Mentionsy Mentionsy
W razie W
W razie W

JAK NIE DAĆ SIĘ ZABlĆ NA WOJNIE? Były GROM-owiec radzi.

10.08.2025 ·41 min 37 s

Czy pistolet w domu i kurs samoobrony to klucz do przetrwania wojny? W najnowszym odcinku podcastu "W razie W" Paweł NAWAL Mateńczuk, weteran jednostki GROM, obala te mity i tłumaczy, dlaczego na współczesnym polu walki takie myślenie to prosta droga do tragedii.

Ale one wszystkie były daleko. No Jugosławia była daleko. Jugosławia była, jak przypomnę, najbogatszym krajem po tej wschodniej kurtynie. Ale jeżeli coś się dzieje trochę dalej od Polski, czyli nie za miedzą, nie za granicą, to myślimy sobie, to dzieje się gdzieś tam. To może przestańmy myśleć, że my jako Polska jesteśmy pępkiem świata. No, ale jesteśmy pępkiem Europy, jeżeli... Pępkiem samych siebie, nie? Ja patrzę na nasze bezpieczeństwo pod względem zrobienia się ze świata takiej wioski. Mówimy często, że już jesteśmy obywatelami Europy, że świat to jest taka globalna wioska, a więc o całym bezpieczeństwo trzeba na tym popatrzeć, że jednak interesuje nas to, co się dzieje na wodach morza,

To zadam panu bardzo proste, krótkie pytanie. Jak nie dać się zabić? Gdzie? Na wojnie. Na wojnie, ale rozumiem tę wojnę pod każdą z tych postaci, o których pan powiedział. Widzi pan, podczas zabijania się nawzajem, to jest taki problem, że to nie od nas zależy. To jest taka podstawa z ochrony VIP. A więc mamy ważną osobę, którą ochraniają profesjonalni, wyszkoleni zawodowcy, którzy mają do ochrony świetny sprzęt, pancerne samochody, śmigłowiec w powietrzu, wywiad, który rozpatruje, czy taką osobę, jak bardzo można ją ochronić i kto jest zagrożeniem.

To jest coś, co my mamy bardzo trudne w naszym kraju do zrobienia, bo to jest praca u podstaw, a więc stać się społeczeństwem... jakim? Obywatelskim. Obywatelskim, dokładnie. My mamy z tym problem. My nie mamy z tym problemu... Nie nadrobimy tego w kilka miesięcy. Nie nadrobimy. My nie mamy problemu z pospolitym ruszeniem, my nie mamy problemu jak już się pali, my nie mamy problemu jak jest powódź, my mamy problem dzień, dwa, miesiąc i rok przed. Czyli rozumiem, chce pan powiedzieć, że mamy czekać na wojnę, żeby się zmobilizować? Nie, mamy się kształcić, słuchać, nawet ta nasza rozmowa jest dzisiaj po to, żeby podnieść naszą świadomość. To jest jak się mówi PSD, a więc, że jesteśmy narażeni na...

Stres, narażeni jesteśmy na działania naszej głowy, naszego organizmu po tym, na co byliśmy nieprzygotowani. A więc dużo trudniej nam się wychodzi z jakiegoś stresu, dużo trudniej nam się wychodzi z depresji i z otrząśnięcia się po traumatycznym wypadku, jak nie jesteśmy do niego przygotowani. Jeżeli będziemy o tym mówić, jeżeli się przygotujemy, to zaczynamy być sprawczy. I to jest słowo klucz. PSD nie mają ci, którzy są sprawczy dużo wcześniej, nawet jeżeli się to wydarzy. I tak samo teraz. To jest ta chwila, że często mówi się o plecaku ewakuacyjnym, często mówi się o powszechnych szkoleniach, często mówi się o pani i panu, którzy są statystycznymi Polakami, co oni mają ze sobą zrobić.

Ta dyskoteka. Jeżeli by Pan na tej dyskotece nakręcił film i zobaczył go w telewizji, to by Pan zobaczył nawet kilkuminutową walkę, jak się kopią, biją, robią salty, uderzają. Niech Pan zada jeden taki cios pod dyskoteką. To jest jeden strzał, mu się jedno strzałowiec i go nie ma, prawda? Bo dobrze trafił. I dokładnie tak jest z działaniem bojowym. To nie jest film. Nie da się nacisnąć na spust i trafić tam, gdzie się chce, jeżeli się nie jest przeszkolony. Co więcej, strzelając musisz mieć świadomość, że ktoś będzie też strzelał w twoją stronę. A więc walka jest całkowicie czymś innym niż posiadanie broni. I posiadanie broni z poczuciem, że się czuje pewny, no nie, to tak nie jest. Czujesz się tylko pewny do momentu konfrontacji. Jeżeli tak filmowo pan sobie wyobraża, że sobie kupi gdzieś tam albo znajdzie, zdobędzie pistolet i będzie go miał przy sobie, to przy pierwszej kontroli

Bo ludzie wybici z naszego systemu nagle muszą przejść kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów. Warunki pogodowe są takie, jakie są. Nie wszyscy są ubrani odpowiednio, a więc pierwsze co? Infekcja górnych dróg oddechowych. Puszkę Tuńczyka? Bardzo dobrze. Czyli jedzenie, wodę warto mieć pod ręką. Jedzenie, wodę warto mieć sobą, ale do tego bym tutaj jedzenia i wody dorzucił kubek, własną łyżkę i talerzyk, żeby być samoobsługowy dla służb. Bo jeżeli gdzieś jest wydawane jakieś jedzenie, to ja widziałem taki obrazek, że był duży garnek z tą powiedzmy przysłowiową grochówką i wszyscy czekali na dowiezienie plastikowych talerzyków. Jeżeli będę miał własny kubek, własny Talerz i własną łyżkę, to ominę całą kolejkę, proszę mi tutaj nalać zupkę, tutaj kompocik i już jestem samoobsługowy i nie chodzę głodny.

Czy do tej listy, którą wymieniłem jeszcze pan by coś dodał? No tą listę to bym rozbudował, w zależności od rzeczy, jesteśmy krzepcy. Ale mówię o rzeczach, które mogę mieć w kieszeni. A, to mówimy tylko o tym. Tak, to nie mówimy o wielkim plecaku ewakuacyjnym. Batoniki jakieś energetyczne. To na pewno tak. Dorzuciłbym tutaj folię RSC, już powiedziałem. Jeżeli byśmy mieli to, co tutaj jest, to proszę mi uwierzyć, jest super. Fajnie mieć kołnierz pod szyję, takie dosyć modne. Okulary przeciwsłoneczne wrzuciłbym na pewno do takiej listy stopery do uszu. Bo jeżeli się będziemy ewakuować w miejscach, gdzie jest dosyć dużo osób, ktoś płacze, ktoś chrapie, a chcemy lekko wypocząć.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.