Wcale nie nocna "Straż nocna" Rembrandta
Namalowana w 1642 roku "Straż nocna" Rembrandta jest nie tylko perłą amsterdamskiego Rijksmuseum, ale także jednym z najlepiej znanych obrazów na świecie. Do tego stopnia, że stała się elementem pop kultury. Świadczą o tym między innymi liczne "strażonocne" memy, ale nie tylko. Jarosław Jarry Jaworski, w tym odcinku Trzeciej Strony Obrazu, zajął się arcydziełem Rembrandta.
Co tak szokowało? Rembrandt zerwał z tradycją malarską kluczowego gatunku malarstwa w Holandii, czyli portretu grupowego. Przed strażą nocną portrety grup strażników obywatelskich, kupców czy regentów instytucji dobroczynnych malowano jak szlaczki. Każda twarz była widoczna i każdy sportretowany za to płacił. A Rembrandt wprowadził sceniczny niemalże dramatyzm w portret grupowy straży miejskiej drugiej dzielnicy Amsterdamu pod dowództwem kapitana Banninga Kocka. Strzelcy pokazani są tutaj w dynamiczny sposób wychodzący z zacienionej bramy. Dowodzi nimi właśnie kapitan Franz Banning Kock. Ubrany w kolorach dostojnej czerni i przepasany czerwoną szarfą, Sprężyście kroczy na początku grupy wskazując ręką kierunek marszu.
Obok niego maszeruje jego porucznik Willem van Reutenbursch cały na żółto z włócznią zwaną partyzanem w ręku. Wokół nich i za nimi tłoczą się pozostali członkowie straży. Jak wspomniałem, strażnicy nie wyruszają z ich siedziby o nazwie Kloveniersdelen w nocy, ale w środku dnia i w świetle dnia. Wychodzą z zacienionej bramy na mocne, dzienne światło. Właśnie dlatego prawdziwa nazwa obrazu brzmi Kompania Milicji Okręgu II pod dowództwem kapitana Fransa Baninka-Kocka. Słyszę jęk zawodu. Od helu po białkę tatrzańską. No cóż, nikt nie mówił, że prawda składa się z ciasteczek. Skąd wzięła się więc nazwa Straż nocna po niderlandzką Nachtwacht? Nazwa ta po raz pierwszy pojawiła się w dokumencie z 1797 roku.
Konserwatorzy zostawili tylko taki mały fragment, z którego nie usunęli Werniksu, znajdujący się nad postacią porucznika van Ruitenbursa, aby media zrozumiały, co się właściwie stało. I media zrozumiały. Następnego dnia w prasie ukazały się entuzjastyczne artykuły informujące o tym, że straż nocna stała się strażą dzienną. No okej, zapytacie Państwo, ale dlaczego nadal Rijksmuzeum używa oficjalnie nazwy straż nocna? Tradycje i przyzwyczajenia są silniejsze niż zdrowy rozsądek i wiedza. Załoga Rijksmuzeum w Amsterdamie usiłowała wypromować prawdziwą nazwę Kompania Milicji Okręgu II pod dowództwem kapitana Franza Baninka-Kocka, ale przecież żyjemy w świecie skrótów, niestety. Wyobraźcie sobie teraz, że rozmawiacie z kimś i mówicie, hej, a wiesz, byłem w Rijksmuzeum i widziałem Kompanię Milicji Okręgu II pod dowództwem kapitana Franza Baninka-Kocka.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.