Mentionsy Mentionsy
Wegner Podcast
Wegner Podcast

Im więcej pomożesz tym więcej zarobisz | Simonte

03.09.2023 ·48 min · 9 rozdziałów

Otrzymuj darmowe porady na temat diety, treningu i suplementacji prosto na Twój email raz w tygodniu: ➡️ https://fitporady.damianwegner.pl/ Szkolenia, webinary, ebooki: ➡️ https://wegnerowie.pl Zaobserwuj mnie na instagramie: ➡️ https://instagram.com/damianwegnerr Profil Simonte: ➡️ https://www.instagram.com/siimonte/ Spis treści: 00:50 - Wprowadzenie, kilka słów o sobie 02:50 - Mimo braku wsparcia jak osiągnąłeś sukces? 04:50 - Czy miałeś zaplanowaną scieżkę rozwoju? 07:30 - Skąd pomysł na Daily Effect? 11:10 - Skąd pomysł na Foodies? 14:50 - Skąd w Tobie tyle spokoju? 18:50 - W jaki sposób zbudowaliście taką skalę klientów? 20:40 - Co przynosi Wam największą sprzedaż? 21:48 - Jakie masz podejście do TikToka? 23:40 - Dlaczego nie chcecie zespołu? 26:28 - Jakie błędy dostrzegasz robione przez kolegów po fachu? 28:55 - Automatyzacja biznesu 31:02 - Czy sprzedajecie za pomocą newslettera? 36:10 - Skąd takie poczucie estetyki? 38:50 - Feedback od klientów 39:59 - Czy jakość jest ważna? 41:50 - Droga na YouTube 43:00 - W jaki sposób się uzuełpniasz z Martą? 44:35 - Jak organizujecie czas w związku prowadząc biznes? 45:50 - Jakie macie cele na najbliższy czas?

3:06 · Znajomość Simonte przez Błażeja 1

Czy ty już wtedy wiedziałeś dokładnie, w którą stronę zmierzasz, że będziesz tu, gdzie jesteś teraz, czy na przykład to całe Daily Effect, o którym za chwilę sobie pogadamy, przyszło o wiele później? Gdzie dążyłeś na tamtym etapie? Tak jak ci powiedziałem, ja Wiedziałem już, że chcę być w ogóle fit in flu, dietetykiem, trenerem. Ja wiedziałem już to gdzieś na poziomie gimnazjum. Ja w liceum oglądałem, pamiętam, filmy Karmowskiego, Mauricza. Ja już wiedziałem, że ja będę jednym z nich w przyszłości i taką miałem wizualizację. I nic innego mnie nie obchodziło. Ja nawet zapisałem się tylko na jeden kierunek, na jedną uczelnię, w jedno miejsce. Jakby się nie udało, to byłby koniec, ale wiedziałem, że się uda. I zawsze miałem tak, że wiedziałem, że się uda.

5:21 · Daily Effect - pomysł i powstanie 2

Capować się w ogóle, co się dzieje w internecie, jak powstały nowe profile, nowi trenerzy, nowi dietetycy. Patrzę na Simonte, a ten kilkadziesiąt tysięcy followersów na Instagramie, ponad 100 tysięcy subów, daily effect. Mówi, mówicie na stronie, że obsługujecie chyba z 40 tysięcy osób, w sensie ogólnie pomogliście takiej liczbie. No kurde, niemały sukces. Ja pierdziele, jak ten człowiek się rozwinął. Ja to dopiero wyszedłem z jaskini i zaczynam, a ten tutaj taki sukces. Więc powiedz w ogóle skąd pomysł, żeby założyć Daily Effect? Skąd pomysł, żeby założyć daily effect? Generalnie sytuacja wygląda tak, że na początku na studiach wiadomo, że rozpisywały się te diety, treningi osobiście, poznają ich najpierw gdzieś tam, później działalność jednoosobowa, rozpisywanie, rozpisywanie i w pewnym momencie zauważyłem schemat, że w zasadzie te diety, które rozpisuję non stop ludziom są mega podobne do siebie.

Byłem jedną z pierwszych osób, pamiętam jeszcze nie było Daily Effect tylko Simonte.pl i tam miałem gotowe treningi, plan treningowy i diety i pamiętam jak gdzieś tam po forach na Facebooku czy gdzieś cisnęli mnie za to, że np. biorę stówę za gotową dietę, nie indywidualnie rozpisałem tylko gotową dietę. Teraz jesteśmy 5 lat dalej i co? I każdy nagle to robi. I gdzie ten hejt? Halo. Wiesz, tak trochę za szybko wyszedłem przed szereg i obrywało mi się za to, ale takie są realia biznesu i tak powstał ogólnie Daily Effect. Daily Effect założyłem z Martą. Nie wiem, czy już teraz do tego przechodzimy tak płynnie. Tak, tak, spoko. Okej, no to na początku Marta powiedziała mi, widziałem w niej potencjał, jakby mega dobrze trenowała.

10:12 · Foodies - od ideału do rzeczywistości 3

Też była ze mną na studiach dietetycznych. Jakby ktoś nie wiedział, moja dziewczyna Marta, jesteśmy ze sobą 8 lat w związku. No i powiedziałam do niej, ty no spróbuj też z tym YouTubem. No i spróbowała i wypaliło. Teraz ma nawet większe zasięgi ode mnie. Także poszliśmy pewnego razu do pana, który robił mi stronę i ja chciałem nową stronę i pomyśleliśmy, że przy okazji stworzy marcie. Ale jakoś tak rozmawiamy godzinę, dwie i w końcu doszliśmy do wniosku. Ty, czemu nie stworzyć czegoś wspólnego? Jak z Martą mam tą samą wizję. Ona by przejęła kobiety, ja mężczyzn i byśmy podziałali. No i tak powstało Daily Effect. Aż do dzisiaj pomogliśmy łącznie około 40 tysięcy osób, jak sobie tam liczyliśmy niedawno.

Ja wiedziałem dokładnie, że tamten moment jest dobry, żeby to robić. Minęło 3-4 lata, a ja dopiero się za to zabieram. Identycznie mam z TikTokiem. Ja jeszcze pamiętam, miałem konto na Musical.ly, potem TikTok kupił tą firmę. I nie wykorzystałem tego, olałem to, a teraz widać jaką TikTok ma moc. Ale teraz jeszcze zanim sobie pogadamy dalej o Daily Effect to jeszcze taką waszą odnogą jest Foodies. Tak to jakby stworzyliśmy około dwóch lat temu. Wiesz co, jak sobie wspólnie podróżowaliśmy Tutaj jakaś Barcelona, tutaj Dominicana, chociaż to akurat było niedawno. Jakieś tam kierunki na świecie. Zauważyliśmy, że restauracje w takich miejscach podają jedzenie w drewnianych miskach, talerzach kokosowych i mega fajnie to wygląda, mega fajnie się z tego je.

No i tak ogólnie to powstało. Chcieliśmy coś więcej niż Daily Effect. No kurde, coś w tym jest, co powiedziałeś, że klimat takiej miseczki faktycznie by spowodował, że na pewno bym się zastanowił, czy chcę jakieś syfiaste żarcie tam położyć, nie? No tak, no bo, no właśnie, dokładnie, ja odkąd jem z tych misek, serio, nie mam ochoty robić jakoś niezdrowych posiłków, nie pasuje mi to do tego. Zajebiście rozkminione, naprawdę. Jak wam się to sprawdza w sprzedaży? Mega dobrze, bardzo dobrze. Naprawdę jesteśmy w szoku, bo pewnymi momentami w Foodiz, gdzie były jakieś promocje, teraz jeszcze jak lunchboxy wprowadziliśmy, to lunchboxy mamy od niecałego roku, a sprzedaliśmy prawie 5 tysięcy sztuk.

13:43 · Marketing i skalowanie biznesu 1

Więc to jest ogrom, patrząc na to, że robimy to tylko na naszej stronie. Nie działamy na Allegro, nie działamy na Amazonie, bo wiadomo, że jakbyśmy tam wystawili, to byśmy sprzedali pewnie kilkadziesiąt tysięcy sztuk, ale już po znacznie mniejszych prowizjach i ja też nie jestem takim zwolennikiem skalowania biznesu w tak szybkim tempie, bo dużo rzeczy może się wykoleić po drodze. Wolę na spokojnie i skalowanie foodies jeszcze przyjdzie, także spokojnie. To powiedz, skąd u ciebie właśnie tyle spokoju, że się nie napaliłeś właśnie na te pieniądze, tylko wiesz, że wraz ze skalowaniem istnieje duże takie niebezpieczeństwo. Na błędach. Przejechałem się wiele razy na ludziach, którym zaufałem. Tu ktoś od marketingu, który obiecywał mi, że Daily Effect wystrzeli.

18:10 · Podsumowanie i doradztwo 4

Jakby to się dzieje naturalnie. Jak jesteś sobą, robisz dobry content. Szczerze na początku totalnie nie ma takiej myśli pieniędzy. To naturalnie się dzieje chęć pomocy innym ludziom. W sumie tak teraz sobie myślę, taka myśl mi naszła do głowy, że takim katalizatorem do stworzenia Daily Effect była właśnie chęć pomocy większej ilości ludzi. Bo dużo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że Im więcej pomożesz ludziom, tym więcej zarobisz. I w słowie sprzedaj jest słowo daj. Dużo ludzi boi się sprzedawać, bo traktuje to jako złą rzecz. Kojarzą sprzedaż z takim typem, co jeździ po domach, puka do drzwi i chce wcisnąć termomiksa za tysiąc złotych. A w słowie sprzedaj, jak sprzedajesz dobre produkty, jest słowo daj.

Jak na TikToku, nie ma szału. Jak traktujecie TikToka w takim razie? Wiesz co, nie da się skupiać na wszystkich platformach. Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jakbym miał robić dobre TikToki, dobre rolki, dobre YouTube, musiałbym mieć cały sztab za sobą i straciłbym tą wiarygodność, bo ludzie już by widzieli, że ja nie jestem Simonte, tylko jestem ziomek, który jest częścią firmy. Dlatego nawet jak tworzymy Daily Effect, to zamysł jest taki, żebyśmy robili wszystko sami, żeby nie było jakby takiego vibe'u, że Za nami jest właśnie sztab ludzi, PR-owców, którzy mówią nam co mamy robić, co mamy mówić, tylko że robimy to wszystko sami. I jakby podejście do TikToka mamy takie, że to co wrzucamy na rolki, wrzucamy ewentualnie na TikToka i to jest nasze podejście.

Nie mamy na tyle dużo, mamy na tyle zautomatyzowany biznes, że naprawdę nie ma dużo przy tym pracy takich pierdół, o których mówisz. Więc wizja asystenckiej w naszej firmie na ten moment nie widzę tego. Radzimy sobie sami i też nie chcę Jakby zawsze z tyłu głowy mam za Markum Daily Effect pasję. To mam je jarać, ja mam to kochać, ja chcę pomagać ludziom, a nie chcę postrzegać tego jako pójść do pracy na 8 godzin, odpisać asystentce, odpisać komuś tutaj to, tamto i traktować tego jako pracę, która mnie wypali po chwili i myśleć tylko o pieniądzach. Nie. Pierwsza myśl to jest pomóc ludziom. Zrobić fajny content i takie same pozytywne odczucia.

Weź pod uwagę, że żadnego z tych e-booków nie dotykała inna osoba niż ja i Marta. Nikt, żaden grafik, jedyne co to okładki, grafik robił. Poza tym w środku całość robimy my. Zdjęcia wszystkich posiłków, a jest ponad 300 posiłków, robiła Marta. Przepisy wymyślała Marta. To nie są jakieś gotowe przepisy wzięte z Kalmara czy gdzieś tam. To jest wszystko, to Daily Effect to jest 100% my. To jest nasza miłość, nasza pasja i myślę, że ludzie to widzą, dostrzegają i dlatego idzie nam jak idzie. Zajebiście, wielki szacunek. I teraz jeszcze raz, jakby twoja odpowiedź miała być poradą. Jak ty tak analizując rynek, nie wiem czy dokładnie to analizujesz i spoglądasz, ale na pewno to widzisz, więc jakie błędy ty dostrzegasz w social mediach robionych przez twoich, w cudzysłowie, kolegów po fachu?

33:31 · Estetyka i jakość treści 3

To jeszcze Marta dochodzi do tego i to składa się na całość, że jak spojrzysz na markę Daily Effect, że wszystko jest spójne, po prostu jest spójne, nie ma tam jakby nagle dziwnej czcionki, koloru, wszystko do siebie pasuje. I widać to nawet na materiałach na YouTube jak robicie rolki to one są tak samo estetyczne jak wszystko co właściwie robicie więc to jest wszystko wokół takiego fajnego fajnej takiej jakości jakbyście zawsze wszędzie zabierali zajebistą kamerę ze sobą. Znaczy szczerze wszystkie rolki od jakiegoś roku nagrywamy tylko telefonem ale no to doszliśmy do tego wniosku że Content nagrany telefonem wygląda nawet lepiej na telefonie niż content nagrany kamerą. Może jak ktoś ma już tak mega dobrze ogarniętą kamerę, to może na końcu to dobrze będzie wyglądać, ale z kolei zawsze później ogranicza cię to, że targaj to ze sobą.

Twoje filmy widać, że są wyraźne przerwy i nawet sam to powiedziałeś, bo jak czujesz, że się wypalasz, to wolisz sobie zrobić krótką przerwę, żeby nabrać świeżości, ale chciałbym ciebie zapytać pod tym kątem, że teraz obecnie mówi się, że algorytmy gloryfikują konsekwencje, żeby zmuszać jednak twoich odbiorców do siedzenia na tych aplikacjach. Wtedy algorytmy mają powód, żeby cię pokazywać dalej, bo jesteś osobą, która zmusza ludzi w cudzysłowie do siedzenia, ale u ciebie te przerwy są. A mimo to mówisz, że YouTube sprzedaje, więc zastanawiam się, jakie są tutaj takie twoje obserwacje. Też weź pod uwagę, że Daily Effect to nie tylko ja, ale też Marta, a Marta jest regularna, dlatego ja mówię też trochę przez pryzmat Marty, aczkolwiek jak już coś wrzucałem, to jakby to widziałem, więc to też u mnie.

Często przez to, że właśnie jestem taki dokładny, jestem podpanny, ja wierzę w ogóle w znaki zodiaku, to jest chyba jedyna rzecz, w jaką wierzę, duchową, bo serio to się zawsze zgadza, to zawsze hamuje mnie to, że coś nie jest idealnie zrobione, to tego nie wypuszczę, a Maś to jest tą osobą, która mnie pcha. Ja w ogóle zawdzięczam po części założenie YouTube'a Maście, Ja chciałem założyć YouTube'a, ale się bałem. Ja już nagrałem kilka filmów, wrzuciłem je, opublikowałem, a ona była tą osobą, która mówiła, dawaj rób to. No i ona u nas w Daily Effect jest właśnie tą osobą, która właśnie wymyśla full list. Takie rzeczy, w które ja nigdy jako facet nie wszedłbym, nie odważyłbym się wejść i ona non stop pnie do przodu i ciągnie mnie ze sobą, a ja Uprawiam te wszystkie rzeczy techniczne, uzupełniamy się niesamowicie, bo ja bez niej nie mógłbym wielu rzeczy wymyślić, a ona beze mnie nie mogłoby wielu rzeczy zrealizować i tworzymy taką idealną, zgraną parę.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.