Mentionsy Mentionsy
Układ Sił
Układ Sił

Espresso US - Chiny w pośpiechu mapują morza i oceany

24.03.2026 ·11 min 56 s

Chiny w sposób systematyczny mapują dno na oceanach Spokojnym, Indyjskim i Arktycznym. W większości formalnie są to działania związane z celami naukowymi i gospodarczymi. Mają służyć na przykład połowom ryb lub wydobywaniu surowców naturalnych. Wielu ekspertów twierdzi jednak, że chodzi o przygotowanie się na działania wojenne, w które zaangażowane będą okręty podwodne. Z analizy ruchu morskiego wykonanej przez Agencję Reutera wynika, że statek Dong Fang Hong 3 w latach 2024-2025 skanował dno w pobliżu Tajwanu, wyspy Guam, stanowiącej zaplecze wszelkich amerykańskich operacji wojskowych na Pacyfiku, Japonii, Cieśniny Malakka oraz strategicznych akwenów Oceanu Indyjskiego. Jednostka ta zbierała dane dla Chińskiego Uniwersytetu Oceanicznego. Uczelnia twierdzi, że służą one badaniu mułu morskiego i klimatu. Dong Fang Hong 3 nie jest wyjątkiem – analiza dotyczyła tras żeglugowych 42 statków w ciągu pięciu lat. Najwięcej prac przeprowadzono w sąsiedztwie Filipin, będących częścią tzw. pierwszego łańcucha wysp – grupy państw sojuszniczych i partnerskich Stanów Zjednoczonych, które otaczają chińskie wybrzeże i mogą stanowić barierę w działaniach wojennych. Niektóre statki żeglowały nawet w pobliżu Hawajów.   W tym miesiącu amerykański kontradmirał Mike Brookes, dowódca Biura Wywiadu Morskiego Stanów Zjednoczonych powiedział, że Chiny znacząco zwiększyły działania geodezyjne na morzach. Zeznając przed kongresem stwierdził, że dane zebrane w ten sposób pomogą w nawigacji, ukrywaniu własnych jednostek, rozmieszczeniu sensorów oraz broni podwodnej. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.

To jest Espresso z Układem Sił. Zaprasza Eugeniusz Romer. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków, dostępny na platformach YouTube i Spotify. Jest wtorek, 24 marca. Chiny w sposób systematyczny mapują dno na oceanach spokojnym, indyjskim i arktycznym. W większości formalnie są to działania związane z celami naukowymi i gospodarczymi. Mają służyć np. połową ryb lub wydobywaniu surowców naturalnych. Wielu ekspertów twierdzi jednak, że chodzi o przygotowanie się na działania wojenne, w które zaangażowane będą okręty podwodne. Z analizy ruchu morskiego wykonanej przez agencję Reutera wynika, że statek Dongfang Hong III w latach 2024-2025 skanował dno w pobliżu Tajwanu wyspy Guam stanowiącej zaplecze wszelkich amerykańskich operacji wojskowych na Pacyfiku, Japonii, cieśniny Malacca oraz strategicznych akwenów Oceanu Indyjskiego.

Jednostka ta zbierała dane dla Chińskiego Uniwersytetu Oceanicznego. Uczelnia twierdzi, że służą one badaniu mułu morskiego i klimatu. Dongfang Hong-3 nie jest wyjątkiem. Analiza dotyczyła tras żeglugowych 42 statków w ciągu 5 lat. Najwięcej prac przeprowadzono w sąsiedztwie Filipin, będących częścią tzw. pierwszego łańcucha wysp. Grupy państw sojuszniczych i partnerskich Stanów Zjednoczonych, które otaczają chińskie wybrzeże i mogą stanowić barierę w działaniach wojennych. Niektóre statki żeglowały nawet w pobliżu Hawajów. W tym miesiącu amerykański kontradmirał Mike Brooks, dowódca Biura Wywiadu Morskiego Stanów Zjednoczonych, powiedział, że Chiny znacząco zwiększyły działania geodezyjne na morzach. Zaznając przed kongresem stwierdził, że dane zebrane w ten sposób pomogą w nawigacji, ukrywaniu własnych jednostek, rozmieszczaniu sensorów oraz broni podwodnej.

Ostatnie doniesienia o intensywnej działalności chińskich badań kartograficznych zbiegły się z publikacją nowej chińskiej strategii gospodarczej oraz średnioterminowego planu rozwoju nauki Republiki Ludowej. Kolejne plany pięcioletnie wdrażane przez Chiny celują w uczynienie z państwa środka mocarstwa technologicznego. Aby tego dokonać niezbędna jest przełomowa wiedza również w zakresie badań podstawowych, przede wszystkim w obszarze tak zwanych nowych domen bezpieczeństwa technologicznego. Jako takie Chiny definiują kosmos, Arktykę, wyższe warstwy atmosfery oraz właśnie morza i dno oceaniczne. Stąd najpewniej ta nietypowa aktywność. W opublikowanym miesiąc temu piętnastym, pięcioletnim planie rozwojowym wody głębokie zostały zakwalifikowane zarówno w obszarze naukowo-badawczym, jak i w obszarze bezpieczeństwa państwowego i obrony.

Wiedza o tym wciąż słabo zbadanym obszarze Ziemi może przyczynić się zarówno do postępów w dziedzinie górnictwa, odkrywania nowych złóż surowców energetycznych i ród, może mieć także znaczenie strategiczne. Pośród planów znalazły się między innymi projekt budowy głębokowodnej stacji naukowej na głębokości około 2000 metrów pod poziomem Morza Południowochińskiego, stworzenie Tropikalnego Morskiego Centrum Obserwacji i Komunikacji Satelitarnej Trident, docelów cywilnych i wojskowych, czy inicjatywa tzw. transparentnego morza. Inicjatywa ta za swój wzór bierze natowski system SOSUS na północnym Atlantyku między Grenlandią, Islandią, Norwegią i Szkocją, który miał na celu monitorowanie ruchów radzieckiej, a później rosyjskiej floty. Chiny w ten sam sposób chciałyby wykrywać i śledzić amerykańskie i sojusznicze siły wokół swoich wybrzeży i dalej.

W swojej ekspansji morskiej Pekin w ogóle i w szczególności poczynił znaczne postępy w ciągu ostatnich 20 lat. Te postępy ogranicza jednak geografia, a dokładniej pojęcie tzw. dwóch łańcuchów wysp. Pierwszy łańcuch rozpoczyna się od wysp kurylskich, przechodzi przez wyspy japońskie, Okinawę, Tajwan i północne Filipiny, a więc same problemy. Drugi łańcuch to z kolei amerykańskie posiadłości na Oceanie Spokojnym, wulkaniczne atole w pasie między japońską bazą Wiokowska, aż po nową Gwineę, czego sercem jest oczywiście wyspa Guam i rozmieszczona na niej baza sił powietrznych Andersen. Rozmieszczone tamże siły i instalacje wojskowe stanowią zagrożenie dla chińskiej marynarki wojennej, operującej z baz bastionów na morzach przybrzeżnych i utrudniają jej pełnoocjaniczne działania, a więc ambicje, do których Chiny dążą.

To także łączność i telemetria satelitarna. Chiny nie posiadają wielu stacji i umów na dzierżawie niełączności satelitarnej dookoła globu, posiłkują się więc w swoim programie satelitarnym antenami na statkach dalekomorskich. Głównie jednostkach badawczych, takich jak statki kartograficzne Dongfang Hong, rodołącze Xuelong, czyli Śnieżny Smok, czy statkach elektroniki i dozoru z serii Yuan Wang i Liao Wang. Odpowiednio dalekie spojrzenie i odległe spojrzenie. Wartość dodaną takich badań stanowią przede wszystkim specjalistyczne mapy dna morskiego niezbędne do celów gospodarczych, wydobycie zgłębin ropy, gazu czy tkwiących w dnie hipotetycznych rezerw materiałów krytycznych. Wstępne badania np. satelitarne mówią o złożach litowców, konkrecjach metali szlachetnych i głośnych ostatnio w mediach metali ziem rzadkich, czyli skandowców i lantanowców niezbędnych dla rozwoju przemysłu elektronicznego.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.