Akcja Kutschera. Kulisy zamachu na kata Warszawy
Jedna z najbardziej znanych operacji zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego zostaje opowiedziana na nowo, z uwzględnieniem jej zaplecza organizacyjnego i ludzi stojących za decyzjami. Przygotowania do zamachu na Franza Kutscherę odsłaniają rolę kobiet, znaczenie pracy wywiadowczej oraz funkcjonowanie oddziału "Pegaz/Agat", znanego później jako batalion "Parasol". O kulisach Akcji Kutschera w audycji "TurboHistoria" mówili: dr Henryk Piskunowicz, historyk i badacz Polskiego Państwa Podziemnego, oraz Mariusz Olczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych
To jest ważna zmiana? Ważne podmienienie słów istotne czy nie? Jeżeli można, pan doktor ma na pewno głębię jeszcze historyczną z racji doświadczenia i zmiany tych terminów. Ja mam tą głębię trochę mniejszą, ale też z tym, głębię czasową rzecz jasna. Rzecz jasna, dobrze pan, panie rektorze na to zwrócił uwagę, bo to jest jeden z tych elementów dyskusji internetowych, w artykułach, prawda, gdzie bardzo często osoby, które wchodzą w temat, Podejmują dyskusję, czy to jest zamach, czy jest to akcja na, czy to jest specjalna akcja bojowa, tak jak Stachiewicz to i tę, i inne akcje nazwał.
No tak, no to zdecydowanie. To, co pan doktor wspomniał, to są akcje i akcje. Do dzisiaj pewne akcje nie są znane i tu bym się z panem redaktorem nie zgodził, bo jednak wydaje mi się, że przeciętny warszawiak szczególnie No jednak zna Akcję na Kutscherę, bo tych miejsc pamięci jest... Nie, jako hasło, jako symbol, tak, ale myślę sobie, że jeżeli byśmy tak zaczęli drapać, no to okaże się, że... Skok z Wisły na pewno symbolicznie jest znany, śmierć tych żołnierzy. Tak, myślę, że tak. Prawda? Czy te łączniczki machające... Ale to też obraz bardzo filmowy akurat, to o czym Pan teraz mówi. No tak, ale to są takie elementy, które w innych akcjach też nie były aż tak bardzo rozbudowane. I ja się zgadzam ze Stachiewiczem pod kątem, sam bym używał tego określenia, gdyby ono było krótsze, specjalna operacja bojowa.
Bo co innego, to w ogóle terminy były bardzo ważnym elementem dyskusji. Dlaczego nazywano Armię Krajową w okresie PRL-u, znaczy nie używano tej nazwy, tylko używano ruch oporu. Prawda? No dlatego między innymi, że chciano annihilować zorganizowany opór. W tym określeniu ruchu oporu... Ruch oporu to znaczy i wszystko i nic jednocześnie. Tak jest, dokładnie. Tak samo to było w tych właśnie realizacjach, które pokazywały tamte po prostu czasy. Wydaje mi się, że tutaj w przypadku akcji na Kutscherę, to łatwiej powiedzieć jest, to Piotr Stachiewicz w tamtym czasie dobrze to jako żołnierz zresztą tego oddziału opisał i zdiagnozował.
I jak ja tu będę, nie pierwszy raz to powtarzam, bronił Piotra Stachiewicza, mimo tych wszystkich tam potknięć, błędów, etc. Z uwagi na to, że wystarczy, nawet nie moje słowa na ten temat, ale wystarczy zwykłe porównanie książek innych oddziałów typu Gozdawa, Krybar, choćby Pięś, choćby Miotła, żeby porównać książki na temat tamtych oddziałów i porównać tą pracę Stachiewicza. No to Szanowni Państwo, tu w ogóle nie ma porównania. Pod kątem dojścia do zbiorów, pracy, relacji i każdy kto się interesuje akcją na Kutscherę i innymi akcjami parasola jest wychowany na Stachiewiczu. Czy chce, czy nie chce, bo od tego praktycznie zdecydowana większość nas zaczęła.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.