Kacper Ryx i kryminalne zagadki renesansowego Krakowa
Kacper Ryx jest bohaterem historyczno-kryminalnych powieści stworzonych przez krakowskiego pisarza Mariusza Wollnego. Młody żak rozwiązuje w nich z powodzeniem kryminalne zagadki, za co zostaje mianowany królewskim detektywem.
Nielegalnie, no tak, nielegalnie, więc on mógł być takim wolnym słuchaczem, który właśnie omijając prawo i opłaty stosowne, Kacper Ryx, Mariusza Wollnego. Ktoś taki, taka kanalia, jak Erasmus Rozmusz Czeczotka-Tłukiński mógł być burmistrzem królewskiego miasta Krakowa. I to po wielokroć. Więc tak jak to opisałem w przewodniku po Krakowie, zresztą z Kacperem Ryxem, no i w książce samej, w całym cyklu, bo on się przewija przez cały cykl, to jest jeden z głównych złych charakterów powieści.
I naprawdę... Naprawdę powiadam państwu, nie ma we współczesnych czasach takiego samorządowca, a może nawet i polityka z najwyższej półki ogólnopolskiej jak Erasmus, Rozmus, Czeczotka, Tłokiński. Nie ma, nie ma. Mamy oczywiście różne afery dzisiaj powyciągane, różnych przedstawicieli władz centralnych czy samorządowych. Natomiast szczerze powiedziawszy, nikt nie przebije chyba Erasma Tłokińskiego. Jego ród wywodził się z Wielkopolski, w prawdzie, gdzieś z Kaliskiego. No to już wielkopolanie mówią, to nie nasz, to jest z Królestwa. To nie nasz, to musi być Krakus. Nie, nie, z Królestwa. A z Królestwa. Z Królestwa, no bo Kalisz to była ta część Wielkopolski, która podlegała... Ale w XVI wieku jeszcze nie. Jeszcze nie.
Okej, nie wywinął się. Ale to nie, nie w szesnastym. No tak, w szesnastym, natomiast Rut wcześniej przybył do Krakowa. On już był rodem z Krakowa, także wszystkie jego złe cechy niestety są już rdzenne nasze i musimy to wziąć na klatę. Czy nam się podoba, czy nie? Opisał to szczegółowo, proszę państwa, niejaki Józef Muczkowski. To był taki znany XIX-wieczny historyk i napisał taką książeczkę Krwawy Burmistrz. Ja tylko przeczytam tutaj małą listę z tego, co on napisał o tymże Czeczotce. Oto z listy kryminów pana Czeczotki, tylko niektóre najważniejsze. Usiłował pozbawić życia Wacława Chodorowskiego, rajcę krakowskiego, przez co naraził skarb miejski na szkodę 10 tysięcy złotych. W sprawie Kacpra Guczego, Włocha, naraził skarb miejski na szkodę 2 tysięcy złotych.
Zabrał dla siebie bez wiedzy rady pieniądze sierotce. Nie płacił czynszu z folwarku na kleparzu. Nieprawnie posiada sadzawkę miejską przed Bramą Wiśną. Wydał zbroje miejskie zmarłemu kanclerzowi Janowi Ocieskiemu. Za jego sprawą dwaj strażnicy sadzawek miejskich zostali ścięci. To jest taki krótki wykaz, który nie obejmuje bynajmniej, bo najlepsze zostawiłem na później. Ja myślę, że jakby ten Czeczotka był dzisiaj u was w Krakowie, to byście już dawno mieli rozpoczętą budowę metra. Ja nie mówię, że cokolwiek zostałoby wykopane, ale inwestycja wytrwała. Nie zostałoby wykopane, natomiast dużo pieniędzy by się rozpłynęło, w zasadzie większość, co my znamy już, ale parę trupów by się jeszcze pościeliło troszeczkę, zwłaszcza osób, które niechętnie by na to patrzyły i miały zamiar się poskarżyć komuś.
Dlaczego Czeczotka-Tłokiński? To proszę Państwu wytłumaczyć. Ja wiem, bo czytałem cztery Kacpery Ryxy, więc wiem o co chodzi. Jak wiecie Państwo, skończonemu łotrowi oczywiście należy się kara. Natomiast żadna kara nigdy pana Tłokińskiego, szlachcica, bo Czeczotka był mieszczaninem, jako Czeczotka. Mieszczanin, który się dopchał do rady, bo tam ojciec, dziad porobili już jakieś interesy wcześniej, więc on nie startował od zera. Dopchał się do Rady Miejskiej, a potem już było z górki. I został burmistrzem, popełnił bardzo wiele zbrodni. Zaraz je przeczytam. On w ogóle nie miał żadnych skrupułów. On kradł wszystko, co mu się nawinęło pod rękę. On zamówił u niejakiego architekta znanego
Dla Czeczotki to oznaczało, że ma swój spichlerz, ma swoje folwarki i jego zboże jest w tym spichlerzu. W związku z tym on je sprzedawał i to po cenie zawyżonej, a nie bardzo niskiej dla mieszkańców miasta. Jak to tolerowano? Tolerowano w ten sposób, że opłacał wojewodę. Wojewoda miał brata, który był starostą. Starostą, czyli rządził królewskimi posiłkami pełniącymi rolę żandarmów. Oni stacjonowali na Wawelu. Oni się nazywali starościńscy. To się często pojawia, takie określenie starościńscy. Z ZOMO za przeproszeniem. Proszę? Z ZOMO za przeproszeniem. Coś takiego i w momencie, kiedy dochodziło w mieście do rozruchów, a przypominam, że miasto skąpiło na pachołków, było ich tylko 20, no i się musieli tam zmieniać, bo i w nocy stróżowali i w dzień patrolowali.
Diabeł Starnicki, Zborowski to też protestanci. Czeczotka protestant. Wojewoda Myszkowski protestant. Jego brat, starosta, który był sprzedajny, który był pijakiem, który okradał własnych żołnierzy, też był protestant. I ta bezkarność również... Również brała się. To ja będę o tym myślał, mijając każdorazowo tabliczkę. Witamy w królewskim mieście Kraków. I teraz, dlaczego to tolerowano? Ba, sam król, Batory. Batory, który najwięcej w naszej historii kazał pościnać szlacheckich ubów. Nikt po prostu nie kosił tak jak Batory tych wszystkich z Kacper Ryx, Mariusza Wollnego.
Ale nie tylko za Czeczotkiem. Działając wspólnie i w porozumieniu. W porozumieniu. Czeczotka był tylko szeryfem, który tym zarządzał interesem. I dlaczego król Batory nie tylko nie przyjął tej skargi, ale wyszło z jego kancelarii rozporządzenie, żeby ukarać tych, którzy o tym donieśli, usunąć z rady i w ogóle odszkodowaniem ukarać. Natomiast nic się nie stało panu Tłokińskiemu. Dlatego, że po pierwsze Opłacił notariusza Królewskiego z Kancelarii Królewskiej. I ten gość pisał te donosy w przeciwną stronę. Wracamy teraz, dlaczego Czeczotka Tłokińskim został. No właśnie, jak się dorobił szlachetstwa? Było to prawdziwe szlachetstwo, czy udawane? To było szlachetstwo jak najbardziej zasłużone, jak większości, proszę państwa, tych szlachciców znanych z serialu 1670.
Biskup Padniewski tam robił osobiście kontrolę tego interesu. Za tę kontrolę... A jak się zmęczył, to się położył. Za kontrolę, żeby odsapnąć troszeczkę. Zresztą on był im bliski, bo to był człowiek renesansu i oczywiście był człowiekiem również Kościoła, ale on nie znosił klerykalizmu i był wrogiem na przykład studentów. Dlatego stawał po stronie Czeczotki, no już pomijając to, że dostawał tam drobne prezenty, a to 200 tysięcy tych złotych polskich i plus złoty puchar. W każdym bądź razie to była jawna rozpusta z muzyką, no balangi po prostu tam się odbywały w tej łaźni. To było zakazane, bo nie wolno było hałasować, nie wolno tam było z muzyką przychodzić, no oczywiście nie wolno było uprawiać
Nie rządu tym bardziej, prawda? No i były nie koadukacyjne, tylko jedna część była dla mężczyzn, druga dla kobiet, oddzielone takim grubym przepierzeniem. No ale Czeczotka kazał, obok było prywatne i tam była taka furteczka, że można było sobie przechodzić, prawda? Jeżeli mu się podobała żona jakiegoś rajcy, czy kogoś innego, czy jakiegoś mieszczanina, to po prostu ją sobie zabierał. Kazał ją porwać, dwa takie przypadki są odnotowane. Kilka osób kazał zabić, a miał do takich zabójstw skrytych, to miał człowieka, goryla, cyngla jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, jak to gangsterzy dobrzy. Zresztą ze świetną ksywką, bo on miał na imię Praszka, ten goryl, a ksywkę siekiera.
Więc można się domyślić, jakiego narzędzia używał do pozbywania się wrogów osobistych pana Czeczotki. Ale Czeczotka wolał to robić zgodnie z prawem, lege artis. W ten sposób kazał zamordować niejakiego magistra Wolskiego. Wolski był nauczycielem w szkole dla żaczków przy kościele duchaków. On był bardzo kochliwy, to był młodzian o jakimś tam, taki szlachetka z takiej rodziny szlacheckiej. Brał udział w wojnie z Iwanem Groźnym i tenże magister Wolski miał temperament, był dobrze zbudowany, podobał się paniom i on paniami też nie gardził, a poza tym był krewkiego usposobienia. I któregoś dnia spotkali się u pewnej wdowy waliszewskiej, którą też uważał za swoją własność pan burmistrz Czeczotka.
No i wchodzi któregoś dnia niezapowiedziany, a tam wdówka waliszewska, która otruła swojego męża z gachem, czyli z naszym przystojnym magistrem Wolskim. Młody, przystojny, dobrze zbudowany. W przeciwieństwie do Czeczotki. No i skopał magister Wolski ze schodu w Czeczotkę. A jeżeli już mówimy o otruciu, że wdowa, która była córką rajcy, którego wprowadził do radziectwa Czeczotka, żeby mieć takiego fagasa, najlepszego no, takiego no lizo wiadomo co, Polaka niejakiego, ona Waliszewska po mężu, męża otruła, żeby móc się swobodnie prowadzić. Ale pan Czeczotka swoją żonę też otruł. Żeby móc się ożenić lepiej powtórnie. Więc doszło do waśni na tle tutaj erotycznym.
No i skorzystał z pierwszego pretekstu, żeby napuścić tych pachołków miejskich na pana Wolskiego. Złapali go, przywlekli do ratusza. Po czym zatrzymano go w jednej izbie, a w drugiej Czeczotka wytłukiwał w tym momencie wszystkie szkła w oknach. Wszystko poszło na konto Wolskiego, którego wpierw wypuszczono, potem znowu złapano. Zaprowadzono na kabat, błyskawicznie się odbył sąd, skazano go na karę śmierci i ścięto na kabacie. Ja mówiłem o spichlerzu zbudowanym przez Słoninkę, któremu nie wypłacił pełnej kwoty za budowę tego swojego domu i tego spichlerza też. O, dzisiaj też znamy takie... Znamy takie przypadki oczywiście, no. Srebrne różne tam takie i... Wieże. Wieże. To było u Czeczotki po prostu norma.
To było najmniejsze jeszcze, co mu można zarzucić. Ale chciałem powiedzieć o tym, że Czeczotka w każdym razie ma w ręku Wolskiego kabat i spichlerz. Rzeczy dzisiaj nieistniejące. Zachęcam wszystkich słuchaczy, żeby odwiedzili pod wieżą ratuszową, jedyną, co ocalało z dawnego ratusza, tam jest świetny odlew brązowy. I widać kabat, to był taki mały dziedzińczyk. Mały dziedzińczyk wewnętrzny otoczony murem i tam, kiedy chciano się kogoś pozbyć cichaczem, to tam ucinano mu głowę. Po czym głowę nabijano na wysoki pal, na dowód, natomiast bezgłowe ciało wyrzucano za ulicą Sienną i tak skończył magister Wolski, który nie popełnił żadnego przestępstwa.
Studenci wkurzeni odbili ciało leżące bez głowy i zanieśli je do Franciszkanów, a potem przenieśli na Cmentarz Duchaków. No i zaczęła się wojna kilkudniowa. Całe miasto płonęło, bo studenci ściekli, szturmowali ten super dom Czeczotki. Tym razem w dobrej sprawie, bo oprócz tego studenci też Najczęściej wybierali, albo napadali na protestantów, albo na Żydów wybierali się do Kazimierza. I wtedy starościńscy z armatką tam szli i walili do nich jak Kaczyk Kuper, że się tak wyrażę, po myśliwsku. Ale się kiedyś studiowało. Ale się kiedyś fajnie studiowało. Studenci nosili broń, chociaż im nie było wolno. Ja pisałem to w Kacper Ryxie, że o dwóch takich, co sobie z okna bursy strzelali do przechodniów.
Udało im się nawet trafić jakiegoś bogu ducha winnego chłopaka z Wrocławia, który był rzemieślnikiem i przechodził tam z czymś ulicą. To jest z akt miejskich, czy już... Z akt miejskich, no i to jest udowodnione, więc niczego nie wymyślam. W XVI wieku, zwłaszcza pod koniec XVI wieku, rozwydrzenie było straszne na Akademii. Kompletnie nikt nad tym żywiołem nie panował, bo oni byli bezkarni, bo byli pod opieką biskupa, kościoła. A kościół ich hołubił, bo walczyli z protestantami i Żydami, no więc wszystko było w porządku. I stąd też ta niechęć do karania Czeczotki, dlatego że i król Zygmunt August nie znosił fanatyków religijnych i nie pozwalał na to, żeby oni się panoszyli.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Grzegorz Kalinowski przedstawia gościa i temat programu, a Mariusz Wolny opowiada o swoich kryminałach historycznych.
Mariusz Wolny wyjaśnia różnice między Krakowiakiem a Krakusem.
Mariusz Wolny omawia postać Twardowskiego i jego relacje z Kacperm Ryxem.
Mariusz Wolny opisuje postać Erasma Czeczotki-Tłokińskiego i jego zbrodnie.
Mariusz Wolny omawia wpływ Czeczotki-Tłokińskiego na miasto i jego relacje z królem i rządem.
Mariusz Wolny opisuje życie w Krakowie XVI wieku, w tym struktury społeczne i prawne.
Mariusz Wolny szczegółowo opisuje zbrodnie Kacpra Ryxa.
Mariusz Wolny opisuje koniec i konsekwencje zbrodni Czeczotki-Tłokińskiego.
Mariusz Wolny podsumowuje rozmowę i poleca czytanie Kacpra Ryxa i innych serii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.