Mentionsy Mentionsy
Układ Sił
Układ Sił

Espresso US - Unia Europejska próbuje powstrzymać Trumpa

19.01.2026 ·8 min 26 s

Ambasadorowie państw Unii Europejskiej zgodzili się, że należy zintensyfikować działania ws. Grenlandii i nacisków Donalda Trumpa. Amerykański prezydent zapowiedział nałożenie 10-procentowych ceł na państwa, które uczestniczyły w misji wojskowej na wyspie. Chodzi o Danię, Francję, Wielką Brytanię, Niemcy, Holandię, Finlandię, Szwecję i Norwegię. W czwartek odbędzie się specjalny szczyt Rady Europejskiej w tej sprawie. Wstępnie rozważane się dwie możliwości odpowiedzi. Pierwsza to wprowadzenie pakietu ceł na towary amerykańskie, których roczny import do UE jest wart 93 mld euro. To rozwiązanie zostało przygotowane już w zeszłym roku, gdy Trump ogłosił tzw. dzień wyzwolenia i wysokie stawki celne dla kilkudziesięciu państw na świecie. Nie zostało ono jednak ostatecznie wprowadzone, ponieważ udało się osiągnąć porozumienie ws. wzajemnego handlu. Nie jest jasne, czy umowa ta zostanie przyjęta, ponieważ wielu europosłów zapowiada zamrożenie jej ratyfikacji. Druga możliwość to użycie tzw. bazooki, czyli instrumentu przeciwko naciskowi. W jego ramach Komisja Europejska mogłaby wykluczyć amerykańskie podmioty z zamówień publicznych lub ograniczyć sprzedaż usług, w tym cyfrowych. W handlu nimi z Unią Europejską Stany Zjednoczone mają nadwyżkę. Za tym rozwiązaniem opowiada się Francja. Państwa europejskie liczą jednak także, że uda się porozumieć z Donaldem Trumpem podczas rozpoczynającego się forum ekonomicznego w Davos. Prezydent USA w ostatnim czasie zaczął coraz głośniej domagać się kontroli nad Grenlandią, ze względu na bezpieczeństwo narodowe oraz znajdujące się tam zasoby naturalne. Z kolei Scott Bessent, sekretarz skarbu w jego administracji powiedział, że Grenlandia musi zostać przejęta przez Stany Zjednoczone ze względu na słabość Europy. Tłumaczy Marek Budzisz. 

Sprawa może jednak wpłynąć na los rosyjskich aktywów zamrożonych na Zachodzie. Liczba ofiar protestów w Iranie wyniosła co najmniej 5 tysięcy, z czego 500 to funkcjonariusze organów bezpieczeństwa, przekazał agencji Reutera anonimowy irański urzędnik. Według jego słów najwięcej osób zginęło w regionie zamieszkanym przez Kurdów na północnym zachodzie kraju. W jego ocenie za zamieszki mają odpowiadać Izrael i grupy zbrojne spoza kraju, które wspierały demonstrantów. Od tygodnia na ulicach irańskich miast jest już względnie spokojnie, co wskazuje na to, że władzom z użyciem siły udało się stłumić protesty. W czwartek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wycofał się z groźby interwencji, twierdząc, że sytuacja się uspokaja i liczba zabójstw maleje. Miały go do tego przekonać państwa Bliskiego Wschodu, Arabia Saudyjska, Katar, Oman i Egipt.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.