Jak wytłumaczyć fenomen K-POP-u?
To tak popularny gatunek muzyczny w kraju, z którego pochodzi, że tamtejsze gazety mają osobne strony poświęcone tej muzyce jak i najdrobniejszym szczegółom życia jej wykonawców. Ci – traktowani są co najmniej tak, jak pół wieku temu traktowano członków legendarnego zespołu The Beatles. Choć mało kto poza granicami Korei Południowej rozumie słowa piosenek śpiewanych w podobnej melodyce, to K-POP - bo o nim mowa - kontynuuje tryumfalny pochód przez świat muzyki i szturmem wdarł się także w gusta słuchaczy znad Wisły?
K-POP narodził się po demokratycznej stronie Półwyspu Koreańskiego na początku lat 90. ubiegłego stulecia. Ale to dopiero ostatnia dekada sprawiła, że K-POP stał się popularny nie tylko w innych krajach Azji, gdzie gusta muzyczne są podobne, ale wiernych fanów znalazł także na pozostałych kontynentach. Teledyski najpopularniejszych zespołów K-POP, BLACKPINK i cieszącego się dużą popularnością także w Polsce BTS, Mają w serwisie YouTube po ponad miliard odtworzeń. Dla niewprawnego, choć obeznanego z Azją oka i ucha ponad 40-latka. K-POP to podobne rytmy, podobna stylistyka, wymuskanych młodzieńców i dziewcząt. Na czym polega jego fenomen? To pytanie w Polsce może trafić tylko do jednej osoby, Oli Degórskiej, która między innymi w mediach społecznościowych Polakom tłumaczy Koreę i koreańską kulturę.
To fragment utworu Dynamite zespołu BTS, który po czterech latach od premiery ma już prawie 2 miliardy odtworzeń i rzeczywiście egzotyczno-bajkowa stylistyka, przez którą tanecznym krokiem skomplikowanych choreografii prowadzą nas młodzieńcy o idealnej cerze. Wszystko to sprawia, że aż chciałoby się wylądować na idealnej planecie BTS. Ola Degórska wylądowała na niej dzięki pandemii koronawirusa, bo swą miłość do K-POP-u poniekąd zawdzięcza nietoperzom z Wuhan. Ja się K-POP-em zainteresowałam w momencie, kiedy już zachodnia muzyka zaczęła mnie nudzić. Pojawiła się pandemia, wtedy zainteresowałam się K-POP-em, bo potrzebowałam czegoś energicznego, czegoś kolorowego. I też rozmawiając właśnie z ludźmi, pytając się kiedy wkręcili się w K-POP, to pandemia też była takim momentem, gdy my potrzebowaliśmy czegoś takiego egzotycznego i kolorowego.
Generalnie panuje teraz woda na Azję, bo również i Japonia, Chiny, bardzo dużo osób interesuje się też tymi państwami. I rzeczywiście K-POP to trochę jak pięknie opakowany prezent. Nie do końca praktyczny, ale wystarczająco ładny. Mnie przez wiele lat pobytu w Korei Południowej udaje się ignorować istnienie K-POP-u, który niestety nie trafia nawet w pobliże moich gustów muzycznych. Informacjami z życia zespołu BTS jestem raczony 11,5 tysiąca kilometrów od Polski i kilka tysięcy kilometrów od Seulu pośrodku Pacyfiku, gdzie w innej podróży towarzyszy mi polska ilustratorka książek dla dzieci Marianna Oklejak. Jak to jest możliwe, że artystka z tak wielką wrażliwością i wysublimowaną estetyką jest tak wielką fanką K-POP-u?
Jak to jest możliwe? Powodów jest na pewno kilka. Owszem, na co dzień słucham Bacha Debussy'ego i muzyki dawnej. No, ale tak się rzeczywiście okazuje, że zespół BTS znalazł w moim życiu swoje szczególne miejsce. Od razu się zastrzegam, ja nie jestem Marianna to kolejna z fanek pandemicznych i po części zdradza też sekret K-POP-u. Tu nie chodzi o muzykę. Zespół BTS wciągnął mnie na początku pandemii i może w sumie to jest bardzo dobre wytłumaczenie i to ma znaczenie. Dlatego, że w zjawisku K-POP-u, cały czas zastrzegam się, że dla mnie tutaj nie chodzi może o cały K-POP, ale właśnie o ten zespół BTS, tak naprawdę nie chodzi wyłącznie o muzykę.
I teraz przechodzimy do sedna, bo K-POP to nie tylko gatunek muzyki, ale także ważna gałąź koreańskiej gospodarki. Najlepszy towar eksportowy Korei Południowej, na który Ministerstwo Kultury Przeznacza dziesiątki milionów dolarów, aby promować K-POP na świecie. Marianna, kiedy dowiaduje się, że w najbliższy poniedziałek lece do Seulu, ma tylko jedną prośbę. 13 czerwca to jest tzw. BTS Festa, czyli to jest święto fanów BTS, bo tego dnia właśnie, te już kilkanaście lat temu, oni mieli swój debiut. I co więcej, właśnie w połowie czerwca wszyscy już wyjdą z woja. Więc jak wszyscy wyjdą z Woja, to tam będzie słuchaj, to co się będzie działo na ulicach Seulu, to ty mi przesyłaj fotki.
Bo w Korei Południowej nawet mający status bogów członkowie zespołu K-POP muszą przejść obowiązkową dwuletnią służbę wojskową, bo wróg po północnej stronie przecież nie śpi. K-POP to także w dosłownym sensie broń, bo w odpowiedzi na propagandowe audycje nadawane z megafonów z Korei Północnej na południe, południe wystrzeliwuje na północ między innymi piosenki BTS.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.