Diabelski Podcast #228 - Sprzedajmy Dalota na eBayu! Forest 2:2 United
Hej, Frank Ilett niestety nie obetnie włosów po meczu ze Spurs, a to dlatego, że zatrzymujemy serię zwycięstw na cyfrę 3. Może następnym razem. W ekipie witamy Bartka!____________________________________________________________________________ Jeśli chcesz nas wesprzeć w tworzeniu kanału to zachęcamy do:zostania Patronem lubPostawienia nam kawy ☕️ GRUPATWITTER | XINSTAGRAMTikTokRedDevilsD Z I Ę K U J E M Y !!!
Cześć! Jeśli zastanawiacie się, jak nas wesprzeć w działaniach podcastowych, to zapraszamy Was serdecznie do zostania patronem na patronite.pl. Możecie nam również postawić kawę na suppi.pl. Przy okazji przypominamy o współpracy z chłopakami z reddewis.pl i zapraszamy do odwiedzania ich profilu na Twitterze reddewispodłoga.pl Oczywiście wszystkie te linki znajdziecie w opisie odcinka. Zapraszamy do odsłuchania i zostawienia komentarza. Cześć siemanko, witamy Was na dzisiejszym podcaście. Jest 2 listopada, godzina 18.20 jak zaczynamy nagrywać ten odcinek. Można powiedzieć, że jesteśmy 24 godziny z delikatnym hakiem po meczu z Nottingham Forest. I dzisiaj bez Olka, bez Maćka, ale za to ja, Patryk, witam Was z Bartkiem, świeżą krwią w naszej redakcji, na naszym podcaście.
Na szczęście udało się nam ten wynik odrobić, skończyło się finalnie remisem 2-2, mogliśmy wygrać, ale o tym troszkę później. No i właśnie, kończy się ta nasza seria wygranych z rzędu. Myślę, że jednak dalej powinniśmy być zadowoleni, że kontynuujemy serię bez porażek. To czwarty mecz już w Premier League bez porażek. I co by nie mówić na ciężkim terenie, na Nottingham Forest, które w sezon weszło słabo, aczkolwiek jak wiemy Sean Dyche lubi ustawiać te słabsze drużyny mocno defensywnie, lubi grać mocno fizycznie i chyba o tym właśnie wczoraj przekonaliśmy się i ta taktyka, która sprawdzała się w meczach z Sunderlandem, Liverpoolem czy Brighton, czyli...
Troszkę dłuższa piłka i bezpośrednie granie z niskim pressingiem niezbyt sprawdziły się w meczu z Nottingham, gdzie jednak ciężko było taki styl gry, gdyż to Nottingham często oddawało nam piłkę, ale ogólnie był to dosyć dziwny mecz, tak bym go określił. Dziwny mecz to myślę jest bardzo dobre określenie. Szkoda, że przerwanie naszej serii wygranych padło właśnie na takiego przeciwnika, który jak wiemy tragicznie wszedł w ten sezon. Myślę, że nasze oczekiwania wobec tego, co pokaże United w spotkaniu z ekipą Forest były dużo bardziej wygórowane po tych ostatnich naszych występach.
Były dwie próby Seśko. Jedna zacna, która przeszła obok słupka, mocny strzał obok słupka. Bardzo szkoda tej sytuacji, bo mogła nam fajnie ustawić mecz. To była zdaje się 15 minuta, więc pierwszy kwadrans, który mógłby troszeczkę podyktować inne warunki w tym spotkaniu. Pięć minut później kolejna strata Ceśki po fajnym zagraniu Mbwemo. No i tutaj zaczął się bardzo uwidaczniać ten problem pierwszej połowy. Ona była absolutnie nijaka w naszym wykonaniu, szczególnie nasza ofensywna trójka. nie potrafiła gdzieś przenieść tego swojego flowu i nastawienia z poprzednich spotkań, żeby w jakikolwiek sposób efektywny ugryźć defensywę Forestu.
Natomiast płynnie sobie przechodząc, Diogo Dalot i Ahmad Diallo, pierwsza i druga bramka dla Nottingham Forest. Ja tylko przypomnę, że te dwie bramki straciliśmy na przestrzeni mniej więcej dwóch minut. Pierwsza bramka, o ile dobrze pamiętam, to brak doskoku Diogo Dalota, dośrodkowanie w pole karne Nottingham, a później fatalne zachowanie Amada, który nie pokrył, kryć krył, ale nie przeszkodził zbytnio Morganowi Gibbs-White w oddaniu strzału na naszą bramkę, która skończyła się golem na wyrównanie dla Forest, a krótko później mogliśmy oglądać drugą bramkę Nottingham,
Nie powiem, ja odwijałem sobie ten mecz, bo co prawda oglądałem tylko pierwsze 20 minut na żywo, ale nawet znając wynik i odwijając sobie to widowisko bardzo, bardzo, ale to bardzo się zirytowałem na te zachowania naszych wahadłowych. Dwie straszne minuty, które zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy się wydarzyły. I o ile przy pierwszej bramce faktycznie jest to wina Diogo Dalota, bez wątpienia. Amada Diallo chyba, nie? Przy pierwszej bramce wydaje mi się, że nie doskoczył najpierw Diogo Dalot, natomiast Diallo nie poradził sobie z Gibson White'em. I tu jest ta rzecz, o której chciałem wspomnieć. Amat fajnie do przodu, ale na takie drużyny jak Nottingham Forest, czyli troszeczkę bardziej fizyczne drużyny, nazwijmy to, to jest chucherko.
Natomiast ja bym też wrzucił tutaj drobny kamyczek do ogród Kalamensa, bo wydawało mi się, może to też troszeczkę przekłamanie powtórki zwolnionego tempa, ale wydawało mi się, że to jedno tempo za późno postanowił wyjść do przodu i skrócić ten możliwy kąt strzału dla włoskiego obrońcy Forrest. Wydawało się, że w tym zamieszaniu mimo wszystko uda się to uratować, ale potwierdza się po raz kolejny moja obserwacja. Dalej straszliwie panikujemy po stracie bramki. I tutaj Nottingham po prostu książkowo wykorzystało naszą panikę. To, że nie potrafiliśmy jakby poukładać sobie w głowie wydarzenia w meczu i tego, że ten mecz się jeszcze nie skończył, że nie trzeba jeszcze aż takich przeżywać nerwów w tym momencie, bo jeszcze można to wszystko wyciągnąć.
Tutaj na pewno bym to podkreślił. Natomiast Ahmad Diallo, słaby mecz, to trzeba powiedzieć, ale bramka jest i to jaka, prawda? Na wyrównanie chyba po prostu lepiej ta piłka na nodzemu siąść nie mogła, prawda? Uczucie ambiwalentne to najlepsze określenie tego, co wczoraj pokazał Amat w meczu. Momentami irytujący, momentami bardzo niedokładny, żeby za chwilę być przez okresy czasu najgroźniejszym zawodnikiem z przodu. Super, że ta bramka mu siadła. Myślę, że po takim dość jednak przeciętnym występie jak z Forest podbuduje mu trochę to morale i będziemy mogli liczyć na najlepszą wersję Iworyjczyka w kolejnych spotkaniach.
bramka na 2-2 a mogła być też bramka na 3-2 niestety chyba bardzo nas nie lubi obrońca Nottingham Forest Murillo nie wiem jak to się wymawia nazwijmy go Murillo w tym sezonie wybita w ostatnich minutach piłka uderzona przez Amada Diallo która wpadała do bramki Forest dając nam prowadzenie 3-2 niestety nie wpadła stanął jej na drodze obrońca Nottingham a sezon temu przegrywaliśmy, o ile dobrze pamiętam, na wyjeździe z Nottingham 1-0 i po uderzeniu Delichta również Murillo wybijał piłkę z linii, także bardzo nas nie lubi stoper ekipy Forest i jest to troszeczkę śmieszne, że rok po roku powtarza się dosłownie bliźniacza sytuacja, no tutaj co prawda na wygraną rok temu
na remis, no to może w przyszłym roku nie zdoła tym razem wybić się z linii tej piłki, która będzie gdzieś blisko niego przelatywała, zmierzając do bramki Forest i miejmy taką nadzieję. Niestety zakończyło się to remisem. Co prawda myślę, że musimy docenić mimo wszystko ten punkt. Wiemy, że Sean Dyche to jego pierwsze mecze w ekipie Forest i tak naprawdę ta drużyna się dopiero kształtuje i kto wie, może akurat ekipa z City Ground właśnie tym meczem z nami podbije sobie morale i Sondage zacznie tam robić robotę. Wiadomo, bardzo szkoda, że nie wygraliśmy, szkoda, że nie zbliżyliśmy pana z Anglii z tym afro do wyzwolenia spod tej fryzury, ale myślę, że to jednak sytuacja w tomu graj i biznes się kręci dalej.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Hej,
Frank Ilett niestety nie obetnie włosów po meczu ze Spurs, a to dlatego, że zatrzymujemy serię zwycięstw na cyfrę 3. Może następnym razem. W ekipie witamy Bartka!
____________________________________________________________________________
Jeśli chcesz nas wesprzeć w tworzeniu kanału to zachęcamy do:
zostania Patronem
lub
Postawienia nam kawy ☕️
GRUPA
TWITTER | X
INSTAGRAM
TikTok
RedDevils
D Z I Ę K U J E M Y !!!