74# Spotify stawia ultimatum Polsce, a Musk walczy o przyszłość AI [TECHSTORIE LIGHT]
W "Techstoriach Light" trzy tematy. Spotify, pogroził polskiemu rządowi palcem, że jeżeli wprowadzi tantiemy od internetu, to będzie zmuszony podnieść ceny subskrypcji użytkownikom. Swoją siłę postanowił pokazać także TikTok, choć ten nie w Polsce, tylko w Stanach Zjednoczonych. A to dlatego, że USA próbują doprowadzić do zbanowania tej aplikacji. By zapobiec tym legislacyjnym harcom, TikTok zachęcił swoich użytkowników, by zawalczyli o przyszłość swojej ulubionej aplikacji. Ale to nie koniec rozgrywek w świecie technologii, bo przecież trwa batalia między Elonem Muskiem i OpenAI. W grze jest już nie tylko pozew, ale i wyciąganie maili, w których obie strony przekonują, że to nie oni są cynikami goniącymi tylko za zyskiem ze sztucznej inteligencji. Na skróty: - Spotify 02:58 - TikTok i USA 15:29 - Elon Musk i OpenAI 21:24 Linki do źródeł: - https://dailytrust.com/spotify-to-sack-1500-workers-in-fresh-layoffs/ - https://www.politico.eu/article/lawmakers-side-with-artists-to-push-spotify-on-pay-transparency/ - https://spotify.prowly.com/296268-oswiadczenie-spotify-w-sprawie-nowelizacji-ustawy-o-prawach-autorskich - https://openai.com/blog/openai-elon-musk Polecane odcinki "Techstorii": - https://audycje.tokfm.pl/podcast/149173,59-Kulisy-awantury-w-OpenAI-Kto-i-dlaczego-wyrzucil-Altmana - https://audycje.tokfm.pl/podcast/154214,73-Walka-o-przetrwanie-czy-o-wieksza-kase-Artysci-kontra-nowe-technologie
Czy ty wiesz ile Spotify płaci artystom za odtworzenie jednej piosenki? 0,003 do 0,005 dolara. Ja próbowałam to przeliczyć na centy, ale jakoś mnie ta wyższa matematyka przerasta. Ja się pofadegowałam i przeliczyłam. To 0,3 centa do połowy centa, czyli 0,5, czyli w skrajnych przypadkach, żeby zarobić tego jednego centa, ktoś musi odtworzyć daną piosenkę ponad trzy razy. A jeżeli to jest szokujące, to proszę sobie pomyśleć, że żeby zarobić jednego dolara, to ta jedna piosenka musi być odtworzona średnio 250 razy. Średnio, bo rzeczywiście są takie wyliczenia, tak? Bo te 0,3 centa, 0,5 centa, no to to są widełki. I zaczynamy ten odcinek o tej matematyki, bo ledwie nagrałyśmy poprzedni o artystach walczących o przetrwanie w świecie technologii, gdy kolejny Big Tech postanowił nam po prostu dopisać puentę.
Spotify, bo to oczywiście o tej firmie mowa, pogroził polskiemu rządowi palcem, że jeżeli wprowadzi ten TM od internetu, to będzie zmuszony podnieść ceny, no nie te wyceny dla artystów, nie, nie, będzie zmuszony podnieść ceny subskrypcji swoim użytkownikom. Swoją siłę postanowił pokazać także inny Big Tech, TikTok, choć ten nie w Polsce, tylko w Stanach Zjednoczonych, a to dlatego, że USA po raz, właściwie to już nie wiem który, próbują doprowadzić do zbanowania tej aplikacji. No i żeby zapobiec tym legislacyjnym harsom, TikTok zachęcił swoich użytkowników, żeby zawalczyli o przyszłość swojej ulubionej aplikacji. Ale to nie koniec rozgrywek w świecie technologii, bo dodatkowo trwa batalia między Elonem Muskiem i OpenAI oraz prezesem OpenAI samym Altmanem.
W grze jest nie tylko pozew, który wytoczył Musk, ale i wyciąganie maili, w których obie strony przekonują, że to nie oni są cynikami goniącymi tylko za zyskiem ze sztucznej inteligencji. No jak zawsze, dzieje się dużo i intensywnie. Dlatego w TechStoriach w wersji Lite witają Sylwia Czubkowska i Joanna Sosnowska, redaktor prowadząca projekt Jutronauci w Gazecie Wyborczej. Jak zawsze, zanim przejdziemy do dzisiejszych tematów, chcemy Wam podziękować za to, że słuchacie naszych opowieści, za wszystkie komentarze, dyskusje, za Wasze oceny, za subskrypcje w platformach podcastowych.
Być może też właśnie będzie ta nowa opcja rozszerzona o serwisy streamingowe, muzyczne, ale ja Ci się przyznam, że ja nie mam wcale takiej pewności, że tak konkretnie ma to wyglądać w nowej wersji nowelizacji ustawy o prawach autorskich. Co ciekawe, tak to odczytuje Spotify. Nasz poprzedni odcinek kończył się na zapowiedzi Sienkiewicza, że teraz właśnie w pracach nad nowelizacją prawa nie będzie, wiesz, szemranego o lobbingu, bo będzie komisja sejmowa. w której obrady są transmitowane na żywo, więc wszystko będzie przejrzyste i będzie widać, kto z jakim konkretnie argumentem przychodzi. Ironizowałyśmy wtedy tak trochę, że ten lobbying naprawdę nie musi odbywać w Sejmie, ani przed kamerami. I Spotify, jak widać, postanowiło po prostu potwierdzić nasze słowa.
Ustawa zakłada, że wskazani właściciele takich aplikacji mieliby 165 dni na odsprzedaż udziałów, no a gdyby do tego nie doszło, no to te aplikacje miałyby zostać zbanowane przez App Store czy też Google Play. I to wygląda jak zupełnie nowy plan, bo rzeczywiście to jest trochę inna filozofia niż te podejścia sprzed roku, kiedy też chociażby był przysłuchiwany Szuziczu przed kongresem. Co więcej, to wygląda też na taką dosyć dużą determinację, bo to prawo bardzo szybko zaczęto procedować, a tam gdzie jest akcja, tam oczywiście musi być reakcja. No i była reakcja TikToka i to była taka reakcja, która daje dużo do myślenia. można powiedzieć, bo w odpowiedzi na wysiłki polityków TikTok użył własnej siły i zaczął wyświetlać swoim użytkownikom w Stanach Zjednoczonych specjalne pop-upy nawołujące do dzwonienia do lokalnych kongresmenów, by sprzeciwić się projektowi tego nowego prawa.
On się odpala regularnie, żeby dziennikarze mieli się czym zajmować, żeby nie było za nudno. Jesteśmy mu bardzo za to bardzo wdzięczne, żeby nie było. Naprawdę. W każdym razie, jeżeli Państwo nie pamiętają, to Elon Musk na początku marca pozwał firmę, którą sam współzakładał i której od początku pomagał finansowo, czyli oczywiście OpenAI, a także prezesa tej spółki, czyli sama Altmana. Musk pozwał OpenAI, bo uważa, że ta firma sprzeniewierzyła się pierwotnym ideom, odeszła od misji tworzenia sztucznej inteligencji, która będzie służyć całej ludzkości na rzecz takiego bardzo prozaicznego zysku. Co więcej, według miliardera Sam Altman, czyli prezes OpenAI oraz Greg Brockman, czyli jej dyrektor generalny, słomali kontrakt, na mocy którego powstała ta spółka w 2015 roku.
Dla przypomnienia, pierwotnie OpenAI miał być organizacją non-profit, firmą raczej badawczą niż komercyjną, a wyniki badań miała publikować w wersji otwartego dostępu, skąd też zresztą nazwa OpenAI. Tak, tylko że świat się zmienił. Elon Musk odszedł z firmy, OpenAI zmieniła strukturę i ze spółki non-profit stała się for-profit. O tej strukturze i o historii firmy opowiadałyśmy zresztą w odcinku numer 59, w tym o kulisach listopadowego nagłego przewrotu i zwolnienia sama Altmana. Niedługo po nagraniu tego odcinka Altman został przywrócony, ale najważniejsze informacje o strukturze i historii OpenAI są wciąż aktualne. No a w międzyczasie oczywiście sam Musk zaczął też rozwijać własną firmę generatywnej AI.
Czyli kolejny X, nie? XAI. Tak. Do tego, czy pozew złożył zatroskany obywatel, czy przedsiębiorca z konkurencji, to jeszcze dzisiaj przejdziemy. Na razie jednak trzeba sobie powiedzieć, że Musk domaga się, aby OpenAI publicznie udostępniło kod źródłowy swojego oprogramowania, no i wyniki badań. A tak, żeby czat GPT-4 nie był używany w celach zarobkowych. Czyli tak naprawdę chciałby tą firmę zaorać. Tak. Tak, no i na odpowiedź OpenAI nie trzeba było długo czekać, jednak zamiast jakiegoś nudnego świadczenia prawnika spółka udostępniła kilka maili od lub do Ilona, które były wysyłane w latach 2015-2018, czyli wtedy, kiedy Musk jeszcze był w OpenAI. No i mają one udowadniać, że Musk jest hipokrytą, który dziś chce być tym głosem krytyki, a kilka lat temu sam chciał, żeby OpenAI zarabiało.
No a po drugie, spółka łącznie z Elonem uznała, że łatwiej będzie pozyskiwać kapitał tego rzędu, jeżeli przestaną być spółką non-profit, no i zapewnią inwestorom zwrot z inwestycji. Najciekawsza jest jednak wymiana Mady Maska i Eli Sudskawera, czyli głównego naukowca firmy. Ten drugi w 2016 roku pisał, ten artykuł opisuje przypadek, gdy AI zaczyna tak szybko się rozwijać, że wchodzimy w osobliwość. A jeśli tak się stanie i niebezpieczna AI jest łatwiejsza do zbudowania niż bezpieczna? Tu dyscypliniując wszystko w otwartym dystępie dajemy komuś bez skrupułów dostęp do przytłaczającej ilości sprzętu do budowania takiej niebezpiecznej AI, która może osiągnąć świadomość. Im będziemy bliżej stworzenia AI, tym więcej sensu będzie miało bycie mniej otwartym.
I tutaj kontynuuje dalej Eastwood Scaver. Otwartość w OpenAI oznacza, że każdy powinien korzystać z owoców sztucznej inteligencji, gdy ta już powstanie. Ale całkowicie w porządku jest nie dzielenie się wynikami badań, choć dzielenie się wszystkim jest zdecydowanie właściwszą strategią w perspektywie krótko i prawdopodobnie średnioterminowej dla celów rekrutacyjnych. I na ten taki dosyć długi i bardzo mocny wyrzut Elon odpisał jednym słowem. Jap. Cytatów oraz historii w tym oświadczeniu OpenAI jest naprawdę dużo. Znajdziemy tam na przykład sugestię, że Musk proponował, żeby wcielić OpenAI do Tesli. Tylko, że te wszystkie ujawnione maile, tak naprawdę one są wyrwane z kontekstu. Wiadomo. kiedy zostały wysłane, bo daty są widoczne, ale czasem usunięty jest nadawca, czasem odbiorca, czasem tytuł lub cały fragment.
Czyli de facto firma pokazała to, co jest im wygodne. Ale jest tam też takie jedno zdanie, które mi utkwiło w pamięci i to jest znowu cytat. Niestety przyszłość ludzkości jest w rękach... I to jest fragment ocenzurowany. I teraz po prostu ja się, odkąd to przeczytałam, zastanawiam, w czyich rękach jest ta przyszłość ludzkości. A pamiętasz, jak się zastanawialiśmy przy tym zwolnieniu Asama Altmana, czy przypadkiem, to nie jest ten taki scenariusz, że z przyszłości ktoś wysłał informację, że to jest moment, w którym jednak, wiesz, Skynet, nie? Oczywiście, że pamiętam. I trzeba jednak, no może nie sprzątnąć tego dzieciaka, ale przynajmniej sprzątnąć Asama Altmana z pozycji CEO. I tu jest się o czym zastanawiać, ta z tą osobliwością niestety. Ciężka historia. Tak czy inaczej, to zapewne nie jest ostatnia wymiana ciosów pomiędzy Muskiem i OpenAI, tym bardziej, że sam Musk w zasadzie niemal dokładnie rok temu podpisał list otwarty, w którym apelował o co najmniej 6-miesięczne zawieszenie prac nad narzędziami AI.
I ten list podpisali także Steve Woźniak, czyli założyciel Apple, Yuval Harari, czyli bardzo znany historyk izraelski, Ale okazało się, że w momencie publikowania listu Musk już od dwóch tygodni miał w swojej stajni wspomnianą spółkę XAI, która rozwija własną generatywną AI o nazwie GROK. I trudno o niej powiedzieć coś więcej, poza tym, że istnieje, bo jak na razie nie widzieliśmy jakichś bardzo spektakularnych wyników tej spółki, a nie efektów. Za to można z dosyć dużą dozą bezpieczeństwa założyć, że nowa saga OpenAI będzie miała kolejne odsłony, które oczywiście będziemy i pilnie obserwować i relacjonować. A na razie zostawiamy Państwa z pełnym archiwum naszych odcinków, które można odsłuchać we wszystkich największych platformach podcastowych oraz w aplikacji TokFM.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.