toksyczna produktywność [S03E11]
Witaj wyjątkowa osobo! W tym epizodzie podcastu przychodzę z przemyśleniami na temat produktywności - tej toksycznej też. Miłego odsłuchiwania! Wbijaj śmiało na sociale: codzienne życie - instagram: @aa.wojciechowska2 vlogi - YouTube: aa wojciechowska
I bardzo mi się to podoba, bo staram się, uśmiecham się do tych klientów, czasem jest faktycznie flow, a czasem muszę udawać, że Wow, ale państwo są super, no zajebiści jesteście, dajcie napiwek. Sorry, brzmi podle, ale ludzie czasem są strasznie dziwni, a mimo wszystko jednak trzeba się uśmiechać, no bo obsługujesz tych ludzi. Chodzę sobie na Dance Latino. Dance Latino to jest coś, co bardzo wykracza poza moją strefę komfortu. W ogóle ostatnio bardzo bawię się w wychodzenie poza moją strefę komfortu. Nie wiem, czym jest to spowodowane, ale czuję w sobie taką wewnętrzną siłę, żeby faktycznie to robić. I to nie jest takie, że ja sama siebie oszukuję, że faktycznie wychodzę ze swojej strefy komfortu, bo kilka razy tak robiłam. Ale teraz faktycznie to czuję i teraz jestem na takim etapie w moim życiu, że umiem
Gdybym faktycznie miała tak rozpoczynać dzień, To ja bym już nic nie robiła do końca dnia, bo byłabym zmęczona. Autentycznie wiem, że są ludzie na świecie, którzy faktycznie mają jakieś takie swoje bardzo rozbudowane rutyny, ale ja zauważyłam, że im bardziej mam rozbudowaną moją poranną rutynę, tym jest gorzej. Ja lubię sobie po prostu wstać, lubię sobie zjeść śniadanko, bo jestem osobą, która od razu je. Zazwyczaj od razu po przebudzeniu biorę sobie kreatynę i cytrolinę, bo zapominam, żeby to brać. Kreatyna super suplement, polecam każdemu, warto poczytać na ten temat. Niestety podrożała, kiedyś kreatyna była chyba za dwie dychy, ale ja wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że w ogóle istnieje coś takiego jak kreatyna. Aktualnie za takie opakowanie, no nie wiem, z 8 dych można zapłacić.
Super poranna rutyna twarzy, czyli myję twarz, nakładam serum i krem z filtrem, myję zęby, ubieram się, pakuję rzeczy do torby i wychodzę. Ja też jestem osobą, która nie jest rannym ptaszkiem. I zawsze myślałam, że ja jestem uuu, ja jestem nocną osobą, ja w nocy jestem w stanie zrobić tyle rzeczy, jestem taka produktywna w nocy. Gówno prawda, ja sobie to wmawiałam, tak naprawdę ja jestem osobą, która jest produktywna w ciągu dnia. Nie z rana, nie ultra w nocy, Tylko w środku dnia. Ja wtedy jestem w stanie zrobić najwięcej, jestem najbardziej produktywna i kiedyś bardzo nadużywałam słowa produktywność. Nie mam pojęcia dlaczego, ale tak już po prostu było. Ogólnie w internecie jest ogromny trend na to, żeby osiągnąć sukces, żeby być produktywnym, żeby robić wiele rzeczy.
I ja też nie mam planów, żeby zakładać rodzinę, więc ja też troszeczkę inaczej podchodzę do tego życia. Super jest wyjechać, znaleźć pracę za granicą albo odkładać pieniądze na wyjazd, a najlepiej to w ogóle wyjechać za granicę, zarobić trochę pieniędzy. Obserwuję taką typiarę na TikToku. Jezu, w dzisiejszym epizodzie podcastu strasznie dużo o TikToku jest, sorry, sorry. Na TikToku obserwuję taką jedną dziewczynę, która no super jest. Po prostu ona tak korzysta z życia, ale wiem, że to nie byłoby dobre dla mnie, bo ona wyjeżdża, potem gdzieś przez jakiś czas pracuje sobie, nie wiem, w jakiejś Norwegii czy gdzieś tam i potem sobie dalej podróżuje. I potem znowu gdzieś tam sobie zarabia pieniądze i potem znowu podróżuje. I to jest spoko. Ja akurat bym nie mogła tak żyć, bo muszę mieć balans pomiędzy rutyną, takim życiem,
Nie jest dobre, daj sobie czas na odpoczynek. Mając spoko dupę, mogłabym dać zdjęcie swojej dupy na ebooku i mnie i napis, że Training dupy by Dexter. Super dupa w miesiąc. I mogłabym ludziom wciskać kit, że wykonując te ćwiczenia osiągną takie same efekty, jakie ja mam. Chcę, żeby mój profil był taką safe space, ale ja dużo angielskich wstawek wrzucam, sorry, jesteśmy w Polsce, więc będę mówić po polsku. Chcę stworzyć taką bezpieczną strefę dla moich obserwatorów na moim profilu. Nie podaję ilości kalorii moich posiłków. Wrzucając coś o siłowni, to ile ja trenuję, później wrzucam story, ej, ale uwaga, bo ja trenuję
To jest dobre dla niektórych ludzi, ale nie osoby, które tego nie robią, nie czują się gorzej. Co mam na myśli? Ja na przykład kilka razy łapałam się na czymś takim, że Widząc TikToki na temat no jakiegoś tam prowadzenia dziennika i tak dalej, miałam takie o fakt, też bym chciała. I ja kilka razy miałam podejście do tego, tam nie wiem, parę lat temu. Miałam do tego kilka podejść, ale jakoś no nie wiem, nie czułam tego, ale miałam takie no fakt, ale tyle osób to robi, więc ja chyba też bym musiała, żeby to miało sens, żeby osiągnąć jakiś sukces, muszę zapisywać rzeczy w dzienniku. Niekoniecznie. Jakby to jest moje życie, nie muszę zmuszać się do tego, żeby pisać jakiś jebany dziennik. Jeżeli są osoby, którym pisanie dziennika pomaga, super. Naprawdę świetnie. Możesz spróbować tych rzeczy, ale jeżeli to Ci się nie spodoba, to nie oznacza, że jesteś gorszą jednostką.
Teraz widząc to zdjęcie mam takie wait, ja przecież dobrze wyglądam w tym zdjęciu, ale nie czułam tego, rozumiecie o co chodzi. No i wyszłam ze swojej strefy komfortu i kilka razy będąc na siłowni złapałam się na tym, że myślę Fuck, jak teraz wygląda mój brzuch, jak wyglądają teraz moje uda. Kilka razy miałam takie myśli, a potem miałam takie, ale jest mi wygodnie, jakby jest mi wygodnie, jest mi fajnie chłodniutko, super mi się ćwiczy, nic mnie nie ogranicza, naprawdę jest świetnie. I potem ćwicząc widziałam swoją formę w lustrze i miałam takie wow, ale ja super wyglądam. Ja dosłownie przez xx lat nie miałam WSZYSTKO I NIC.
To by było dla mnie O wiele bardziej stresujące niż funkcjonowanie bez planowania. Więc moja strategia, moja aktualna strategia, bo może mi się zmieni, robienie rzeczy i ogólnie ja jestem perfekcjonistką i mam coś takiego, ja bardzo z tym walczę, bo perfekcjonizm może się wydawać być super sprawą, robisz wszystko dokładnie. Właśnie ogromnym minusem bycia perfekcjonistką jest to, Nie lubię się za coś zabierać, jeżeli nie mam na 100% pewności, że ja to zrobię na raz, w 100%, że ja to zrobię idealnie, że ja to zrobię dobrze, bo zawsze są lepsze sposoby, żeby coś zrobić, bo zawsze mogłabym użyć w filmie innej muzyki, bo zawsze mogłabym inaczej pokolorować moje wideo i cały czas coś nie pasuje.
Jakby jestem z tego zadowolona i ja nie muszę być prawnikiem, żeby czuć się spełnionym, bo to nie jest coś, czego ja bym chciała w życiu. Ale widząc jakiś tam TikTok albo filmik na YouTube, że ktoś się uczy i jest, załóżmy, na tym prawie czy innej medycynie, bo chce zostać super wow lekarzem, to on takie, fuck... W ogóle wiecie, co ja odwaliłam? Dobra, powiem Wam w podcaście. Jakby nie mówiłam tego na Instagramie, bo podcast to jest taka, to jest nasze miejsce. Tutaj czasem są dodatkowe bonusy, bonusy z mojego życia, bo wiem, że tutaj jakby ludzie słuchający mojego podcastu są wyjątkowi. My tutaj mamy taką więź. Ja się czuję, jakbym rozmawiała z bestii, no nie? I często jest tak, że Wy mi piszecie, że Wy się czujecie, jakbyście serio też rozmawiali z bestii, nawet jeżeli niczego nie mówicie, albo czasem mi odpowiadacie, albo słuchacie mnie do snu.
I to jest mega cute. Więc jakby tutaj wiem, że nie są totalnie randomy typu Marcinek854, który mi powie, ale ty jesteś zjebana. W sensie i tak mam na Instagramie spoko ludzi całkiem. Zależy, zależy. Tak powiem, w 98% są super ludzie na Insta, ale czasem trafi się jakiś Marcinek, który napisze, ale ty jesteś zjebana. Po co ty wstawiasz takie rzeczy? Nie obchodzi mnie to, że miałaś, nie wiem, zaburzenia odżywiania. Po chuj ty o tym piszesz? Więc powiem Wam, co odwaliłam tutaj, właśnie w podcaście. Więc tak. Ja chcę iść na studia w tym roku. I ogólnie ja zrobiłam Q&A na Instagramie, instagram.a.wojciowska2. Przypominam, zapraszam, tam jest zawsze najświeższe info. Jest też info o najnowszych epizodach podcastu, od razu po wrzuceniu i takie tam.
Chciałam iść na studia w tym roku. No i ja mówię, super, zapiszę się, rekrutacja trwa pięknie. Myślałam, że jest początek lipca. Patrzę, jest prawie końcówka lipca. Dzisiaj jest 21, a ja dosłownie parę dni temu miałam takie, o fajnie, w sumie zapiszę się na studia, na które chciałam iść, rekrutacja dalej trwa i potem patrzę, wait, jest tam, nie wiem, powiedzmy 17 lipca, mówię, no zajebiście, rekrutacja zakończona, musiałam napisać do jakiegoś magistra XYZ, mój chłopak mi pomagał, żebym nie popełniła jakiegoś błędu i żeby faktycznie to sensownie napisać, no i się pytam, czy będzie druga tura, czy ewentualnie mogłabym się wtedy zapisać, jak to wygląda, blablabla, No i mi fajnie, miło odpisał, jak takie o, fajnie, dzięki, dzięki, ale czalicie to?
Co teraz? Co zrobić w takiej sytuacji? Błąd, o nie, wstyd. Więc życie dzieciaka wcale nie jest takie easy, jakby się wydawało. Jesteś zależny od pieniędzy swoich rodziców, nie masz pracy, nie możesz sobie kupować dosłownie tego, czego chcesz. Jak jesteś dorosłym człowiekiem, możesz wpierdzielać słodycze codziennie. Jak jesteś dzieckiem, to prawdopodobnie nie, bo rodzice powiedzą nie, nie możesz zjeść dziesiątej paczki, nie wiem, ciasteczek czekoladowych, bo nie, masz zjeść obiad. Co? Jako dziecko sobie pojedziesz za granicę? Polecisz sobie Ryanair'em tanim lotem do Mediolanu? No nie polecisz, bo jesteś dzieckiem. Chcesz oglądać bajki? No to oglądaj bajki. Jako dorosły nie musisz być dzieckiem, żeby oglądać bajki. Proste. Życie dorosłych jest bardzo niedocenione, życie dorosłych jest super.
Kto wam kazał, beczes? Fajne rzeczy można robić też z dziećmi. Ćwiczyć też dasz radę z dziećmi. Widziałam w internecie, jest to możliwe. Ciężko, ale jest to możliwe. Więc jakoś, no nie wiem, jakby życie dorosłych ludzi jest naprawdę spoko, nawet kiedy masz dzieci. Wydaje mi się, że jesteś w stanie ogarnąć tak, żeby to życie było satysfakcjonujące, a nie, że tylko idziesz do roboty, wracasz z roboty, musisz się martwić tylko i wyłącznie o dzieci, nie masz totalnie czasu dla siebie, wiadomo. WSZYSTKO I NIC. Stara, ale ty masz figurę, super wyglądasz, mega, coś tam, coś tam, może chciałabyś kiedyś zrobić jakiś wspólny trening i tak dalej.
I ona mówi, że hejka, no wiesz co, ogólnie to z chęcią, ale ja sobie chodzę na siłownię jako taka odskocznia, mam dzieci, to jest taki jedyny moment w ciągu dnia, kiedy mogę sobie pobić ze sobą. Ja mówię, spoko, jak najbardziej, respektuję jej w ogóle i Wow, szasuneczek, chodzisz na siłkę, mając dzieci, serio, git, znajdujesz czas, ona no, jakoś tam udało mi się ogarnąć, że jednak daje radę wcisnąć sobie te siłownie w grafik. Ja mówię, super! Zdaję sobie sprawę z tego, że to jest kwestia indywidualna, że każdy ma różne życie, różną pracę, różną ilość dzieci, różne obowiązki. Niektórzy mają jeszcze swoich, nie wiem, chorych rodziców na głowie. Są sytuacje naprawdę różne, naprawdę skrajne, ale nie obrażajmy życia dorosłego, bo życie dorosłe naprawdę może być fajne, może być zabawne, może być po prostu zajebiste.
I go kupię. Pewnego dnia go kupię, bo podcasty dalej będę nagrywała. Bo nie wiem, nagrywanie podcastów sprawia, że ja się tak Uzewnętrzniam, częściowo, Wy lubicie tego słuchać i bardzo mi się to podoba, bo nawiązujemy pewnego rodzaju więź. I osoby, które mi odpisują na Instagramie właśnie odnośnie danego epizodu podcastu, to są zazwyczaj tak przepiękne wiadomości, to jest naprawdę super, no świetne, no nie? Ja czuję taką więź z Wami, nagrywając te epizody podcastu, po prostu cudeńko. Kochani, to by było na tyle, jeżeli chodzi o ten epizod podcastu. Pamiętajcie, żeby nie brać zbyt wiele na głowę. Pamiętajcie, żeby do tej produktywności podchodzić na luzie, że nie warto porównywać się do ludzi w social mediach.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podcast rozpoczęto z opowieścią o chorobie i decyzji nagrania w stanie nieco niezbyt dobrego zdrowia.
Opis pracy jako kelnerka w restauracji, opowieść o doświadczeniach i przyjemnościach.
Analiza trendu toksycznej produktywności w internecie i jej wpływ na osobiste doświadczenia autorki.
Opis strategii balansowania życia i pracy, w tym praca przed godziną 17.
Opowieść o wychodzeniu z strefy komfortu, np. uczestnictwo w zajęciach Dance Latino.
Wyjaśnienie, że produktywność nie musi być ciągła i że ważne jest zachowanie balansu.
Opis postępu w planowaniu zapisania się na studia i doświadczenia z rekrutacją.
Refleksje na temat dorosłości, dzieciństwa i zrozumienia, że życie dorosłe może być fajne.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Witaj wyjątkowa osobo!
W tym epizodzie podcastu przychodzę z przemyśleniami na temat produktywności - tej toksycznej też. Miłego odsłuchiwania!
Wbijaj śmiało na sociale:
codzienne życie - instagram: @aa.wojciechowska2
vlogi - YouTube: aa wojciechowska