Jack Reacher - współczesny samotny jeździec
Czy postać z powieści Lee Child'a to amerykański bohater? O sylwetce Jacka Reacher'a dyskutowali w audycji Polskiego Radia 24 pisarze Wojciech Chmielarz i Jakub Ćwiek.
Więcej niż kryminał. Grzegorz Kalinowski, witam. Dzisiaj będzie trochę westernowo, trochę ucieczkowo, bardzo samotnie, chociaż będzie nas trzech. Jakub Ćwiek. Dzień dobry. Wojciech Chmielarz. Dzień dobry. I gospodarz tego spotkania. Pretekstem Do naszej dzisiejszej rozmowy jest seria o Jacku Reacherze, archetypie amerykańskiego trochę rewolwerowca, trochę samotnego jeźdźca. Czy moglibyście tego żandarma nazwać samotnym jeźdźcem? Chyba nawet dosłownie, to znaczy to jest facet, który cały czas jeździ, co prawda zamienił konia na autobusy Greyhunda, ale jednak mimo wszystko cały czas jest w ruchu, cały czas jest w podróży, no i zwykle jest sam.
Możemy tak go nazwać, zdecydowanie, natomiast tutaj już od razu zacznę od mocnego mojego sprzeciwu. Totalnie się nie zgadzam z użyciem słowa archetyp. Jack Reacher nie jest archetypem, on korzysta z archetypów, natomiast sam archetypem nie jest. No i wiesz, jest pytanie, na ile on jest amerykański, skoro jest tworem brytyjskiego autora, nie? Tak, jest tworem brytyjskiego autora, jako postać ma francuską matkę, więc tam jest dużo, dużo namieszane. Natomiast jeśli chodzi o prezencję, sposób bycia, no to jest bardzo Wayne'owski, to jakby trzeba przyznać. Oglądaliście... Tu jest różnica Peseli dość poważna, ale taki film Samotny detektyw McHugh. Kurczę, tego nie widziałem. Też nie widzisz, łapiesz nas. Mamy braki, mamy braki. Rok produkcji 1974 to bodajże jeden z tych dwóch czy trzech filmów, w których John Wayne nie grał kowboja.
A jak już nie grał w Westernie, to zagrał w filmie Zielone Berety. No właśnie i trochę o to chodzi, że on jest symbolem takiej epoki czy w ogóle taką postacią, z którą się w pewnym momencie walczyło. No i mamy do czynienia z tym zderzeniem trochę Wayne'a, jeśli chodzi o Reachera, zderzeniem Wayne'a jako tego prawego zazwyczaj szeryfa z tymi wizjami trochę późniejszymi, tworzonymi gdzieś tam, nie wiem, w literaturze hardboiled chociażby przez Richarda Starka. Więc mamy tutaj połączenie jakby jednego z drugim, czyli taki trochę z siłą połączenia Johna Wayna, wspomnianego Steve'a McQueena i Clint Eastwooda powstaje postać w stylu właśnie Jacka Reachera. Jak się chodzi o wiersz Jacka Reachera, to jednak sięgnął dużo, dużo głębiej i dużo dalej, tak?
Natomiast... Gwoli wyjaśnienia dla tych państwa, którzy nie znają tego filmu. Zielone Berety to był film z późnych lat 60. albo lata 70. Tak, Ameryka protestowała przeciwko Wietnamowi, a John Wayne grał tam właśnie oficera Zielonych Beretów i to był film, który był pro amerykańskiej obecności w Wietnamie. Jeżeli ktoś z państwa interesuje się kinem, historią Stanów Zjednoczonych, to można to krótko zdefiniować. W tym filmie nie mogła wystąpić Jane Fonda. No dobra, ale ty gdzie szukasz początków Reachera? Jacka Reachera? Ja szukam początków Jacka Reachera, a to pewnie i tak jest za płytko, w jakichś mitach arturiańskich, nie?
Oczywiście ten etos się zmienia, modeluje się w czasie, ale nie może być tak, że nagle przeniesiemy wizję arthuriańskiego rycerza, czy średniowiecznego rycerza do współczesności. Go nie zmienimy, bo to nie będzie działało po prostu. Ale jak się zastanawiamy, jakie są korzenie, To to jest to. To to jest to. Z tego się wywodzi nie tylko Jack Reacher, ale cała ta gałąź bohaterów różnorakich. Wiesz co, ja myślę, że oczywiście przy całym założeniu i świadomościom tego, jak bardzo to się różni od etosu rycerskiego, no to przecież postać, tak notabene chyba bezmiennego tak rewolwerowca za garść dolarów, Tak, tak, tak.
To jest samotny rycerz. Notabene. To jest oczywiście remake kurosawy, gdzie bohater był samurajem, więc w ogóle tutaj wszystko się nam miesza, ale to jest ten cały kocioł, z którego Jack Reacher ma tam swoje korzenie. Czyli mówiąc inaczej, jeżeli mówisz o sięganiu dalej, no to możemy sięgnąć nawet do Gilgamesha w sumie, jakby się dobrze zastanowić, ale faktycznie jest to postać dostosowana do pewnego czasu, dostosowana zdecydowanie do kraju, to znaczy możemy tutaj powiedzieć o tym, że brytyjski autor bardzo mocno wyczuł to, co jest dla Amerykanów ważne i jakiej postaci potrzebują. I bardzo ważne dla brytyjskiego autora, ponieważ tylko chyba Brytyjczyk mógł wpaść na taki pomysł, żeby
Właśnie oczami tego autora Jack Reacher poznawał Stany Zjednoczone, bo Jack Reacher jest Amerykaninem, który nie zna Ameryki. Coś w tym jest, to prawda. Są Stany, w których jeszcze nie był, są miejsca, których nie widział, Amerykę zna z książek. Po brytyjsku pretensjonalny bywa, to też trzeba mu przyznać. Przepraszam, ja tutaj będę trochę bronił. Ja jestem Polakiem, który 30 lat mieszka w Polsce i są miejsca w Polsce, w których jeszcze nie byłem, słuchaj. Ta Polska jest dużym, mniejszym krajem. Ile lat... Zastanawiam się, czy są województwa, w których jeszcze nie byłem, ale chyba aż tak nie. Okej. Ile czasu spędziłeś w Polsce procentowo ze swojego życia? Nie, ja wiem o czym mówisz, tylko to jestem... Jack Reacher stacjonował w różnych miejscach na świecie. Urodził się w Berlinie, matka francuska, od bazy do bazy za ojcem i on nawet podkreśla to, że Ameryka nie jest krajem, który znacie.
Półhiszpan, który rozmawiał ze swoim kolegą. Jaką dzisiaj miałeś grupę? Polaków, odpowiada, na co się pyta ten drugi facet. Ale z Barcelony czy z jakiegoś innego miasta? Nie, z Gdańska. Dlatego, że Madrytczycy bardzo często nazywają Katalończyków Polakos. No, ja bym bardzo chciał tutaj, żebyśmy mieli, bo na razie mamy bardzo czystego Jacka Reachera, którego przypisaliśmy do etosu rycerskiego, to ja bym go bardzo chciał ubrudzić w tej historii. Jak będziemy sobie rozmawiać, żebyśmy go jednak trochę pobrudzili właśnie tym, czy tymi opowieściami takimi o tych twardych detektywach. No, brudny Harry.
Zwłaszcza z perspektywy dzisiejszych czasów, ale i wtedy kontrowersyjna dosyć mocno. Znaczy, o brudnym Harrym wiemy, jakby on był tak budowany, że jasne, że on stoi niby po stronie dobra, ale jest rasistą, bardzo wyraźnym rasistą, który te swoje poglądy w taki, a nie inny sposób wyraża. Całe to jego podejście jest właśnie już brudne, gniewne. To znaczy, to jest facet, który Nie jest brudnym gliną, bo nie interesują go pieniądze, ale tak naprawdę wszystkie zasady, które może łamać, to łamie w taki sposób. Mam wrażenie, że Jack Reacher nie dochodzi aż do tego poziomu. Ale i tak to jest, parafrazując tytuł jednego z moich ulubionych filmów Woody Allena, wszystko to, co chcielibyście przeżyć, ale wstydzicie się o tym powiedzieć.
Możecie zobaczyć w kinie albo przeczytać. KONIEC! Czyli zemsta na grzesznikach, zemsta na oszustach, mordercach, na zgniłym establishmentzie, na bandytach. To wszystko robi za nas Jack Reacher. Tak, to jakby bezsprzecznie. To bezsprzecznie tak jest i on jest tutaj, tak jak Wojtek powiedział, nie do końca jest archetypem, ale postacią symboliczną jest zbudowany bardzo mocno. Archetypem wyskoczyłem dlatego, że mam naprzeciwko was I o tym też będziemy mówić, bo moim zdaniem to nie jest zarzut. Chyba nie byłoby Drelicha, nie byłoby Bezimiennego, gdyby właśnie nie ten taki amerykański archetyp samotnego bohatera.
Zdecydowanie tak. I pomostem między tamtymi czasami a współczesnością jest Jack Reacher. Tak, to na pewno, chociaż jest paru innych bohaterów, którzy też tak funkcjonują. Tutaj się kiwałem głową, bo tak jak Kuba mówił, na to użycie sformułowania postać symboliczną. Tutaj się faktycznie zgadzam. Na pewno ja mam bardzo długi, duży dług wdzięczności względem Lee Childa i postaci Jacka Reachera do tego stopnia, że mam wrażenie, że prosta sprawa to był trochę fanfic, nie? Do Jacka Reachera. Co wynikało trochę z tego powodu, jak to było pisane, że w odcinkach na Facebooku podczas pandemii, podczas lockdownu, ja w ogóle nie sądziłem, że to będzie wydana jako książka.
Ale powiem ci, że ja na tę książkę czekałem, bo jestem wielkim fanem Jacka Reachera, ale w pewnym momencie Nastąpiło takie zmęczenie, pomyślałem sobie, chciałbym mieć takiego Jacka Reachera, ale trochę od początku, trochę innego, więcej powietrza w tym, świeżości. Pach, Wojtek Chmielarz tworzy postać bezimiennego, jest, wchodzi, mam coś, co po prostu znów mnie zbliża do tej serii. Zacząłem potem znów czytać Jacka Reachera, te brakujące tomy. Minęło mi to zmęczenie, także tutaj głębokie ukłony, dziękuję. Ja chciałem tu powiedzieć, że akurat napisałeś tego bezimiennego w chwili, kiedy Jack Reacher mocno słabował jako postać. To się bardzo mocno zgrało wtedy. No i dalej słabuje.
Tak, ale to był ten początek. To była chyba ostatnia książka, o ile dobrze pamiętam, mogę teraz mylić chronologię, ale ostatnia książka, którą Child pisał sam i ona już była słaba i już wypatrzała w jakiś sposób postać samego Reachera, który, rozmawialiśmy kiedyś o tym, stawał się coraz bardziej psychopatą wtedy. Ja nie pamiętam tego tytułu, ale faktycznie pamiętam naszą rozmowę na ten temat, kiedy ci mówiłem, że to była pierwsza książka, kiedy ja się zorientowałem, że ja się boję Jacka Reachera. Tak. Także jak do tej pory to była postać, z którą chcesz pójść na piwo, czy nie na piwo, chcesz siąść w knajpie i napić się z nią kawy, bo on pije kawę i chcesz ją poznać, to jest fajne, to po przeczytaniu tej książki miałem takie, okej, mam nadzieję, że nigdy kogoś takiego w życiu nie spotkam, nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
Facet, który cieszy się, że bierze karabin i idzie zabijać. Trochę bardziej Punisher niż Jack Reacher, jakiego znamy do tej pory, to prawda. Prawie kwadrant za nami, a ja się teraz złapałem, kiedyś mnie bił po łapach i całą redakcję nasz mentor w pierwszej telewizji, w której pracowałem, Krzysztof Wyszyński. Nie róbcie programów, audycji czy newsów dla poinformowanych. Tak, złapałem się teraz na tym, że robię coś, robimy wspólnie dla poinformowanych, więc może łopatologicznie od początku. Jack Reacher, postać wykreowana przez Lee Childa, żandarm emerytowany amerykańskiego wojska, który prowadził trudne dochodzenia, trudne śledztwa na W emeryturze wojskowej jeździ po Ameryce, jego całym dobytkiem jest to, co ma na sobie, można powiedzieć drelich.
To serialem, z którego mam dług wdzięczności ogromny, jest Drużyna. Oj tak, bardzo. Bo to jest dokładnie ta sama historia. Są jacyś ludzie, którzy jeżdżą po Stanach i jak do nich zadzwonisz, to ci pomogą. Weterani, dokładnie tak. I oni są tą samą postacią, to znaczy można stwierdzić, że to tak jak skoro już poruszamy się gdzieś tam w jakichś nawiązaniach, Drużyna A, gdyby się połączyła w Kapitana Planetę, to byłby Jack Reacher. Jack Reacher jest całą drużyną A w jednym, bo on jest i silny, i przystojny oczywiście, i super inteligentny. No w sumie nie wiem, czy potrafi aż tak dobrze pilotować wszystko, bo to jakby... Nie, nie, przecież on o to nie jeździ, ale poza tym nie ma tego genu szaleństwa. Nie jest dobrym kierowcą.
I jest to ważny element wpisany w kulturę. Panowie skończyli o Jacku Reacherze, o Greyhandach, można dojść do waszych książek. Czy pomysłem na serię o bezimiennym, coś oprócz Jacka Reachera, mówiłeś o serialu? A dobrze nie, a dobrze nie. Z tego pokolenia, które się wychowało, W filmach o samotnych mścicielach, którzy pokonywali wszystkich złych, nie? Bo to możemy sobie wymieniać filmy, ale archetypy, wiesz, wykreowane przez Sylvestra Stallona, przez Arnolda Schwarzeneggera, przez Jean-Claude Van Damme'a, przez Stevena Seagala, odpukać wkrótce, strasznie zniszczony aktor, nie? Ale wiesz, to są wszystko filmy naszej młodości, to się oglądało, wiesz, namiętnie i tak dalej.
No Boże, Rambo, Rambo, Rambo też doskonale pasuje do tego. Facet, który... Ale w drugiej części dopiero, nie? Tak, bo w pierwszej to jest Rambo jest człowiekiem, który ucieka, nie? No tak, ale też jest człowiekiem, który przyjeżdża do miasta i tu nie pasuje. Zupełnie jest Jackiem Reacherem. Ale to jest inna historia jednak. Ja uważam, że to jest w ogóle anty-Reacher. To jest gość, który nie wierzy w wojsko, jest prawie hipisowski pomimo tego, że jest weteranem. Jeszcze książkowo to widać bardziej, że on przede wszystkim te długie włosy, że się snuje po tym kraju i tak naprawdę atakuje go system. I on przed tym systemem próbuje uciekać. On nie robi nic innego, on w pewnym momencie zostaje zapędzony do tego punktu, w którym musi zacząć walczyć.
Oj, to również Jack Reacher, bo on w wielu, wielu powieściach przyjeżdża do jakiegoś miasteczka, gdzie jest jakiś układ, gdzie go nie chcą, gdzie ma się wynieść. Tak, ale on się od razu ładuje w kłopoty. On się chce ładować w kłopoty, a Rambo nie chciał. Rambo chciał po prostu przejść przez miasto. To było tak, że on chce przejść przez... On w filmie, pamiętam, szedł do przyjaciela, chciał odwiedzić przyjaciela i chcieli go przegonić, a w książce, o ile dobrze sobie przypominam, to on w ogóle po prostu Chciał przekroczyć miasto, bo podróżował na stopa, co nadal w sporej części Stanów jest karane jak za włóczęgostwo. Więc tu się zrodził ten konflikt. Ale tutaj nie było żadnej sprawczości po stronie Johna Rambeau. Tej sprawczości nie było. U Reachera ona zawsze jest.
To jest to, co Kuba mówi, że Jack Reacher w pełni świadomie i bardzo aktywnie wchodzi w jakieś kłopoty. Tak nawet jak one spotykają go przypadkiem, to on zawsze ma tą sytuację, kiedy może odejść, po prostu się odwrócić napięcie i pójść swoją drogą, bo czemu nie, ale on decyduje inaczej, idzie, wiesz, idzie walczyć ze złem i dlatego mówisz, że to jest ten archetyp rycerski, nie ten archetyp samotnego, bo to jest facet, który nie jest w stanie, jeśli mówimy o archetypie, Odwrócić głowę od zła. On nie potrafi być obojętny. Podczas kiedy, wiesz, jak mówimy o Rambo, tej pierwszej części, bo druga, trzecia, czwarta i kolejna to jest zupełnie inna historia.
Wiesz, nawet tam puenta jest taka, kiedy on prawie płakał na ramieniu tego pułkownika, tłumacząc, że on nie chciał. On po prostu chciał, żeby go zostawili w spokoju. On został złamany i to jest człowiek przerobiony na maszynę do zabijania, który chciałby wrócić do domu, co zresztą bardzo ładnie jest spuentowane w czwartej części, chyba mam wrażenie, że jednej z najbrutalniejszych, w której on w końcu do tego domu wraca. Ta piąta część jest zupełnie niepotrzebna, bo to jest ta scena, że on dokładnie z tym samym workiem w takiej samej kurtce dociera do tego domu i to by ładnie zamknęło jego historię. Ale to jest gość, który chce wrócić do domu. To tym też się różni od Jacka Reachera, który tego domu nie ma, który w pewnym momencie stwierdził, że całe życie będzie się przymieszczał.
Gdzieś dała mi też sygnał, że historia, która siedzi we mnie od dłuższego czasu i którą od dłuższego czasu planowałem napisać właśnie ma swój czas. I to nie jest do końca taki bohater jak Reacher. To znaczy ja mam wrażenie, że to jest bardziej bohater jak z filmów Michaela Manna. To znaczy owszem on jest... Samotnikiem gdzieś we własnej głowie, pomimo tego, że to jest człowiek bardzo rodzinny, to jest człowiek, który ma tę swoją wartość wyznaczoną, on gdzieś pozostaje samotnikiem, natomiast to jest taka postać właśnie trochę jak w Złodzieju, czyli debiucie filmowym Michaela Munna, czy w Gorączce postać grana przez Roberta De Niro. Człowiek od planu, gościu, który jest znakomicie przygotowany do pewnych rzeczy i to jest trochę bohater mimowoli, to znaczy
I właśnie, tu dochodzimy do drażliwego tematu. Obsada, pomysł na bohatera. Damiencki spisuje się świetnie, Adamczyk również. Ja wolę tego drewnianego Jacka Reachera z serialu, bo przynajmniej ma 1,91 m, prawdziwy Jack Reacher ma 1,95 m, niż Toma Cruza, który ma 1,70 m. A wy panowie Toma Cruza lubicie, ja za nim nie przepadam. Ja w ogóle uważam, że Tom Cruise jest jednym z najwybitniejszych aktorów akcji, jakich kiedykolwiek mamy i chyba jest ostatnią prawdziwą gwiazdą kina. To znaczy, jest człowiekiem, który na swoje nazwisko i swoją markę potrafi ściągnąć pieniądze i potrafi stworzyć blockbuster.
Pojutrze? Tak się nazywał ten film? Nie, nie Pojutrze. Edge of Tomorrow. No przecież tam też grał tchórza po prostu, nie? I potrafił go dobrze zagrać. Znaczy, ja mam z ekranizacjami Reachera, z nim jakby to podejście, bo chciałem powiedzieć ten problem, ale nie, to podejście, że jeżeli przez moment myślę sobie, to nie jest ekranizacja Jacka Reachera, tylko dobry film akcji, Dla mnie to są dobre filmy akcji. Ja oba te filmy lubię i ja oczywiście mam tam gdzieś z tyłu głowy to, co kiedyś Lee Child powiedział, jak go kiedyś na spotkaniu zapytałem, właśnie o The Rocka wspomnianego, jeszcze jak nie było mowy o tym, kto będzie grał w nowej wersji.
Zapytałem, czy The Rock mógłby zagrać Reachera. On mówi nie. Nie dlatego, że nie lubię tego aktora, tylko że jednym z ważnych elementów tej postaci jest to, że raz, jest wielki, silny, przez to góruje nad wszystkimi, ale dwa, wszędzie w Stanach Zjednoczonych czuje się jak u siebie. I tego człowiek innej skóry niż białej nie może o sobie powiedzieć nigdy. Nieważne, jak jest wielki. I to powiedział Lee Child. Ale to jeszcze jest przed nami. To jeszcze jest przed nami. Jack Reacher w Harlemie. Luke Cage jako postać, tak. To jest taki superbohater. Ale zmierzam do tego, że te filmy z Tomem Cruzem, on tam jest jako... Pomińmy na chwilę, zdejmijmy nazwisko Reacher z tej postaci, albo nie traktujmy go jako powiązane z książkami.
On się tam zachowuje super. Jak z niego bije pewność siebie, on umie walczyć, on rzeczywiście staje naprzeciwko tych ludzi. Co więcej, jakoś bardziej wiarygodne w tych konkretnych scenach wydawało mi się, że ludzie go atakują i próbują go wyzywać i go niedoceniają. Bo jednak nie docenić wielkiego chłopa, który wygląda jak żołnierz, no to trzeba być debilem. A jakby tutaj ta sytuacja, w której mamy gościa niskiego, drobnego, którego chcą wyciągnąć na ulicę, on jasne wychodzi. Czyli ten spokój, Reacherowski spokój z niej emanuje. Okej, okej, zgadzam się, zgadzam się. Film Ostatnia Rodzina jest filmem genialnym, byłby jeden z moich ulubionych, gdyby nie było tam nazwiska Beksiński. Seria o Jacku Reacherze z Tomem Cruzem też byłaby genialna, gdyby nie było nazwiska Jack Reacher, gdybym nie czytał powieści.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Grzegorz Kalinowski przedstawia gości i przedstawia serię o Jacku Reacherze, tworzącą archetyp amerykańskiego samotnego jeźdźca.
Grzegorz Kalinowski i goście omawiają Jacka Reachera jako postać, która korzysta z archetypów, ale nie jest samotnym jeźdźcem w pełni.
Goście odwołują się do filmu Samotny Detektyw, omawiając postać Johna Wayna i jej wpływ na Jacka Reachera.
Goście analizują korzenie Jacka Reachera, od Gilgamesza po mity arturiańskie, aż do jego postaci w serii literackiej Lee Childa.
Goście omawiają, jak Jack Reacher jest Amerykaninem, który nie zna Ameryki, i jego korzenie w brytyjskim autorskim stylu.
Goście poruszaют Jacka Reachera jako postać symboliczną i jego rola jako bohater, który zbudował silne więzi z czytelnikami.
Rozmowa o postaci Jacka Reachera i jego preferencjach w zakresie pojazdów, w tym samochodów i konia.
Porównanie postaci Jacka Reachera i Rambo, omówienie ich charakterystycznych cech i podejścia do spraw.
Analiza postaci Jacka Reachera i postaci bezimiennego bohatera, omówienie ich różnic i podobieństw.
Rozmowa o powstaniu bohatera bez imienia, jego inspiracjach i porównanie z innymi postaciami, takimi jak Parker.
Diskussja na temat możliwości spotkania bohaterów Jacka Reacher i bezimiennego w serialu.
Analiza fizycznej postaci Jacka Reachera i porównania z aktorami, takimi jak Alan Ritson i Tom Cruise.
Diskussja na temat wpływu fizycznej postaci bohatera na jego percepcję przez widzów, z przykładami z serialu i filmów.
Porównanie polskich kryminałów, takich jak Krimen Józefa Hena i Prawo i Pięść, z zachętami do ich oglądania.
Opis i analiza filmu Prawo i Pięść, w tym role Gustawa Holubka i jego postać w filmie.
Opowieść o Gustawie Holubku jako kibice, jego zachowaniu podczas meczu i starciu z innym kibicem.
Podsumowanie rozmowy i propozycje do przyszłych wydań podcastu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.