Cloudbreaker. Ale zaczął, co? Mocno, nie? Cloudscreeper, Cloudbreaker. Tydzień myślałem nad tym, jak zacząć mówić o Cloudbreakerze. No, Cloudbreaker będzie jeszcze krócej, bo sprawa jest banalnie prosta. Masz statek. Niszczymy chmurę. Masz statek. Masz ekwipunek. I lecą na ciebie rzeczy, które musisz zestrzeliwać. Taki bullet hell. Czyli nasz statek cały czas strzela. Ale nie w chmury. Jak wystrzela, my spadamy z takiej bazy i musimy się poruszać po chmurach. I to nie wszystko, bo jeszcze musi być mechanika upgrade'owania.
Co na samym początku się nie dzieje. I to naprawdę zmienia, jakby robi robotę w tej grze. I jeśli sięgniecie po Cloudbreakera, to nie jest gra na 5 minut. W sensie, żeby w tej grze dojść do tego momentu bullet hell i spamować ekran milionami... Zepsuć grę. Zepsuć grę, tak. Trzeba się naprawdę namęczyć, ponieważ ta gra od samego początku daje wyzwanie. Ale jakie jest to przyjemne wyzwanie. Fantastycznie jest zbudowany poziom trudności i progresu, bo to jest jakby bardzo ciekawe w Cloudbreakerze, że ten z jednej strony dosyć powolny progres, ale czego byś nie otworzył, pokazuje ci, że jesteś mocniejszy.
Bardzo ciekawe. Nie wiem, jak oni to zrobili, ale naprawdę czuć. Jeszcze nie popsułem tej gry, ale wydaje mi się, że jestem blisko. Myślę, że popsuję ją w najbliższym tygodniu. Kwestia dni. Ale tak, jeśli chodzi o grę z chmurami w tytule, to kolejna za nami, Cloudbreaker, to coś, po co można również na Steamie sięgnąć, bo jest to kawał fajnej, fajnej, fajnej, odmurzającej zabawy, wręcz proszącej się o to, żeby wylądować na mobilkach, szczerze mówiąc. I zdziwię się, jeśli to się nie stanie. To był tutorial, wracamy w przyszłym tygodniu. Może w końcu sięgniemy po ciemną stronę mocy albo jasną? Ciemną, po ciemną.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gra dostępna na: PC