Prezydent Korei o swojej walce o prawa człowieka
Przez lata po cichu prowadzą własną walkę o sprawiedliwość. Uciekinierzy z Korei Północnej, a także rodziny osób porwanych niegdyś z Korei Południowej na Północ za jedną z formę aktywności obrali wysyłanie na drugą stronę granicy … balonów. Do nich przyczepione są pakunki z jedzeniem, ulotkami demaskującymi reżim Kim Dzong Una czy drobnymi sumami pieniędzmi. Teraz południowokoreańscy aktywiści za takie działania mogą trafić w Korei Południowej … przed sąd. Goście: aktywista, uchodźca z Korei Pn. - Lee Min-byouk, mieszkaniec Paju - Park Hae-Yon, prezydent Korei Pd - Lee Dze Mjung, kierująca organizacją pomagającą uciekinierom z Północy - Joanna Hosaniak.
W imieniu cieplania relacji z Pyongyangiem, dla którego balony i propagandowe audycje nadawane na granicy koreańskiej z megafonów były groźne niczym broń jądrowa. Przerwamy transmisję z głośników, które spędzały sen z powiek mieszkańcom obszarów przygranicznych. W ten sposób dążymy do przywrócenia pozytywnego cyklu, którym pokój napędza wzrost gospodarczy, a wzrost gospodarczy z kolei wzmacnia pokój. Wyłączenie nadawania audycji, których dźwięk z Korei Południowej na północ także niósł się z wiatrem. Południowo-koreański prezydent tłumaczył troską o sen mieszkańców własnego kraju. Domu Lee Min-byuka, który wysyłał ulotki na północ dla bezpieczeństwa. Tylko czy jego Korei Północnej, a może samego aktywisty pilnuje policja?
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.