Mentionsy Mentionsy
WYPRAWA W NIEZNANE
WYPRAWA W NIEZNANE

Mirgonowice w gminie Waśniów. Rabusie i polityczni bandyci

28.07.2023 ·13 min 43 s · 5 rozdziałów
6:13 · Opowieść o bandytach w okresie wojny 2

Ej, to ja wam pokazałem zegar? A o właścicielu opowie pan przewodnik? To może piknik sobie zrobimy? Gdzie? Tu na asfalcie? Oczadziałeś pan? Krzysztof! Panu przewodnikowi chodzi o kanapki. A to na następnym postoju będzie. Teraz opowieść poprosimy. To jest szantaż. Chce pan jeszcze coś dodać? Już opowiadam. Reklewski nie lubił wystawności, a za to znany był z dobroczynności i ludzie mu ufali. 27 grudnia 1939 roku wracał wraz ze Stangretem Gajcem po południu z Ostrowca, gdzie kontrolował swoje sklepy. Gdy wjechał na rynek, Waśniowski od grupki chłopów dowiedział się, że bandyci napadli na księdza proboszcza Andrzeja Glibowskiego.

Natychmiast kazał Gajcemu skręcić na plebanie. Kilku uzbrojonych bandytów plądrowało zabudowania plebańskie. Reklewski zajechał pod plebanie i krzyknął do zaskoczonych rabusiów. Jeden z nich strzelił i to niestety celnie. Reklewski padł, a bandyci uciekają. Zbiegło się pełno ludzi, przebiegł ksiądz uradowany z ocalenia, ale jego wybawca zmarł nie odzyskawszy przytomności. Bandyci nigdy nie zostali ujęci. Bo trzeba zwrócić uwagę, że był to czas wojny i niemieckim okupantom nie zależało na szukaniu bandytów. A tych dziwnym trafem w okolicy było bez liku. I oni wszyscy, znaczy ci bandyci związani byli z tą okolicą? W sensie, że tu działali, to tak. A możemy trochę o nich poopowiadać?

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.