Dlaczego sądy ignorują przemoc wobec dzieci? | Józefaciuk, Żukowska-Gołębiewska
Rozmowa z Justyną Żukowską-Gołębiewską, psycholożką, i Marcinem Józefaciukiem, nauczycielem i posłem, o alienacji rodzicielskiej i projekcie ustawy, który Konfederacja złożyła w ubiegłym tygodniu w Sejmie, a który zakłada rozmaite sankcje za izolowanie dziecka od drugiego rodzica i utrudnianie tzw. kontaktów z tym rodzicem. Teraz za takie działania ma grozić nie tylko mandat, ale i odpowiedzialność karna. Czym jest alienacja rodzicielska i dlaczego budzi takie emocje? Dlaczego sądy ignorują przemoc? I gdzie w tym wszystkim jest dobro dziecka?
I tak, ten problem jest, bo wiemy to z reportaży, z rozmów, z obecności tego tematu w przestrzeni publicznej. Po jednej i po drugiej stronie jest problem, jest przemoc, jest kłopot, trzeba to jakoś adresować. Tylko czy najlepszym rozwiązaniem jest od razu sięganie do kodeksu karnego, to co proponuje Konfederacja, czy to jest dobry punkt wyjścia do dyskusji? Jeszcze jedna sprawa. 609 tych spraw, natomiast mamy 300 tysięcy osób zobowiązanych do płacenia alimentów, włożenia na dzieci. Milion dzieci alimentów nie dostaje. Uwaga, jeśli chodzi o te milion dzieci, akurat proszę sprawdzić serwis Demagog, też walczy z tym milionem dzieci. Ja mam dane, że to jest milion, ale jedna koalicja nie... Dobra, ale jeżeli to jest 700 tysięcy dzieci nawet?
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rozmowa z Justyną Żukowską-Gołębiewską, psycholożką, i Marcinem Józefaciukiem, nauczycielem i posłem, o alienacji rodzicielskiej i projekcie ustawy, który Konfederacja złożyła w ubiegłym tygodniu w Sejmie, a który zakłada rozmaite sankcje za izolowanie dziecka od drugiego rodzica i utrudnianie tzw. kontaktów z tym rodzicem. Teraz za takie działania ma grozić nie tylko mandat, ale i odpowiedzialność karna. Czym jest alienacja rodzicielska i dlaczego budzi takie emocje? Dlaczego sądy ignorują przemoc? I gdzie w tym wszystkim jest dobro dziecka?