Mentionsy Mentionsy
Tomasz Raczek
Tomasz Raczek

[#13] TOMATO - Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski - O filmach i książkach trafiających do serca

08.02.2023 ·1 godz 4 min · 6 rozdziałów

TOMATO o filmie PINOKIO Guillermo del Toro i o tym które filmy i książki trafiają najskuteczniej do serca - Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski. W zorientowaniu się w nowościach książkowych przeznaczonych dla młodych czytelników pomagają wymienione w rozmowie blogi:  https://bajkochlonka.pl https://zaczytanyksiazkoholik.pl

0:13 · Introdukcja i Pinokio 14

Mikrofon musi być jak najbliżej, bo potem jest taki dźwięk z odbiciami, taki puszkowy. Przesunąłem go na centymetr. Każdy centymetr się liczy. No tak, mówisz jak seksoholik. To zaczynamy? Dobrze. Co ze skojarzenia mamy dzisiaj mówić o Pinokio? No, jemu też rosło. Przestań, bo będę musiał to oznaczyć R i to będzie potem... No rosł mu nos przecież, tak? No ale nos mu rosł i w dodatku z powodu kłamstwa. Tak, ale to było chyba najbardziej takie widowiskowe i najlepiej wszyscy Pinokio pamiętają dzięki tej jego cesze.

O, mamy nawet kamcie. Zapraszamy, lady. Jednak popatrz, ma to wyczucie, że kamera w ruch, pies przychodzi. Tak. Tak, kochana, właśnie nagrywamy. Tak, chodź tu. No tak. No więc dobrze, dzisiaj omawiamy... Tak, może chcesz tu usiąść malutko, co? Usiądź, kochanie, będziesz z nami, tylko ciebie nie widać. Pinokio dlatego, że oczywiście ileś już filmów powstało na podstawie Pinokia, ale ten, który powstał teraz naprawdę mi się podoba. Jestem trudnym widzem bajek, ponieważ mało która mi się podoba w wersji filmowej i w ogóle mi się wydaje, że

Że bajka, żeby była ciekawa, to musi ją napisać Antoine Saint-Exupéry, a jeśli to nie jest na tym poziomie literackim, to mam wątpliwości, czy ja na pewno chcę to czytać, albo czy chcę oglądać film, który jest na podstawie jakichś komiksowych historii. Ale w wypadku Pinokio mam ochotę. Szczególnie jeśli to robi Guillermo Del Toro, czyli reżyser nie kojarzony z boikami dotychczasem, wręcz przeciwnie. Kojarzony przede wszystkim z horrorem. No właśnie, ale w dodatku facet, który poświęcił kilkanaście lat swojego życia, żeby zrobić tę swoją wersję, I ona naprawdę jest jego. Filmu animowanego, a nie jest reżyserem animacji.

Wziął zresztą sobie mistrza do współpracy i ten film jest robiony przez niego razem z Markiem Gustafssonem. Nie tylko jako film animowany, ale jeszcze w technice pokradkowej. Tylko ja bym tutaj się spierał, czy Pinokio to nie jest horror. No jest taki czasami chwytający za serca, czasem przerażający. On jest przerażający i on jest mroczny przede wszystkim. I Pinokio zawsze mi się taki wydawał. Ale przede wszystkim Pinokio mi się zawsze wydawał tak potwornie stary i nieaktualny. On został napisany w 1883 roku. To jest o tyle znacząca data, że to jest no bardzo mocno zaawansowany już taki no powiedziałbym

Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku. Dydaktykę nachalną i przesłanie, które ta książka w sobie ma. To jaka jest nachalna dydaktyka? Teraz powiem. I to o tyle jest znaczące, że wtedy, kiedy Collodi pisał tego Pinokia, to w tym czasie już dorastało pokolenie kobiet, pisarek, które miały zmienić i zrewolucjonizować całą literaturę dziecięco-młodzieżową.

Trzy lata później, w 1986 roku, wyszła pierwsza książka, debiut Frances Hudson Barnett, czyli autorki książki, nawet mam ją tutaj, Tajemniczy ogród. To jest moja książka z dzieciństwa, zresztą widać, jest wyczytana. Ja uwielbiam tę książkę. Frances Hudson Barnett, później była Edith Nesbitt, też jej książki tu mam i też je dzisiaj będę wam pokazywał. Pierre Travers, czyli Mary Poppins. To były pisarki, które absolutnie wywróciły do góry całe myślenie o literaturze i o bajkach w pewnym sensie, ale przede wszystkim o powieściach dla młodych ludzi. Natomiast to nachalne przesłanie z Pinokia, które zawsze we mnie budziło bardzo silny opór, ale ja też miałem zawsze problem z dziecięcą literaturą włoską. Pinokio jest tak.

Ożywa ten Pinokio. Staje się towarzyszem tego Gepetto, tak się nazywał? Ten mistrz rzeźbi. Ale poczekaj, bo dlaczego on w ogóle zrobił Pinokio? Dlatego, że umarł jego syn. Ja nie pamiętam, czy w książce tak samo było. Ja mówię o filmie, bo dzisiaj omawiamy film. W filmie jest jeszcze więcej byków i błędów niż w książce. To nie jest błąd, to jest po prostu wersja... To takie naciąganie, takie tłumaczenie, budowanie tła. Ale jakie tła? Jest mężczyzna. Staruszek. Nie staruszek, tylko w sile wieku. Staruszek, świódki. I... Traci syna, Carla, którego bardzo, bardzo kochał, który był bardzo dobrym chłopcem.

Stracił go, bo Carl był nieposłuszny, pobiegł do kościoła, kiedy był na lot. Ale widzisz, to jest dalszy... Dobrze, w każdym razie z tej tęsknoty stworzył, ponieważ nie mógł znaleźć uspokojenia. Udłubał sobie dziecko. Nie udłubał sobie dziecka, tylko wyrzeźbił figurkę drewnianą chłopca, który ożył. Przesłanie Pinokio jest takie, z czym ja zawsze miałem silny bardzo problem. Pinokio, który jest niepodobny do nikogo innego, absolutnie unikatowy, jeden jedyny w swoim rodzaju. Jego największym marzeniem, jego największą nagrodą, jaka go może spotkać, to to, że on zrezygnuje ze wszystkich Cech, które odróżniają go od innych i stanie się dokładnie taki sam jak wszystkie inne dzieci. On chce być człowiekiem, on chce żyć po prostu, a jest figurką z drewna.

Ale jest ożywioną figurką z drewna. Jest ożywioną figurką z drewna, ma myśli, ma uczucia, ma swoją wolną wolę, może robić co chce, jeszcze w dodatku jako drewniana istota nie musi ani jeść, ani pić i jest właściwie w świetnej sytuacji, bardzo mu wygodnie. Czyli jest takim właściwie wampirem. Też nie musiały jeść, tylko pić. Pić krew musiały wampiry. Nie jest Pinokio wampirem. Jego głównym celem jest to, żeby stać się takim samym jak reszta dzieci. Nie wyciągasz, zmieniasz. To jest takie wiesz, naginasz troszkę tę gałąź. Mówisz, o zobacz, ona jest taka pochylona. Ona nie jest pochylona, bo ty ją po prostu przygiąłeś.

Przesłanie tej książki było takie do dzieci. Będziesz kłamał, nos ci urośnie. Nie będziesz posłuszny, nie będziesz chodził do kościoła, nie będziesz słuchał rodziców. To będą cię spotykały same problemy, aż w końcu wieloryb cię połknie. I największe szczęście cię spotka wtedy, kiedy będziesz dokładnie tak samo nijaki i żaden jak wszyscy dookoła. I to jest też bardzo ciekawe. Mi się to zawsze kojarzyło, chociaż jest to bardzo odległe skojarzenie, z Kasparem Hauserem. Pamiętasz, kto to był Kaspar Hauser? Był nawet film. Pojawił się na ulicach miasta, już teraz nie pamiętam, nie chcę wchodzić w szczegóły, chłopak. To było dużo wcześniej, dużo wcześniej niż działo się oczywiście dziewczynki Pinokio, ale ja myślę, że ten kolonik gdzieś mu tam brzęczał, ten Kaspar Hauser.

Pojawił się 16-letni chłopak, który potrafił powiedzieć parę zdań tylko i nie potrafił się w ogóle komunikować. I kiedy zaczęto z nim rozmawiać, chciał być żołnierzem. Okazało się, że ktoś, nie wiadomo kto, ojciec bądź też jakiś jego opiekun, przez całe życie go trzymał w piwnicy, karmił go tylko chlebem i wodą. Jedyną zabawkę, jaką mu dał, to był konik i wbijał mu do głowy, że on ma być żołnierzem. I został teoretycznie wyhodowany jako doskonały żołnierz, który nie ma żadnych emocji, backgroundu, żadnego rodzinnego, tylko będzie się bił. I dla mnie właśnie to przesłanie z Pinokio jest bardzo podobne do tego, czego od Kaspara Hausera wymagał jego opiekun. Dobrze, no teraz powiedz mi szczerze, o co ci chodzi z Pinokiem? Dlaczego tak naprawdę jesteś nastawiony na nie, kiedy rozmawiamy o filmie, a ty mówisz o książce?

Tam jest dużo komputerowych efektów też. Tam jest niewiele, dlatego że tak naprawdę komputerowo jest nos, robione powiększanie się nosa. Te duszki, które latają są komputerowe. Ale ich jest niewiele. To taki 10% tego filmu. To są jakby dodatki komputerowe. Natomiast najważniejsza jest ta poklatkowa, fenomenalna zupełnie animacja. Do tego jest Wizualnie przepiękna scenografia, nazwijmy to tak. I te kukiełki, które są bardzo oryginalnie pomyślane, nie powtarzając dotychczasowych wyobrażeń Pinokio.

Dwie zostały filmowane. Czyli powstały filmy fabulane. Jesteś przeciwko tym filmom? Że to nie ma sensu? Nie. A mówisz, że po co mówić o filmach, skoro są książki? Ja jestem przeciwko tej historii. Tej historii z Pinokio. Ale ta historia bardzo się zmieniła w filmie. Bardzo i zmieniła się tak trochę bez sensu. Dlaczego bez sensu? Dlatego, że tutaj Guillermo Del Toro sobie założył, żeby właśnie odejść od tego takiego nachalnego dydaktyzmu, który był w książce obecny. No tego celu, dla którego w ogóle napisał Collodi tę książkę. Ale nie wiesz, czy taki był cel. Ty tak zainterpretujesz. Widać to. To jest oczywiste. Ale nie jest oczywiste. No to jest interpretacja. Tak długo, jak on ci tego nie powiedział, to nie jest oczywiste. No zadzwonię do niego i go zapraszam. No właśnie. Guillermo Del Toro postanowił od tego odejść, czyli że ten Pinokio nie staje się taki sam jak wszyscy dookoła, pozostaje sobą.

Ponieważ mamy tak, Pinocchio poświęca tę nieśmiertelność swoją po to, żeby uratować Geppetto i nic z tego nie wynika. On dalej jest z drewna, dalej jeść i pić nie musi, Przeżywa wszystkich, oni i tak umierają, w związku z czym ta jego nieśmiertelność jest taka deklaratywna. Ale nie mówisz po pierwsze wszystkiego, bo to jednak jest film. Spoilerujesz teraz. Ja jestem krytykiem filmowym, w związku z czym nie czuję się odpowiedzialny za takie rzeczy jak spoilerowanie. No to pouczaj mnie, poucz u mnie. I na końcu, i na końcu Pinokio wszystkich pochował, pogrzebał, krzyże postawił. Przestań, a ja ci mówię, nie spoileruj, a ten spoiler. I odchodzi w stronę słońca.

14:57 · Film animowany Pinokio 2

Absolutnie, przyznaję, że może tak być. Ale mamy jednocześnie kompletne bzdury w rodzaju tego, że wieloryb połyka... O i znowu będziesz opowiadał. No nie no, każdy wie, że Pinoki został połknięty i Geppetto. Że wieloryb ich połyka przez fiszbiny nie wiadomo jak, oni się przedostają do tego wieloryba i jeszcze w dodatku w środku jest też połknięta latarnia morska. No okej, tylko że... Tak? Ale co okej? To ci się nie podoba? Że nieprawdziwe, że nieprawdopodobne? O co chodzi? Tak, nie podoba mi się to, że w tym filmie jest... Bo tak, ten oryginalny Pinokio, czyli książka, on mi się mógł nie podobać z racji na swoje przesłanie, natomiast cała historia była rzeczywiście świetnie skonstruowana w ramach tego, czym była. Czyli jako takie narzędzie dydaktyczne do kształtowania młodocianych umysłów było to doskonałe.

No powiedzmy na sekundę, dwa razy się zmienia ten układ. Tutaj to na pewno było dużo bardziej płynne. Nie podoba mi się pewna kolorystyka taka mroczna tego i ta gama kolorystyczna jest taka dziwna. Bardzo dziwne na mnie wrażenie, takie wręcz schizofreniczne robiły zaświaty, do których Pinokio trafiał, bo Pinokio tak jak w grze komputerowej, Cojrusz to umierał i znajdował się w takim poczekalni, gdzie czekał aż będzie zresetowany i będzie mógł wrócić do świata żywych. W tym jakby takim niebycie króliki grały w karty. Ale kto czekał tam na niego? W zaświatach. No właśnie też to tak do końca nie było powiedziane, kto to była strażniczka tego świata umarłych. To była Tilda Swinton. Aha, Tilda Swinton, niepodobna była dla siebie.

20:03 · Krytyka i perspektywy 4

Nie no, bo to w ogóle nie ona, to były głosy tylko, ale tam w tym filmie są niesamowite głosy. Bo na przykład świerszcza tego sławnego świerszcza gra Ewan McGregor. Tak. Rewelacyjnie. I śpiewa. I tego chłopca Pinokio gra Gregory Mann, młody chłopak, Który też śpiewa. On jest fenomenalny. To będzie kawał aktora. A wiesz kto gra Małpę? Małpę Spazzaturę? Ty lepiej wiesz. Spazzatura ona się nazywa. Nazywa się Spazzatura i gra ją Cate Blanchett. Małpa świetna. Która występowała wcześniej w innym filmie, który robił Guillermo Del Toro. Jak się dowiedziała, że on cały czas nad Pinokiem pracuje, bo on to robił od 2012 roku.

Tak, to prawda, Małpa jest świetna, jedna z najlepszych postaci w filmie, choć chwilami jest to niezrozumiałe, dlaczego on raz mówi, a raz nie mówi, ale nieważne. A Christoph Waltz, jak zagrał hrabiego Wolpe? Czyli wiesz tego szefa cyrku, który tak naprawdę on jest lisem, prawda? Wolpe to znaczy. I ma on jako jedyny taki bardzo długi nos, który mu nie rośnie, tylko jest długi, bo jest po prostu kłamcą. Jest kłamcą. To, co jeszcze mi przeszkadza i teraz mi się przypomniało, dlatego o tym powiem. Też taki właśnie fałsz. I coś, co mi zawsze w Pinokiu przeszkadzało, to to, że w Pinokiu nie ma matki.

Rozumiem, że Pinokio został stworzony przez jednego rodzica. Czyj ojcem? Rzeźbiarza. Rzeźbiarza. Ale w filmie również jest taki, to jest właśnie też taki lekki fałsz, bo mamy Gepetto i jego syna, na początku go poznajemy. Ani słowa nie ma na temat żony Gepetto, co się z nią stało. Nie wiemy jak wyglądała, kim była matka tego chłopca. I również Pinokio w książce, on nigdy nie tęskni na matki. Tam w ogóle nie ma ani razu bardzo, bo to jest fałsz, to jest nieprawda. Jakie dziecko nie tęskni do matki, której nie ma? A powiedz mi, kto był matką małego księcia u samej krzywdy? Oj, nie wiem tego.

I kto był bohaterem tej powieści? Alicja. No właśnie. A jej mama była kim? Słuchaj Tomku, w Alicji cały jej background dotyczący jej życia codziennego w ogóle nie ma najmniejszego znaczenia. Dlaczego w Pinokio ma znaczenia, a tu nie ma? Dlatego, że Pinokio to jest pewna droga jego do dojrzałości. To jest historia jego dzieciństwa. Pokazany jest ten moment wychodzenia z domu, zresztą w filmie to bardzo dobrze widać, tego zamknięcia. Którego doświadcza każde dziecko, czyli takiego bycia w takim chronionym środowisku w kloszu i rozbijania tego klosza i wychodzenia do świata. No tu przy takiej opowieści nie sposób nie odnosić się do tego co było wcześniej w życiu takiego młodego bohatera. Walicji to jest wszystko jej

33:51 · Konkluzja i zakończenie 5

Dlatego właśnie się tak zachwycam. No zachwycam się tymi pisarkami, ponieważ one zburzyły cały ten świat, który jeszcze reprezentował Collodi swoim Pinokiem i stworzyły w ogóle od nowa całą, całą jakby Całą konstrukcję powieści dla młodego człowieka. To ja teraz ci powiem, dlaczego ja się tym nie zachwycam. Bo ty tego nie znasz trochę. Tak, wielu z nich nie znam, dlatego że parę przeczytałem i to mnie w ogóle nie pociągnęło za sobą. To nie jest kierunek, który by mnie interesował, ale jest pewien... Powód, dla którego ja takich rzeczy, tych włóczek nie lubię, bo wszędzie tam, gdzie widzę taką włóczkę, którą się powtarza i ciągle się robi według podobnego kroju kolejne rzeczy, nie podobają mi się.

Czyli krótko mówiąc, chcesz powiedzieć, że Cate Blanchett jest po prostu durna. Nie jest. Tak strasznie lubi pracować z Guillermo Del Toro, że jej się podoba Pinokio, że za wszelką cenę chciała zagrać. Guillermo Del Toro jest znaczącym reżyserem, wiadomo, że będzie zawsze robił ciekawe rzeczy, w związku z czym nie wierzę, żeby jakakolwiek aktorka licząca na rozwój swojej kariery dalszy Odmówiła takiemu, czy Guillermo Del Toro, czy jakiemuś innemu uznanemu reżyserowi, czy Tarantino na przykład. Jeżeli tylko będą miały szansę współpracować, będą współpracowały, będą robiły wszystko, tak jak Catherine Deneuve, która u Larsa von Trier'a wystąpiła i zgodziła się zaśpiewać, pomimo tego, że powiedziała, po tym jak wydała pierwszą płytę, bo ją namówił Gainsbourg bodajże, pamiętasz tę płytę?

W tym filmie kobieta, która miała być nową Mesjaszką i Katrin Denef była jedną z apostołek i żyła w związku erotycznym z gorylem. I to jest naprawdę... To, że Ola się na tę rolę zgodziła i jeszcze tak ją zagrała, to było... Ja po prostu siedziałam, bo nie miały i z zachwytem się wpatrywałem w ekran. A skoro już jesteśmy przy tej tematyce, to czy zauważyłeś, że w filmie Pinokio jest krucyfiks, w którym brakuje lewej ręki, bo nie skończył mistrz Geppetto. To jest nic. Ale Pinokio też nie ma lewej ręki. Ale przede wszystkim Pinokio pyta, czym on jest gorszy od tego Jezusa. Przecież Jezus też jest z drewna wydłubany, tak samo jak Pinokio. A wszyscy go tak podziwiają, a dlaczego Pinokio nie podziwiają?

W tamtym momencie bardzo postępowe, teraz wydają się takie trącące myszką. Natomiast pomimo tego, że one same może już nie są tak żywe, to to, co one reprezentowały i co stworzyły, do dzisiaj działa. I we wszystkich historiach znajdziecie te odpryski właśnie tych pisarek, które wtedy tworzyły na początku XX wieku. Ja w każdym razie bardzo polecam film Pinokio, ale nie ten amerykański, który dzisiaj został, w tym roku też został zrealizowany z Tomem Franksem, który powtarza właściwie disneyowską koncepcję z lat czterdziestych, tylko polecam właśnie ten wyprodukowany, produkowany przez 10 lat poklatkowo animowany film Guillermo Del Toro,

Który naprawdę wykonał gigantyczną robotę i moim zdaniem wszedł dosyć głęboko w treść Pinokia. Pozmieniał, poprzestawiał, ale akurat te jego przestawki podobają mi się i mam wrażenie, że ta historia nabrała takiej mięsistości. Wizualnie jest przepiękny. Głosowo, broń Boże, błagam, nie słuchajcie polskiego dubbingu. A kto dubbingował? Ja nawet nie wiem, próbowałem przez chwilę, ale to się po prostu nie daje. Różnica jakości jest tak dramatyczna, że to można tylko słuchać oryginału z napisami.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.