Espresso US - W Monachium bez zmian
Stany Zjednoczone są dzieckiem Europy – powiedział sekretarz stanu Marco Rubio, przemawiając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Stwierdził też, że celem administracji Donalda Trumpa nie jest zakończenie ery transatlantyckiej, a Ameryka i Europa przynależą do siebie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła, że było to przemówienie rozpraszające obawy, a minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadepuhl nazwał Rubio prawdziwym partnerem. Szef amerykańskiej dyplomacji jest uznawany za jednego z bardziej przychylnych Europie członków rządu Trumpa. Nie wszyscy jednak przyjęli jego wystąpienie ze spokojem. Były minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis powiedział, że nie różniło się ono znacznie od zeszłorocznego przemówienia J.D. Vance’a, choć było bardziej uprzejmie. Wiceprezydent USA w ostrych słowach krytykował wówczas przywódców europejskich za politykę migracyjną i tłumienie wolności słowa. Rubio stwierdził natomiast, że jego obóz nie chce jedynie zarządzać procesem upadku Zachodu. Chce raczej odnowienia jego cywilizacji oraz dawnej przyjaźni pomiędzy jej członkami. Krytycy sekretarza stanu zarzucili mu, że w przemówieniu nie odniósł się do wojny na Ukrainie. Kanclerz Friedrich Merz otwierając konferencję powiedział, że Stany Zjednoczone nie mogą działać w pojedynkę w obliczu upadku dotychczasowego porządku światowego. Wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem zapowiedział też wzmocnienie europejskiego filaru NATO. Wreszcie przekazał, że rozmawiał z Macronem na temat europejskiego odstraszania nuklearnego, choć nie rozwinął tego tematu.Tłumaczy dr Krzysztof Rak z Instytutu Zachodniego.
To jest Espresso z Układem Sił. Zaprasza Eugeniusz Romer. Drodzy czytelnicy, widzowie i słuchacze Układu Sił. Tworzymy ten projekt razem z Wami. Wysprzyjcie nas w serwisie Patronite. Dzięki temu możemy kontynuować naszą misję i rozwijać się dla Was. Stany Zjednoczone są dzieckiem Europy, powiedział sekretarz stanu Marco Rubio, przemawiając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Stwierdził też, że celem administracji Donalda Trumpa nie jest zakończenie ery transatlantyckiej, a Ameryka i Europa przynależą do siebie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła, że było to przemówienie rozpraszające obawy, a minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadepuhl nazwał Rubio prawdziwym partnerem. Szef amerykańskiej dyplomacji jest uznawany za jednego z bardziej przychylnych Europie członków rządu Trumpa.
Nie wszyscy jednak przyjęli jego wystąpienie ze spokojem. Były minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis powiedział, że nie różniło się ono znacznie od zeszłorocznego przemówienia J.D. Vance'a, choć było bardziej uprzejme. Wiceprezydent USA w ostrych słowach krytykował wówczas przywódców europejskich za politykę migracyjną i tłumienie wolności słowa. Rubio stwierdził natomiast, że jego obóz nie chce jedynie zarządzać procesem upadku Zachodu. Chce raczej odnowienia jego cywilizacji oraz dawnej przyjaźni pomiędzy jej członkami. Krytycy sekretarza stanu zarzucili mu, że w przemówieniu nie odniósł się do wojny na Ukrainie. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz otwierając konferencję powiedział, że Stany Zjednoczone nie mogą działać w pojedynkę w obliczu upadku dotychczasowego porządku światowego. Wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem zapowiedział też wzmocnienie europejskiego filaru NATO.
No i ten trzeci punkt to jest partnerstwo transatlantyckie. No i tutaj kanclerz powiedział, że my obstajemy przy swoim. To mnie tak też zaciekawiło. Czyli odrzucił wyraźnie uwagi, odrzuca, które już od kilku ładnych, a właściwie od roku tak, od samego początku są formułowane przez administrację amerykańską. Chociażby rok temu ta ostra krytyka J.D. Vance'a, wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. De facto trochę w innym, bardziej eleganckiej formie powtórzone przez sekretarza stanu Marco Rubio. Tutaj kanclerz powiedział ani kroku w tył i podkreślił, że będziemy obstawali przy wolnym handlu.
Według niego wielostronny układ z 2015 roku dotyczący głównie irańskiego programu nuklearnego nie zabezpieczył amerykańskich interesów ekonomicznych. W 2018 roku Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa wycofały się z porozumienia i nałożyły sankcje na Iran. W lutym tego roku doszło do spotkania delegacji amerykańskiej i irańskiej w Omanie. Stany Zjednoczone chcą, żeby władze Republiki Islamskiej całkowicie wycofały się ze wzbogacania uranu. W pobliżu Iranu są już dwa lotniskowce amerykańskie, a według źródeł agencji Reutera siły USA przygotowują się do operacji, która może potrwać wiele tygodni. Sekretarz stanu Marco Rubio przekazał jednak, że Waszyngton w pierwszej kolejności szuka rozwiązań pokojowych, a niedługo negocjatorzy amerykańscy spotkają się ponownie z irańskimi.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Stany Zjednoczone są dzieckiem Europy – powiedział sekretarz stanu Marco Rubio, przemawiając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Stwierdził też, że celem administracji Donalda Trumpa nie jest zakończenie ery transatlantyckiej, a Ameryka i Europa przynależą do siebie.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła, że było to przemówienie rozpraszające obawy, a minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadepuhl nazwał Rubio prawdziwym partnerem. Szef amerykańskiej dyplomacji jest uznawany za jednego z bardziej przychylnych Europie członków rządu Trumpa.
Nie wszyscy jednak przyjęli jego wystąpienie ze spokojem. Były minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis powiedział, że nie różniło się ono znacznie od zeszłorocznego przemówienia J.D. Vance’a, choć było bardziej uprzejmie. Wiceprezydent USA w ostrych słowach krytykował wówczas przywódców europejskich za politykę migracyjną i tłumienie wolności słowa.
Rubio stwierdził natomiast, że jego obóz nie chce jedynie zarządzać procesem upadku Zachodu. Chce raczej odnowienia jego cywilizacji oraz dawnej przyjaźni pomiędzy jej członkami. Krytycy sekretarza stanu zarzucili mu, że w przemówieniu nie odniósł się do wojny na Ukrainie.
Kanclerz Friedrich Merz otwierając konferencję powiedział, że Stany Zjednoczone nie mogą działać w pojedynkę w obliczu upadku dotychczasowego porządku światowego. Wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem zapowiedział też wzmocnienie europejskiego filaru NATO.
Wreszcie przekazał, że rozmawiał z Macronem na temat europejskiego odstraszania nuklearnego, choć nie rozwinął tego tematu.
Tłumaczy dr Krzysztof Rak z Instytutu Zachodniego.