Nie wiem czy to dobrze dla polskiego kina, że nowy rok 2026 rozpoczynam od recenzji batożącej, bo rzadko mi się zdarza wybatożyć twórców filmu tak mocno jak zamierzam to zrobić teraz. Omawiany film nazywa się DZIKI, to jest polska produkcja, nowa, w reżyserii Macieja Kawulskiego i według jego scenariusza, który napisał przy pomocy Rafała Lipskiego, czyli można powiedzieć, że to jest jego autorskie dzieło. No i to jest film historyczny, a historyczność jego polega na tym, że został zrealizowany
Co to za film? Jak został wyprodukowany? Dlaczego jest historyczny? Dlaczego mimo, że wyprodukowany w IMAX dla IMAX-u w IMAX-ach nie jest wyświetlany? I skąd się biorą takie dziwne czasem zmiany ocen? Choć generalnie oceny średnie są bardzo i wybitnie niskie. Co takiego się stało? Dlaczego Maciej Kawulski poniósł, to mogę powiedzieć już z całą pewnością, spektakularną klęskę tworząc film DZIKI? O czym jest ten film? To jest taki jakby prequel do Janosika. Dziecko lasu, porzucone, które zostało wychowane przez las, zwierzęta, jest dzikie, dorasta, chłopak nie mówi i kiedy jest znaleziony, no to jest w zasadzie takim półzwierzątkiem, półczłowiekiem.
To jest porno okrucieństwa. Po co to jest zrobione tą wspaniałą kamerą IMAX-a? Nie mam pojęcia. To też nie działa, bo wszystko jest posiekane. Generalnie Kawulski lubi teledyski. W związku z tym on robi kotlet mielony, cokolwiek mu się tam da. Nawet jak mu się wrzuci po lędwicę, to on i tak ją posieka na mielonkę, i tak ją posieka na mielonkę. I doda do tego i cebuli, i czosnku, i... I boczku, i wymyślcie Państwo co jeszcze, i jakiejś chabaniny, byle jakiej. Wszystko to zmiesza i to jest jego sposób filmowy, jego styl filmowy. Kotlet mielony mieszający dobre i złe rzeczy.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 2/10