Update Technologiczny. Google wyśle serwery w kosmos
Sztuczna inteligencja pożera tyle prądu, że giganci technologiczni reaktywują elektrownie jądrowe. Ale Google ma inny, znacznie bardziej szalony plan. Chce przenieść swoje serwery tam, gdzie słońce świeci całą dobę, a energia jest darmowa – na orbitę. Jak ma to działać i kiedy polecą pierwsze satelity? O tym opowiada Kamil Jasek w Updacie Technologicznym.
Sztuczna inteligencja to wciąż temat numer jeden w świecie technologii. W ostatnich latach obserwujemy jej sprint. Giganci technologiczni ścigają się w budowaniu nowych modeli, trenowaniu algorytmów i stawianiu kolejnych centrów obliczeniowych. Korzystamy z AI coraz chętniej i coraz częściej, nawet w błahych sprawach. Odgenerujemy śmieszne obrazki kota w mundurze napoleońskim, Albo pytamy, czy farba w kolorze złocistego topazu na pewno będzie pasowała do zasłon w odcieniu tajemnicy szafiru. Tymczasem liczby nie kłamią. Szacuje się, że zapotrzebowanie na moc obliczeniową dla systemów AI podwaja się mniej więcej co 100 dni. Generatywna sztuczna inteligencja to wiecznie głodna bestia.
Jedno zapytanie do czatu GPT zużywa niemal 10 razy więcej energii niż standardowe wyszukiwanie. By obsłużyć ten gigantyczny ruch, firmy takie jak Google, Meta, Microsoft czy OpenAI przeprowadzają inwestycje na ogromną skalę. Microsoft ogłosił, że wyda 100 miliardów dolarów na projekt Stargate, czyli superkomputer nowej generacji. Google i Amazon pompują miliardy w rozbudowę chmury. Ale te wszystkie inwestycje mają jeden wspólny mianownik, który spędza sens powiek inżynierom. Prąd i ciepło. Serwery AI są żarłoczne. Zużywają tyle energii, że giganci technologiczni sięgają po innowacyjne i często nieoczywiste rozwiązania. Takie jak na przykład...
Mowa o projekcie SunCatcher, czyli w wolnym tłumaczeniu Chwytający Słońce. Ta nazwa idealnie oddaje istotę pomysłu. Google rozważa umieszczenie na niskiej orbicie okołoziemskiej całej konstelacji satelitów, które będą de facto latającymi serwerowniami AI. Plan zakłada, że satelity będą poruszać się w zwartej formacji oddalone od siebie maksymalnie o kilometr. To kluczowe, by mogły błyskawicznie wymieniać między sobą gigantyczne ilości danych za pomocą mącz optycznych. Tylko po co wynosić komputery na orbitę? Odpowiedź jest prosta. dla darmowej energii. Na Ziemi panele słoneczne działają tylko w dzień, a ich wydajność spada przez chmury, kurz i atmosferę. W kosmosie na odpowiedniej orbicie Słońce świeci niemal bez przerwy, a brak atmosfery sprawia, że panele są nawet 8 razy wydajniejsze.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.