekko kompromitujący, którego boicie się?
Nie, bać to się nie ma co, ale na przykład Samurai i kowboje, bo on miał właściwie... Nie zrobił kariery w Stanach. Nie, to był Charles Bronson w roli głównej. Charles Bronson i Toshiro Mifune. Mifune, tak. I to jest absurdalna historia. I Ursula Andrews. Tak, to jest absurdalna historia o tym, jak bandyci, właściwie dwóch bandziorów, czyli Delon, który jest takim rewolwerowcem, razem z Charlesem Bronsonem i bandą jakichś oprychów, napadają na pociąg, którym jedzie ambasador Japonii, który wierzy w miecz samurajski dla prezydenta Stanów Zjednoczonych. A w środku jest Toshiro Mifune, I później Bronson z Toshirą i Funę ścigają Alana Delona. Jest to głupie, bardzo głupie. Polski tytuł Samurai Cowboy, oryginalny tytuł Red Sun, czyli Czerwone Słońce.
Ale nasi dystrybutorzy zawsze coś poprawią. Ja nawet sądziłem, że tam gra Brigitte Bardot, bo mi się w filmach właśnie takich głupich pomyliło to z Viva Maria. Ale do czego zmierzam, tak? Ten Delon, który gra Oprycha, który... Ukradł miecz samurajski i którego ścigają Charles Bronson i Toshiro Mifune. Jest tam karykaturą Delona, tak bym powiedział. On jest tam bardzo elegancki. On jest takim rewolwerowcem trochę jak siedmiu wspaniałych, czyli jakiś garnitur, kamizelka, rękawiczki, skórzane rękawiczki. Ale jest w pewnym sensie, powiedziałbym, chyba parodią, tak mi się wydaje, parodią właściwie Delona. On w tej chwili, to jest jeden film jakby amerykański, jego drugi, nie wiem czy było więcej, to jest Skorpion z Bartem Lancasterem.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Grzegorz Kalinowski przedstawia gościa programu, Katarzynę Domańską, pisarkę i felietonistkę, oraz Krzysztofa Varga, felietonisty i reporterka.
Katarzyna Domańska rozwija temat Alaina Delona, podzielając go na aktora i postacią kina, podkreślając jego niezawodność w roli.
Katarzyna Domańska omawia różne kostiumy i postacie, które Alain Delon grał w filmach, podkreślając jego niezawodność jako aktora.
Katarzyna Domańska wspomina o monologu Juliusza Cezara z filmu i omawia felieton Krzysztofa Varga w Newsweeku o Alainie Delonie.
Katarzyna Domańska opisuje życiorys i karierę Alaina Delona, w tym jego wczesne życie, karierę wojskową i jego role jako aktora.
Katarzyna Domańska opowiada o firmie producenckiej Alaina Delona i jego roli jako producenta, w tym jego role w tworzeniu filmów i budowaniu wizerunku.
Katarzyna Domańska porównuje Alaina Delona z Johnem Wayne'em, podkreślając różnice w ich postawach moralnych i postaciach w filmach.
Katarzyna Domańska pyta gościa o koszmarne filmy z Alainem Delonem, na które nie ma odpowiedzi.
Katarzyna opisuje zdjęcie z 1967-68 roku, wykonane podczas kręcenia filmu Dziewczyna na motocyklu, w którym Alain Delon, Marianne Faithfull i Mick Jagger toczą się wokół siebie.
Katarzyna wyjaśnia, że to pierwszy film wyprodukowany przez Alaina Delona, który zaczął firmę Adele Productions w 1968 roku.
Katarzyna opowiada o karierze Marianne Faithfull, od jej początków do późniejszych, dorosłych rolew, w tym filmie Irena Palm.
Katarzyna, Krzysztof i Grzegorz podsumowują rozmowę, podkreślając znaczenie Alaina Delona w kariery innych artystów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.