Daje popalić ludziom, którzy nie mają tyle czasu na granie, co chcieliby mieć. Czyli mi dokładnie. Więc, jak się okazuje... że nie jak się okazuje, bo ta gra już miała swoją premierę tydzień w zeszłym tygodniu? Dwa tygodnie temu? Chyba tak z dwa. Coś takiego, no. Ale no ja nie mogłem, nie mogłem wam jej zrecenzować do momentu, w którym jej nie skończyłem. A ją skończyłem. Więc możemy dzisiaj spokojnie mówić o Ghost of Yotei, czyli jednej z najbardziej wyczekiwanych gier samurajskich ostatnich... O, zdecydowanie. No może nie lat, bo jednak ludzie czekali na Assassin's Creed Shadows, on się nazywał. Ja również na niego czekałem. I gdybyście mieli pewne wątpliwości co do mojego profesjonalizmu związanego z recenzowaniem gier o zabarwieniu azjatycko-około japońskim,
Chyba nie przesadzę, jak powiem, że kontynuacja... O właśnie, tu pojawia się wytrych. Bo to nie jest ani kontynuacja, ani druga część. Druga gra z serii po Ghost of Tsushima. Dostaliśmy Ghost of Yotei. które no właśnie nie jest ani kontynuacją fabularną, ani nie jest drugą częścią, jest zupełnie nową historią, ale obudowaną w bardzo podobnym świecie, które zbudowało Ghost of Tsushima. I tu jest ten link. Ja muszę przyznać, że ja się zakochałem w Ghost of Tsushima, polecam sobie odsłuchać, tam jest nawet, ja ułożyłem specjalnie na rzecz premiery Ghost of Tsushima haiku,
Wtedy i na premierę Ghost of Yotei również ułożyłem hajku, ale na koniec je sobie zostawię. Wyrecytuję. Więc możecie sobie wyobrazić, jak bardzo jestem wkręcony w ogóle, może nie, że kulturę japońską, ale taką właśnie kulturę azjatycką z tamtego okresu. Ja lubię sztukę. japońską, interesuję się trochę historią, lubię te wszystkie, wiesz, samurajów, te kimono. Jestem trochę zakręcony na tym punkcie. Nie, że może jakoś tak, wiesz, turbo, ale no jak wychodzą gry o takim zabarwieniu, to ja się zagrywam. No i muszę przyznać, że... Mrowiło mnie w ciele wszystko, kiedy dostałem Ghost of Yotei do recenzji i to mrowienie towarzyszyć nam będzie dziś przez godzinę, także zostańcie z nami.
Ghost of Yotei, dziś na tapet brane, czyli, no właśnie, będę o tym wspominał, nie kontynuacja, nie druga część po Ghost of Tsushima, ale w sumie osobny twór i chyba w ogóle trzeba mówić o tej grze po prostu jako Ghost of Yotei. Mimo, że jeśli graliście w Ghost of Tsushima, to znajdziecie pewne rzeczy, które będą wam przypominały o Jinie? Jimie? Nie pamiętam, jak się nazywał ten bohater, przepraszam. Mechanika gry pozostała bardzo podobna. Ale zmieniła się bohaterka, ponieważ dostajemy postać Atsu, czyli naszej głównej bohaterki, która... której historię poznajemy i odkrywamy przez całą grę, która jest, jak się okazuje, poturbowana przez los, musiała uciec z domu rodzinnego, by powrócić na rodzimą wyspę.
by rozprawić się z szóstką z Jotei, która zawładnęła wyspą, a z którą to Atsu, no mówiąc bardzo delikatnie, ma bardzo mocno na pieńku, poprzysięgła sobie zemstę. O, może tak. I tu nie będę wam nic więcej zdradzał odnośnie historii, bo... Bo tak na dobrą sprawę to jest jedna z mocniejszych stron Ghost of J.A., czyli ta filmowość, budowanie napięcia i to, że konstrukcja tej gry jest tak zrobiona, że z jednej strony bardzo mocno chcesz rozgrywać wątek fabularny, bo on jest bardzo ciekawy, ale z drugiej strony gra daje ci bardzo dużo zachęceń do tego, żeby badać w tym świecie wszystko.
A jednak ten świat Ghost of Tsushima był na tyle angażujący, że chciałem to zrobić. Chciałem oddać hołd tej grze, temu jak fajnie była zrobiona. Tu mam podobnie. Nie zrobiłem jeszcze platyny, zostało mi trochę rzeczy, skończyłem wątek fabularny i nadal czerpię jej przyjemność z grania. W Tsushima miałem faktycznie tak, że zrobiłem platynę i pomyślałem sobie, zrobiłbym coś jeszcze, ale już nie mam co tu robić. I w Yotei też czasem tak, chociaż właśnie w Yotei po tym wątku fabularnym miałem tak, że... Jeszcze bym tak ten wątek trochę bym rozbudował. Czy to dobrze, czy to źle, zostawiam wam. Jak ogracie, to sobie wyrobicie zdanie i tyle. Powiedzmy, panie Kubo, jeszcze co nieco o dwóch aspektach. Po pierwsze o aspekcie takim, na którym ta gra stoi, czyli walki, bo w sumie to powiedzmy...
Czasem cię wyrwie z butów i pokaże, że nic nie jest czarne ani białe, tylko czasem jest szare. I trzyma w napięciu, znaczy może nie, że trzyma w napięciu, bo tam jakby wiesz, jakie będzie zakończenie tej gry, bo jakby nie ma tu, wiesz, no. Może nie wiesz. A zostawiam, nie? Zostawiam do przejścia sobie po prostu Ghost of Jota i po prostu kawał... bardzo dobrej gry. I tyle. Jak lubicie ten klimat. Bo tak jak wspominałem na początku, ja bardzo lubię ten klimat. I uważam, że jeśli chodzi o zabarwienie japońsko-samurajskie, jest to pewien wyznacznik tego, jak powinno się takie gry robić. Bo Ghost of Tsushima zrobiło to wybitnie. A mam wrażenie, że Ghost of Yotei...
Czy jest to gra na 10? Nie, bo nie robi nic niesamowitego. Ale jeśli chodzi o fan z grania, fan z historii, fan z odkrywania, jest to naprawdę kawał solidnej roboty i mam wrażenie, że PlayStation dawno tak solidnej roboty nie wykonało, jak przy Ghost of J. I czapki z głów. Zachęcam, jeśli lubicie te klimaty, jeśli nie, to ja tak jak już powiedziałem, odradzam, bo się nie będziecie dobrze bawić. No i co? Ghost of Yotei dziś brane na tapet było. Tutorial wraca w przyszłym tygodniu. Do usłyszenia. Pa, pa!
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gra dostępna na: PlayStation 5