Mentionsy Mentionsy
WELLcome w popkulturze
WELLcome w popkulturze

Polskie „Archiwum X” – w poszukiwaniu prawdy

24.10.2025 ·56 min 11 s

W mediach znani są jako polskie „Archiwum X”, ale oficjalnie funkcjonują jako Wydział Przestępstw Niewykrytych. Ich zadaniem jest powrót do spraw umorzonych wiele lat temu, gdy nie udało się ustalić sprawcy. Co sprawia, że dziś jest to możliwe? Jakie możliwości daje współczesna nauka? Czy naprawdę policjant zabiera akta do domu i pracuje nad nimi nocami, bo sprawa nie daje mu spokoju, tak jak widzimy to w serialach? Jak wygląda codzienność ludzi, którzy przeglądają tysiące stron starych akt i przesłuchują świadków, którychpamięć z biegiem lat blaknie? Jak radzą sobie z psychicznym obciążeniem, które niesie praca nad sprawami bez rozwiązania? W tym odcinku przenosimy się do świata śledczych Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji. Towarzyszyć nam będą starszy specjalista Tomasz Kołada oraz oficer operacyjny, którego tożsamość zachowujemy w tajemnicy, by nie utrudniać mu skutecznej pracy.

Zapraszamy Was na podcast Welcome w Popkulturze. Dzisiaj będziemy rozmawiać o tak zwanym Polskim Archiwum Mixt, a tak naprawdę prawdziwie nazywa się ten wydział Wydział Przestępstw Niewykrytych. Przedstawiciele, którzy dzisiaj są w naszym studio, to są przedstawiciele Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji. Naszymi gośćmi są Tomasz Kołada, który jest starszym specjalistą w tym wydziale, obok oficer operacyjny, który w dalszym ciągu działa. Pan Tomasz jest na emeryturze? Tak, jestem już na emeryturze. Witam przede wszystkim widzów. Jestem emerytowanym policjantem. już od siedmiu lat na emeryturze, ale od siedmiu lat również pracuję w tak zwanym tym archiwum X. Tak zwanym archiwum X. My mamy wyobrażenie na temat archiwum X z seriali amerykańskich.

Natomiast de facto wszystkie zespoły i nasz wydział to są zespoły do spraw przestępstw niewykrytych i funkcjonujący na szczeblu Komendy Głównej Wydział do Spraw Przestępstw Niewykrytych. Tak naprawdę nie mamy nic wspólnego z... Tym, co się działo w filmie, w serialu Archiwum X, generalnie opieramy się na materiałach rzeczywistych, na sprawach, które rzeczywiście zaistniały. Nie mamy nic wspólnego z parapsychologią bądź tym podobnym zdarzeniem. Dość powiedzieć, że na przykład Amerykanie nie używają u siebie... nazwy archiwum X, określając komórki, które się zajmują tymi sprawami, oni używają prostego stwierdzenia cold cases.

I tutaj mamy do czynienia przede wszystkim ze sprawami przeciwko życiu i zdrowiu, tymi najcięższymi, czyli zabójstwa. Generalnie większość naszych spraw to są zabójstwa. Pewien odsetek spraw, którymi się zajmujemy, to są sprawy poszukiwawcze, gdzie z okoliczności zaginięcia osoby możemy wnioskować, że doszło tutaj do czynu zabronionego. Natomiast to jest jakiś tam niewielki odsetek. Takimi sprawami też się zajmujemy. Ale przede wszystkim wracamy do starych spraw, które zostały wcześniej umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. To jedna rzecz nas fascynowała. W jaki sposób panowie tę sprawę wybierają? Bo przecież jest wiele takich spraw. Czy dostają panowie zlecenie z komendy głównej?

Na przykładzie jednej ze spraw, to była chyba pierwsza sprawa, która wówczas jeszcze w zespole w Komendzie Głównej została wykryta. To jest sprawa, która była pozostałością po słynnym wampirze z Bytowa, Leszku P. To był człowiek, który był oskarżony o 20 czynów. Akt oskarżenia dotyczył 20 czynów, z tego 17 zabójstw. Przeczytałem tą sprawę od deski do deski i całą, wszystkie możliwe dostępne materiały, łącznie z podręcznymi aktami prokuratora, z aktami sądowymi, z uzasadnieniem do wyroku. No i stwierdzam, że sąd podjął słuszną decyzję, skazując go tylko i wyłącznie za jedno zabójstwo. Młodej dziewczyny z okolic, w której mieszkał.

Czy w ogóle da się to oglądać z punktu widzenia fachowca? Zdecydowanie nie. Czyli chodzi o techniczne aspekty główne? Nie, nie do końca. Mówmy się... Śmieszy to pana po prostu. Czasami tak, ale zostawmy to Niech tak zostanie. To prawo fabuły, tak? Tak jest, dokładnie. To się musi sprzedać, to musi ładnie wyglądać, więc no okej. Aczkolwiek no też pyta pan, jak odpoczywam. Ja wiem, że to może źle zabrzmi, ale dla mnie najlepszym relaksem, który też pozwala mi... może nie tyle wyciszyć, ale na spokojnie pomyśleć, to jak usiądę na balkonie i zapalę sobie cygarę, moje ulubione.

w Polsce właśnie też z inicjatywy między innymi zespołu, ówczesnego zespołu do spraw przestępstw niewykrytych Komendy Głównej Policji, w prokuraturze również powstały wyspecjalizowane jednostki, które zajmują się tylko i wyłącznie przestępstwami niewykrytymi. Na szczeblu każdej prokuratury okręgowej, regionalnej jest koordynator, który za te sprawy odpowiada. I Tak naprawdę tutaj bardzo dużą rolę odgrywają również prokuratorzy, którzy się w te sprawy, trzeba przyznać, mocno angażują i bez ich zaangażowania ciężko byłoby doprowadzić do szczęśliwego finału. To jest pierwsza kwestia. Druga kwestia jest taka, że to, że my mamy trafienie i my mamy dowód rozstrzygający, to jeszcze nie znaczy, że sąd uzna ten dowód za dowód pewny.

Ktoś się bardzo postarał. Ktoś się bardzo postarał i wrzucił je do zbiornika wodnego w środku lasu. Nie wiemy do tej pory, kim ta osoba jest. Nie tylko nie znamy sprawcy, ale nie znamy ofiary. Nie znamy ofiary, mimo ciężkiej pracy, jaką wykonują koledzy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Tamta sprawa jest prowadzona u nas w naszym wydziale. Niejako współprowadzimy. Do tej pory nie udało nam się... ustalić, kto to jest. Natomiast mieliśmy profil DNA, znaczy nie tyle profil DNA, ale materiał genetyczny, który udało nam się przesłać do Stanów Zjednoczonych i tam stworzono portret tej kobiety i on w zeszłym roku do nas dotarł, w listopadzie.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.