Technika dla laika, czyli naukowe felietony profesora Ryszarda Tadeusiewicza w RMF Classic. Spotykając się z Państwem w ramach moich martkich referacików na temat pionierów motoryzacji, dziś chciałem wymienić nazwę, która każdemu miłośnikowi motoryzacji jest znana, mianowicie nazwa jest diesel. Wszyscy wiemy, co to jest diesel, ale kto to był diesel, no to może warto dowiedzieć się. Ludolf Christen Karl Diesel był człowiekiem, który 28 lutego 1892 roku uzyskał patent na silnik wysokoprężny, czyli to, co obecnie nazywamy silnikami diesla.
Karl Diesel był Niemcem, Tam przede wszystkim się urodził i żył, ale wędrując troszkę po Europie zawędrował do Paryża i tam pracował w wytwórni sztucznego lodu. Ten sztuczny lód uzyskiwano właśnie za pomocą bardzo wysokich ciśnień. No i wobec tego właśnie pomysł na to, że ogromne ciśnienie w cylindrze silnika spalinowego może spowodować samozapłon, a potem może napędzać ten silnik. Było to jego odkrycie. Początkowo silniki diesla były wyłącznie duże. Były produkowane wyłącznie do statków, do okrętów. Nikt jeszcze wtedy nie myślał o tym, że mogły być do samochodu. Natomiast w 1892 roku wymyślił i rozpracował mały silnik do samochodów, w szczególności przede wszystkim samochodów
No i właściwie wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że Carl Diesel również pracował na użytek militaryzmu niemieckiego. Przed pierwszą wojną światową Niemcy zbroili się, wobec tego Brytyjczycy w szczególności bardzo źle patrzyli na funkcjonowanie przemysłu motoryzacyjnego niemieckiego, który miał mieć zastosowania wojskowe. No i wobec tego Diesel był jak gdyby na czarnej liście. Nie wiadomo czy rzeczywiście wywiad brytyjski pomógł mu w tym czy nie, ale w nocy z 29 na 30 września 1913 roku, a więc przed rozpoczęciem wojny, Dizel wypadł ze statku, którym płynął właśnie z Anglii do Niemiec.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.